Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Prezydent Ukrainy: Papież Franciszek nam pomaga

Papież Franciszek i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania w Watykanie 13 maja 2023 r. Fot. President of Ukraine

Jeśli miałbym wybierać: wizyta papieża w Ukrainie czy jego skuteczna pomoc w powrocie deportowanych do Rosji ukraińskich dzieci, wybrałbym to drugie – mówił Wołodymyr Zełenski podczas godzinnej rozmowy z dziennikarzami z Ameryki Południowej.

6 sierpnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się w Kijowie z grupą dziennikarzy z Ameryki Łacińskiej. Rozmowa dotyczyła m.in. jego relacji z papieżem Franciszkiem.

Elisabetta Piqué – rzymska korespondentka wiodącego argentyńskiego dziennika „La Nación”, która spędziła ponad sto dni, relacjonując wojnę w Ukrainie – rozpoczęła od stwierdzenia, że wiadomo, iż papież Franciszek i Watykan współpracują z Ukrainą w dwóch konkretnych obszarach: powrotu około dwóch tysięcy ukraińskich dzieci, które Rosjanie siłą wywieźli do Rosji, oraz wymiany jeńców. Zapytała prezydenta, co jeszcze może papież Franciszek uczynić.

Wesprzyj Więź.pl

Zełenski odpowiedział: „Odbyłem dwa spotkania twarzą w twarz z papieżem Franciszkiem, spotkali się z nim także inni członkowie rządu. Jestem mu bardzo wdzięczny za te spotkania. On nam pomaga! I modli się za nas. To też jest pomoc, bo jest tu wielu katolików, którzy są mu za to wdzięczni. Co więcej, są to ważne sygnały nie tylko dla katolików, ale także dla ateistów w naszym kraju”.

„Zapraszamy go na Ukrainę” – dodał prezydent. Zauważając, że papież ma problem z poruszaniem się, powiedział: „Chciałbym, aby mógł przyjechać do dowolnego miasta, niekoniecznie do stolicy, ponieważ również w innych miastach są ważne kwestie do rozwiązania. Tak, występują u nas trudności z transportem i inne problemy spowodowane wojną. Ale wizyta byłaby ważna, stanowiłaby istotny sygnał dla ukraińskiego społeczeństwa”.

Odnosząc się do kwestii uprowadzonych dzieci, Zełenski podkreślił, że papież zapewnił go o jednym: nadal będzie robił wszystko, co w jego mocy, aby doprowadzić do ich powrotu do domu. „Gdyby Franciszkowi udało się pomóc nam w sprawie dzieci uprowadzonych do Rosji, byłoby to wystarczające. Jeśli uda mu się przyjechać na Ukrainę, byłoby jeszcze lepiej. Ale jeśli mamy wybierać, wybralibyśmy powrót deportowanych dzieci” – wyznał prezydent Ukrainy.

Oprócz pytania o papieża, dziennikarze zadawali także inne pytania: dlaczego większość krajów Ameryki Łacińskiej potępia rosyjską inwazję, ale niewiele robi, aby pomóc Ukrainie; o wpływy prezydenta Putina w Ameryce Południowej; o to, czy chęć przystąpienia Ukrainy do NATO leżała u podstaw wojny; oraz o pozornie powolny postęp ukraińskiej kontrofensywy.

Odpowiadając na ostatnie z wymienionych pytań, Zełenski tłumaczył: „To jest wojna i istnieje wiele komplikacji”, w tym brak broni, ale ważne, by zrozumieć, że „Ukraina jest w ofensywie, a nie w odwrocie”.

Prezydent stwierdził również: „W naszych oczach jest zmęczenie, ale w oczach Rosjan jest strach”. Wyraził przekonanie, że Ukraina wygra tę wojnę.

Wesprzyj Więź

Pod koniec lipca Franciszek zaapelował do Rosjan, by pozwolili Ukrainie transportować zboże. – Nie ustawajmy w modlitwie za udręczoną Ukrainę, gdzie wojna niszczy wszystko, nawet zboże. To poważna obraza Boga, ponieważ zboże jest Jego darem, żeby nakarmić ludzkość, a wołanie milionów braci i sióstr, którzy cierpią głód, wznosi się do nieba. Apeluję do moich braci, władz Federacji Rosyjskiej, by została przywrócona inicjatywa czarnomorska, a zboże mogło być bezpiecznie transportowane – powiedział papież podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański.

Przeczytaj też: Na Wschodzie bez zmian. Szczyt NATO w Wilnie

KAI, DJ

Podziel się

1
Wiadomość

Nie wiem, jak realnie papież pomaga Ukrainie, może jak Pius XII Polsce, ale mnie obchodzi to, co nie obchodzi Zełenskiego, że kompromituje Kościół swoim kluczeniem i wynikającymi z niego “niefortunnymi” wypowiedziami lub brakiem wypowiedzi. Czy ktoś z Państwa zna wypowiedź Franciszka po zniszczeniu tamy na Dnieprze i wywołaniu katastrofalnej powodzi? Nawet tylko modlitwę za ofiary? Franciszek leżał wtedy w szpitalu, dobre alibi dla milczenia wobec zła.

Franciszek nieustannie ma jakieś alibi (jak nie choroba, to znowu źli doradcy).
Gdy była szansa pojechania do Ukrainy i przywódcy państw odwiedzali Kijów, to wybrał się do Kazachstanu – pomimo, że taki był chory.
Dzisiaj stara się zreperować swój wizerunek. Najpierw dużo szumu wokół ŚDM, teraz spotkanie z Zelenskim. Ale fakty są faktami – katolicy porzucają swoją wiarę…. reagując m.in. na jego nieodpowiedzialne wypowiedzi i zachowanie.
A jeżeli ktoś potem tłumaczy go twierdząc, że taka jest polityka Watykanu, to chyba nigdy nie czytał Ewangelii – Jezus nie bawił się w politykę i kompromisy (co innego Sanhedryn).