Zima 2022, nr 4

Zamów

Ks. Andrzej Dymer winny. Po dwóch latach oficjalne potwierdzenie wyroku

Ks. Andrzej Dymer podczas uroczystego otwarcia Szpitala Rehabilitacyjnego Świętego Karola Boromeusza w Szczecinie 19 czerwca 2017. Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta

„Sąd apelacyjny potwierdził ustalenia Sądu I instancji, a oskarżony ks. Andrzej Dymer został uznany winnym zarzucanych mu czynów” – czytamy w liście kanclerza kurii gdańskiej do adwokata o. Tarsycjusza Krasuckiego.

Przeczytaj także rozmowę z Tarsycjuszem Krasuckim OFM

Jak dowiaduje się serwis Więź.pl, franciszkanin Tarsycjusz Krasucki – wykorzystany seksualnie jako nastolatek 30 lat temu przez ks. Andrzeja Dymera w szczecińskim Ognisku św. Brata Alberta – otrzymał, za zgodą Stolicy Apostolskiej, częściową informację o wyroku drugiej instancji, jaki zapadł przed niemal dwoma laty w karnej sprawie kanonicznej przeciwko sprawcy.

List, jaki przedwczoraj dotarł do adwokata franciszkanina, wystosował kanclerz Kurii Metropolitalnej Gdańskiej ks. Rafał Dettlaff (na zlecenie Kongregacji Nauki Wiary Gdański Trybunał Metropolitalny prowadził sprawę na stopniu apelacyjnym). List jest odpowiedzią na interpelację o. Krasuckiego, który – jako osoba pokrzywdzona – domagał się upublicznienia wyroku wydanego 12 lutego 2021 r.

Ks. Dettlaff informuje, że „Sąd apelacyjny potwierdził ustalenia Sądu I instancji, a oskarżony ks. Andrzej Dymer został uznany winnym zarzucanych mu czynów w oparciu o normę kan. 1395,2 par. KPK”. Przywoływany przepis Kodeksu prawa kanonicznego był podstawą wyroku pierwszej instancji wydanego w Szczecinie w 2008 r., a następnie utajnionego (nie poznały go nawet osoby pokrzywdzone; wyrok został ujawniony dopiero w listopadzie 2020 r. przez Zbigniewa Nosowskiego w pierwszym odcinku cyklu „Przeczekamy i prosimy o przeczekanie”).

Cytowany kanon dotyczy przestępstw „przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, jeśli jest to połączone z użyciem przymusu lub gróźb, albo publicznie lub z osobą małoletnią poniżej lat szesnastu” (w roku 2001 kościelne przepisy podwyższyły wspomnianą granicę wieku do ukończenia 18. roku życia). W przypadku procesu ks. Dymera zarzuty dotyczyły zarówno wykorzystania seksualnego osób poniżej lat szesnastu, jak i użycia przemocy lub gróźb wobec nieco starszego wychowanka.

W liście do adwokata o. Krasuckiego kanclerz Kurii gdańskiej powołuje się na pismo watykańskiej Dykasterii Nauki Wiary (obecna nazwa dawnej Kongregacji) z 12 listopada 2022 r., adresowane do metropolity gdańskiego, zezwalające na powiadomienie ofiary „o niektórych etapach postępowania dotyczących sprawy”. Nie przekazuje jednak pełnych informacji o sentencji wyroku, twierdząc, że wynika to z faktu śmierci ukaranego sprawcy. Ks. Dymer zmarł 16 lutego 2021 r., czyli cztery dni po wydaniu wyroku drugiej instancji, a dzień przed opublikowaniem przez archidiecezję gdańską informacji o tym werdykcie.

List ks. Dettlaffa zawiera również informację, że „zgodnie z obowiązującym prawem, sprawcy wymierzono karę czasową”. Kanclerz gdańskiej kurii zaznacza także, iż realizacja wykonalności kary jest niemożliwa ze względu na śmierć sprawcy. Kanoniści, z którymi konsultowaliśmy tę informację, wyjaśniają zgodnie, że określenie „kara czasowa” oznacza, iż ks. Dymera nie wydalono z kapłaństwa.  

Więź, zima 2022

Informacja, która dotarła do o. Tarsycjusza Krasuckiego, kończy się stwierdzeniem: „Dykasteria Nauki Wiary poinformowała Archidiecezję Gdańską, że Akta sprawy zostały złożone w archiwum DDF” (łaciński skrót nazwy Dykasterii). Według kanonistów jest to jasna informacja, że z Watykanu nie należy się spodziewać żadnych więcej informacji w tej sprawie.

– Zamyka się wreszcie definitywnie dyskusja o winie ks. Dymera, ale to dla mnie nie jest koniec sprawy – komentuje o. Krasucki w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim. – Przecież w tym postępowaniu wiele ważnych osób i instytucji zrobiło bardzo dużo, aby prawdę ukrywać, zamiatać pod dywan, bagatelizować dokonane zło, ochraniać sprawcę, przeciągać proces aż do granic możliwości, przeczekiwać i przewlekać. […] Uważam, że archidiecezja szczecińsko-kamieńska, dla której ks. Dymer zarobił tak wiele pieniędzy, powinna teraz aktywnie poszukiwać jego ofiar, aby je oficjalnie przeprosić oraz zaoferować im wsparcie i zadośćuczynienie.   

Przeczytaj także: Historia kościelno-sądowej ciuciubabki. Kalendarium sprawy i procesu kanoniczego ks. Andrzeja Dymera

Podziel się

43
5
Wiadomość

Komentarze (17)

“Uważam, że archidiecezja szczecińsko-kamieńska, dla której ks. Dymer zarobił tak wiele pieniędzy, powinna teraz aktywnie poszukiwać jego ofiar, aby je oficjalnie przeprosić oraz zaoferować im wsparcie i zadośćuczynienie. ” Mamy jasność, ks. Dymer sam zarobił pieniądze na odszkodowania dla osób, które skrzywdził.

Ojcze , i ja wiem i Ojciec wie, że szcz kuria nas odszukiwac nie bedzie! Mój nr telefomu i adres email znają od ponad 6 lat i co? Czy choc raz sie do mnie odezwali? Nie! Tak samo jak i do Ojca jak i innych osób wykorzystanych w tej diecezji. Tu trzeba działań świeckich! Taczki pod kurię i wyniesienie jak bedzie trzeba to i siłowe tych wszystkich, którzy o wszystkim przez lata wiedzieli i wiedzą nadal i nie zrobili nic! ! Tak mówi Ewangelia? Ze trzeba tuszowac ze trzeba przyzwalać na gwałt na dzieciach i młodziezy? Ci wszyscy biskupi i księża szczecinscy to zaprzeczenie Ewangelii! Trzeba aby świeccy teraz wzieli sprawy w swoje ręce i zaczęli wymuszać pozbycie sie szcz biskupów i umoczonych szczecinskich księży.

Wydaje się, że jedyne, co mogłoby oluratować tę instytucję przed dalszym, radosnym podążaniem w przepaść to zmiany prawne po stronie państwowej. Tzn.po pierwsze poważniejsze traktowanie sytuacji wykorzystania do uzyskania swoich celów przewagi władzy/autorytetu/wiedzy. I wtedy to, czy ofiara miała 15,5, czy 20 lat, nie jest najważniejsze. Istotny jest też typ relacji.

No i wreszcie wycofanie się z przedawniania się tych spraw.
I zasądzanie odszkodowań. Dużych. Tyle że płatnych chyba w nieruchomościach, bo nic innego i tak nie dotknie osób naprawdę odpowiedzialnych.

Niestety to nie takie proste.
Po stronie państwa świeckiego nie da się cofnąć przedawnienia, które już nastąpiło, zwłaszcza w postępowaniu karnym. Nawet gdyby dzisiaj zmieniać prawo , to zmiana nie może zadziałać wstecz. Z drugiej strony “bieżące” nadużycia nie wiążą się z takimi trudnościami przy zgłaszaniu i prowadzeniu postępowań.

Państwo powołało komisję do wyjaśnienia spraw – choć uprawnienia nadało jej dość ograniczone. KK nie skorzystał z okazji, by z komisją współpracować… Jak dla mnie – bardzo mocny argument za tym, że wprawdzie Chrystus tak, ale kościół (hierarchiczny) to niekoniecznie.
Odszkodowanie w nieruchomościach też problematyczne, biorąc pod uwagę, że sporo rozmaitych korzyści trafiło do prywatnych zasobów. Sławoj Leszek niemały majątek zgromadził i nie daje podstaw, by sądzić, że to wszystko dla celów charytatywnych. (Jeśli opowieści o “stojących kopertach” zawierają choć trochę prawdy, to są dokładnie przeciw-ewangeliczne).

Straszna jest ta świadomość, że ofiary nie będą mogły doświadczyć sprawiedliwości. Jest to okrutne. Zupełnie się nie znam na prawie niestety…
Podobno w jakimś kraju udało się podciągnąć te sprawy pod “tortury”, czy coś takiego. Coś, co nie ulega przedawnieniu. I tak się sądzili. Jak dla mnie to, co psychicznie robią ludziom te wszystkie sprawy, zwłaszcza chyba te pomieszane z długotrwałym urabianiem ofiary, wmieszaniem w to “duchowości”… skutki są tak OKRUTNE i długotrwałe, że dla mnie to powinno być pod coś takiego zaliczone. No ale to pewnie nijak się ma do rzeczywistości prawnej.

Żadnej sprawiedliwości w Kosciele nie ma, nie było i nie będzie! Ewangelia dla wiekszości biskupów polskich nie istnieje! Istnieje klerykalizm i pieniądze, bogactwo! My sie nie liczymy! Nas nie ma! Dla biskupów temat zamkniety! Niewinni! Mimo ze to oni przenosili pedofilii z parafi na parafię i za granicę! Byle tylko nie ujawnić prawdy! Byle tylko nie pomóc osobom wykorzystanym! Bo to zle by wpływało na postrzeganie Koscioła! Ale my tez tym Kosciołem jestesmy! Zapomnieli o nas! Bogactwo im oczy zamknęlo na kazdego człowieka! Tak mówi Ewangelia?

Przedawnienie można cofnąć, nie narusza to zasady “prawo nie działa wstecz”. Ta zasada dotyczy wyłącznie czynów nie będących przestępstwem, które po zmianie przestępstwem się stają, ale nie czynów przestępczych już popełnionych, które państwo decyduje się nie ścigać z własnej wygody.

Przypomnę, że w temacie pedofilii stan Nowy Jork cofnął zasady przedawnieniowe i pozwolił ponownie składać zawiadomienia w sprawach, które były przedawnione. Tylko w pierwszym miesiącu zgłosiło się ponad 2 tysiące ofiar.

Przeczekamy i prosimy o przeczekanie.
Odc. 3: Jak prowincjał z arcybiskupem o molestowaniu rozmawiali
https://wiez.pl/2020/12/12/przeczekamy-i-prosimy-o-przeczekanie-odc-3-jak-prowincjal-z-arcybiskupem-o-molestowaniu-rozmawia

Tak. To się dobrze czytało zanim nie pojawiły się inne sprawy:
Pawła M. i Macieja Sz. I Rupnika i wielu bezimiennych. Co to jest za chora mentalność?
Patologia. Bo? To jest moje PYTANIE. Bo my sami na tym samym wózku?
Hak i hakiem? Razem się pogrążamy jak w patologicznej rodzinie.
Sierpień w hrabstwie Osage, kto oglądał ten wie. O co cho.
Hm jak to w mafii. Umoczony umoczonego nie wyda.
Ilu nie umoczonych – oto jest pytanie. Ale…

Czas się ruszyć – Tomasz ma rację. Niektórzy mają czyste taczki 🙂 Dziękuję Tobie za wytrwałość.
Wiem skąd się je bierze. Taczki. Ze zwykłej uczciwości.
Lubię te Twoje taczki i podziwiam.Przetrwały niejedną burzę. Uwierzyły w sprawiedliwość.
Moje też. Kogoś ze wspólnoty, któremu zależy na innych
Jak już pisałam i do Franciszka napisałam osobiście. Może czas wysłać znów kolejny list.
A i @karol, ale nie mam czasu Cię nawracać.
Za bardzo się dzieje. Myślę, że wybaczysz.
Może komentowanie na stronach muzułmanów coś Tobie rozjaśni i dostarczy Ci więcej wrażeń.
Na przykład na platformie walczącej o prawa kobiet w Afganistanie. Jest taka?
Pogadaj z Jagodą Grondecką.
W końcu Ty masz swoich świętych od triggerowania 🙂 a my swoich.

A na poważnie.
To dla mnie ważny dzień.
Dziękuję każdemu, kto zaangażował się w tę sprawę z serca, poczucia sprawiedliwości, oburzenia. Bardzo dziękuję.
„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów…”
Sorry no to tylko cymbały… czasem. Miłości w nich nie ma.

Ale można dalej wzbudzać emocje na stadionach…
A dawno nie było piosenki
Kortez i zostań.
https://www.youtube.com/watch?v=mgWGR-g9m

@Tomasz, przepraszam, z rozpędu emocji przeszłam na Ty.
Ale bo temat i wyrok to ważny etap. Tak etap.
Czytałam, że Dzięga nie do ruszenia. Że to nic nie da itp.
Mafia. Karol jak zwykle trafnie gdzie indziej skomentował.
Spec od apb i bp. Polak.
Otóż jednak ten etap coś da. Step by step.

Ta sprawa to w ogóle czas pandemii, cykl pisany po raporcie o Mc Carricka.
Było mroczno. Beznadziejnie.

A odnośnie nocy Kościoła.
Nie pokładam nadziei tylko w ludziach. To mnie teraz umacnia.

A wysłuchanie polega na tym, że się po prostu słucha.
Napisałam wczoraj ten komentarz. Dziś stwierdziłam, ale głupi i bez sensu.
I @Tomasz odpisał. I on nabrał sensu. Dzięki wysłuchaniu.
Tyle możemy zrobić dla siebie w każdej sytuacji.
Usłyszeć innego. Naprawdę.

Dziękuję panie Tomaszu, Tomku.

Joanno – Tez mam taką nadzieję iż ruszą się serca chrześcijan i z tymi taczkami ruszymy pod kurię i pod drzwi wielu plebanii w Szczecinie.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.