Zima 2022, nr 4

Zamów

O. Gużyński: Abp Ryś mógłby zrobić więcej, punktując złe zachowania niektórych hierarchów

Paweł Gużyński OP na Przystanku Woodstock w 2017 r. Fot. Ralf Lotys / Wikimedia Commons

Powinien się postawić jak św. Paweł św. Piotrowi, gdy nikt ich za świętych jeszcze nie uważał – mówi dominikanin, ojciec Paweł Gużyński.

Ojciec Paweł Gużyński udzielił wywiadu Joannie Żarnoch-Chudzińskiej z łódzkiego wydania „Gazety Wyborczej”. Rozmawiają o jego pracy w Holandii (jest tam od trzech lat – najpierw jako magister studentów, obecnie duszpasterz akademicki), sprawach Kościoła w Łodzi (gdzie wcześniej mieszkał), błędach biskupów oraz zbliżającym się forum Kongresu Katoliczek i Katolików (22 i 23 października w Łodzi).

Nie bałbym się wejść w publiczny spór i powiedzieć protestującym, że niechrześcijańską rzeczą jest odrzucenie ludzi – w tym przypadku uchodźców

Paweł Gużyński OP

Udostępnij cytat

Żarnoch-Chudzińska przywołuje dane z Urzędu Miasta Łodzi, który podał niedawno, że na religię chodzi zaledwie co piąty uczeń szkół średnich. – Choć abp Ryś robi wiele dobrych rzeczy, to ocali niewielu. Bo fala odejść młodych ludzi od Kościoła, z którą mamy do czynienia, jest spowodowana tym, co robią „koledzy” arcybiskupa. On sam wszystkiego nie pozszywa – komentuje o. Gużyński.

– Uważam jednak, że mógłby zrobić więcej, punktując złe zachowania niektórych hierarchów – dodaje dominikanin. – Ale tego nie zrobi, bo prawdopodobnie uważa, że episkopat musi koniecznie sprawiać wrażenie jedności biskupów sui generis. Nieprawda! Powinien się postawić jak św. Paweł św. Piotrowi, gdy nikt ich za świętych jeszcze nie uważał. Sam stawałem przeciwko systemowi – od PRL-owskiego po zakonny – i wiem, że można. Tylko że to kosztuje, ale trzeba chcieć tę cenę zapłacić – twierdzi o. Gużyński.

Abp Ryś wycofał się ostatnio z własnej inicjatywy budowy domów dla uchodźców – wspólnie z Caritasem i miastem. Ustąpił, gdy na dwie kolejno proponowane lokalizacje nie zgodzili się okoliczni mieszkańcy. – Jeżeli Kościół przez jakiś czas nie reaguje na politykę rządu związaną ze szczuciem na mniejszości, na uchodźców, to w ten sposób współkształtuje opinię i postawę społeczeństwa. Taka postawa Kościoła mści się tym, że jeśli teraz biskup wyjdzie i powie „zróbmy coś dobrego”, to ludzie go nie posłuchają – mówi o. Gużyński.

– Trzy lata temu, kiedy powiedziałem dla „Spiegla”, że w praktyce w Polsce prymasem jest Jarosław Kaczyński, to moi zakonni przełożeni ukarali mnie trzytygodniową pokutą w odosobnieniu. A mnie chodziło o to, że jak Kaczyński coś powie, to ludzie tak zrobią, a jak biskup – to niekoniecznie. Odnosiłem się do pielgrzymki ludzi pracy w Kaliszu, podczas której prezydent Andrzej Duda powiedział o miłosierdziu, o tym, by nie napuszczać na siebie Polaków, by sobie pewne grzechy wybaczać. A następnego dnia prezes PiS go skorygował, mówiąc, gdzie jest granica miłosierdzia. I jego słowa, a nie prezydenta, były dla ludzi wykładnią – przypomina dominikanin.

Jego zdaniem „w Łodzi mamy do czynienia z podobną sytuacją, ale – powtarzam – biskupi są sami sobie winni”.

Więź, zima 2022

– Na miejscu abp. Rysia zrobiłbym jednak krok dalej – tłumaczy o. Gużyński. – Nie bałbym się wejść w publiczny spór i powiedzieć protestującym: Możecie księżom i biskupom zarzucić wiele, ale pozwólcie też sobie powiedzieć, że złą, niechrześcijańską rzeczą jest odrzucenie ludzi – w tym przypadku uchodźców – poprzez storpedowanie takiej inicjatywy.

JH

Przeczytaj także: Abp Jędraszewski, czyli zamykanie okna papieskiego

Podziel się

2
1
Wiadomość

Komentarze (23)

Mógłby zrobic, ale nie zrobi ho sie boi wystąpić przed szereg, wyłamać się z chóru miernot. Ten chór go ukształtował, ten chór pozbawił go odwagi. Nikt zdolny do sprzeciwienia się opinii tego chóru biskupem nie zostanie. Sita w Polsce i w Watykanie działają perfekcyjnie.

Kiedyś uważano, że skamieniałe kości wymarłych dawno zwierząt podrzuca uczonym Bóg by wypróbować czy ludzie wierzą w opis stworzenia z Księgo Rodzaju, a ci co nie dadzą się zwieść mędrkom zasłużą na zbawienie.
Dzisiaj poprzez wybór takich a nie innych biskupów tez sprawdza wierność wiernych i też nagrodzi ich pokorne znoszenie wyczynów purpuratów najlepszymi miejscami w Niebie? 🙂

,,Bo fala odejść młodych ludzi od Kościoła, z którą mamy do czynienia, jest spowodowana tym, co robią arcybiskupa”. Z ostatnich badań socjologicznych, komentowanych zresztą w ,,Więzi” (https://wiez.pl/2022/08/23/cbos-dlaczego-odchodza-z-kosciola/) wynika, że główną przyczyną niepraktykowania jest ,,brak potrzeby religijnej”. Wszelakie ,,skandale” itp. czynniki związane z biskupami odgrywają mniejszą rolę, a jeśli chodzi o młodszą generację – rolę wręcz drugoplanową (oznacza to chyba, że młodzi statystycznie mają większą łatwość niż starsi, by odróżnić Kościół jako wspólnotę od Kościoła jako instytucji). Zdecydowanie ciekawiej byłoby, gdyby O. Gurzyński biorąc pod uwagę, że jest socjologiem i duszpasterzem w bardzo zsekularyzowanym kraju jakim są Niderlandy, odniósł się do tego ,,braku potrzeby religijnej” wśród Polaków.

Górzyński jest po jednej stronie z wrogami Kościoła. Wywiady dla Wyborczej mają takie same znaczenia jakby w latach 70-tych XX wieku jakis duchowny udziekał wywiadu dla Trybuny Ludy. Gdyby Górzyński żył w tym czasie zapewne by takich wywiadów Trybunie udzielał

GW jest wrogiem, a Gość Niedzielny demaskuje struktury tuszowania pedofilii w Polskim kościele. Spowiedź u Głódzia jest ważna i godna. Tak właśnie jest, prawda?

“Gdyby Górzyński żył w tym czasie zapewne by takich wywiadów Trybunie udzielał”

A gdyby żył jeszcze wcześniej toby strzelał w potylice polskim oficerom albo wypuszczał w cyrku lwy na chrześcijan….
Bardzo łatwy dowód z bujnej wyobraźni.

Nigdy nie ufaj biskupom, szczególnie jeśli słyszysz od nich to, czego chciałbyś usłyszeć. Pamiętaj, że interesy Kościoła są tam zawsze na pierwszym miejscu. Pamiętaj, że w strukturze KK jesteś nikim, jeśli nie nosisz sutanny. Pamiętaj, że KEP do tej pory jako wspólnota nie wypowiedziało się “przeciw” żadnemu biskupowi (jeśli tak nie jest, odszczekam i przeproszę pomimo mojej całej pogardy dla tego grona). Pamiętaj, to biskupi to ludzie oderwani od rzeczywistości, nie mający rodzin, o które trzeba codziennie dbać, mówiący innym językiem, osoby ze doskonałymi znajomościami w gronie politycznym i biznesowym, do którego Ty nigdy nie będziesz miał wstępu. Pamiętaj, że wobec biskupa nie masz żadnych praw, a Twoja ewentualna “skarga” do Watykanu będzie “rozeznawana” przez innych biskupów. Pamiętaj, że biskupi nie chodzą po ulicach, nie jeżdżą komunikacją miejską, sami nie robią zakupów, a kiedy jeden z nich zamiast na tronie usiądzie na schodach (wiecie o Kogo chodzi) to robi się z tego wielkie wydarzenie. Nigdy, nigdy nie ufaj biskupom.

Pamiętaj też, w jaki sposób zostaje się biskupem. Co trzeba zrobić, żeby awansować w tej zdegenerowanej strukturze. Jakimi talentami się wykazać. Jakim być człowiekiem.

@karol. Tak Polak na schodach to szok 😉 To może wykorzystaj swoją wiedzę teologiczną i znajomość struktur KRK i spróbuj coś zrobić. Może z panami Obirkiem i Polakiem, bo łączy Was podobna ocena dziedzictwa JPII. Może sam masz wpływy polityczne albo inne, może zacznij działać, a nie tylko krytykować. Bo nabijanie się z wierzących niewiele zmieni.
Akcja uświadamiania, zagrożenia sektami. A co do wyboru abp i bp pełna zgoda.
Dlatego warto sobie zadać pytanie jak i dlaczego awansował każdy z nich.
Łącznie z tymi bp Rzymu 😉

Nie nabijam się z wierzących, moi rodzice są wierzący. Nabijam się z biskupów, gardzę nimi z całego serca za to, co zrobili z tym krajem.

Nie zgodzę się do końca. Przy okazji w jakiś sposób wyśmiewasz też tych, którzy związani strukturą KRK muszą być im posłuszni czyli księży zależnych oraz wiernych bez głosu. Tu jest największy dylemat osób wierzących, Tu był mój. Jak z nimi wspólnie klęknąć przed jednym ołtarze. Twoje słowa.
Ludzie wierzą, bo ponad ludzką strukturą widzą więcej. I nie są to urojenia w mózgu. Natomiast taki Chmielewski to inna historia.
I wielki żal że abp i bp patrzą tylko na liczby i gorliwość.

Ostatnio gdzieś mi mignął wątek posłuszeństwa jako cnoty. To chyba mocno wybrzmiewa w tradycji zakonnej. W takim podejściu posłuszeństwo duchowe Głódziowi byłoby czymś w rodzaju zaprzeczenia siebie, podważenia własnej podmiotowości, oddania wolności w imię Kościoła – tak jak Bóg/Jezus sam się ograniczył, przyjął postać sługi itp., skończył na Krzyżu (no bo przecież nie zmartwychwstał). Bardzo mnie zaciekawił ten wątek i piszę to bez ironii. A staram się nie wyśmiewać zwykłych wierzących, nawet jeśli nienawidziliby mnie za to, że nie jestem z nimi. Jeśli wyśmiewam, to dlatego, że trud trollerski jest wielki, a robotników mało.

@karol
Mi też mignął ten wąteczek. Na przykład w „Mnichu” Bartosia.
Można powiedzieć, że na przykład zostawiający klasztor zakonnik to zdrajca i ten, który nie umie się dopasować, pyszny egoista.
Ale może to osoba, która nie zgadza się na obłudę i hipokryzję systemu, prawda?
I trudno nie zgodzić się z pewnymi cytatami z tej książki.
Pod tym artykułem dałam sporo. Na samym końcu.
https://wiez.pl/2022/09/21/nabor-i-rekrutacja-czy-powolanie/

A jak porównasz opis śmierci Jezusa u Marka i u Jana to zobaczysz kolosalną różnicę.
Marek pisze o męce jak o traumie- krwawy pot – u Jana Jezus dobrowolnie oddaje życie.
A Ty nigdy niczemu nie jesteś posłuszny? Nie poświęcasz się czemuś?
Wybieramy co jest naszą miłością i tam wiele potrafimy zdziałać.

A i niejeden raz Ci dziękowałam, za to wydobycie z naiwności wobec abp i bp grzecznej katolickiej dziewczynki;) więc jakąś robotę wykonałeś w tym trollerskim trudzie.
Ale są pewne granice i tam zareaguję ostro 😉
Buziaczki

🙂 Mi w ogóle jest trochę żal biskupów, jednak takie wyalienowanie to prosta droga do samotności, być może gdzieś tam w środku są bardzo nieszczęśliwi. No ale nikt im nie kazał robić kariery w korpo o takich zasadach.

@karol
Od Moniki Białkowskiej zasłyszane z któregoś reportażu.
„No to idź z tym do bp” kończy ponoć każdą gorącą dyskusję w kręgach kościelnych.
Mówi samo za siebie.

Po pierwsze, to trzeba być nieco naiwnym, by myśleć, że biskup Ryś jakoś szczególnie różni się od innych biskupów. Jedynie ma trochę lepszy PR.

Po drugie, dobrze się stało, że inicjatywa budowy domów dla uchodźców nie doszła do skutku. Pomysł, choć przyświecała mu dobra idea był w praktyce tworzeniem getta. Mieszkańcy nie protestowali przeciwko inicjatywie, a przeciwko skupieniu uchodźców w jednym miejscu, jak w obozie.

@Wojtek – zgadzam się, że lepiej że do tego nie doszło.
Nawiązując trochę do wpisu @Karola (i jak znam biskupów), to potwierdzam że za nic w świecie nie należy im ufać! Niby pomoc uchodźcom, a jakiś kawałek sukna (deweloperka.. mieszkania.. Ileż tam można zrobić przekrętów) by się wyrwało dla siebie. Powszechnie wiadomo, że diecezjalne Caritas finansują po cichu różne inicjatywy tego czy tamtego bpa. Głupi ludzie dają na szczytne cele, a spory % zebranej kasy ląduje w szufladzie u.. (krasnala). Przepływu kasy nikt nie kontroluje, wszystko opiera się na “zaufaniu”.

Co do abp Rysia. Taki artykuł z 25 stycznia 2022.
https://wiez.pl/2022/01/25/abp-galbas-jesli-kosciol-nie-jest-sluga-slowa-staje-sie-niepotrzebny/

Prorok czy co? Tam w komentarzu pisałam o abp Rysiu.

„Można i to i to zrobić zbiórkę na respiratory i zrobić spotkanie rycerzy Maryji.
Abp Ryś.
Jak pasuje zbiórka robimy zbiórkę, jak pasuje spęd ludzi – to popieramy parę tysięcy ludzi w środku kościoła bez maseczek.
Nie szkodzi, że dzieciaki znów wylądowały na zdalnej nauce, przecież nie ten target.
Młodzież do kościoła i tak nie chodzi.
A gen wolności = głupoty – w społeczeństwie polskim, ma długą tradycję.
Od liberum veto wara.
Taki jest KK. Każdemu dogodzi.”

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.