Maria Mocy Pełna i nowa religijność duchowa

Lato 2022, nr 2

Zamów

Diecezja kaliska odwołuje się od wyroku. Ma prawo, ale uzasadnienie trąci hipokryzją

Msza św. pod Wielką Krokwią w 25-lecie wizyty Jana Pawła II na Podhalu, Zakopane, 6 czerwca 2022 r. Fot. EpiskopatNews

Życie każdego księdza jest poddane woli, kontroli i decyzjom jego przełożonego. Czemu zatem biskupi nie chcą potem wziąć odpowiedzialności za czyny swoich podwładnych?

Diecezja kaliska postanowiła odwołać się od wyroku, który zapadł w pierwszej instancji z powództwa Bartłomieja Pankowiaka, molestowanego w dzieciństwie przez księdza tej diecezji, Arkadiusza Hajdasza. Pokrzywdzony ma otrzymać od diecezji zadośćuczynienie w wysokości 300 tys. zł. Decyzję o złożeniu apelacji komentował już tutaj Zbigniew Nosowski, ale warto dodać jeszcze kilka innych aspektów.

Jak napisał w komunikacie wydanym z tej okazji rzecznik diecezji, ks. Michał Włodarski, diecezja zamierza co prawda zaakceptować „ostateczne wyroki niezależnego sądu”, póki co stoi jednak na stanowisku, że „odpowiedzialność za przestępcze czyny oraz zadośćuczynienie za nie ponosi przede wszystkim sam sprawca”.

Na przysłowiowego Kowalskiego, chcącego na przykład zorganizować grupę dla młodzieży, albo nikt nie zwróciłby uwagi, albo patrzono by podejrzliwie. Gdy czyni to ksiądz Kowalski, korzysta z autorytetu instytucji, z którą jest identyfikowany

Krzysztof Bramorski

Udostępnij cytat

Mimo ukształtowanej już w polskim sądownictwie, a opartej na przepisach Kodeksu cywilnego, linii orzeczniczej – zgodnie z którą kościelna jednostka organizacyjna ponosi odpowiedzialność za krzywdy wyrządzone przez swoich księży w związku z ich funkcją kapłańską – Kalisz podąża z uporem drogą diecezji bydgoskiej i wrocławskiej, a wcześniej chrystusowców, którzy także się odwoływali w podobnych sprawach. Również próbowali iść w zaparte i tak długo, jak to możliwe, odwlekać zakończenie postępowań oraz wypłacenie zadośćuczynienia skrzywdzonym.

Oczywiście diecezja czy zgromadzenie zakonne ma prawo do sądu i jak każdy obywatel czy osoba prawna może korzystać ze wszystkich środków prawnych, jakie przewidują obowiązujące przepisy. W tej sprawie nie budzi wątpliwości to, że diecezja kaliska postanowiła wnieść apelację i chce, by wypowiedział się sąd drugiej instancji. Wątpliwe, czy wręcz naznaczone hipokryzją jest natomiast uzasadnienie, z jakim to czyni.

Kuria nie kwestionuje bowiem faktu, że ks. Hajdasz krzywdził ministranta. Przyznaje, że do tego doszło, nazywa krzywdę złem i wskazuje, że zachowanie księdza spowodowało jego wydalenie z kapłaństwa. Nie chce jednak uznać, że odpowiedzialność ponosi za to instytucja kościelna i żąda, by „przede wszystkim” – cokolwiek miałoby to znaczyć – obciążyć nią samego sprawcę.

I tu pojawiają się wątpliwości. Kto bowiem choć trochę zna realia funkcjonowania struktury Kościoła, wie, jak bardzo uzależniony jest od swoich przełożonych najpierw kleryk, przekraczający furtę seminarium duchownego, a potem ksiądz, i to na każdym etapie swojej kapłańskiej „kariery”. Od chwili przyjęcia przez niego święceń, to jego przełożony – w tym wypadku biskup diecezjalny – decyduje o tym, co i gdzie będzie robił „jego” prezbiter. To biskup wyznacza parafię i funkcję, jaką ksiądz będzie wykonywał. On też decyduje o awansie, ewentualnych dodatkowych obowiązkach, zadaniach poza parafią w innych instytucjach kościelnych. Udziela misji kanonicznej do uczenia religii w szkołach, pozwala na spowiadanie. Decyduje, czy i gdzie młody kapłan będzie dalej się kształcił.

Biskup wreszcie pilnuje dyscypliny i powinien reagować, gdy jego podwładny przekracza obowiązujące go normy. Ma do dyspozycji kary kanoniczne, możliwość przeniesienia, nakazania zamieszkania w określonym miejscu, nakazy i zakazy wykonywania określonych czynności. Całe życie księdza jest więc poddane woli, kontroli i decyzjom ordynariusza diecezji, do której jest inkardynowany. Teraz jednak okazuje się, że pozywane diecezje chciałyby, by zaistniał tu wyjątek: gdy dochodzi do ponoszenia odpowiedzialności za to, co ksiądz uczyni, wykonując swoje zadania, minimalizowana jest rola instytucji, a odpowiedzialny miałby być sam kapłan. Otóż nie.

Nie da się być księdzem indywidualnie. Kościół nie pozwala, by ksiądz choć w minimalnym stopniu sam decydował o zakresie swoich zadań i obowiązków. Gdziekolwiek się udaje, czyni to w imieniu i na rzecz Kościoła, swojej diecezji i parafii. Na przysłowiowego Kowalskiego, chcącego na przykład zorganizować grupę dla młodzieży, albo nikt nie zwróciłby uwagi, albo patrzono by podejrzliwie. Gdy czyni to ksiądz Kowalski, korzysta z autorytetu instytucji, z którą jest identyfikowany, najczęściej też posługując się i działając w ramach infrastruktury, którą w związku z tą przynależnością ma do dyspozycji – parafii, plebanii, pielgrzymek, domu rekolekcyjnego itp.

Czy ksiądz Hajdasz wkupiłby się w łaski rodziny państwa Pankowiaków, gdyby przyszedł „z ulicy” i zainteresowałby się ich synami? To raczej wykluczone. Czy byłby gościem przyjmowanym w ich domu, gdyby ojciec rodziny nie był organistą w parafii, a więc osobą ekonomicznie od księdza uzależnioną? Najprawdopodobniej nie. Czy rodzina tolerowałaby nawet nachalną obecność księdza w jej życiu, gdyby nie fakt, że mieszkała w parafialnym mieszkaniu, co potęgowało jej uzależnienie od niego? No właśnie…

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Rację mają więc sądy, uznając odpowiedzialność diecezji czy zgromadzeń za czyny ich członków popełniane w związku z ich działalnością jako duchownych. I o ile argumentacja diecezji kaliskiej byłaby uzasadniona, gdyby chodziło o przestępstwo popełnione anonimowo – a więc bez związku z byciem księdzem i bez ujawniania tej okoliczności – jak kradzież, zabójstwo czy wypadek pod wpływem alkoholu, to nie ma ona racji bytu w sytuacji, gdy konkretnego chłopca molestował ksiądz, a nie nikomu nieznany pan Hajdasz. Analogicznie: gdy dzieci z bydgoskiej parafii uwodził ks. Paweł Kania, a nie anonimowy mężczyzna czy gdy 13-letnią Kasię gwałcił ks. Roman, a nie przypadkowy pan Romek.

Im szybciej biskupi sobie tę różnicę uświadomią i przestaną nękać ofiary kolejnymi postępowaniami w kolejnych instancjach, z tym większym pożytkiem będzie to dla Kościoła. W ten sposób Kościół oże pokazać, że naprawdę – a nie tylko w słowach – najważniejsi są dla niego skrzywdzeni, że naprawdę zerwał z niechlubną przeszłością i naprawdę zmieniło się w nim to, co pozwalało na dzianie się strasznego zła. Pieniądze bowiem to naprawdę nie wszystko.

Przeczytaj też: Byle tylko nie płacić

Zranieni w Kościele

Podziel się

5
2
Wiadomość

Komentarze (98)

I tego jakze waznego artykułu i poprzedniego P Nosowskiego nie ma na twitterze biura
delegata KEP!! To czysta obłuda i hipokryzja całego zespolu biura delegata KEP !

Tego waznego artykułu niemanatt biura delegata KEP! Jak ipoprzedniego autorstwa P. Nosowskiego. Obłuda i hipokryzja osób z biura delegata KEP! Az tak sie boją prawdy o biskupach!

No cóż, każdy rozsądny człowiek zgodzi się z Autorem tekstu. Szkoda, że hierarchia i generalnie kler uważają, że mają monopol na rację.
Ale ja już nie żałuję KK. Raczej patrzę, jak się pogrąża i zastanawiam się, jaka naiwna byłam przez tyle lat….

~ Monikaa: Moze nie warto byc dla siebie samego tak okrutnym i obwiniac sie za naiwnosc. Nasze zycie to jeden wielki proces i warto po prostu odrzucic niektore wyobrazenia o swiecie, aby nadal moc sie owocnie duchowo rozwijac. Przeciez przed dziesiecioma laty to moglibysmy tylko pomarzyc o takiej przejrzystosci, jaka mamy teraz. Z twarzy biskupow spadly maski, juz nikt nie ma watpliwosci co do moralnej i ludzkiej kondycji tych purpuratow…

Dziwi mnie dlaczego maski zaczely opadac po 2015 roku. Czyzby klej nie wytrzymal. Podaj Pan nazwe tego kleju. Ja znam jego nazwe.

@ Konrad Schneider – tak, tylko to, że spadły maski, różnie działa na ludzi.
Jedni wierzą, że teraz będzie lepiej. Albo, że to im coś dało.
Ale nie każdy, proszę się zastanowić – co mi daje ta wiedza?
Hierarchia wspólnoty KRK jest obłudna, ale abp i bp dalej nie muszą się zmieniać.
Mają swoje przywileje, pałace i poparcie partii i wiernych. To tylko zwiększa frustrację.

Abp i bp to czasem jak ten człowieczek, co niby był czarnoksiężnikiem z krainy Oz.
A tu za zasłoną 🙂 – koniec iluzji – brutalna rzeczywistość.
(swoją drogą nigdy nie lubiłam tej bajki – a ona jest o tym jak lubimy, by nas oszukiwano).

A ja i chyba @Monikaa widzimy, wiemy, mamy świadomość patologii
i dalej nic się nie zmieni – a system jest zbyt silny.
O tym w świetnym komentarzu @Jaroslaw. Pod artykułem
https://wiez.pl/2022/06/28/byle-tylko-nie-placic/

„nikt nie ma wątpliwości co do moralnej i ludzkiej kondycji tych purpuratów”
I nie tylko purpuratów, prze ostatnie dwa lata również odkryłam, jak obłudni i wygodni są w większości wierni KRK.

Obłudni i wygodni. Z drugiej strony nie każdy chce rzucać kościół. Dla wielu to integralna część życia i nie wyobrażają go sobie bez mszy. Ci ludzie doświadczają tragedii. Z jednej strony nie chcą kościoła z pedofilami, a nie mają poczucia, że mogą wpływać, mają poczucie, że bunt to dawanie fory wrogom, że zaraz zacytują ich w Oko press itd. Z drugiej strony nie chcą odejść więc albo przyjmują postawę „nie wierzę w winę, przypomnieli sobie itd.” Albo przyjmują „postawę polską” czyli żyje w kościele, a przy wódce żartuję z księży.

Jest mi niezmiernie przykro z dwóch powodów.
Po pierwsze iż nowy biskup kaliski mimo zapewnień jakis czas temu przez O. Zaka i ks. Studnickiego jest jeszcze gorszy niz jego skompromitowany poprzednik , no ale cóż , wszyscy biskupi wyrosli w klerykalizmie, i niestety podwaliny do takiej postawy ustanowił pontyfikat JPII.
Po drugie , ani braci Pankowiak ani innych osób wykorzystanych juz nie broni biuro delegata KEP w tym ks. Studnicki i abp. Polak i ani słowem za nami w tym obecnie za bracmi Pankowiakami sie nie wstawiają . Ogromna cisza ze strony biura , ktore miało nas bronić w każdej sytuacji! A tak nie czynią…. nie ma reakcji na obecną postawę bp. Bryla i jego adwokatów opłacanych z naszych pieniedzy! I nikt z episkopatu , zaden biskup nie mówi iz czas wypłacać odszkodowania osobom wykorzystanym! Cisza aż w uszach dzwoni !
I tak bedzie póki skompromitowani biskupi będą wsród episkopatu!

Panie Tomaszu, wszyscy czekaja na zmiane wladzy w Polsce, biskupi tez, do 2015 roku bylo im dobrze jak u Pana Boga za piecem, byla afera z TW Wielgusem, byla z sbp Peatzem, ile to prasa pisala o tym, epizodzik i wszystko bylo uciszone. Polskie sady sadza latami, licza ze PiS wreszcie odejdzie i wroci to co bylo. Dzis wnuki wlasciwie meslacych petaja sie po YTbach, cierpia biede, a TVP rzadzi nie ten co rzadzic powinien. Polityka to sie nazywa.

Błędne myslenie Panie Karolu, to rząď lewicy, Millera przekazał najwiecej pieniedzy biskupom! Takie są fakty. I zmiana rządu na jakiś inny niczego nie zmieni.

Na zmianę władzy… PO ustami Belki juz zapowiedziało podniesienie vat do 25% !! Jesli Pan mysli ze ludzie są az tak głupi ze na PO zaglosuja na ten atak na Polskę Tuska to jest Pan w błędzie. A poza tym programy socjalne szczegolnie na dzieci robią swoje, nikt nie chce aby mu to odebrano tak samo jak emeryci i rencisci, ktorzy wreszcie co roku w marcu mają wysokie podwyzki uposażeń plus trzynastka i czternastka! Wreszcie jest docenienie człowieka po latach pracy. PO I PSL wszystko zabiorą aby dla swoich było! Nie pamieta Pan 8 lat rządów PO I PSL? Oj krótka pamięć..

Panie Tomaszu, jak wprowadzimy tu politykę na to forum dodatkowo – to będzie słabo.
Tu jest czysto od polityki i niech tak zostanie. Proszę.

Politycy, każda frakcja tylko używa Kościoła, jako narzędzia do zapewnienia sobie poparcia. I wybiera wygodne tematy, by się lansować. Prawdą jest, że i opozycja komunistyczna dawniej jak i rządy po transformacji układały się Kościołem, bo tak wypadało.Czy to z lewej czy prawej strony. Tak było. Proszę zostańmy przy skrzywdzonych i wierze, inaczej popłyniemy.

To nie Karol, tylko kamil. A gdzie jest @karol? I jego bezcenne komentarze, za które chyba zapłacił już wysoką cenę (więc @Basia jest jeszcze trzecia opcja, ryzykowna).

Pani Joanno, ma Pani rację ale nie mogę byc obojetny wobec tekstów o super rzadach PO I PSL przez 8 lat. Bo to kłamstwo! I moja Rodzina o czym wie P Nosowski bardzo przeżyła ten osmioletni czas , i duzo czasu zajęło posklejanie Rodziny w tym młodych małżeństw.
A co do nas to tylko Watykan jest skłonny coś dla nas zrobic ale obecny papiez jakoś nic dla oczyszczenia Koscioła w Polsce nie czyni. Stad takie a nie inne stanowisko wiekszości biskupów. Oby teraz cos sie zmienilo po orzeczeniu jakze ważnym Sądu Najwyższego.

Jedno czego szkoda, to że lustracja się nie udała wśród księży. Myślę, że nie jedno nazwisko byłoby szokiem. A lewica czy prawica ma w kościele swoje układy.

Szanowna Paniu Basiu, brak lustracji zapewnili sobie w Magdalence. W 1992 roku probowali tego dokonac, skonczylo sie Nocna Zmiana, tak wiec wszyscy mieli w tym interes z wyjatkiem PC i paru innych, ale to byla mniejszosc.
Panie Tomaszu ja nie pisalem o sferze socjalnej, pisalem tylko ze biskupi mieli spokoj, nikt ich nie szargal, bracie Sekielscy nie urodzili sie wczoraj, wtedy nie bylo klimatu do takich spraw. Pani prof. Poltawska uczynila pierwszy krok, dzis napisal ktos ze powloczy nogami, napewno nie byl to eympatyk PiSu. Dzis walczy soe o wladze wszystkim co jest w dyspozycji. Zboczency byli znani przy OS, ofiary tez, zadaje sobie pytanie, dlaczego wtedy milczaly? Kto im zabranial mowic, rzadzili do 2015 ci wlasciwi. To mnie ciagle trapi, dlaczego teraz? Zdobycze socjalne Polakow w istatnich 7 latach sa bezsprzeczne, czy Polacy chca to oddac, nie wiem, mamy w Polsce demokracje i wolne wybory, tak wiec zdecyduje suweren. Szambo wybilo, chwala za to „autorytarnemu” PiSowi. Kiedys wszystko konczylo sie Nocna Zmiana. Tym razem tak sie nie stalo.

Szanowna Pani Joanna Krzeczkowska, polityka to : U Arystotelesa polityka jest rozumiana jako rodzaj sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne. W starożytności i średniowieczu dominowała idealizacja polityki i polityków oraz wywodzenie jej źródeł z praw natury bądź woli sił nadprzyrodzonych, służąca uzasadnianiu nierównoprawnych podziałów na uprzywilejowanych rządzących i podporządkowanych ich interesom poddanych, koniec cytatu. Tak wiec dzialalnosc dla dobra wspolnego nie ogranicza sie tylko do spraw materialnych, do duchowych tez, nie ma wiec granicy , czy podzialu. Samo slowo POLI znaczy cos wiecej niz MONO, czy BI.

Myślę trochę jak pani Joanna, nie płyńmy z polityką, bo związek polityki z kościołem jest bardziej skomplikowany. Taki Gulbinowicz. Układał się ze wszystkimi. I nikt nie wie z kim przeciw komu tak naprawdę. Magdalenka, myślę, że tak, możliwe że utrudniła lustrację, ale akurat kościół miał jeszcze dalsze okazje. Sami nie chcieli, bali się upadku autorytetu i że za dużo było agentów koło Papieża. Konrad Hejmo choćby. Zasługi Półtawskiej na rzecz próby dotarcia ze sprawami molestowania nieocenione i niedocenione. Ale takich osób wciąż mało.

Nie mowilismy Panie Kamilu bo do kogo mielismy pójść? Kto nam by uwierzył? Policja, prokuratura, kuria? Kto? Nikt! A po drugie to był i nadal jest temat TABU. Dla wielu lepiej abysmy do dzis milczeli…. Watykan w sumie niedawno wydal przepisy VELM , ktore sa juz zmienione na inne i co z tego? Skoro ich biskupi nie przestrzegają? A policja i prokuratura boi się wejsc do budynkow kurii? To wszystko sie zmieniło po filmie TYLKO NIE MÓW NIKOMU , poniewaz wczesniej nikt nam nie wierzył. Choc minęły dwa lata od tego filmu i wszystkim nasz temat , naszego istnienia zobojętniał.

Szanownia Pani Basiu, nie jestem intelektualista, jestem technikiem. gdybym mylal podobnie, moze balaby sie wsiasc di pokazdu , albo zjesc cos gotowego, zaufanie jest wazne, ale kontrola
lepsza.

Pani Basiu, z tą Półtawską to na wpół legenda. Owszem, przemycała listy pod bluzką, ale papież te listy i samą sytuację z Poznania znał. Same listy polscy biskupi referowali w obecności papieża podczas synodu o biskupach. Numer Półtawskiej jedyne co sprawił, to uniemożliwił Janowi Pawłowi II dalsze udawanie, że nic nie wie, bo się sprawa zrobiła publiczna.

A jak odejdą, to przyjdą inni, tacy sami. System się klonuje, prawa ewolujucji tutaj nie działają. Nie ma innego wyjścia niż interwencja z Watykanu. Bo niby jak inaczej? Nie wiem, czy przypadkiem nie byłby rozwiązaniem import biskupów spoza Polski. Ale czy wytrzymali by to wierni przyzwyczajeni, że katolik to musi być Polak? Czy uwierzyliby, że „katolicki” oznacza powszechny, czy nie uznali by to za masoński spisek? W końcu to Kościół wypromował tezę o masońskim zagrozeniu i promuje ją nadal.
Sytuacja tak naprawdę bez realnego wyjścia.

~Marek2: import biskupów spoza Polski nic nie da, bo ich społeczeństwo zdeprawuje i rozzuchwali bardzo szybko! Dopóki nie będziemy mieć społeczeństwa obywatelskiego, które zna i szanuje swoje prawa, dopóki ludzie nie zaczną być po prostu uczciwi i przyzwoici (a obecne rządy kłamców i złodziei tylko pokazały społeczeństwu, że uczciwość, praca i przyzwoitość nie są nic warte), dopóty nic się nie zmieni. Już o tym pisałam, że wciąż nie rozumiem, jak Polak-katolik w tygodniu oszukuje w kolejce do lekarza, pali opony w nocy, wyrzuca śmieci do lasu, sąsiadowi obrzydza życie, itd. itp., a w niedzielę biegnie do kościółka i przyjmuje komunię. Jak możemy akceptować to, co dzieje się na granicy z Białorusią i spać w nocy spokojnie. Kto głosuje na oszustów, którzy łamią Konstytucję, prześladują uczciwych sędziów i prokuratorów, zatrudniają rodziny w spółkach skarbu państwa, wyprowadzają miliardy bez kontroli, blokują środki dla wszystkich Polaków w imię władzy? Oni przecież przestali się już kryć z „przewałami” jak CPK, wybory pocztowe, elektrownia w Ostrołęce, nieliczone agencje, które powstały tylko po to, by wyprowadzać pieniądze. Głosują Polacy-katolicy, przekupieni 500+, 13. i 14. emeryturą, zachęceni przez kler, także przekupiony kasą, gruntami i splendorem.
Wstyd mi za to państwo, za społeczeństwo, za Kościół. Co gorsza, końca tej tragedii nie widać, bo już szykują zmianę w ordynacji wyborczej. Zacementują władzę niewykształconych miernot i ostatecznie stracimy nadzieję na zmiany, także w Kościele.

Pani Moniko… PO I PSL przez osiem lat byli bardzo uczciwi tak…. słowa P Niesiolowskiego : sądy są nasze. Słowa Neumana: sądy beda prowadzić sprawy latami i h…. i nic nie zrobią! Podwyzki dla emerytow i rencistów po 3zł przez 8lat! Zamykali wszystko! Szkoly, stocznie! Posterunki policji, połączenia pks! Na nic nie bylo pieniedzy! Dzieci były głodne! Piniedzy nie ma i nie bedzie! Czyje te słowa były? Zadnych podwyżek przez 8lat w budzetowce nie było! Afery vat, hazardowa, paliwowa! Jakos Pani o tym milczy! Osiem lat tak było! Kasta nadal w sądach rządzi! Sędziowie – nadzwyczajna kasta ludzi! Czyje to słowa? 2 i pół miliona Polek i Polakow z kraju za chlebem wyjechało podczas rządów złodziejskiej PO I PSL! O tym tez Pani milczy! Wstyd! Likwidacja polskiej armii za Tuska! Likwidacja budowy terminala LNG w Swinoujsciu, zerwanie budowy połączenia gazowego z Norwegii, bo gaz z Norwegii Polsce nie potrzebny! Czyje to słowa? Ruscy mieli kontrolę nad ciesniną pilawską! Trzeba było o zgodę ruskich sie pytać czy polskie statki mogą wpłynąć do Polski czy nie! Pani powtarza słowa Łukaszenki! To co bylo na wschodniej granicy Polski to było preludium do rozpoczęcia wojny na Ukrainie!

I Jezus miał zgłosić to co sie wydarzyło w Polsce do prokuratury? Pana link jest trochę nie na miejscu.

Dopowiedzenie dla Pana Tomasza (w związku z nagraniem jakie linkuje Pan Kamil). Cytat z tej samej książki, którą już tu przywoływałam. „Prawo kanoniczne jest bezużyteczne. Służy tylko biskupom i papieżom. Zgwałcanie dzieci jest przestępstwem.” Słowa Thomasa Doyle, prawnika kanonisty, twórcy raportu o pedofilii w USA. Tylko świeccy niezależni od Kościoła mogą wymusić transparentne rozwiązanie kwestii albo historycznych, albo karnych.

No cóż państwo istniejące teoretycznie było i jest dla wielu atrakcyjne. Nikt nikomu nie stawia wymagań, a każdy żyje według swojego upodobania. Ideał wykształconych filistrów.

Miałem nie pisać nic politycznego, ale skoro pan Tomasz wspomniał o podwyżkach o 3 zł dla emerytów. Dla głupiego Polaka lepiej dostać 13, 14 emeryturę, a w sklepie płacić za chleb zamiast 2 zł to 10zł jak było za rządów PO PSL.

Ceny to nie wina rządu! Jaki by nie był! Ludzie, wy tego nie rozumiecie? To putinflacja! Podnoszenie cen ropy, gazu, przez ruskuch jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie! I uzalenienie prawej całej Europy od gazu i ropy putina. A czemu Pan obraza ludzi nazywajac ich głupimi? Skoro rząd daje te trzynastki i czternastki to jest to uszanowanie człowieka! Po wielu latach pracy! Aby te emerytury i renty przez te dodatki były lepsze. To błąd? Za PO piniedzy nie ma i nie bedzie! Bo aferzysci musieli byc opłacani!

Zdaje się, że według Adama, mądry Polak to ten, który dostaje 1500 zł emerytury po 30-40 latach pracy i adoruje dawną wypowiedź ministra finansów, który mówi, że pieniędzy w budżecie nie ma. Taki Polak teraz cierpi, bo stracił źródło swej adoracji.

Wczoraj wasz Belka powiedział ze trzeba bedzie podniesc pidatek vat do 25% na wszystko! Wiec wszystko gwałtownie zdrożeje jeszcze bardziej! Od 1 lipca jest 12% podatek dla pracujących .

~Marek2: muszę dodać do poprzedniego wpisu, że bałwochwalczy stosunek – wciąż – większości Polaków do kleru zrujnuje każdą próbę reform. To MY sami musimy zmienić zasady, Kościół nigdy tego nie zrobi, bo zwyczajnie mu obecny stan pasuje. Całowanie w rękę biskupa, „proszę księdza”, status społeczny kleru plus niechęć do myślenia wielu katolików utrwalają tylko obecny stan. Trzeba „odczarować” Kościół, ale do tego trzeba wykształconych i myślących ludzi, co chyba jest w Polsce niemożliwe.

A obrońca wartości chrześcijańskich Czarnek właśnie likwiduje w większości klas licealnych wiedzę o społeczeństwie. HiT to apoteoza Naszosci, poddaństwa, mentalności panszczyźnianego cierpiętnictwa jako najwyższej formy istnienia Narodu. Obywatele nie są potrzebni ani Kościołowi ani władzy.

Trochę Pan się zapędził. HiT ma być przedmiotem o historii współczesnej, głównie po 1945. Zamysł w teorii bardzo dobry, bo braki są ogromne w tym temacie (dzieci nie wiedzą np. nic o powstaniu Solidarności, nie wiedzą co to okrągły stół). Jedyne co to pytanie jak będzie w praktyce teraz i jak kiedy zmieni się władza. Historia teraźniejsza jest łatwa do politycznego użycia, ale WOS był tak samo. Najważniejsza postawa nauczycieli.

Znowu powiem gorzko a prawdziwie. Doświadczenie pokazuje, że wśród księży wysyłanych za granicę szerzą się najgorsze wypaczenia. Pamiętamy o Dominikanie, % misjonarzy pedofilów w USA, o tym co w dawnych koloniach. To nie tylko sprawa kościoła. Była afera z Błękitnymi hełmami. Ludzie na obcej ziemi pozwalają sobie na więcej. Przyjezdni robiliby to samo tutaj.

Albo trzymamy się prawa rzymskiego i to jednostka odpowiada za swoje czyny, albo olewamy prawo i robimy odpowiedzialność zbiorową. Do czego to nas zaprowadzi, to z historii można sobie dopowiedzieć.

To jedna strona medalu. Druga jest taka, że Bp i kuria postępując tak jak postępują, pokazują, że KK jest firmą, a nie właśnie Kościołem.

Trzymamy się prawa polskiego. Konkretnie art 430 kc. To nie jest odpowiedzialność zbiorowa, tylko instytucjonalna. Zbiorowa jest wtedy, gdyby ukarano na przykład innych księży z tej samej parafii, czy diecezji. Tu natomiast jest nie kara, a roszczenie od kurii, która odpowiada za swoich podwładnych. Analogicznie, jak za przestępstwo policjanta na służbie odpowiada finansowo skarb państwa.

Bardzo jasno i rzeczowo napisane. Dziękuję. I proszę, aby każdy z redaktorów Więzi i współpracowników napisał coś od siebie na temat tego SKANDALICZNEGO zachowania przedstawicieli KK w Polsce. To nic, że będzie ciągle to samo.
Trzeba ryku owiec, aby się duszPasterze opamiętali

Opamiętali…. heh… oni są hermetyczni! Nic do nich nie dociera! Nic! I nadal otaczają sie pedofilami ,o których wydano książkę we Francji . ( Dzięga w Szczecinie i ks…… Marian Sz.)
Ani dwa filmy braci Sekielskich ani pozwy osób wykorzystanych ani ich ujawnianie sie na duzą skalę.
Nic nie działa! Najgorsze , ze tez nie działa Ewangelia! I nauka samego Jezusa! To jest najgorsze! Nasi biskupi są niewierzący!!

Podobnie jak @Tomasz nie wierzę w jakąkolwiek zmianę czy opamiętanie niby-pasterzy rządzących kk. Nawet nie nazywam ich „pasterzami”, bo na takie określenie trzeba zasłużyć właściwą postawą. Pasterz zostawia 99 owiec i walczy o tę jedną. A w episkopacie jest rozpasanie, kult własnego ego i samouwielbienie.
Owszem, jak pisze @anna, nie można siedzieć cicho, trzeba głośno wyrażać swoje racje, swoje niezadowolenie, a nawet frustrację. Taka postawa jest wyrazem nieskrzywionego sumienia – widzę zło i  niesprawiedliwość, więc reaguję, wyrażam, coś robię. Owszem, to wkurzające, że nie przekłada się to na wymierne efekty, ale taka rola/misja tych, których serce nie jest z kamienia, ani ze stali. A hierarchia? Trafny komentarz dała @Joanna Krzeczkowska: „Hierarchia wspólnoty KRK jest obłudna, ale abp i bp dalej nie muszą się zmieniać. Mają swoje przywileje, pałace i poparcie partii i wiernych”. No właśnie, abp i bp „dalej NIE muszą się zmieniać”!
Już ponad pół wieku temu St.Wyszyński pisał o konieczności wyzwolenia biskupów z ceremoniału „celebrowania” swojej osoby. Link tutaj:
https://wiez.pl/2021/09/09/kard-wyszynski-do-jana-pawla-ii-trzeba-przerobic-naszych-kardynalow-i-biskupow-na-pasterzy/
Jak widać do dzisiaj nic się nie zmieniło.

„W dodatku uparta negocjacja powoduje, że Kościół traci wiarygodność” wzięte z książki Ekke Overbeek „Lękajcie się, ofiary polskich księży pedofilów mówią”, wydane przez Czarna Owca, 2013. To było wiadomo 9 lat temu, i nadal nic. Ciekawa książka, analizuje specyfikę polskiego doświadczenia, gdzie Kościół był ostoją opozycji, a wynajdowanie księży pedofilów było metodą szukania współpracowników przez SB. Stąd długo proceder mógł kwitnąć, bo społeczeństwo każde oskarżenie by przypisało działaniom oczerniającym służb. Ukazuje metody w jaki sposób zachód z problemem się uporał, i jak my się nie możemy uporać. Przespaliśmy te publikacje, wiele fragmentów można wyszukać w internecie.

Jednak SB była przyjaciółką Kościoła. jak wiele można było na nią zwalić, jak wiele nią zasłonić. Jednak mimo usilnych wysiłków władzy, ministra Czarnka i IPN urok tej instytucji słabnie i spoza jej woalu mgły coraz mocniej zaczynają się rysować realne kształty korporacji kościelnej w pełnej krasie i okazałości.
Uniwersalne wytłumaczenie „bo komuniści” odchodzi i nie ma czym go zastąpić. A zmiany nie ma i nie widać w jaki sposób mogła by się dokonać.

Oba wpisy o tym o czym myślę! Kościół w Polsce nie odnalazł się po doświadczeniu antysystemowym. Wielkim zawodem był Dziwisz. Pomijam oskarżenia rzymskie, ale wielu liczyło, że w Polsce wytyczy nową ścieżkę. A tu wręcz odwrotnie.

Bycie antysystemowym jest takie łatwe, takie przyjemne…
Można wciąż wyciągac rękę, dostawać, żądać więcej i jednocześnie krzyczeć że jest się prześladowanym i dzięki temu za nic nie odpowiadać, nie musieć ujawniać dochodów, rozchodów, ciemnch spraw, żyć w ciągłej opowieści o martyrologii wielkich brzuchów i złotych ozdóbek.
Jakie to miłe….

Bardzo dziękuję, za przypomnienie książki, którą czytałam 4 lata temu.

A bohaterowie dramatu dalej ci sami m.in.
Isakowicz – Zaleski, Terlikowski, publikacje Więzi… Tomasz Sekielski już wtedy,
TVN… KIK, Kontakt, TP…

Artykuł celnie punktuje fakty. Tak działa autorytet i stosunek zależności.
A Kościół woli wydać na prawników, niż dać pieniądze osobom skrzywdzonym.

Nie tylko ja się ostatnio zastanawiałam, ile kosztuje instytucję ten proces.
Ale to niedobra Wyborcza pisze. A kto ma pisać – jak reszta siedzi cicho?

Piszą, choć nie mają ku temu moralnego prawa jako organ ateistów, masonów, że o Żydach nie wspomnę 🙂 Najlepiej żeby nikt nie pisał, Kościół byłby nadal święty, nieskalany, bohaterski, prześladowany, a Jan Paweł II poza jakąkolwiek skalą.
I komu to przeszkadzało?
Przecież każdy Polak wie.
A że jakieś dzieci byłyby nieszczęśliwe? Bóg w Niebie im wyjaśni jaki był Jego nieomylny cel….

@Marek2 jesteś pięknym przykładem „Kościoła słuchającego” (tam poniżej ktoś coś pisał o tym) 🙂

Słuchajcie kochani, wszystkie głosy krytyczne względem hierachii i systemu kościelnego bardzo cenne, zgadzam się w pełni. Ale czy nie jest tak, że ta mała grupka jaką tu stanowimy na tym anonimowym forum to już jest ecclesia? Ecclesia, o której prof.Kita pisał na łamach Więzi, że była zawsze małą wspólnotą na uboczu (dopóki nie stała się religią obowiązującą w imperium rzymskim by w konsekwencji posunąć się do ścigania i tępienia innowierców? i od tego czasu zaczeło się odchodzenie od wiary ewangelicznej). Kościół, który jest inkluzywny (otwarty na innych), a nie ekskluzywny (wykluczający innych, każdych innych, czy to według kryterium narodowości czy normatywności takiej lub innej). Ta normatywność to inny temat, mocno zakorzeniony historycznie zdaje się w czasach pawłowych (może @Marek2 sięgnie do historii starożytnej i coś odgrzebie na ten temat?). Z moich obserwacji, nie jest tak źle, tych zbunowanych na obłude jest więcej, stoją na wsiach pod kościołem, żeby nie wejść do kościoła – taka forma mniej intelektualnego buntu. Księża wyizolowani, w trudnej sytuacji. A wystarczyłoby proszę księży wyjść w niedziele przed kościół i otwarcie spytać co Wam się nie podoba. Może się zrobić przykro, ale za chwile tych pod kościołem już nie będzie. Więc może warto do nich wyjść zanim odejdą jak @karol choćby.

To dobrze. Czyli ma to sens. Zadawanie pytań. Od dwóch godzin piszę komentarz też zbierający, to co tu się dzieje. Tak ważę słowa. Dziękuję, że też komentujecie.

Ecclesia, Kościołem jesteśmy tylko z nazwy. Nadal stanowimy jedynie „Kościół słuchający”, naszą rolą jest jedynie słuchać pasterzy. Co z tego, że staniemy okoniem? Jak weźmiemy na naszą stronę proboszcza, to dostanie on karę za nieposłuszeństwo.

Dlatego pozostaje nam, świeckim, stawać okoniem i nie wplątywać w to proboszcza, żeby mu problemów nie robić. Sytuacja proboszcza moim zdaniem jest dużo trudniejsza niż świeckich. Mój wpis pod innym artykułem, z apelem by ci księża co się tu nie boksuja „z Robertami” wytrwali i nie odchodzili z kapłaństwa nie był abstrakcyjny. Był inspirowany jakąś tam rozmową poza forum, nawet nie jedną rozmową. Szacunek dla tych kapłanów (i sióstr zakonnych!) którzy się z tym systemem kościelnym nie zgadzają, a próbują być wierni swojemu powołaniu. Myślę, że tacy są w najtrudniejszej sytuacji. Ale też rozumiem, że decyzje o odejściu z kapłaństwa to nie jest bułka z masłem, nawet jakby z zewnątrz to wyglądało, że odszedł dla kobiety. To dosyć łatwe uproszczenie.

No ale co konkretnie robić? W ramach struktur Kościoła nie da się rozwiązać problemu z biskupami, bo aby być w strukturze trzeba być posłusznym biskupowi.

Pozostaje walka z Kościołem jako instytucją. Serio. Rozumiana literalnie – bez przemocy, ale rugowaniem go z każdej możliwej dziedziny życia.

Pozwolą Panstwo, kolejny cytat z książki Ekke Overbeek „Lękajcie się, ofiary polskich księży pedofilów mówią”, wydane przez Czarna Owca, 2013.
„Przy okazji padło pytanie o ewentualne odszkodowania dla ofiar pedofilii. Episkopat odpowiedział twardo. Ksiądz rzecznik Józef Kloch stwierdził 'Polskie prawo przewiduje odszkodowania i zadośćuczynienie dla osoby, która popełniła ten [pedofilski] czyn. Proszę nie przenosić zwyczajów prawnych z innych krajów na grunt polski’. Dostał pełne poparcie najwyzszego dostojnika Kościoła, abp. Józefa Michalika:’ Do zobowiązań finansowych Kościół nie może się poczuwać, odsyłamy do winowajcy. To niebezpieczne przenosić odpowiedzialność człowieka na instytucję”. To mówi ten sam arcybiskup, który mówił, że „dzieci same sie pchały”? Szanowna Redakcjo, czy nadal obowiązuje wykładnia prawa rozwinięta przez abp.Michalika?? Do tej książki na prawdę warto sięgnąć, ona zasługuje na więcej uwagi niż moje elaboraty w komentarzach! Tam są podsane odnośniki kiedy te stwierdzenia padały, jak również naświetlone sprzeczności z artykułami Katechizmu.

Tak nawiązując do słów z kilku komentarzy. W ogóle dzięki za nie ogromnie.
Dobrze, że jesteście. Dzięki tym komentarzom jest też przejrzyściej.@Konrad Schneider.
Może to rodzaj jakiejś masy krytycznej obecnie … Taki czas mówienia wprost. Wreszcie.
Przestrzeń.

A myślę, że sami już wiele lat temu też miewaliśmy może różne zderzenia z władzą i instytucją KRK. Jakbyśmy zaczęli mówić więcej, to każdy z nas mógłby się pewnie pochwalić podobnymi sytuacjami jak @Wojtek. Dziękuję. Kontakty z instytucją bywają bolesne.

I tak sobie pomyślałam, że one się skumulowały. Te historie. I warto je opowiadać nie tylko przy wódce. @Basia (czyli żyje w kościele, a przy wódce żartuję z księży.) Bo wtedy – Hipokryzja level master.

Dawniej ludzie też nieraz wiedzieli, co robią ich lokalni hierarchowie, machlojki, kochanki, dzieci.
Ale co mogli robić straszeni piekłem, ostracyzmem społecznym i sankcjami sic! za nie chodzenie do kościoła w niedziele.
Mamy szansę obecnie i ja z niej korzystam.
@anna. Dokładnie trzeba mówić. Ale oni się nie opamiętają. Jak już pisałam – nie muszą.
Krew w piach. Chyba. Tu się waham.

I dlaczego zakładamy, że w XXI wieku instytucja nagle się zmieni?
Mamy komputery i rakiety? To nie Średniowiecze? Oni mają sakramenty i tym utną wiele dyskusji.
Było o szantażu sakramentalnym? Było.

@Basia w punkt. Lustracja nie udała się wśród księży. Pamięć i beztroska ;). Bp Szkodoń.

To ja polecam taką rozmowę. 9 minuta o rozliczaniu ze współpracy z SB.
A tam też między innymi, dlaczego ta miła pani mecenas do sprawy pana Szymika została wybrana.
„Podziwiam” decyzję. 20 minuta.
https://www.youtube.com/watch?v=OTxR9ApfpP4&t=2s

Dobrych ludzi jest więcej. W szachu trzyma ich system. Nic nowego.

W wywiadzie jaki @JK linkuje z ks.Isakowiczem pojawia się wątek starania się o dokumenty prawne (dot. przestępstw pedofilskich) przekazane przez polskich biskupów do Watykanu. O ile dobrze doczytałam (czytałam pobieżnie) ten sam wątek pojawia się w cytowanej już przeze mnie dwukrotnie książce z 2013r. Tam się pojawia przy okazji rozliczeń z innych krajów europejskich. I mam wrażenie, że inne kraje przy okazji rozliczeń lepiej sobie z tym poradziły niż Polska. Czy my tam w Watykanie mamy specjalne traktowanie? W sensie speców, którzy czuwają już nad tym żeby dokumenty do Polski nie trafily spowrotem. Wydaje się, że otoczenie papieża może tu mieć znaczenie.

Specjalne traktowanie było przez lata, a teraz trwa, bo mimo zmian w Watykanie nikt nie chce wracać do tych spraw (Watykańskich duchownych ciągnących sznurki).

Tak jak napisał @Wojtek: Kościołem jesteśmy tylko z nazwy. Albo inaczej: jesteśmy Kościołem Drugiej kategorii. Masz prawo i obowiązek słuchać, wykonywać i rzucać kasę. To jakaś paranoja! Kiedyś myślałem (wierzyłem), że KK jest wspólnotą, mniej więcej taką, jak to wynika z Biblii, z soborowej teologii itd. Upłynęło trochę czasu i bardzo boleśnie (osobiście) przekonałem się, że KK to nic innego jak ordynarna korporacja. Wszystkie te obrazy, jakie pokazuje choćby soborowa KK, to ILUZJA, by mamić naiwnych wiernych. To coś tak pięknego i idealnego jak np. komunizm – ci którzy weń wierzą mogą tylko wierzyć, ale nigdy w życiu tego nie doświadczą! Podobnie jest z kk. Hierarchia mówi, że ten 'święty Kościół’ – to tak naprawdę nasz cel, bo tutaj wszyscy jesteśmy 'kościołem grzeszników’. Jakież to wygodne! I nikt nie jest za nic odpowiedzialny. Cała odpowiedzialność zrzucona na grzech (ewent. diabła). I podobnie jak w komunie, tak i tutaj – najlepiej ustawieni są ci, którzy są najwyżej w hierarchii władzy. Cała reszta Kościoła, omamiona ideami – choć głoszonymi przez Jezusa, to jednak zinterpretowanymi i wykrzywionymi przez władzę – posłusznie słucha, wierzy i wykonuje. A tamci tylko korzystają – mówią jak bogacz z przypowieści: „odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Reszta ich działań to pozory. Ochrona, obrona, troska, pomoc, modlitwa… i takie tam. Mówią, co im ślina na język przyniesie, mówią co w danej chwili wygodne. Hierarchia – per analogiam – to jak prezesi dużych firm. Honory, zaszczyty, premie, imprezy, drogie samochody i kosztowne wakacje…i cała masa poddanych wyznawców. Dlatego nie wierzę, że któryś z nich zechce się ukorzyc, przyznać, odejść.. bo musiałby zrezygnować z milionowych wynagrodzeń, wpływów i absolutnej władzy. Pomimo tego, że maski opadły, wciąż boleśnie przekonujemy się, że jesteśmy Kościołem drugiej kategorii. I że tak naprawdę „prezesi” nami gardzą.

Ja osobiście czuję się pierwszej kategorii. Chociaż nie jestem kardynałem, biskupem, proboszczem albo nawet księdzem (co by mnie kwalifikowało do alter ego Chystusa). Swoją drogą ecclesia, czyli zgromadzenie ludowe w demokracji ateńskiej, do którego to znaczenia zapewne pan Wojtek nawiązuje, miało głos. W zasadzie to my na tym zgromadzeniu samozwańczym na tym forum też mamy głos. Ze sprawczością, gorzej. Ale jak narobimy szumu, to może komfort egzystencji tym z wyżyn hierarchii popsujemy.

Nie mamy głosu. Tu możemy sobie tylko dać upust. Zostało mi jeszcze kilka dni, zanim powiem proboszczowi, by szukał sobie innego katechety od września. Ale już czuję, że odcinając się od struktur odzyskam część mojego głosu. Choćby dlatego, że nikt z kurii nie będzie przeczesywać mojego Facebooka, czy aby czasem gdzieś nie dałem „lajka” na oko.press,czy Wyborczej. A będąc poza i pracując na własny rachunek wiem, że choćby nie muszę bać się czy za miesiąc spłacę kredyt, bo jakaś moja krytyczna uwaga dotrze do ucha biakupa. Przy czym ja mam ten komfort, że mogłem sobie po prostu znaleźć inną pracę, nikt mi nie truje o powołaniu i złamanych ślubach.
Dlatego też nie wierzę w możliwość naprawy Kościoła od wewnątrz. Bo ci co mogą nie chcą, a ci co chcą nie mogą.

@ Wojtek. Nie tylko tutaj. Bardzo dziękuję, za to co Pan napisał.
Kto zna struktury ten wie, ile to wymaga nawet od osoby, która „tylko” posiada misję kanoniczną.
Znam podobne zwierzenia katechetów.
Gorset i kontrola, której to wierni nie są w stanie sobie nawet wyobrazić.

Cieszę się że Pani @Anna2 ma takie poczucie jakie ma. Jak go niestety – jak już napisałem – nie mam. Mam inne doświadczenie. Wiem z autopsji jak się pracuje „pod skrzydłami” tej instytucji. Wszystko jest dobrze gdy się ma ten sam pogląd na wszystkie sprawy jak przełożony (proboszcz albo bp). Jeżeli twoja opinia, zamiary bądź wizja nie mieszczą się w ich wzji, wtedy jesteś do odstrzału. Oni nie pozwolą, żeby jakiś świecki/świecka mówili im jak ma być. Kler wychodzi z założenia, że i tak zawsze oni mają rację. Niezależnie od tego jak oderwana od realiów byłaby ich opinia/pomysł. Powtórzę: Kościół jest wspólnotą tylko z nazwy. Nic w nim nie przypomina wspólnoty, raczej przypomina korporację (w najgorszej wersji mafię), której nadrzednym celem jest prosperowanie. A żeby mieć zyski, w ich
mniemaniu, dozwolne są wszelkie metody – kłamstwo, manipulacja, zastraszanie, szantaż, kontrola itd. Pewnie w niuansach wypada to odmiennie w poszczególnych diecezjach, ale raczej ogólna zasada i nastawienie jest podobne.

Drogi Panie Konan, warto przeczytać z uwagą caly cykl artykułów Marka Kity z Więzi, który @JK tutaj linkuje. Tam z Panią Asią K. „się poznałyśmy” (wirualnie, na forum). Zwróciłam na Panią Asię K uwagę, kiedy z Panem Konradem Schneiderem dyskutowali o szantażu sakramentalnym. Tak się jakoś złożyło, że prof.Kita, którego też nie znam, poniekąd odpowiedział w tym artykule na nasze zmagania na forum – cytuję fragment (warto przeczytać całość, kilka razy czytałam, to przesycone treścią teksty, trudne): Pokora wobec Twórcy Kościoła każe cenić te dary [np eucharystia] tak wysoko, jak tylko można, choć z uznania ich wartości nie wynika totalne uzależnienie wiernego od szafarzy sakramentów. Zatwierdzony przez Jana Pawła II Katechizm Kościoła Katolickiego przyznaje, że Bóg „nie jest związany swoimi sakramentami” (pkt 1257).

Ciekawe prawda? Tym ciekawsze kiedy w pamięci mam jeden z komentarzy Pana Jerzego2, że wkurzony na nierozliczone grzechy pedofilów w sutannach udzielił sobie dyspenzy od chodzenia do nich na msze. Owszem, to jest swoboda dzieci Króla, a nie niewolnicza służalczość. Rozumiem, że będąc elementem tej korporacji Kościelnej ciężko o te swobodę. To pozostaje konspiracja i kopanie dołków. A może, któryś pedofil i jego „ojciec chrzestny” biskup się nareszcie potknie i w taki dołek wpadnie? I z góry dziękuje wszystkim życzliwym i ślepym wiernym, którzy mi tego samego życzą. Żeby Pan nie myślał, że nie zapłaciłam już ceny za moje poglądy. Ale ich nie zmienie!

Do @Anna2 – nie zamierzam (nie zamierzałem) wpływać na Pani poglądy. Napisałem o swoim odczuciu – każdy ma prawo do swoich indywidualnych odczuć. Mam nadzieję że w tym się zgadzamy.

Kuria jeśli uważa, że wyrok jest niesprawiedliwy, może pozwać o zwrot poniesionej szkody byłego księdza. Nie ma on pieniędzy by zrekompensować kurii szkodę? No przykro, ale mniej niesprawiedliwe będzie, jeśli obciąży to kurię niż ofiarę, bo kuria miała więcej możliwości zapobieżenia nadużyciu niż ofiara.

Ktoś tu zapytał, czy jeżeli przestępcą będzie zwykły nauczyciel, to czy szkoła powinna płacić odszkodowanie? Tak. A jeżeli to będzie ksiądz katecheza, szkoła jest wolna od odpowiedzialności? No, nie jest to oczywiste. Byćoze powinna płacić i szkoła, i kuria. Jedną z funkcji kary grzywny jest wytworzenie mechanizmów obronnych – gdy nie starcza determinacji etycznej, niech grzywna motywuje do dobra. Gdyby dyrektor szkoły wiedział, że za katechetę ponosi nie mniejszą odpowiedzialność niż za nadużycia każdego innego nauczyciela, to może by aktywniej baczył na symptomy wskazujące na nadużycia, a może wprowadzałby jakąś prewencję.

Jest taka możliwość -art. 441 kodeksu cywilnego (§ 3. Ten, kto naprawił szkodę, za którą jest odpowiedzialny mimo braku winy, ma zwrotne roszczenie do sprawcy, jeżeli szkoda powstała z winy sprawcy) .

Wątpię, żeby kuria chciała z tej możliwości skorzystać. Lepiej zapłacić, niż brnąć w sytuację dla Kościoła szkodliwą wizerunkowo.

A apelacje będą wnoszone, dopóki nie ustali się sprawiedliwa, zdroworozsądkowa wykładnia przepisu artykułu 430 kodeksu cywilnego. Na przykład taka (myślę, że to jest absolutne minimum przyzwoitości orzecznictwa sądów):

Jeśli ksiądz ( zakonnik ) wyrządził szkodę na terenie Kościoła , lub poza tym terenem , ale wizytując kogoś „w towarzystwie Pana Jezusa” (kolęda, ostatnie namaszczenie, pielgrzymka, odwiedziny chorego) to odpowiedzialność Kościoła jest dopuszczalna. Ale jeśli działał prywatnie (imieniny kolegi z wojska, pokerek, wizyty jako „przyjaciel domu”) to powinien odpowiadać tylko on sam.

Najlepsza wykładnia byłaby taka, która uwzględnia, czy przysłowiowy ksiądz Piotr zrobił coś jako ksiądz, czy jako Piotr. Uszczegółowienie nie ma tu sensu, bo na przykład uwiedzenie nastolatki w prywatnym czasie, ale z wykorzystaniem władzy, jaką daje koloratka nie będzie posługą, ale będzie związane z funkcją.
Gdybym mógł wskazać przykłady, to nie będzie odpowiadać instytucjonalnie ksiądz, który po godzinach pójdzie na dworzec i wykorzysta prostytuujące się dzieciaki. Ale prywatna wizyta w domu organisty i wykorzystanie dziecka z uwagi na uzależnienie finansowe będzie wchodziło w zakres odpowiedzialności kurii. Bo przyjacielem domu jest nie dlatego, że go ktoś lubi, a dlatego, że jest księdzem.

Hmm. A jeśli do domu przyjdzie celebryta i wykorzysta mi dziecko, to będą mógł pozwać fanów, dzięki którym tamten osiągnał status i aurę celebryty? Może chociaż wydawcę jego płyt i menadźera?

@Robert
Tak, będzie pan mógł…
ale pod warunkiem, że ci fani będą ukrywać go przed wymiarem sprawiedliwości, zatajać jego przestępstwa i wysyłać na gwałty do kolejnych domów.

Jeszcze jakieś inne bezsensowne porównania ma pan w zanadrzu ?

@Jerzy2. A o którego pedofila w sutannie Panu chodzi, że ukrywano go przed policja i prokuratorem?

Fanów nie, podobnie jak nikt nie karze wiernych za przestępstwa księdza. Ale jeśli ów celebryta działa z ramienia organizacji celebrytów, którzy mianują go na stanowisko celebryty i mogą go odwołać, to owszem, można wówczas dochodzić praw na drodze cywilnej.

@Wojtek. Organizacjami które mianuja i lansują celebrytów to media. Można media pozywać?

@Robert
” A o którego pedofila w sutannie Panu chodzi, że ukrywano go przed policja i prokuratorem?”

Znaczną większość !
Chocby pierwszy z brzegu – ten co był we Wrocławiu, potem w Bydgoszczy potem jeszcze gdzie indziej, i dostał „poręczenie” od pana Gulbinowicza
To tylko przykład.

W więzieniach jest pedofili w sutannach tak mało tylko dlatego, że sprawy były zamiatane pod dywan i „omadlane” zamiast więzienia.

A z kolei pedofili bez sutann jest tak dużo… bo nie mieli niestety tak „łaskawego” np. kierownika budowy który by ich łaskawie przeniósł na inną budowę.

Dane, które znalazłem to niestety grudzień 2020 ale poszukam nowszych:

„Karę pozbawienia wolności za przestępstwa seksualne wobec osób małoletnich odsiadują obecnie w polskich więzienia 1073 osoby, w tym trzech duchownych wyznania rzymskokatolickiego – dowiedziała się KAI w Ministerstwie Sprawiedliwości.”

Podejrzewam, że wielu z nich żałuje do dziś, że w pewnym swoim życiowym momencie nie wybrali innego zawodu…

Do @Jerzy2 i @Wojtek, Nie zapominajcie Panowie, że pan Robert jest sam celebrytą na mocy cukierków. Referencje do sławnego cytatu, już chyba niepotrzebne.

Uwielbiam Pana ironię, jest jak świątynia opatrzności bożej – wielka, betonowa i pusta w środku.

Panie @laokon, dlaczego roszczenie regresowe miałoby być szkodliwe wizerunkowo dla Kurii? W końcu można powiedzieć, że pedofil wyrządził też szkode kurii, Kościołowi itd. No chyba, że ten biskup- ojciec tak „kocha” pedofila księdza, że mu nawet uwagi nie zwróci?

@Anna. Dlatego, że proces będzie komentowany przez media. Kościół jak najmniej powinien występować w takim kontekście, więc lepiej sprawę jak najszybciej skończyć.

@Robert
Jesteś w stanie wykazać analogię między mediami, a kurią? Media nie delegują celebryty w konkretne miejsca, nie dają mu pod opiekę dzieci, nie są w stanie go kontrolować, ani choćby czegoś zasugerować.
W przypadku księdza kuria reguluje niemal każdy aspekt życia księdza. Bez zgody nie może przebywać poza określonym miejscem, musi ubierać się jak mu każą, mówić co mu każą, mieszkać z tymi, kogo mu wskażą i pracować tam, gdzie mu wskażą. Tu nie da się znaleźć choćby cienia analogii z celebrytą. Wyjątek taki, gdy na przykład organizacja X wynajmie celebrytę, którego w ramach kontraktu pośle np. do szpitala dziecięcego, gdzie tenże celebryta dopuści się czynów karalnych. Wówczas na drodze pozwu cywilnego można rościć żądania wobec organizacji X w takim zakresie, w jakim przyczyniła się do powstania krzywdy.

@Wojtek i @Robert

Dokładnie. Tyle wieków wmawiania ludziom, kim jest kapłan.
Tyle religii. Systemów religijnych.
I nagle mamy porównać tych szamanów obiecujących życie wieczne do gwiazdek show biznesu, które śpiewają fajne piosenki? I ich wpływu?

No way.

Czy można wykazać, że media lansują celebrytę, mimo że funkcjonują publiczne doniesienia lub pokątne informacje na temat jego skłonności? Myślę, że tak, a czas najlepiej sam pokaże.

Taki pozew kurii w stosunku do byłego księdza byłby czymś nowym i nie sądzę by możliwym. Ale zmusiło by to do przemyślenia stosunku ksiadz-biskup.

Do @Anna2 i do @Wojtek.
Bardzo Pani dziękuję za ostatnią wymianę wymianę komentarzy pod kilkoma artykułami, zatem czasem, to co piszę ktoś czyta. Miło.

@Wojtek. Całkowicie się zgadzam. Też niczego nie zmienię,
To tylko takie moje „wykomentowanie się”. Co to daje. Nic. Schemat ten sam. Tak od dwóch lat na forum Więzi z przerwą na „Reportaż z wycinków świata”. No, ale wróciłam tu, bo tam …

@Wojtek. W punkt. „Bo ci co mogą nie chcą, a ci co chcą nie mogą.”
Też tak i ja myślę. Tracimy energię. Ci na górze mogą więcej. Tyle w temacie.
Przez te dwa lata wydarzyło się wiele. Nie widzę możliwości poważnej zmiany.
„Dlatego też nie wierzę w możliwość naprawy Kościoła od wewnątrz.”
Też już nie. Bo poczytałam swoje stare komentarze. Ciągle o tym samym piszę …

Czasem warto poczytać swoje stare komentarze 🙂
Dwa lata temu martwiłam się, jak abp Ryś ogranie sprawę diecezji kaliskiej.
Liczyłam ile kilometrów dzieli Kalisz i Łódź. I jak często tam będzie. Moja naiwność.
https://wiez.pl/2020/07/04/macie-prawo-pytac-kosciele-swiety-to-naprawde-ty-list-do-wiernych-diecezji-kaliskiej/
„Abp Ryś jeden z niewielu, którym jeszcze ufałam w Kościele tłumaczy, że będzie 16 dni dostępny w diecezji, o której wiemy jak bardzo potrzebuje wyrwania ze struktur ukrywania przestępstw. Potrzebuje obecności. Innego spojrzenia na Kościół. Mówienia o nadziei dla ludzi, którzy chcą jeszcze wierzyć. To naprawdę da się załatwić w 16 dni?” do dyspozycji miał 180.
Ale był jubileusz 100 diecezji łódzkiej.

Później wynajęcie pana Markiewicza przeciwko braciom Pankowiak. Abp Ryś.
Przez rok nie interesowanie się pokrzywdzonym. Niech się zgłosi. Abp Ryś.
https://wiez.pl/2020/09/04/do-obowiazkow-ofiary-nie-nalezy-znajomosc-koscielnych-procedur/

Tylko puste kościoły i kieszenie mogą coś zmienić w myśleniu.
Ale rząd dopłaca, a nieruchomości i inne interesy osłodzą brak wiernych.
Mam swobodę dziecka króla.
https://wiez.pl/2021/02/28/korepetycje-z-ewangelii-2-swoboda-dzieci-krola/

A tu konserwatywny publicysta w poczytnym dzienniku porównuje kary więzienia do kar „niesławy” dla polskich biskupów: „Bo choć nie może ich [biskupów] ukarać świecki wymiar sprawiedliwości, to może to zrobić kościelny. Ma do tego narzędzia i z nich korzysta. Dość wspomnieć, że w ostatnim czasie postępowania wyjaśniające prowadzono w Watykanie w odniesieniu do co najmniej 16 polskich biskupów – w dwóch przypadkach nie dopatrzono się zaniedbań, dwa wciąż trwają, ale 12 hierarchów ukarano. Nie wsadzono ich co prawda do więzień, ale odebrano pewne przywileje, zakazano wystąpień publicznych, a ogłaszając sankcje publicznie, na zawsze okryto niesławą.” https://www.rp.pl/opinie-polityczno-spoleczne/art36658171-tomasz-krzyzak-sad-nie-dla-koscielnych-hierarchow

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.