Jesień 2022, nr 3

Zamów

Abp Jędraszewski, czyli zamykanie okna papieskiego

Abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. pod Wielką Krokwią w 25-lecie wizyty Jana Pawła II na Podhalu. Zakopane, 6 czerwca 2022. Fot. EpiskopatNews

Okno papieskie symbolizowało Kościół bliski, dostępny i otwierający się na świat, w którym żyje. Decyzją metropolity krakowskiego jest ono teraz zamknięte – i dosłownie, i symbolicznie.

W kolejnych numerach „Tygodnika Powszechnego” Anna Goc, Przemysław Wilczyński i Marcin Żyła przedstawiają obecnie obszerny portret abp. Marka Jędraszewskiego. Są tam również moje liczne wypowiedzi, których nie będę tu powtarzał – zachęcam do sięgnięcia po krakowskie pismo.

Na marginesie tej publikacji postanowiłem zapisać kilka myśli, których w druku nie ma, a które noszę w sobie od kilku lat. Chodzi o symboliczne znaczenie decyzji metropolity krakowskiego o umieszczeniu w tzw. oknie papieskim mozaiki z wizerunkiem św. Jana Pawła II. Kościół mówi przecież językiem symboli, które coś ważnego wyrażają. W tym zaś przypadku decyzja ma kilka znaczących wymiarów symbolicznych.

Obecny metropolita krakowski bardzo chciałby zawrócić bieg historii. Nie tyle buduje przyszłość, ile chciałby przywrócić przeszłość

Zbigniew Nosowski

Udostępnij cytat

Niezamurowane, ale zniknęło

Ale może najpierw przypomnienie faktów. „Okno papieskie” to popularna nazwa przywołująca niezapomniane wieczorne spotkania młodzieży z Janem Pawłem II, gdy bywał on w Krakowie. W tym właśnie oknie – umieszczonym bezpośrednio nad główną bramą wjazdową do domu arcybiskupów krakowskich – papież stawał (musiał w tym celu wejść na specjalny podest, a później korzystać z windy), wyraźnie czerpiąc z tego także osobistą radość. Toczyły się wtedy spontaniczne dialogi watykańskiego pielgrzyma z licznie zgromadzonymi młodymi ludźmi, pełne wzajemnej sympatii, humoru, ale też duchowej głębi. Tych spotkań nie organizowały żadne instytucje kościelne, wykwitły one oddolnie.

Decyzją abp. Marka Jędraszewskiego w październiku 2018 r. – w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na biskupa Rzymu – w tymże oknie przy Franciszkańskiej 3 zamocowano mozaikę z wizerunkiem świętego polskiego papieża. W ceremonii jej odsłonięcia brali udział m.in. prezydent Andrzej Duda z małżonką i nuncjusz apostolski Salvatore Pennacchio. Zabrakło natomiast osoby, która w sposób oczywisty jest w Krakowie związana z wszelkimi okołojanopawłowymi celebracjami – kard. Stanisława Dziwisza, byłego sekretarza papieskiego i poprzedniego metropolity krakowskiego. Może ta nieobecność też jest symboliczna?

Papieskie okno nad portalem domu arcybiskupów krakowskich nie zostało zamurowane, bo zabraniają tego przepisy. Zostało jednak całkowicie zasłonięte. Do ścian wokół okna na kilku kotwach przymocowano płytę, do której przyklejono mozaikę wykonaną ze szkła weneckiego. Stalowa konstrukcja nie narusza zabytkowej struktury okna.

Na takie sprytne rozwiązanie wyraził zgodę ówczesny małopolski konserwator zabytków Jan Janczykowski. Wyjaśniał „Gazecie Wyborczej”: „Mozaika znajduje się na oddzielnym ekranie, który został zakotwiony w czterech lub ośmiu punktach do ściany. Stolarka okienna została więc zachowana. W każdej chwili będzie można mozaikę zdemontować. Zamurowanie okna byłoby niedopuszczalne”.

Ale okna z zewnątrz już nie widać… Od środka zaś nie da się go otworzyć na zewnątrz… I tu znów pojawia się znacząca symbolika.

Zamykanie tego, co było otwarte

Okno papieskie było symbolem otwarcia, dialogu, życzliwości papieża wobec młodych ludzi z ich poszukiwaniami i tęsknotami. To okno symbolizowało Kościół bliski, dostępny i otwierający się na świat, w którym żyje.

Do tak rozumianej tradycji  okna próbowali nawiązywać kardynałowie Franciszek Macharski i Stanisław Dziwisz. Chcieli, z różnym skutkiem, jakoś ją kontynuować, ożywiać.

W tym oknie stawali papieże Benedykt XVI i Franciszek podczas swoich wizyt w Krakowie, nawiązując do swego poprzednika. A teraz już się tego gestu nie da powtórzyć – chyba że demontując mozaikę…

Okno z istoty swej służy do wyglądania przez nie w świat i do otwierania, aby wpuścić do wnętrza świeże powietrze. Obecnie żadnej z tych czynności nie da się wykonać, bo okna nie można otworzyć. I to właśnie jest najważniejsze symboliczne znaczenie decyzji abp. Jędraszewskiego: zamykanie tego, co było otwarte… I co mogło pozostać otwarte, ale decyzją metropolity krakowskiego zostało zamknięte.

Odwracanie się od młodzieży

Drugi symboliczny wymiar tej decyzji to dystansowanie się od młodzieży. Jan Paweł II podchodził do tego okna z widoczną radością. Cieszył się, że w ten sposób może okazać bliskość wobec zgromadzonych młodych ludzi, życzliwość i zainteresowanie ich życiem, ich problemami, ich pytaniami.

Zamknięcie okna mówi symbolicznie coś odwrotnego: już nie szukamy młodych, nie próbujemy ich zachęcić, nie chcemy ich przyciągać, tylko będziemy im głosić ex cathedra

Okno papieskie
Okno papieskie, 16 października 2018. Fot. Joanna Adamik / Archidiecezja Krakowska

W miejsce symbolu bliskości – przezroczystego okna, które można otworzyć i przez które można z kimś rozmawiać – pojawia się ściana: symbol dystansu i odległości. Nie zgadnę oczywiście, jakie były intencje arcybiskupa, ale symboliczną wymowę jego decyzji odczytuję w taki sposób, że mówi on współczesnej młodzieży: Nie będę do was wyglądał, nie będę was szukał. To wy macie szukać Kościoła, to wy macie słuchać Kościoła.  

Zapatrzenie w przeszłość

W decyzji metropolity krakowskiego widać też wyraźny zwrot ku przeszłości. Skoro zdecydował, że rezygnuje z prób naśladowania papieża-Polaka w dającym się otwierać oknie i woli utrwalić pamięć o nim w tymże oknie w formie mozaiki, to znaczy, że symbolicznie postanowił kłaść akcent na odstawianie papieża do archiwum, do muzeum, owszem w nimbie świętości, ale jednak z akcentem na przeszłość.

Bardzo to koresponduje z jedną z głównych cech nauczania i duszpasterstwa abp. Jędraszewskiego, którą opisywałem w wypowiedziach dla „Tygodnika Powszechnego”. On bardzo by chciał zawrócić bieg historii. Nie tyle buduje przyszłość, ile chciałby przywrócić przeszłość.

Podczas gdy papież Franciszek wbija nam do głowy, że przeżywamy zmianę epoki (a nie tylko epokę zmian), więc trzeba myśleć do przodu, o nowych czasach i nowej wizji Kościoła – abp Jędraszewski skupia się na próbach powstrzymywania lub przynajmniej spowalniania przemian kulturowych. Nie twierdzę, że takie podejście jest niechrześcijańskie. Uważam, że jest ono w obecnej sytuacji nieroztropne.

Przy takim nastawieniu trudno się dziwić, że młode pokolenie patrzy i na Jana Pawła II, i na Kościół inaczej niż poprzednie generacje, a tym bardziej niż sam aktualny metropolita krakowski.

Minęło ponad 130 poniedziałków…

Chciałem zapytać abp. Jędraszewskiego o tę symboliczną wymowę zamknięcia okna papieskiego oraz intencje, jakie nim kierowały. Prosiłem telefonicznie i pisemnie o możliwość przeprowadzenia wywiadu.

28 lutego 2020 r. dyrektor biura prasowego archidiecezji krakowskiej ks. Łukasz Michalczewski odpowiedział mi: „W najbliższy poniedziałek będę konsultował z Metropolitą wszystkie prośby o wywiad, które wpłynęły w ostatnim czasie. Przedstawię Księdzu Arcybiskupowi również prośbę Pana redaktora i skontaktuję się z Panem w godzinach popołudniowych”.

Od tego czasu minęło już ponad 130 poniedziałków, a odpowiedzi wciąż nie otrzymałem, choć kilkakrotnie się przypominałem… To też wiele mówi.

Bardzo jestem ciekaw, jaką decyzję podejmie następca abp. Jędraszewskiego na urzędzie metropolity krakowskiego w kwestii tej mozaiki: czy ją pozostawi, sankcjonując decyzję poprzednika, czy też postara się przywrócić oknu – a tym samym krakowskiemu Kościołowi – oryginalną symbolikę tego miejsca.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Będzie się o tym można przekonać za dwa lata. Kiedy dokładnie? Łatwo sprawdzić. Jeden z krakowskich księży przysłał mi link do strony internetowej, na którą lubi zaglądać dla podtrzymania ducha – zob. tutaj. Jest to minutnik odliczający czas pozostały do 24 lipca 2024 r., czyli do dnia ukończenia 75. roku życia przez obecnego metropolitę.

Wtedy to, zgodnie z prawem kanonicznym, będzie on zobowiązany do złożenia na ręce papieża rezygnacji z piastowanej funkcji. W sumie to już nie tak długo…

Przeczytaj także: Zbigniew Nosowski, „Wyniosłych złożył z tronu”. Po watykańskich karach dla siedmiu biskupów

Podziel się

11
13
Wiadomość

Komentarze (83)

Dziękuję za tenwręcz szalenie oxwazny tekst Panie Zbigniewie! Itakjest w calej Polsce! Pozamykali sie w tych złotych kuriach, złotych p,ebaniach o ludziach o owczarni zapomnieli! I to ocalej owczarni nie tylko o pewnej jej części. Nikt do nas nie wychodzi! Nikt! Na ulicach nie ma juz księzy… ze strachu?.. ze bedą ich wyzywać? To wina biskupow iz do dziś sie nie rozliczyli ze swej przeszlosci co rzutuje na terazniejszość. Okno papieskie to symbol cofania się i zamkniecia na ludzi, na nas wszystkich. Kasa się tylko liczy… bogactwo, połacie ziemi…

Promujecie Kościół zamknięty na prawdy wiary i wartości płynące z Pisma św. Na Mszy św. cisza i spokój – nic sumienia nie porusza. Kwestionujecie to, że Bóg jest jedynym sędzią sprawiedliwym – bo wywołuje to stwierdzenie lęki (swego czasu obszerny art. na ten temat w TP). Na miejscu Boga siebie sytuujecie. A miłosierdzie to wytrych, który otworzy bramy niebios. Hulaj dusza piekła nie ma. Miłosierdzie nas zbawi. Pluskajcie się w swoim zadufaniu, sekundujecie destrukcyjnym zagrożeniom człowieka, a wszystko w imię liberalnego humanizmu. Ot “obrońcy” człowieka. Takich poglądów nigdy nie popierał Papież. Inna nauka płynie z jego Encyklik, listów, licznych Jego wypowiedzi jako księdza, biskupa, kardynała i papieża. Jak ulał pasuje do Was powiedzenie: “diabeł się w ornat ubrał i ogonem na Mszę dzwoni”. Z ludźmi, którzy mają złą wolę, manipulatorami, nie rozmawia się. Popieram abp. Marka Jędraszewskiego.

Panie Redaktorze, minutnik jest genialny :-). Ale nie wyobrazam sobie S. Dziwisza, ktory usiluje nawiazac kontakt z mlodzieza… Czy to chochlik dziennikarski? Zycze Panu duzo sil!

Pani Joanno, powiem wprost, ci wszyscy zieloni, lewica chca tylko zbić swoj własny kapitał polityczny, im o nas nie chodzi! Czy też radny Matecki ze Szczecina , ktory zaciekle broni abp…. Dzięgę i nic do niego nie dociera.

Kapitał na treści, która jest nośna. To słabo. Ja akurat żadnego kapitału na Więzi nie zbiłam. Tak mi tylko chodziło o Prawdę. Ale już rezygnuję z netu. Za bardzo uwodzi. I komentarzy. Słabe są.

Tylko dlaczego następca Jędraszewskiego ma być od niego jakoś zdecydowanie inny? I jednego i drugiego wychował, ukształtował ten sam system, ten sam model, te same lęki.

@Marek2 – Dokładnie tak. Osobiście nie wierzę w żadne nagłe uzdrowienie tego patologicznego systemu. Kolejny będzie kalką poprzedniego, bo taki cukierek jak Kraków na pewno nie przypadnie ‘człowiekowi znikąd’, czyli komuś spoza systemu. Już Jędraszewski, Gądecki, Dziwisz.. plus bp Rzymu o to zadbają.

Widać, że abp. Jędraszewski celnie strzelił z tą “tęczową zarazą”. Zabolało! Nic dziwnego,że jest teraz sekowany na każdym kroku. A witrażyk z Janem Pawłem II trochę tandetny, ale ujdzie – tragedii nie ma.

U takiego speca od Nowej Ewangelizacji jak abp Ryś statystyki pokazują, że w Łodzi już ponad 70% młodzieży zrezygnowało z religii. A miało być lepiej, Kościół miał się rozwijać, młodzieży pełno w kościołach. A co jest? coraz większe pustki. RYŚ – WIELKIE ROZCZAROWANIE. A może ten problem nie w ludziach kościoła, ale efekt działania takich działań destrukcyjnych podejmowanych przez środowiska niby katolickie, a de vacto walczące z wartościami, które przekazała nam Biblia. Czy redakcja TP i Więzi broniła młodego człowieka przed destrukcyjnymi zagrożeniami współczesności. Promowany jest skrajny relatywizm i spychanie nauczania w nurt lewicowo-liberalny. Po której stronie stanęliście podczas czarnych marszów, wulgarnych wystąpień liderki “błyskawic”? Promowany jest skrajny relatywizm i spychanie nauczania w nurt lewicowo-liberalny.

U takiego speca od Nowej Ewangelizacji jak abp Ryś statystyki pokazują, że w Łodzi już ponad 70% młodzieży zrezygnowało z religii. A miało być lepiej, Kościół miał się rozwijać, młodzieży pełno w kościołach. A co jest? coraz większe pustki – równia pochyła. RYŚ – WIELKIE ROZCZAROWANIE. Przez pięć lat można wiele dokonać. Robienie z Mszy św. dyskoteki na stadionie czy w hali nie przyciąga młodzieży. Zobaczcie filmy ze stadiony „Orła” w Łodzi. Tu Msza św. a na trybunach młodzież jedząca kanapki, popijająca piwo i znudzona. I biskupi, którzy przyszli na odprawienie Mszy św. a tu właściwie konsekracja, rozdanie komunii i finisz. Groteska. Ile ta impreza abp. Rysia kosztowała? Mówią, że setki tysięcy. Czym taka impreza różni się od dyskoteki w klubie.

Jednym z częstszych błędów percepcji jest przekonanie, że słysząc czyjeś „au” słusznie postąpiło się waląc go w brzuch.

Oczywiście, że celnie i że zabolało, bo nie sposób, by tak krzywdzące i haniebne słowa nie bolały. A boleć powinny każdego, a przede wszystkim katolików, którym Katechizm wyraźnie nakazuje zachowanie wobec homoseksualistów.

Najbardziej w tępieniu “zarazy” razi hipokryzja arcybiskupa. I nie mam na myśli wyłącznie sprawy Poznania.

Mnie i owszem, zabolało. Boli mnie też to, że ktoś może cieszyć się z czyjegoś bólu i wołać z triumfem: “celnie strzelił”, “zabolało”. Radość zadawania bólu, chęć zadawania bólu. Czy to wciąż ta sama religia, która głosi miłość nieprzyjaciół?
Więc tak, boli mnie to. I może Pan, @laokon, cieszyć się z mojego zranienia do woli.

@laokon
Tak, zabolało jak nie wiem… zwłaszcza, że mówi to przyjaciel innego “tęczowego” biskupa z Poznania (i Rzymu ! – ta pamiętna przygoda rzymska…)

A psychologia wskazuje że ci co najwięcej krzyczą przeciw lgbt sami mają najczęściej coś za uszami, więc poczekamy zobaczymy.

Teraz rozumiem
Czyli “tęczowy” homoseksualista jest “be” a z kolei “lawendowy” (ten nasz) jest cacy…
Na szczęście dla tych drugich klerycy nie zachodzą w ciążę.

Teraz wszystko się wyjaśniło.

Dzięki za wyjaśnienie.

Określenie “tęczowa zaraza ” nie dotyczy homoseksualistów, tylko ideologii, która instrumentalnie wykorzystuje ich do realizacji swoich obłąkanych wizji urządzenia świata. Abp. Jędraszewski swoim wystąpieniem to bez ogródek wskazał. I to właśnie tych ideologów bardzo zabolało.Z czego oczywiście bardzo się cieszę, bo bardzo nie podoba mi się ta ich koncepcja i bardzo nie chciałbym żyć w projektowanej przez nich rzeczywistości.

Tak, wszyscy wiemy jak arcybiskup tłumaczył się z tego przed prokuraturą, dzięki czemu załatwił sobie oddalenie pozwu za słowa o “zarazie”. Ale nie trzeba być geniuszem, by wiedzieć, że arcybiskup zwyczajnie kłamie. Przecież zaraz po tym odbył się w parafiach cykl jego rekolekcji, gdzie tłumaczył co miał na myśli i chodziło właśnie o ludzi, a nie jakąś wyimaginowaną ideologię.

A jeśli komuś podoba się rzeczywistość, gdzie równość się zwalcza, gdzie można prześladować i dyskryminować ludzi (na przykład odmawiając parze gejów wynajęcia mieszkania, konkretny przykład z nauk) i prześladować nieheteronormatywną młodzież, skłaniając ją do samobójstw, to coś musi być nie tak.

No, chyba właściciel ma prawo wynajmować swoje mieszkanie komu chce. Czy też już nad tym pracujecie, żeby nie mógł?

…wyimaginowaną (?) ideologię… dobre.

Owszem, może, ale w granicach prawa. A prawo zakazuje dyskryminacji. Niezależnie, czy ktoś chce odmówić wynajmowania mieszkań katolikom, czy gejom.

Wyimaginowaną, bo termin “ideologia” jest czymś, co określa spoiwo danego ruchu. A LGBT nie ma żadnej ideologii, poszczególni przedstawiciele nie są zgodni nawet w takich kwestiach, jak równość małżeńska, czy związki partnerskie. Co w sumie jest zrozumiałe, bo niby jakim cudem preferencje seksualne mają determinować poglądy?

Obrzydliwy komentarz. Zabolało to osoby LGBT+, bo jedyne co mogą dostać od Jędraszewskiego to ból. Może powinny w końcu dostać miłość tak jak to robi Chrystus?
A Jędraszewski jest sekowany za to że nie wypowiada słowa, tylko że niegodziwie wypełnia urząd biskupi bez żadnej kontroli i jest zaprzeczeniem Chrystusa i apostołów, których reprezentuje swoim urzędem.

“Zabolało to osoby LGBT+, bo jedyne co mogą dostać od Jędraszewskiego to ból.Może powinny w końcu dostać miłość tak jak to robi Chrystus?”
Chrystus dostaje miłość od Jędraszewskiego ? To chyba dobrze.

Bardzo dobry felieton, Panie Zbigniewie. Pisałem już kiedyś, że abp M. Jędraszewski to była najgorsza nominacja Benedykta XVI.

Na pomocniczego w Poznaniu mianował go JP2, do Łodzi – B16, a do Krakowa… Franciszek. Po światowych dniach młodzieży 2016.

I wszyscy trzej w niego wierzyli, nie widzieli problemów i słabości….
Nie ma to jak mieć kolegów na Watykanie. Wiele zakryją i upiększą.
Opinie środowisk wiernych nie mają jakiegokolwiek znaczenia.

W TP jest wąteczek o tym, że Jędraszewski zrobił odpowiedni risercz i zapytał Franciszka nie tylko o jakieś bzdury związane z “przeciwstawianiem się ateizacji”, ale też o kult bożego miłosierdzia i tę nieszczęsną (tragiczną postać) Faustynę. I tak miał – pisze TP – zwrócić na siebie uwagę i zainspirować powołanie. Śmieszne jest to też, że podczas tego spotkania pytania zadał Głódź i pytał o miłosierdzie. Polecam lekturę.

A ja się cieszę z tego, że ksiądz Jędraszewski nie zagości na łamach ” Więzi”, po prostu nie chcę o Nim czytać, nie jestem ciekawa tego, co ma do powiedzenia. Wiem, że istnieje zasada wysłuchania każdej ze stron, ale w tym przypadku, nie uwzględnienie słów ks. Jędraszewskiego, to żadna strata. Naprawdę, czasem trzeba pewne sprawy obejść.

Ta mozaika w tym oknie jak najbardziej pasuje. Z całym szacunkiem dla urzędu ale nasz papież był “malowanym” pasterzem Kościoła. Dosłownie i w przenośni powiedziałbym, lubił się stroić i krygować przed tłumami. Jędraszewski jest jego owocem i nie był to wypadek przy pracy, raczej przemyślany polityczny kierunek. Po owocach ich poznacie, napisano.

“Nie będę do was wyglądał, nie będę was szukał. To wy macie szukać Kościoła, to wy macie słuchać Kościoła.” Strategia co najmniej połowy bpów KEP podana w pigułce. Kraków przoduje, a reszta tuż za nim.

Zamknięcie okna to symbol, ale też souveniryzacja Jana Pawła II. Stało się to po prostu punktem turystycznym i popełniono ten sam błąd, co w Wadowicach, gdzie zdewastowano ukochany rynek papieża, żeby pomieścić więcej pielgrzymów. Jak można było? Dom papieża wyłożono marmurami. No „ubogacili”. Tylko osoba gdzieś przepadła. Jak na imprezie komunijnej gdzie wszystko jest ważne tylko nie dziecko, o sakramencie nie wspominając.

„Trzeba myśleć do przodu, o nowych czasach, nowej wizji kościoła”. Chciałam się do tego odnieść. Ludzie odchodzą, nie da się ich zatrzymać siłą, zawracaniem ale też nie kompromisem. Może to czego brak to pytanie „czego szukasz”. Nie można tworzyć wizji bez pytania, czego szukają wierni. Pytania ich. Część kościoła sama chce sobie odpowiadać. „Pytania współczesności” albo „obecne wyzwania”. Tylko to czego szukają wierni najczęściej okazuje się zadziwiająco proste. Dla mnie to wsparcie, nadzieja kontaktu z Bogiem, kontaktu z innymi, wspólnie spędzany czas. Pytaniem do wiernych mienił się synod. Do zarzutów TP na temat synodu w Krakowie odniósł się już portal wPolityce.pl w artykule „Paszkwil na metropolitę. Czego boi się „Tygodnik Powszechny”. Fragment o synodzie jest jedynym merytorycznym tam, jakkolwiek nie przekonującym.

Jako komentarz do okna, chciałam zamieścić utwór Ralpha Kaminskiego i Miuosh „Imperium”, jednak jest dość operowy, więc kto będzie chciał po prostu znajdzie na YT. „Sam nie wiem czyj to dom//
Nie chce nic/
Umiem tylko zostać tu i patrzeć w jego okno/
Aż otworzysz mi drzwi/
Chcę zostać tu i próbować Cię dotknąć/
Tak bardzo nie chcę iść/
Chcę zostać tu i patrzeć i patrzeć/
Aż sama staniesz w nich” Każde słowo w tym utworze trafia. „Sama staniesz w nich?” Miłość?

Papież praktycznie od początku został wg najlepszych polskich tradycji upupiony i podszyty dzieckiem. Jak Wyszyński, jak Kolbe. Z ich wszystkich zrobiono słodziaków bez żadnych dyskusyjnych elementów, bez wewnętrznych słabości i problemów. Dopóki nie spojrzymy na nich jak na dorosłych mężczyzn obdarzonych cechami i poglądami, z których nie wszystkie są słodkie religia katolicka będzie bytem z dziecinnego pokoju.

Krew w piach te moje komentarze. A i tak btw – umiłowane platońskie idee, to w ogóle rozmawiamy tutaj o sprawach decydujących o życiu i śmierci. Nie tylko o abp i bp.
A na oczy się nie widzieliśmy. Net. Co za cuda.
Serdecznie pozdrawiam. Muszę sobie zrobić przerwę.
Dojrzałam do tej decyzji.
Może kiedyś umówimy się w realu na kawę, albo Więź zorganizuje konferencje dla gorliwych komentujących. Wtedy się wypowiemy bez ograniczeń 😉
I na pewno się wtedy pojawię.

Pani Joanno, rozumiem!

Większość o to nie prosi, a jednak otrzymują (takie niewygodne powołanie): “Ja zaś mówiłem: na próżno się trudziłem,
na darmo i na nic zużyłem me siły” (Iz 4).

Ale wolność przede wszystkim…

Życzę pokoju w sercu.. i powrotu w swoim czasie:)

Duszpasterski artykuł. Z pozytywną kwestią, jak dotrzeć do młodych. Dodam, z czym? Wzmianka o liczniku niepotrzebna. Tak punktowano kiedyś w Niemczech w niektórych kręgach kościelnych JPII. Kogo diagnozy potwierdził czas? Krytyków czy stojącego w sławnym oknie?

Lepiej pan tego tematu nie poruszaj…
JPII jest opisywany już w dziesiątkach książek (póki co szczególnie za granicą), i bynajmniej nie jako święty.

A licznik jak najbardziej potrzebny. Pomysł mi się podoba. Odlicza dni do końca tego koszmaru. Daje nadzieję. Ale co będzie potem ? Kolejny “artysta” na tronie ?

@Sebastian
Tak sobie żartujemy ?
To może odwrotnie:
“skoro w „ dziesiątkach książek” i to zagranicznych, to musi być szczere kłamstwo..”

Zamykamy oczy i problemu nie ma.
Do tej pory tak robiliście i co z tego wyszło ?
Zgliszcza Kościoła z których już się nie podniesie.

Wśród młodzieży wasza “wiarygodność” jest żadna. Rozmawiam dużo z młodymi ludźmi i w większości KK jest obiektem drwin i kpin. Mają nawet specjalne strony, na których mają mega bekę z KK.

Straciliście jedno pokolenie, które już kolejnego pokolenia do KK nie wyśle…
Brawo. Naprawdę trzeba było być ślepcem, a była duża szansa jeszcze z 20 lat temu zacząć działać.

Zgliszcza Kościoła? Gdyby mi powiedziano w 1989 roku , że za 33 lata za katolików będzie się uważało 84% społeczeństwa polskiego , to byłbym bardzo zadowolony.

Deklaracje katolickości nie są tu żadną miarą. Radykalnie postępowa Hiszpania, gdzie mamy równość małżeńską dla LGBT, czy aborcję na życzenie ma według deklaracji ponad 70% katolików.

Co do Polski, to powiem więcej, mam znajomych ateistów, takich klasycznych, co w żadnego Boga nie wierzą, co nadal deklarują się jako katolicy. Z prostego powodu, nie chcą się określać jako ateiści.

Natomiast co do młodego pokolenia, tak z ręką na sercu, z wszystkich moich uczniów, którzy chodzili do mnie na katechezy wierzącymi nazwałbym może czworo.

@Jerzy2, jak Panu zależy na młodzieży w Kościele, to proszę robić z nią coś pozytywnego. W parafii mamy chór, lektorów, dzieci Maryi. A bekę da się robić ze wszystkiego. Co to za argument?

@Sebastian
“jak Panu zależy na młodzieży w Kościele, to proszę robić z nią coś pozytywnego. ”

Chyba źle mnie pan zrozumiał.
Mnie wcale nie zależy na młodzieży w Kościele ani na młodzieży w seminariach.

Uważam, że dostajecie dokładnie to na co sobie zasłużyliście.
Kto wiele otrzymał od tego wiele wymagać się będzie.

To jest już droga bez odwrotu.

@Sebastian
” A bekę da się robić ze wszystkiego. Co to za argument?”

a to nie był żaden “argument” tylko stwierdzenie faktu

@Jerzy2, ja Cię tak ładnie proszę, zapisz się do dzieci Maryji, to już przestaniesz pleść te bzdury, że Maryja jest “jednocześnie Matką Boga, Córką Boga i Żoną Boga oraz… żoną Józefa !”,
albo że “Z tego wynikałoby że Maryja żyła w… bigamii !”, albo że
“Aha, czyli pan Jezus twierdzi, że czyim jest mężem ?
(sic!!) Chyba nie swojej Matki ?”

No i nareszcie pojmiesz wśród mariawitów duchowy sens stwierdzenia, że ““Miłość oblubieńcza (czyli małżeńska) jest obrazem tego, że Bóg kocha nas żarliwie(…) oczywiście to należy rozumieć duchowo, a nie seksualnie. ”

Ty człowieku nic nie pojmujesz duchowo, Ty tylko myślisz fizycznie! (choć zawsze to lepiej niż przedkładać myślenie empiryczne, nad dogmaty)

@laokon
“Zgliszcza Kościoła? Gdyby mi powiedziano w 1989 roku , że za 33 lata za katolików będzie się uważało 84% społeczeństwa polskiego , to byłbym bardzo zadowolony.”

Zadowolony z tego że się ktoś “uważa” ? haha
Katolikiem powinno się być lub nie być a nie “uważać” (sic!)

Z czego około 37 % w ogóle chodzi do kościoła a ok 17% przystępuje do Komunii Św.

Pozostałe 63 % pewnie się “uważa” ale ma to w nosie, a z kolei 83% w ogóle nie wierzy w moc Eucharystii.
Sukces, prawdziwy sukces, nie ma co.

@Anna2
“@Jerzy2, ja Cię tak ładnie proszę, zapisz się do dzieci Maryji, to już przestaniesz pleść te bzdury(…)”

Po pierwsze to pisze pani pod złym artykułem. Tu rozmowa była na inne tematy.
Temat, który pani porusza był pod art. o ks. Ch.

To nie są bzdury tylko konkluzje z bzdur, które głosi niejaki ks. (oby jak najszybciej były!) Ch.

“No i nareszcie pojmiesz wśród mariawitów duchowy sens stwierdzenia, że ““Miłość oblubieńcza (czyli małżeńska) jest obrazem tego, że Bóg kocha nas żarliwie(…) oczywiście to należy rozumieć duchowo, a nie seksualnie. ”

No to mamy jasność. Jesteście mariawitami a nie katolikami ?

No to przynajmniej wyłożyła pani karty na stół.

“Wspólnota mariawicka działała początkowo w ramach Kościoła rzymskokatolickiego zachowując jego zwyczaje i praktyki pobożnościowe, jednak w 1906, po ekskomunice nałożonej przez papieża Piusa X na założycielkę i księdza Jana Kowalskiego, została z niego wyłączona”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mariawityzm

Czyli jak ten x. już zostanie usunięty z kapłaństwa to przechodzicie wraz z nim do Mariawitów ?
Szanuję to.

@Anna2
A tak na marginesie. To trochę to dziwne.

Pod art. o ks. Ch. krytykowała go pani:

“Anna2 napisał:
26 września 2022 10:28

“Nie wiem czy 1% słuchaczy ks.Chmielewskiego będzie miał takie predyspozycje intelektualne żeby niuanse teologiczne rozkminiać. Ale też…. nie wiem czy 1% teologów ma taką wiedzę psychologiczną, że może zrozumieć, że ich tezy mogą zostać bardzo źle wykorzystane, w sposób zupełnie niezgodny z ich intencją. Myślę, że…. byćmoże.. kobiety z wykształceniem teologicznym bywa, że mają lepszą intuicję…”

Anna2 napisał:
26 września 2022 17:36
“Ale Chmielewski już działa w obszarze jak najbardziej rzeczywistości i jest to rzczywistość manipulatorska. Oczywiście nie dla tych, którzy należą do grona wybranych, ale dla tych co do których stosuje się dziwne praktyki uwalniania i tropienia gdzie siedzi demon. Takie gmyranie przy psychice bez żadnej odpowiedzialności, no bo to przecież duchowość.”
itd. itd.

A tu nagle pani krytykuje mnie, który zwracam uwagę na te same błędy w nauczaniu ks. Ch.

Czy Anna2 i Anna2 to w ogóle te same osoby ? Czy nagle pani zmieniła front o 180 stopni ?

@Jerzy2, widzę że miedzy 11.15 a 11.21 doznałeś Pan oświecenia, więc już nic nie muszę wyjaśniać. To podobno mówi się ‘ale beka’. Pozdrawiam z drogi, rechocząc ze śmiechu nie jestem w stanie więcej pisać 🙂 jadąc autem.

I jeszcze świadomie to odniesienie pod tym artykułem, bo ks.Sebastian zaproponował Panu zaangażowanie w lektorów, chór i dzieci Maryi (ok, młodzieży, a ja sobie pozwoliłam Pana do tej młodzieży dołączyć). Te dzieci Maryi wydawało mi się, że Panu najbardziej się spodobają bo pamiętałam Pana poprzednie wpisy….. “Mamo, masz prawo nie rozumieć mnie,
Bo przecież wszystko się dziś zmienia,
I płyną punkty odniesienia,
Lecz błagam, nie zrozum mnie źle,
Masz prawo nie rozumieć mnie”…. taki cytat bez związku z czymkolwiek (chyba) akurat takie w radiu grają 🙂 a my stoimy w korku… więc piszę.

@Anna2
“widzę że miedzy 11.15 a 11.21 doznałeś Pan oświecenia, więc już nic nie muszę wyjaśniać. To podobno mówi się ‘ale beka’. ”

Jak się pisze coś żartem to warto to “okrasić” jakimś emotikonem czy coś tego typu. Tonu pisania “nie widać” i nie wiadomo czy to pisze ta sama osoba żartując sobie czy inna podszywając się na poważnie.

Odebrałem to po prostu na poważnie jak wpis osoby “zaczarowanej” ks. Ch.

Zresztą pani odpowiedź dalej nie jest jednoznaczna tylko cytat z 20.27 poniżej świadczy jak to można rozumieć.

Podejrzewam więc, że w tym temacie myślimy podobnie ale komentarz był niejednoznaczny.

@Jerzy2 – to było świetne zobaczyć jak zareagujesz na taką
propozycję, jeśli uwierzysz że jest autentyczna (wyznam Ci szczerze, że mnie by taka oferta nawracania rozsierdziła dokumentnie).

Ja często na tym forum odreagowuje śmiechem wszystkie poważne problemy w Kościele. Pozostawanie w tym Kościele wymaga dużego samozaparcia i Kościół w żadnym wypadku
nie zachwyca, zwłaszcza, że wobec braku transparentności do nadużyć wobec dzieci może nadal dochodzić.

Przy okazji to tu odpowiem na podpuche @karola (poniżej).

Oczywiście nie uwierzę, że @karol ma sentyment do powtarzalnego rytuału liturgii i rozumiem, że jemu zależy do przekonania ludzi, że wiara jest wynikiem jakiś procesów (urojonych) w naszej korze mózgowej, a Bóg w dodatku jest jakimś tyranem.

Sorry @karol, nie przekonałeś mnie.

Ale widzę to Twoje precyzyjne kopanie dołków 🙂 i nie dam się wypuścić w taką dyskusję. Rozumiem, że Cię ciekawi jak to jest, że ja wierzę i że liturgia ma dla mnie znaczenie. A mnie ciekawi jak to jest, że Ty tę nadzieję porzuciłeś. Dyskutujemy na forum publicznym, też często jakimś kodem mało jednoznacznym. A poza forum dyskutować nie mam zamiaru.

Myślę, że w poprzednim swoim wcieleniu byłeś jednak jakimś diametralnie innym stworzeniem, i moje mniemanie, że aktualne Twoje wcielenie ma coś wspólnego z poprzednim jest zupelnie błędne (tak dla porównania #257 R zWŚ).

No więc ja wybrałam pozostanie w starej skórze i zawiodę Cię @karol płonne Twoje nadzieje, że wiarę zrzucę. Ale lubię te Twoje wpisy czytać, nawet jak są jawną prowokacją 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Sebastian, oczywiście, że się potwierdziło. “Dewojtylizację” na świecie przyjęto dość entuzjastycznie, a o dorobku Jana Pawła II poza Polską najchętniej by zapomniano.

Zlikwidowano, to jeszcze nie. Ale teologia ciała Jana Pawła II wylądowała w koszu. Mało kto przejmuje się nieomylnym orzeczeniem o zakazie kapłaństwa kobiet, proponując wewnątrzkościelną dyskusję. Papieska Akademia Życia dyskutuje o możliwości zniesienia zakazu aborcji. Podstawowym zarzutem przeciw Franciszkowi jest to, że rozwadnia i dezaktualizuje nauczanie z Familiaris Consortio.

@ wojtek- dziękuję za dokładniejszą wypowiedź. Wiążących nowych dokumentów nie ma, w zatem do zjawiska postulowanego przez Pana nie doszło. Pożyjemy, zobaczymy.

Jak nie ma? Przecież Amoris Laetitia jest praktycznym wyrazem “dewojtylizacji”. Dlatego też AL jest tak w Polsce niepopularne. Chociaż i tak AL zostało mocno okrojone, pierwotny tekst szedł dużo, dużo dalej.

@Wojtek, z Amoris Laetitia prowadzę konferencje dla narzeczonych, jak i z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Nie ma w tekstach sprzeczności.

nie ma Pan racji-Pana ocena jest jednostonna i nieobiektywna- Kosciol Krakowski to nadal Kosciol otwrty Jana Pawla II ,jego zawierzony Matce Bozej jest nadal w Krakowie w jednosci z obecnie Ponytfikatem Papieza Franciszka realizwoany (Maryja to zreszta “ogrod zamkniety” jak nauczaja ludowe godzinki- pontyfikat sw Jana Pawla to tez okres zamkniety w historii Kosciola a promieniuje swoja swietoscia na caly Kosciol do dzis a przez regulacje nwoego KPK nadal go ksztaltuje)Kosciol Krakowski to nadal jedno z najbardziej otwrtych miejsc w Poslce i na mniejszosci liturgiczne takie jak trydent czy liturgie wschodnie (tu sie nie wlaczy ani z grekokatolikami- idea sztucznego wprowadzenia celibatu do Kkosciola grekokatolickiego w Poslce nei wyszla tez z Krakowa- ani z trydenciarzami i wiernych nie odsyla do PiusaX-mimo ograniczen Traditionis custodes kotrych bezwzgeldnie nalezy przetrzegac w krakowie nie ma problemu ani z dostepem do starej liturgii (i sakramentaliow jak w pogrzeby w starym rycie) Kosciol Krakowski to Kosciol otwrty na problemy ubogich – dom dla bezdomnych Wspolnoty Chleb Zycia powstal w czasie rzadow Abpa Jedraszewsskiego ktory jednka stara sie wspolnote Krakwoska laczyc a nie dzielic- zadaniem obrazow i figur jest “urzeczywistnianie obecnosci” i to zadanie mozaika z Janem Pawlem II spelnia w moich oczach w sposob bdb- mozna nie podzielac wszystkich pogaldow Abpa Jedraszewskiego (kard Burke tez ma wielu prezciwnikow tez w Kosciele Polskim a jednak stara sie i on mu powierzinych wiernych i laczyc w tym wyprowadzac z pogubienia moralnego czasow nam wspolczenych- taka postawe widze tez u Abpa Jedraszewskiego ) ale azchecam bardziej do obiektywizmu niz do jednostronnej oceny – Abp Jedraszewski przyjal tez uciekineirow z Ukrainy do wlasnego palacu djac przyklad dla calego Kosciola Powszechnego
(nie znam takiego przypadku np z Niemiec)

to sa wlasnie bardzo obrazliwe slowa w stosunku do Kard Burke- to dzeiki Kard Burke nawrocilo sie i wrocilo do zycia w czystosci przynajmniej kilkunastu dawnych aktywistow LGBT (kardynal sam to przyznaje jak bardzo leza mu problemy mlodych ludzi nie umeijacych zyc w czystosci i wstrzemiezliowsci)- pozory koronek myla (Kard Burke to rewelacyjny dogamtyk i teolog moralny naszych czasow)
by moc niesc cappa magna Kard Burke ustawiaja sie kolejki chetnych na calym swiece- cappa magna ma wielka symbolike krolestwa – niebo do ktorego zmeirzamy to krolestwo a nie republika
-Kard Burke jest osoba niezwykle skromna (mimo wielkich nakladow jego ksiazek) – lata samoltem liniwoym, czesto w klasie ekonomicznej
zaprzyjaznione z Kardynalem (kardynal to ich glowny sponsor )semianrium bractwa Chrsytusa Krola w Toskanii jest przepelnione – tam sa znowu roczniko po 20-40 klerykow (na roku!)
do kardynala Burke (jak do kazedego Kardynala) nalezy sie zwrcac w grzecznoscwioej fomie l mnogiej ktora b. trudno jest przetlumaczyc na jezyk polski

Dewojtylizacja to oczywistość jeśli mamy serio traktować powinność bycia w prawdzie. Również w Polsce. Od kilkudziesięciu lat znamy – tylko dla skromnego przykładu – raporty Thomasa Doyle’a i Maury O’Donahue. Tylko ktoś tak pozbawiony wyobraźni jak Jędraszewski pozbawiony jest katolickiej uczciwości może uważać, że “Wojtyła o niczym nie wiedział”. Więc na co nam świętość Wojtyły z takim garbem?

Żeby zrównoważyć trzy niepoważne wpisy, to jeden poważny.
Z jednej strony mamy kryzys autorytetów w Kościele.
A z drugiej strony zdaje się mamy problem w obszarze
samych dogmatów. A najgorsze jest kiedy kiedy w sposób
nieprzemyślany duszpasterstwo płynie na jakieś niekontrolowane
teologicznie tereny i pociąga tłumy za charyzmatycznym duszpasterzem.

Mamy też tradycyjne formy duszpasterstwa, o których
wspomniał ks.Stanisław, bezpieczne, ale chyba niepociągające
dla młodzieży. Jakbym miała komus polecić to na pewno
lepiej żeby było nudno, niż “na haju”. Tylko to co jest
“na haju” lepiej się sprzedaje, przyciąga tłumy. Tak jakbyśmy
w Kościele chcieli przerobić jeszcze raz lekcję, że rozemocjowane
tłumy nie powinny być miarą sukcesu duszpasterskiego, a raczej
sygnałem ostrzegawczym.

To jest w ogóle ciekawe, że wiara miałaby być czymś ekstatycznym. Mi w KK podoba się przede wszystkim liturgia (chociaż nie jestem fanem mszy trydenckiej, bo to raczej zabawa bogatych konserwatywnych prawników) – w sumie nudna, powtarzalna liturgia jest nawet lepsza niż bóg z tą jego zazdrością i przemocowością. I rytuał nie każe nieustannie kochać kogoś bardziej niż własnych dzieci – po prostu jest i daje jakąś bezpieczną rutynę. Jeśli tęsknię za KK, to tylko za tym. Btw, jeśli redakcja przepuści ten komentarz to z pewnością jakiś anioł objawi mi się we śnie, wydaje mi się do dość nieprawdobne.

I nie mówię o kazaniach, bo wiadomo, kontakt z tym, co księża mają w głowie nie jest najfajniejszym planem na niedzielę. Na szczęście w mszał nie mogą za bardzo ingerować.

@Anna2- b. celne uwagi. Rzadką ta o duszpastersko tłumaczonej teologii i dogmatach- a to jest istota sprawy. Najczęściej w parafiach i wspólnotach różnej maści: gawęda bez przemyślanej zawartości dogmatycznej lub przeciwnie, wykoncypowane przy biurku kurialnym lub jakiegoś wydziału teologicznego sążniste opracowania pisane bez codziennej znajomości odbiorców i nieprzydatne praktycznie. Gratuluję duszpasterskiej intuicji.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.