Lato 2024, nr 2

Zamów

Katolicyzm po rozpadzie. Guzik, Kita, Terlikowski, Nosowski

Od lewej: Tomasz Terlikowski, Marek Kita, Paulina Guzik i Zbigniew Nosowski podczas spotkania „Katolicyzm po rozpadzie” 24 listopada w kościele środowisk twórczych Warszawie. Fot. Więź

Co się wyłoni po destrukcji Kościoła, jaki dziś znamy? Rozmawiali o tym Paulina Guzik, Marek Kita i Tomasz Terlikowski. Spotkanie prowadził Zbigniew Nosowski.

Podcast dostępny także na Soundcloud i popularnych platformach

Spotkanie „Katolicyzm po rozpadzie” odbyło się 24 listopada w warszawskim kościele środowisk twórczych. Inspiracją do rozmowy był jesienny numer kwartalnika „Więź”, w którym pisaliśmy: „Dziś znów trzeba mozolnie na nowo odkrywać głębię przesłania Ewangelii. Rozpada się dotychczasowy model Kościoła – jakie chrześcijaństwo chcemy budować na jego gruzach?”. Odpowiedzi na to pytanie wraz ze Zbigniewem Nosowskim szukali Paulina Guzik, Marek Kita i Tomasz Terlikowski.

Wesprzyj Więź.pl

– To, co się pali, co się kompromituje i rozlatuje, to naprawdę powinno się rozlecieć – powiedział Marek Kita. – Św. Paweł mówi, że na fundamencie, którym jest Chrystus, a nie możemy postawić innego, budujemy, tak jak umiemy, ze złota, kamieni, inni z drewna, ze słomy, a w dniu sądu (z greckiego krisis), jeszcze nie ostatecznego, ale kto to wie, to, co powstało z marnego materiału, się spali. To się ma spalić.

– Jest zatem fundament – kontynuował Marek Kita – dzięki któremu żyję, i to jest Chrystus. Jest święta Ewangelia. I jest wiele rzeczy, które na tym budowaliśmy. Część jest naprawdę drogocenna w skarbach duchowych Kościoła. Ale pomiędzy tym są poutykane makabryczne atrapy, które czasem nawet przerastają to, co drogocenne.

Zdaniem teologa „hierarchiczność, taka jaką widzimy w Kościele, nie jest od Chrystusa. Jezus mówi wyraźnie: Władcy narodów dominują nad nimi, ich wielcy uciskają ich, a u nas tak nie będzie. U nas tak nie jest?!  Jezus krytykuje tych, którzy lubią długie szaty, pozdrowienia na rynkach i pierwsze krzesła w domu modlitwy, i mówił, że tak ma u nas nie być. Nie ma?! Jest mnóstwo rzeczy, które u nas są, a które stoją w wyraźnej sprzeczności z Ewangelią. Wiele z tych rzeczy ubraliśmy w ładną nowomowę i uważamy, że to są elementy świętej struktury Kościoła”.

– Proszę dobrze zrozumieć, jakaś funkcja przewodniczenia w Kościele będzie zawsze – uspokajał Kita. – Ale kurie biskupie nie zawsze będą. Wariacko w to wierzę.

Według niego ważne jest zatem „dobre rozeznawanie, co jest faktycznie fundamentem, a co tym fundamentem nie jest. Mamy tutaj pomieszanie z poplątaniem. Dlatego mówię, że to, co się pali, powinno się spalić. Bo okazało się, że jest palne. To, co naprawdę niepalne, nie spali się”.

– Jak mówi papież Franciszek, obecnie mamy nie epokę zmian, lecz zmianę epoki. Pytanie, jak bardzo serio to potraktujemy. Ale zmiana dokona się i bez nas – powiedział Marek Kita.  

Zdaniem Tomasza Terlikowskiego „obecny kryzys Kościoła ujawnia swoje głębsze zakorzenienie. To nie jest tylko korporacyjna solidarność księży”. – Uświadomiłem sobie, że elementy kryzysu tkwią głębiej – nie tylko w systemie, lecz także w doktrynie. Jako wspólnota jesteśmy na etapie uświadamiania sobie, jak głęboko to sięga. Trzeba będzie nauczyć się odróżniać, co jest doktryną, do której musimy być przywiązani, a co nią nie jest, a umożliwiło pewne dramatyczne działania w Kościele.

– Gdy byłem na studiach filozoficznych – dodał Terlikowski – wskazywano nam, gdzie jest przyszłość Kościoła. Po pierwsze miała to być wspólnota Wiara i Światło Jeana Vaniera [który, jak się okazało wykorzystywał seksualnie dorosłe kobiety w ramach kierownictwa duchowego]. Po drugie Wspólnota św. Jana Marie-Dominique Philippe’a; okazało się, że 20 proc. jej duchownych wykorzystywało spowiedź i kierownictwo duchowe do wykorzystywania seksualnego i przemocy duchowej. Po trzecie miejscem odrodzenia Kościoła miała być Wspólnota Błogosławieństw, czyli brat Efraim i jego współpracownicy – wydaleni już ze wspólnoty, którą obecnie reformuje Stolica Apostolska.

– Czy to oznacza, że nic się nie udało? Chcę powiedzieć tylko tyle, że tego, co stało się prawdziwym źródłem odnowy w Kościele, ostatecznie dowiemy się za sto lat – powiedział publicysta.

Jak mówił dalej Terlikowski, „o ile Marcin Luter był przekonany, że zaczyna reformować Kościół, to nie wiedział, że z jego reformy wyłoni się nowa wspólnota, ani jak różnorodna ona będzie. Może bardziej wiedział o tym Jan Kalwin i to zaprojektował, ale co mu z tego wyjdzie, nie wiedział. Nawet św. Ignacy Loyola nie wiedział, że jego, bardzo skuteczne skądinąd, ćwiczenia duchowe i wcale niegłupi pomysł na formowanie zakonników, staną się modelem, który zostanie zaimplementowany do wszystkich zakonów i zgromadzeń, ale też przyczyni się do tego, że przemoc duchowa wobec innych będzie czymś bardzo obfitym. Z tej perspektywy nic o przyszłości nie możemy powiedzieć, bo zawsze będzie ona projektowana na podstawie tego, co wiemy o teraźniejszości”.

Paulina Guzik przyznała: – Bardzo mnie uwiera cytat z Karola Tarnowskiego w „Bielmie” Marcina Gutowskiego. Bo na pytanie, jak widzi obecnie Kościół, Karol Tarnowski odpowiadał: Kościół to jest właściwie dno. Załamałam się, gdy to usłyszałam. Dlatego, że ja też jestem tym Kościołem. I są nim dziennikarze, którzy odkrywają skandale, wszyscy nim jesteśmy i uczył tego Karol Wojtyła, który jako podstawowego doradcę obrał sobie Jerzego Ciesielskiego, świeckiego; który pozwolił na założenie pierwszego domowego hospicjum Hannie Chrzanowskiej, świeckiej kobiecie. Więc to my jesteśmy Kościołem i to my jesteśmy znakiem nadziei. Każdy z nas, mimo kryzysu, mimo tego brudu, który widzimy. Gdy przychodzimy w niedzielę na Eucharystię, trzymamy się tej nadziei, jaką jest Chrystus.

Rozmawiali:

Paulina Guzik– dziennikarka telewizyjna, prowadząca i autorka programu „Między Ziemią a Niebem” w TVP1. Doktor nauk o mediach, wykładowca akademicki na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Podczas Światowych Dni Młodzieży 2016 w Krakowie była szefową Biura Mediów Zagranicznych. Współpracowniczka serwisu Więź.pl. Laureatka Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka w roku 2021. O życiu Kościoła pisze także dla wydawanego w Watykanie amerykańskiego serwisu „Crux”.

Marek Kita – doktor hab. teologii, doktor filozofii, długoletni pracownik Instytutu Teologii Fundamentalnej, Ekumenii i Dialogu Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jest wykładowcą w seminarium duchownym salezjanów w Krakowie oraz łódzkim seminarium archidiecezjalnym. Autor kilkudziesięciu artykułów naukowych, popularnonaukowych i publicystycznych, dwóch monografii naukowych oraz kilkunastu cykli internetowych komentarzy biblijnych na stronie Bractwa Słowa Bożego (bractwoslowa.pl). Autor i współautor adresowanych do rodziców i dzieci książek z medytacjami na Adwent i Wielki Post. Wraz z żoną Magdaleną zaangażowany we Wspólnocie Chemin Neuf – katolickiej wspólnocie o powołaniu ekumenicznym. Mieszka w Łodzi.

Tomasz Terlikowski – doktor filozofii, publicysta, tłumacz, pisarz i działacz katolicki. W 2021 r. przewodniczył komisji do zbadania sprawy o. Pawła M. w zakonie dominikanów. Był m.in. redaktorem naczelnym portal fronda.pl oraz redaktorem naczelnym i dyrektorem programowym Telewizji Republika. Autor wielu książek, m.in.: „ Tylko prawda nas wyzwoli”, „Nowa kultura życia”, „Kościół (dla) zagubionych”, „Franciszek Blachnicki. Ksiądz, który zmienił Polskę”, „Koniec Kościoła, jaki znacie”. Twórca podcastu „Tak myślę”.

Wesprzyj Więź

Podcasty „Więzi” są dostępne bezpłatnie na najpopularniejszych platformach. Ich powstawanie można wesprzeć dobrowolną wpłatą na patronite.pl/wiez.

Przeczytaj także: Tomasz Terlikowski – Relacja jest ważniejsza niż racja, czyli jak wyruszyłem w drogę

JH

Podziel się

8
6
Wiadomość

Jak sie nie kocha Pana Jezusa jak zakochana ukochanego, to byle wiatr moze przewrocic atrape wiary oparta czy to na tradycji, czy przyzwyczajeniu, czy na wymaganiach rodziny lub spolecznosci. Ucisk komuny a potem bieda postkomuny podtrzymywaly polski Kosciol ze wszystkimi jego wadami. Skoczylo sie jedno, konczy sie i drugie. Jak ktos jest ciekawy, jak mniej wiecej bedzie wygladal Katolicyzm w Polsce za pare lat, to niech poczyta o Kosciele w Czechach.