Zima 2022, nr 4

Zamów

Abp Polak o wyroku na ks. Dymera: Zawstydzające, że pokrzywdzeni tak długo musieli czekać na prawdę

Abp Wojciech Polak podczas konferencji prasowej 22 września 2021 r. w Warszawie. Fot. episkopat.pl

To podważa wiarygodność zapewnień, że jako Kościół na pierwszym miejscu stawiamy dobro ofiar – pisze delegat episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Jak informowaliśmy wczoraj, o. Tarsycjusz Krasucki – wykorzystany seksualnie jako nastolatek 30 lat temu przez ks. Andrzeja Dymera w szczecińskim Ognisku św. Brata Alberta – otrzymał, za zgodą Stolicy Apostolskiej, częściową informację o wyroku drugiej instancji, jaki zapadł przed niemal dwoma laty w karnej sprawie kanonicznej przeciwko sprawcy. Ks. Dymer został uznany winnym zarzucanych mu czynów.

Sprawę komentuje dziś w specjalnym oświadczeniu abp Wojciech Polak, delegat episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży. „Jestem przekonany, że ta wiadomość – choć tak spóźniona – jest ogromnie ważna nie tylko dla o. Tarsycjusza, ale także dla innych osób skrzywdzonych przez ks. Dymera”.

Równocześnie hierarcha uznaje za „smutne i zawstydzające”, że „pokrzywdzeni tak długo musieli czekać na prawdę. To podważa wiarygodność zapewnień, że jako Kościół na pierwszym miejscu stawiamy dobro ofiar”.

Zdaniem abp. Polaka „zgoda Stolicy Apostolskiej, by przekazać częściową informację o wyroku jest jasnym znakiem, że śmierć sprawcy, choć zamyka karne postępowanie kanoniczne, nie kończy sprawy”. „Żyją pokrzywdzeni mierzący się z bolesnymi skutkami jego przestępstw. Ze strony Kościoła musimy zrobić wszystko, by im pomóc” – podkreśla.

O tym, że wyrok nie zamyka sprawy, mówi także o. Tarsycjusz: – Przecież w tym postępowaniu wiele ważnych osób i instytucji zrobiło bardzo dużo, aby prawdę ukrywać, zamiatać pod dywan, bagatelizować dokonane zło, ochraniać sprawcę, przeciągać proces aż do granic możliwości, przeczekiwać i przewlekać.

Franciszkanin uważa, że „archidiecezja szczecińsko-kamieńska, dla której ks. Dymer zarobił tak wiele pieniędzy, powinna teraz aktywnie poszukiwać jego ofiar, aby je oficjalnie przeprosić oraz zaoferować im wsparcie i zadośćuczynienie”.

Więź, zima 2022

O. Tarsycjusz przypomina, że abp Polak z własnej inicjatywy pisał do Watykanu w sprawie ujawnienia wyroku.

KAI, DJ

Przeczytaj też: Historia kościelno-sądowej ciuciubabki. Kalendarium sprawy ks. Dymera

Podziel się

7
3
Wiadomość

Komentarze (53)

Miał okazję, ale bohatersko milczał. Był niedawno w Rzymie z Dzięgą, który też wybrał się na pogrzeb Benedykta XVI.

karol@: Wciaz sie ludze, ze biskupi nie stracili jeszcze swojego czlowieczenstwa, ze potrafia chociaz z grubsza odroznic dobro od dranstwa… Ale z czasem dochodze do wniosku, ze oni sa juz umarli za zycia, ze nie mozna oczekiwac od nich zwyklych ludzkich odruchow, bo je utracili…

Jak potępieńcy u Dantego: niby kroczą wprzód, ale glowy wciąż wkręcone w tył, ku dawnym, dobrym czasom gdy nikt nie ośmielał się ich krytykować, gdy zawsze mieli rację, kiedy wszyscy się do nich łasili. Kiedy nie wymagano od nich ani odwagi ani moralności.
I komu to przeszkadzało? Na pewno masonom …..

Karol

Marnujesz się z tą Twoją przenikliwością i złośliwością.
Może lepiej zawalczyć o sprawy, które łatwiej wygrać.
Według Ciebie tu komentują przegrani…

Do przemyślenia – ale cenię sobie Twoją złośliwość. Mimo.
W końcu Ty masz swoich świętych od triggerowania, a my swoich.
Pytanie – czego naprawdę się obawiać?

Dariusz Kot też już pisał. Dziękuję.
Po Twojej stronie też nie tylko sami święci.

Karol. Fałszywa skromność. Oni też dyktują warunki na innym polu.

Ks. Prymasie, ks. Prymas dobrze wie, ze to nie tylko Dzięga tak czynił i czyni a takze wielu innych biskupów, którzy nadal są w Episkopacie! Kiedy ks. Prymas zdobedzie się na odwagę aby pojechac do Franciszka i nie wyjść z Jego pokoju póki nie podpisze dymisji wielu polskich biskupów? Kiedy taki wyjazd Prymasa nastąpi? Jak długo jeszcze mamy czekać?

Teraz odwagi Wy obrońcy Dymera i Dzięgi! Zabierzcie publiczny głos: WaćPanie Sebastianie Karczewski, “księża”: Sitarz i Harasimiak!

Istnieją trzy rodzaje postaw w obliczu problemu. Z grubsza: zachodni, wschodni i kościelny. W zachodnim, gdy pojawia się problem zbiera się szanowna komisja, analizuje, dyskutuje, w końcu wypuszcza dokument lub dyrektywę jak problemu uniknąć w przyszłości. W modelu wschodnim obowiązuje zasada “kto winowat”. Szuka się, wskazuje, lub kreuje winnego, prowadzi przed oblicze “cara”, który ścina mu głowę, a następca ze strachu ma być lepszy, niż poprzednik.
Jest też model kościelny, gdzie nie liczy się ani problem, ani szukanie winnych. Wypuszcza się komunikat w stylu “doszło do ogromnego zgorszenia i zaprzeczenia ideałom Ewangelii”, po czym dalej nie ma nic. Winni pozostają bezkarni, problemów się nie próbuje rozwiązać, po wydaniu komunikatu biskup wróci do pałacu i zje obiad. A wierni i tak się cieszą, że jakiekolwiek słowa padły, bo jeszcze chwilę temu nawet na takie słowa nikt nie mógł liczyć.

@ Tomasz: Czyli “slowo przeciw slowu” – “czytaja – nie czytaja”. Ale przyzna Pan (Ksiadz?) chyba, ze jesli rzeczywiscie ktorys z tych “pasterzy” zdobedzie sie na odwage czytania “Wiezi”, to bedzie sie bal o tym glosno powiedziec…

Nie jestem księdzem na szczescie, jestem jednym z wielu, ktorzy zostali wykorzystani. Jak mówi Robert Fidura, o nas, jestesmy nieumarli.

Nie jestem księdzem. Jestem jednym z wielu nieumarłych jak mówi Robert Fidura.

Przy całym szacunku dla rzetelności O. Mogielskiego, powinien wypowiadać w stonowany sposób, właściwy duchownemu.
Chyba, że osobiste niedobre doświadczenia, o których wspomina, wysuwają się na pierwszy plan i są niepokonalne.

Jednak powinny się wysunąć. Na pierwszy plan. Te osobiste doświadczenia.
W przeciwnym razie bujamy się w wygodnym hamaku.
Ale po co?
Bo inaczej będzie tylko sympatycznie.
Nie o to chodzi.
Nie da się zakopać krzywdy.

Popieram O. Marcina! Był ogromnie szkalowany przez szcz kurię! A to On jak lew bronił chłopców z ogniska br. Alberta.

@ Sebastian: W takim razie prosze Ksiedza o przyklad, jak w stonowany sposob nalezy opowiadac, ze Dymer wkladal rece do majtek i sapal przy tym jak zwierz? Prosze Ksiedza – prosze mnie teraz pouczyc (w stonowany sposob, oczywiscie!)

@Konrad, no właśnie, tu majtki, tam taczka.. jeśli sprawa nie jest niepokonalna, także dla duchownego, to powinien nie eskalować emocji.

Właśnie powinien! Kuria Go z błotem mieszała ! To kuria moze atakować, niszczyć człowieka i dzieci? To jest Ewangeliczne postępowanie ks. Sebastianie? Tak mówi Ewangelia? Ukrywać? I nadal gwałcić niewinne dzieci przez ksiedza Dymera i innych tutejszych księży? Tak ma być? Tak ksiądz na kazaniach mówi? To czysty antyewangeliczny klerykalizm! Zapomniał ksiądz co mówi Jezus!!

@ Sebastian: Albo Ksiadz sobie zarty teraz z nas robi, albo Ksiadz jest zwyklym, podlym manipulatorem. “Jesli sprawa jest niepokonalna” – czy Ksiadz jest swiadomy tego, co napisal? 30 lat czekania jest dla Ksiedza sprawa, ktora nie jest niepokonalna? Uswiadamia sobie Ksiadz cierpienie ludzi, ktorzy tego nie dozyli? To jest potworna podlosc, prosze Ksiedza!

@Sebastian
“Przy całym szacunku dla rzetelności O. Mogielskiego, powinien wypowiadać w stonowany sposób, właściwy duchownemu.”

Z całym szacunkiem ale z pańskiego komentarza bije czysty klerykalizm.

Co to znaczy sposób “właściwy duchownemu”?
Duchowny jest jakiś inny, lepszy ? Nie ma prawa się wkurzyć (że już dosadniej nie napiszę) ? Lepszy bo… ? Bo przyjął Sakrament Kapłaństwa a więc jest “konsekrowany” ?

A ja który, przyjąłem Sakrament Małżeństwa ? Też jestem “konsekrowany” na małżonka ? Czy nie jestem “konsekrowany” ?
Samo to słowo jest dla was wygodne bo was wywyższa ponad “plebs”, moim zdaniem nie powinno być w ogóle używane.

Mi przystoi już rzucenie paru bluzgów, wkurzenie się ? Czy takie zachowanie jest “właściwe małżonkowi” ? “właściwe świeckiemu” ?

Mój Sakrament jest gorszy niż pański ?
Pan stoi na jakimś szczucie piramidy sakramentalnej ?

Proszę o uzasadnienie, najlepiej z cytatami z Pisma Św., że ja mam gorszy Sakrament niż pan.
Będę wielce zobowiązany.

A Mogielskiego jak najbardziej popieram, ma prawo a nawet obowiązek sprawę doprowadzić do końca. Nawet takimi metodami skoro ok 20 lat metod kulturalnych nic nie dało praktycznie.
To towarzystwo wzajemnej adoracji należy przepędzić jak Jezus wypędzał ze świątyni.
Krótko.

Np 1 list do Tymoteusza 1,7- ordynowany ma być „ nieskory do gniewu”. No , ale nie cytaty tu są ważne. Zwyczajnie księdzu wolno trochę mniej i to „trochę” czyni wielką różnicę.

@Sebastian
Naprawdę? Hm…
Coś się jednak czasem księżom myli z tym gniewem.
Istnieje pojęcie słusznego gniewu.

A może szerszy fragment przytoczyć warto:
„jako włodarz Boży, człowiekiem nienagannym, niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, nie chciwym brudnego zysku” ma być bp.
1 list Tytusa, 1,7.

Taki sołtys na przykład potrafił walnąć ręką w stół, kiedy chodziło o interesy.
I nie tylko on.

Za to abp i bp nie potrafią wyraźnie upominać się o sprawiedliwość dla skrzywdzonych.
Ciekawe, prawda? System jak beton. Ledwo czasem coś tam się kruszy.

Jezus mówił z oburzeniem o objadaniu wdów i wydłużaniu frędzli itp…
W przypadku ukrywania księży gwałcących dzieci,
czy też wykorzystujących inne osoby w stopniu zależności instytucjonalnej –
to myślę, że … groby pobielane i plemię żmijowe to za słabe określenie.

W ogóle polecam na przykład cały 23 rozdział z Mateusza.

@Sebastian
Po pierwsze to nie “1 list do Tymoteusza 1,7- ” a 1 list Tytusa, 1,7 a nawet od 5.

“5 W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś zaległe sprawy należycie załatwił i ustanowił w każdym mieście prezbiterów. Jak ci zarządziłem, [może nim zostać]
6 jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obwiniane o rozpustę lub niekarność.
7 Biskup bowiem winien być, jako włodarz Boży, człowiekiem nienagannym, niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, nie chciwym brudnego zysku,
8 lecz gościnnym, miłującym dobro, rozsądnym, sprawiedliwym, pobożnym, powściągliwym,
9 przestrzegającym niezawodnej wykładni nauki, aby przekazując zdrową naukę, mógł udzielać upomnień i przekonywać opornych.”

Mowa o prezbiterach, którzy w tamtym czasie byli zupełnie czym innym niż współcześni “duchowni”. To całe starokawalerskie “księżostwo” to wymysł czasów dużo późniejszych.

Konia z rzędem temu kto znajdzie wypowiedź Jezusa, że chce mieć Kościół z jakimiś “księżmi” we współczesnym wydaniu.

Po drugie zacytował pan fragment całości bo tak wygodnie. No bo co zrobić z dziećmi i żonami prawda ?
To jest kłopot, np. w średniowieczu żony księży (legalne!) były nawet oddawane jako niewolnice… w pewnych okolicznościach.
Temat rzeka coście zgotowali za los tym kobietom i dzieciom.

“Jak ci zarządziłem, [może nim zostać] jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obwiniane o rozpustę lub niekarność. ”

To kto ma prawo zostać tym prezbiterem ?

Po trzecie, jak napisała Joanna, istnieje coś takiego jak słuszny gniew. Czy Jezus miał prawo się tak zdenerwować w świątyni ? ale zaraz, czy Jezus był pierwszym “księdzem” jak wy czy nie był ? Jeśli nie był to może jednak wolno mu było bo to “właściwe osobie świeckiej” ?

I na koniec:
“Zwyczajnie księdzu wolno trochę mniej i to „trochę” czyni wielką różnicę.”

To takie żarty ?
Poda pan statystyki ile osób z oskarżanych duchownych o przestępstwa seksualne siedzi w więzieniach (jaki to procent?), ilu z nich dostało wyroki tylko w zawieszeniu (jaki to procent?)
Ilu z was ma na boku kochanki, kochanków (dorosłych), ilu ma dzieci ?
Wolno im mniej ? Czy więcej ?
Chyba żyjemy w jakichś różnych alternatywnych rzeczywistościach. W moim świecie wolno im znacznie więcej.
A pan tu pisze o zaledwie gniewie ! a gdzie cała reszta !?
Obłuda, hipokryzja, nieukarane przestępstwa różnej natury etc., ba… ale “nie wypada im wpadać w gniew”…

Pan wybaczy że nie piszę “ksiądz” bo dla mnie to słowo pochodzące od starogermańsiego kuning czyli “książę” ! jest czystą aberracją i zaprzeczeniem nauk Jezusa (czy Jezus nakazał nazywać się może księciem albo władcą ?)

Jak to się odmienia ? “Księże”… pełno dzieci sądzi, że to coś jak “książe” i się wiele nie myli.

“Natomiast do języka prasłowiańskiego został zapożyczony z języka staro-górno-niemieckiego kuning. Wyraz jest obecny do dziś w wielu językach germańskich, por. niem köning, hol. koning, szwedz. kung, ang. king. Należy zatem do internacjonalizmów.”

Sebastian, absolutnie nie. Tu trzeba dosadnych słów, także, a może przede wszystkim ze strony duchownych. Przypomnę, że manifestantów z Czarnych Protestów zaczęto słuchać dopiero, gdy poleciały wulgaryzmy. Czasem tak trzeba.

@Joanna, Jerzy- dziękuję za sprostowanie źródła cytatu. @ Wojtek, Konrad, Tomasz- nie zgadzam się na zwyczajne eskalowanie emocji, a tym jest wzywanie przez O. Mogielskiego do wywiezienia biskupa „ na taczce”. To droga donikąd. Rozumiem jednak, że jako poszkodowany ma osobiste prawo tak reagować.

@Sebastian: w końcu Marcin Mogielski nazwał rzeczy po imieniu, tak jak powinny być od samego początku nazywane, bo do tej pory trwamy w “rezerwacie niedostępności” opowiadając o “nadużyciach niektórych duchownych” oraz wielbiąc “chwalebne niedociągnięcia” i zabawa trwa w najlepsze, oczywiście ad maiorem Dei gloriam. To jest nie do pojęcia, jak tak można robić.

“Cywilizacja śmierci?” Przy całym szacunku dla rzetelności Jana Pawła II, powinien wypowiadać w stonowany sposób, właściwy duchownemu. Chyba, że osobiste niedobre doświadczenia, o których wspomina, wysuwają się na pierwszy plan i są niepokonalne.

Karolu, gdyby JPII wzywał do wywożenia zwolenników tejże na czymkolwiek, to byłby to problem. W odróżnieniu od wielu nie wierzył jednak, że rewolucje kończą się szczęśliwie. Zapewne osobiste doświadczenia były bezcenne, wszak naocznie obserwował rządy czerwonych.

@Sebastian
Wywożenie na taczkach kogokolwiek to nie żadna rewolucja a czasami konieczność dziejowa aby dana osoba odeszła w totalnej niełasce i wstydzie !

Bo czasami tak trzeba !
Czasami tego wymaga przyzwoitość.

A bonusem będzie to, że żaden inny samozwańczy “apostoł” nie będzie już takiego zachowania naśladował, no chyba, że też chciałby odbyć taką podróż.

Jerzy 2, w piosence Grechuty „ Podróż dookoła świata” jest i ta uwaga, że amatorów w ogóle podróży nie brakuje. Otóż nie chciałbym przeróbki Kościoła na biuro podróży, nawet na taczkach, bo jak raz się ruszy, to okazji nie braknie i to nawet dla takich, którzy by nie przypuszczali, że taka „ rajsa” przed nimi.

Po przeczytaniu tekstu trudno nie mieć wrażenia, że wysoko postawieni duchowni w polskim kk działali (a część pewnie nadal działa) jak mafia.
Trudno to nawet komentować… Krew się gotuje!

Napisałam gdzie indziej, że to ważny dzień. Przedwczoraj.

Ważny dla skrzywdzonych, by usłyszeli: To nie Twoja wina.
Ważna scena z filmu „Good will hunter”. @Konrad Schneider – też cenię mocno ten film.
https://www.youtube.com/watch?v=GtkST5-ZFHw&t=1s
Linkowałam już parę razy. Bo to się tak powtarza w życiu.
Chociaż wiedzą to od lat – usłyszenie to, co innego.
Tak jak i wysłuchanie… czasem tylko tyle możemy zrobić dla drugiego człowieka.
Posłuchać jego historii. Szema…
Co do reszty sprawiedliwości…
Oby coś drgnęło.
W sercach. Ech…
………………………………………………………………………………………………………
Okej tam powyżej było w stylu poetycko wrażliwym.
A teraz.
Do jasnej cholery, przestańcie sobie ze Słowa robić maszynkę do zarabiania pieniędzy.
Z Nadziei ogromnej, która Jest – straszaka na ogłupionych wiernych.
To Słowo od dawna rozdarło zasłonę. Tak. Serio.

A i po prostu mówiąc– ODPRL się od naszej wiary czasem i tego, że wiemy jak wygląda sprawiedliwość i po prostu to jest zdrada, co robicie.
Słabość abp i bp pokazuje też i ich fałszywa solidarność.
Nie da się gwałcić jedną ręką, a drugą dawać nadziei.
Kark sobie można skrzywić.

Życzę odwagi milczącym abp i bp. Smutnym figurkom z wiadomymi gestami.
Naprawdę tak niewiele możecie. Nie wstyd Wam???
To może czas zmienić firmę? Uwaga podwójne znaczenie słowa.
Nie możecie? No to śmiech na sali. Dziękuję.

Posłucham Was innym razem.
Was, ale nie Słowa. On mówi, mimo Was i Waszych durnych zachowań.
Jak to było w jednym z przemówień Franciszka:
Na Ukrainie płyną rzeki krwi i łez.
Pozdrawiam darczyńców – wolontariuszy włoskiej Policji Państwowej, a także uczestników pielgrzymki upamiętniającej moją wizytę w Iraku, która miała miejsce zaledwie rok temu.
A i smacznego obiadu.”
Brzmiało jak zwykły team meeting jak w każdej korporacji.
Wymawiane jednym tchem…plusy i minusy.
Tak Winnetou. Niestety. Biznes. Oni są bardzo zajęci. Sobą.

Przez ksiedza usta przebija sie klerykalizm! Co Ksiądz wie jak traktowany był przez szcz biskupów O. Marcin? To są nastepcy Apostołów? Nie! To wilki! Drapieżcy! Całkowicie zaprzeczyli Ewangelii !

“Zawstydzające, że pokrzywdzeni tak długo musieli czekać na prawdę”
Ależ to zdanie jest dla mnie wkurzające. Naprawdę. Bardzo. Bo nie wierze, że abp. Polak wcześniej o tym nie słyszał, że dopiero TERAZ cokolwiek wyszło. A abp. Dziega ma się pewnie dobrze, kiedyś przez przypadek przy jakiś świętach, wcale nie ma dawno, wystąpił “ze Słowem” w telewizji- wyłączyłam od razu.
Już wkurza mnie tylko to, co nasi biskupi swoim zachowaniem, ukrywaniem, przenoszeniem, zamiataniem pod dywan, zrobili także mojemu Kościołowi. Ilu dobrych, wierzących księży tym zachowaniem skrzywdzili, bo ruszyła teraz akcja “każdy ksiądz to…”.
No irytuje to niby zatroskane zdanie abp. Polaka, irytuje.

I dlatego tak wkurzające jest to pustosłowie uprawiane przez niektórych biskupów, arcybiskupów. Albo milczenie. Nie ma gestów, nie ma czynów- liczenie, że czas to uspokoi.
I nie zdają sobie sprawy, jak w odbiorze są przez młodych m.in odbierani.
Przecież ktoś tego skazanego księdza karmi, obsługuje i udaje, że nie ma wyroku, że niczego nie zrobił.

Arcybiskup Polak wyróżnia się spośród reszty, ale czy na miłość Boską, nie może walnąć w stół na jakimś tym KEPie i doprowadzić do tego, żeby z tamtąd wychodziły żądania takich ujawnień od Watykanu? Wiem, że są tacy co blokują, ale co z tego? To chyba pokazuje kto jest słaby wobec kogo. Zawalczyć trudno, kiedy chce się spokoju. A mam wrażenie, że postępowcy z władz Kościoła chcą ale wolą spokojne relacje z kolegami. Jak wierny zrobi to przyklasną. Tyle. Po to się jest szefem, żeby szefować, a patrząc na kościół jako całość nie ma dziś ważniejszej sprawy jak odpływ wiernych.

@Basia
“(…)ale czy na miłość Boską, nie może walnąć w stół na jakimś tym KEPie i doprowadzić do tego, żeby z tamtąd wychodziły żądania takich ujawnień od Watykanu? ”

Ano nie może bo większość duchownych twierdzi, że duchowny “powinien wypowiadać w stonowany sposób, właściwy duchownemu.”

I mamy kwadraturę koła. Należy milczeć albo mówić na około żeby nikogo z kumpli czasem nie urazić. I tak to się kręci od dziesiątków lat i będzie trwało do samego końca… Kościoła ?

“Ks. prof. Tatar powiedział, że na religijność Polaków wpłynął także przedstawiany w mediach obraz Kościoła katolickiego i przestępstwa pedofilii wśród duchownych. Zwrócił uwagę, że przestępstwa pedofilii zdarzają się też w innych grupach społecznych, ale “tego się nie nagłaśnia i nie posiadają takiego oddźwięku w mediach”. – Duchowni są praktycznie jedyną grupą, która z tym problemem chce poradzić sobie systemowo i podejmuje bardzo szeroko zakrojone działania – wskazał.” ( ͡° ͜ʖ ͡°)

https://deon.pl/kosciol/coraz-mniej-polakow-uczestniczy-w-mszach-ks-prof-tatar-ich-zobojetnienie-wymaga-powaznej-refleksji,2394050

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.