Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Franciszek do Ukraińców: Wasze cierpienie jest moim cierpieniem

Papież Franciszek 12 września 2021 r. w Bratysławie. Fot. Zuzana Čaputová / Facebook

Chciałbym złączyć moje łzy z waszymi i powiedzieć wam, że nie ma dnia, kiedy nie jestem blisko was, kiedy nie noszę was w sercu i w modlitwie – pisze papież Franciszek w liście do narodu ukraińskiego.

Papież Franciszek napisał list do obywateli Ukrainy. Tekst ten, dziś podany przez media, powstał dziewięć miesięcy od rosyjskiej agresji. Franciszek podkreśla w nim, że „w tym dramatycznym czasie świat poznał odważny i silny naród, który cierpi i modli się, płacze i walczy, stawia opór i ma nadzieję: naród szlachetny i męczeński”.

Wesprzyj Więź.pl

Papież wspomina o „złowieszczym huku wybuchów”, miastach niszczonych przez bomby i „deszczu pocisków”, które powodują śmierć, zniszczenie i ból, głód, pragnienie i zimno. Przywołuje historie ludzi, którzy musieli uciekać, zostawiając swoje domy i bliskich. „Obok waszych wielkich rzek płyną codziennie rzeki krwi i łez” – stwierdza.

„W krzyżu Jezusa widzę dziś was, którzy cierpicie z powodu terroru rozpętanego przez tę agresję. Tak, krzyż, który torturował Pana, uobecnia się ponownie w śladach tortur odkrytych na ciałach zabitych, w masowych grobach w różnych miastach, w tylu innych krwawych obrazach, które weszły do naszych dusz, które każą nam wołać: dlaczego? Jak ludzie mogą w ten sposób traktować innych ludzi?” – zaznacza Franciszek.

Zwraca uwagę na cierpienie i śmierć dzieci, podkreślając, że „w każdym z nich pokonana została ludzkość”. Wspomina również „nieobliczalny ból” ukraińskich matek; młodych ludzi, którzy musieli chwycić za broń; ludzi starszych, którzy zostali wrzuceni w „ciemną noc wojny”; kobiet, które doznały przemocy i ran na ciele oraz duszy.

„Chciałbym złączyć moje łzy z waszymi i powiedzieć wam, że nie ma dnia, kiedy nie jestem blisko was i nie noszę was w sercu i w modlitwie. Wasze cierpienie jest i moim cierpieniem” – czytamy w liście.

Papież docenia posługę wolontariuszy i duchownych, którzy z narażeniem życia zostali z ludźmi, by nieść im pocieszenie i braterską solidarność, przekształcając klasztory i domy w schroniska, w których ludzie w trudnej sytuacji otrzymują gościnę i pomoc.

Franciszek zapewnia również o modlitwie za władze Ukrainy. Przypominając ludobójstwo Wielkiego Głodu, wyznaje, że w tym morzu zła i cierpienia jest pełen podziwu dla ducha Ukraińców. Zapewnia, że wciąż jest blisko nich, sercem, modlitwą i troską, po to, by czuli, że ktoś się o nich troszczy i by nikt nie przyzwyczaił się do tej wojny.

Wesprzyj Więź

„Jestem blisko was, abyście nie byli pozostawieni sami sobie dzisiaj, a zwłaszcza jutro, kiedy może przyjść pokusa, by zapomnieć o waszym cierpieniu” – pisze papież, zachęcając wierzących, by w tragicznym czasie zimy jeszcze bardziej dali odczuć Ukrainie czułość Kościoła, siłę modlitwy i miłość.

Przyszłość pokoju Franciszek zawierza wstawiennictwu Matki Bożej. „Dla Boga nie ma nic niemożliwego” – podkreśla na koniec, modląc się by spełnił On „słuszne oczekiwania ukraińskich serc, uleczył ich rany i dał im swoją pociechę”.

Franciszek wobec wojny Rosji z Ukrainą. Komentarze na Więź.pl

KAI, DJ

Podziel się

Wiadomość

Przykro mi, ale papież nie ma pojęcia o ich bólu. I to takie bezsensowne gadanie, że coś współodczuwa…jedząc kolację, kładąc się spać pod ciepłą kołdrą i mając lekarza na zawołanie…nie bojąc się czy jutro nie zginie ktoś z jego bliskich. Nikt z nas nie ma zielonego pojęcia! Po co takie gadanie? Takie z wyższością. Czy tak trudno powiedzieć, że nie mam pojęcia jak bardzo cierpi każdy z was i nie wiem co czujecie.

Podstawa Franciszka wobec tej tragedii, która rozgrywa się na naszych oczach, jest dziwna. Ciekawa jestem , ilu jeszcze musi z mieszkańców Ukrainy zostać zabitych/zgwałconych, by w ogóle padło, kto jest agresorem. I jak czytam komentarze Ukraińców do tego, jak zachowuje się Franciszek, to pustosłowie, to nie dziwię się.
Plus wzywanie do ustępstw wobec rosji putina. Żal, po prostu żal