Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Centrum Aletti: Marko Rupnik całkowicie stracił zaufanie do jezuitów

Marko Rupnik. Fot. Piacenza Diocesi Tv / YouTube

Słoweński artysta sam podjął „nieodwołalną” decyzję o opuszczeniu Towarzystwa Jezusowego – twierdzą jego współpracownicy. Również inni jezuici z nim związani chcą opuścić zgromadzenie.

Na stronie internetowej Centrum Aletti – rzymskiej instytucji założonej przez jezuitę Marko Ivana Rupnika, obejmującej instytut studiów i badań duchowych oraz pracownię mozaiki – opublikowany został „list do przyjaciół”. W dokumencie datowanym na 17 czerwca 2023 r. dyrektorka Maria Campatelli wraz z ekipą Centrum Aletti przedstawiają własną wizję relacji między założycielem ich instytucji a Towarzystwem Jezusowym.

Przypomnijmy, że Rupnik to światowej sławy twórca mozaik sakralnych, błyskotliwy rekolekcjonista i teolog. Od grudnia 2022 r. wiadomo, że ciążą na nim bardzo poważne zarzuty psychicznego i seksualnego znęcania się nad wieloma kobietami, wielokrotnego nadużycia sumień, a także rozgrzeszenia włoskiej nowicjuszki zakonnej, z którą wcześniej współżył seksualnie (czynem tym zaciągnął na siebie automatycznie ekskomunikę, która jednak później, po wyrażeniu skruchy, została z Rupnika zdjęta przez watykańską dykasterię).

Wesprzyj Więź.pl

Za czyny swego rodaka i własną bezczynność przepraszali jezuici ze Słowenii. Po ujawnieniu zarzutów do władz Towarzystwa Jezusowego wpłynęło kilkanaście nowych zgłoszeń. W sumie zarzuty obejmują okres ponad trzydziestu lat, od połowy lat 80. do 2018 roku. Kuria Generalna jezuitów wydała w lutym br. oświadczenie „W kierunku uznania prawdy”. Informowano w nim m.in. o sankcjach nałożonych na twórcę Centrum Aletti, m.in. zakazach: jakiejkolwiek publicznej działalności artystycznej, jakiejkolwiek publicznej działalności kapłańskiej i sakramentalnej, publicznych wypowiedzi. Rupnik lekceważył część z tych sankcji: pojawiał się publicznie, także celebrując Eucharystię.

14 czerwca 2023 r. władze jezuitów poinformowały Rupnika, że został on wydalony z zakonu. Jako uzasadnienie podano nie najpoważniejsze zarzuty przeciwko niemu, lecz „jego upartą odmowę przestrzegania ślubu posłuszeństwa”. Dotychczasowy przełożony artysty, o. Johan Verschueren, kierujący Delegaturą ds. Międzyprowincjalnych Domów i Dzieł Rzymskich Towarzystwa Jezusowego, napisał o tym również w liście wysłanym do osób skrzywdzonych przez Rupnika.

Słoweński artysta ma 30 dni na złożenie odwołania. Po tym okresie wydalenie stanie się ostateczne. Rupnik pozostaje jednak księdzem. Ewentualną decyzję o wydaleniu z kapłaństwa podejmuje Stolica Apostolska w ramach innej procedury.

Maria Campatelli przedstawia inną wersję zdarzeń. Według niej Rupnik sam 21 stycznia br. przedstawił jezuickim władzom prośbę o możliwość opuszczenia Towarzystwa, „gdyż zaufanie do jego przełożonych całkowicie ustało, gdy ci, niestety, wielokrotnie podejmowali próby preferujące kampanię medialną opartą na zniesławiających i nieudowodnionych oskarżeniach (które wystawiły osobę o. Rupnika i całe Centrum Aletti na formy linczu), zamiast dostarczania prasie prawdziwych informacji opartych na posiadanych aktach i dokumentach, wykazujących inną prawdę niż ta, którą opublikowano”.

„List do przyjaciół” informuje też, że „z tych samych względów powstałej nieufności wobec przełożonych, inni jezuici z Centrum Aletti również złożyli prośbę o indult wyjścia z Towarzystwa i czekają na zakończenie stosownej procedury, aby móc kontynuować wykonywanie ich kapłańskiej posługi”. 

Autorzy listu uważają, że polecenie zakonne dotyczące przeniesienia artysty do wspólnoty jezuickiej w Lombardii z 9 marca 2023 r. zostało instrumentalnie zaplanowane jako „wstępny warunek dla nieposłuszeństwa, na którym można następnie oprzeć dekret wydalenia”.

W liście czytamy, że decyzja Rupnika o opuszczeniu Towarzystwa Jezusowego jest „nieodwołalna”. Założyciel Centrum Aletti „pozostanie niezłomny w swojej już zamanifestowanej woli opuszczenia Zakonu, kontynuując przeżywanie tej chwili w rozeznaniu i eklezjalnej komunii”.

Poniżej zamieszczamy pełny polski przekład dokumentu.

List do przyjaciół Centrum Aletti

Dnia 15 czerwca 2023 r. pojawiła się w internecie publiczna informacja o wydaleniu ojca Marko Rupnika z Towarzystwa Jezusowego.

Dekret usunięcia motywowany jest odrzuceniem przez niego przestrzegania ślubu posłuszeństwa, jeśli chodzi o nową misję, którą Zakon w nocie z dnia 9 marca 2023 roku, powierzył mu wraz z przeniesieniem do nowej wspólnoty jezuickiej w Lombardii.

Jednak dla celów rzetelnej i wyczerpującej informacji, historia, która doprowadziła do rezygnacji zasługuje na rekonstrukcję uwzględniającą przynajmniej inne elementy.

W niewytłumaczalny sposób komunikat prasowy D.I.R. (Międzyprowincjalne Domy i Dzieła Towarzystwa Jezusowego) pomija podanie faktu, że ​​to bezpośrednio o. Marko Rupnik już 21 stycznia br., przedstawił Towarzystwu Jezusowemu, przy zachowaniu wszystkich wymaganych warunków kanonicznych, prośbę o możliwość opuszczenia Towarzystwa, gdyż zaufanie do jego przełożonych całkowicie ustało, gdy ci, niestety, wielokrotnie podejmowali próby preferujące kampanię medialną opartą na zniesławiających i nieudowodnionych oskarżeniach (które wystawiły osobę o. Rupnika i całe Centrum Aletti na formy linczu), zamiast dostarczania prasie prawdziwych informacji opartych na posiadanych aktach i dokumentach, wykazujących inną prawdę niż ta, którą opublikowano.

Podobnie komunikat prasowy D.I.R. nie podaje do wiadomości, że z tych samych względów powstałej nieufności wobec przełożonych, inni jezuici z Centrum Aletti również złożyli prośbę o indult wyjścia z Towarzystwa i czekają na zakończenie stosownej procedury, aby móc kontynuować wykonywanie ich kapłańskiej posługi. 

W tym kontekście skupiając się na poprzedniej nieodwołalnej prośbie o opuszczenie Zakonu przez ojca Rupnika, nielogiczność nowej misji z przeniesieniem, powierzonym mu 9 marca wydaje się intuicyjna, chyba że chodziłoby o cel czysto instrumentalny uprzedniego ustanowienia, (co faktycznie miało miejsce), wstępnego warunku dla nieposłuszeństwa, na którym można następnie oprzeć dekret wydalenia.

Można zatem przypuszczać, że o. Rupnik pozostanie niezłomny w swojej już zamanifestowanej woli opuszczenia Zakonu, kontynuując przeżywanie tej chwili w rozeznaniu i eklezjalnej komunii.

W świetle tego, co się wydarzyło i wciąż się dzieje, dziękujemy Panu również za wiarę, że historia jest w Jego rękach i że wszystko współdziała dla dobra tych, którzy Go kochają.

Dlatego prosimy Go, aby nas strzegł w gronie tych osób.

Maria Campatelli wraz z ekipą Centrum Aletti

*

O zarzutach wobec Rupnika pisała na naszych łamach Monika Białkowska: „Słoweński jezuita był jedną z najjaśniejszych gwiazd Kościoła. Wielki i charyzmatyczny artysta, mistyk, błyskotliwy rekolekcjonista, przyjaciel kolejnych papieży. A jednocześnie: duchowy, psychiczny i seksualny drapieżca, niszczący kolejne kobiety”.

Komentując pierwsze reakcje kościelnych przełożonych, Białkowska zauważała, że „gdyby nie przeciek do mediów, nadal wierzylibyśmy w mit Rupnika, a skrzywdzone kobiety cierpiałyby coraz bardziej, widząc, że opowiedzenie ich tragicznych historii skończyło się na niczym”.

Z kolei w ocenie Zbigniewa Nosowskiego „mistyczno-artystyczno-erotyczne pomieszanie, z jakim mamy do czynienia w przypadku Rupnika, możliwe jest jedynie na gruncie religijnym. Trzeba obnażyć całą przewrotność tej strategii duchowego uwodzenia, aby móc skutecznie zapobiegać podobnym sytuacjom w przyszłości”.

Wesprzyj Więź

Natomiast Mateusz Środoń skupił się na wymiarze artystycznym dzieł słoweńskiego jezuity. Postulował usunięcie mozaik Rupnika z watykańskiej kaplicy Redemptoris Mater i próbę rekonstrukcji sklepienia Aleksandra Kornouchowa, które pierwotnie miało się tam pojawić.

Przeczytaj też: Duchowy autorytet ze zdegenerowanym sumieniem. Marko Rupnik

ZN

Podziel się

2
Wiadomość

” Marko Rupnik całkowicie stracił zaufanie do jezuitów”
Najpierw myślałem, że to żart, ale po chwili zbaraniałem. Tak kończy się “cackanie” z seksualnym przestępcą – bunt na “Bounty”.

A jakie fajne mają samousprawiedliwienie:

“dziękujemy Panu również za wiarę, że historia jest w Jego rękach i że wszystko współdziała dla dobra tych, którzy Go kochają.”

No i teraz udowodnij, że “nie kochają Pana”… A skoro kochają, to maja za sobą, i historię, i prawdę.

Pamiętam charakterystyczne zdanie pana Zbigniewa Nosowskiego, które wbiło mi się w pamięć:
“Mistyczno-artystyczno-erotyczne pomieszanie, z jakim mamy do czynienia w przypadku Rupnika, możliwe jest jedynie na gruncie religijnym.”

Czyli, jak rozumiem, nasza wrażliwość, nasza etyka ROZMIJA SIĘ coraz bardziej z religią miłościwie nam panującą. Religia (o zgrozo) zaczyna być nie prawdą, nie moralnym drogowskazem, ale czymś przeciwnym, a wręcz źródłem zła.

KK powinien być kościołem otwartym, ale powinien być jednocześnie absolutnie bezwzględny w wykluczaniu wszystkich przestępców z grona duchownych.

I wtedy taki “Trójkąt seksualny na wzór Trójcy Świętej” w wydaniu jezuity może by miał większe konsekwencje niż dzisiaj?
Ale to zdaje się, grubo za późno – mleko już dawno się wylało.

@ Adam: To wszystko zakrawa na ponury absurd – zboczeniec seksualny pogniewal sie na zakon, bo ci mu pogrozili palcem. I kilku jego kumpli tez sie pogniewalo razem z nim. Rupnik byl jeszcze chroniony przez swojego o. generala i jednego z kardynalow (tez jezuite). Ciekaw jestem, czy oni tez straca przez to zaufanie do swojego zakonu? W sumie mieliby podstawe, bo co to za rodzina zakonna, ktora nie chroni swoich czlonkow, nawet gdyby popelniali przestepstwa!

Taki komentarz.
Jakoś nie mam mocy, by sobie pójść do innych sal obok tych dzieł Rupnika.
By porozmawiać.
Centrum dialogu JPII/. Jakaś tam sala. Biała chyba była?

No, ale wiadomo, to tylko doniesienia medialne. Nie ma wyroków.
Ale jakoś nie mam mocy. Czy tak działa słowo oskarżenia?
Kiedyś chodziłam.
Ale dlaczego rozmowy tam?
https://www.facebook.com/wiez.info/posts/pfbid0egFP4GPpNc1hyMq7VCTSSKNNdiCrfK6x8RVFiYvW2oCQJcpMBBm3c1ca793BBHmPl?locale=pl_PL

A nawet chciałbym…, ale jakoś nie.
Nie ma innych miejsc?

“GENIUSZ” (a może tylko grzech, raczej nie pojedynczy tylko wieletnia … skłonność do) PRZEWROTNOŚCI ?
Można też by przywołać różne schematy z psychologii, ale tu nie jestem specjalistą. Widzę, że nie wybrał “użalania się na sobą” ALE 🙂 raczej rumakuje / gra kozaka (tzw. ucieczka “do przodu”).
Warto też zauważyć uzależnienie / zwiedzenie a bynajmniej (w sporej częsci) brak zdolności / chęci do racjonalnego / ostrza patrzenia / próby osądu u … “osób powiązanych” relacjami bądź układami …
Mam rację czy się mylę ?
Pozdrawiam, życzę dobrego weekendu !