Zima 2020, nr 4

Zamów

Damian Bryl nowym biskupem kaliskim

Bp Damian Bryl. Fot. episkopat.pl

Decyzję papieża Franciszka ogłosiła dziś w południe nuncjatura apostolska.

„Ojciec Święty Franciszek mianował biskupem kaliskim dotychczasowego biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej Damiana Bryla” – poinformowała dziś nuncjatura apostolska. Tym samym swoją misję w Kaliszu kończy abp Grzegorz Ryś, który od czerwca ub.r. był tam administratorem apostolskim.

Diecezją do jesieni formalnie kierował bp Edward Janiak, który – po oskarżeniach o tuszowanie pedofilii i wszczęciu przeciwko niemu postępowania – otrzymał od papieża zakaz przebywania na jej terenie. W październiku Franciszek przyjął jego rezygnację. Tymczasowo zostało zamknięte seminarium w Kaliszu, a klerycy przeniesieni do Poznania.

W dzisiejszej krótkiej wypowiedzi dla mediów bp Bryl zapewnił, że chciałby jak najlepiej służyć wiernym diecezji kaliskiej. – Chciałbym być dobrym pasterzem dla tej wspólnoty, pasterzem, który idzie na przodzie, aby odkrywać drogę, aby słuchać i być blisko, ale też pasterzem, który czasami idzie z tyłu, aby rozglądać się za tymi wszystkimi, którzy słabują i oddalają się od wspólnoty, by ich przygarnąć i im towarzyszyć – podkreślił.

– To zadanie jest odpowiedzialne i wymagające, dlatego dziękując wszystkim za życzliwość, proszę o modlitwę i wsparcie – powiedział nowy biskup kaliski.

Kim jest bp Damian Bryl

Damian Bryl urodził się 10 lutego 1969 r. w Jarocinie. W roku 1988 zaczął naukę w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu. Święcenia kapłańskie przyjął 26 maja 1994 r. w Poznaniu z rąk abp. Jerzego Stroby.

W latach 1994-1996 pracował jako wikariusz w parafii Najświętszego Serca Jezusa w Środzie Wielkopolskiej. Od 1996 r. studiował na Universidad de Navarra w hiszpańskiej Pampelunie. Tam został w 1999 r. doktorem teologii.

Po powrocie do Polski został spowiednikiem, a od 2001 roku ojcem duchownym w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu. W latach 1999-2001 pomagał w pracy duszpasterskiej w parafii Bożego Ciała w Poznaniu. Pracował w miesięczniku „Katecheta” (do 2006). W latach 2006-2010 był adiunktem na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

13 lipca 2013 r. papież Franciszek mianował go biskupem tytularnym Suliana i biskupem pomocniczym archidiecezji poznańskiej. Sakrę biskupią przyjął 8 września 2013 r. Jako swoją dewizę biskupią przyjął słowa z Drugiego Listu do Koryntian: Caritas Christi urget nos („Miłość Chrystusa przynagla nas”).

W Konferencji Episkopatu Polski jest członkiem Komisji Wychowania Katolickiego, Komisji Duchowieństwa i Rady ds. Rodziny. Od sierpnia 2020 r. należy do Rady Stałej KEP.

Jak to się robiło w diecezji kaliskiej

Bp Edward Janiak – na którego miejsce przychodzi bp Bryl – to negatywny bohater dokumentu „Zabawa w chowanego” braci Sekielskich. W filmie widać, że hierarcha nie podjął odpowiednich działań po otrzymaniu informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza w swojej diecezji, czyli nie wypełnił obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne.

Po premierze dokumentu abp Wojciech Polak, prymas Polski i delegat episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży, zwrócił się przez nuncjaturę do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania (sam bp Janiak uznał abp. Polaka za sprawcę zamieszania, który uderzył w wizerunek Kościoła – o czym napisał w czerwcu w desperackim liście do biskupów).

Bp. Janiaka dotyczy także opublikowany w czerwcu reporterski cykl Zbigniewa Nosowskiego, redaktora naczelnego kwartalnika „Więź” – „Jak to się robiło w diecezji kaliskiej”.

części 1. Nosowski ustala, że przez 15 lat od ujawnienia przestępstwa diecezja kaliska nie rozpoczęła dochodzenia kanonicznego w sprawie duchownego prawomocnie skazanego za znęcanie się nad ośmiolatkami i molestowanie ich.

części 2. naczelny „Więzi” pisze o skardze na bp. Janiaka, którą w lutym 2018 r. do warszawskiej nuncjatury przekazał rektor kaliskiego seminarium duchownego; postawił biskupowi zarzuty tolerowania wśród księży wykorzystywania seksualnego osób małoletnich i aktywnego homoseksualizmu.

Papież był „na bieżąco”

W sierpniu ub.r. administrator apostolski w Kaliszu abp Grzegorz Ryś w wywiadzie dla diecezjalnego „Opiekuna” zapewniał, że papież jest „na bieżąco” z tym, co się dzieje z Kościołem w Polsce. „Będąc niedawno w Kongregacji Nauki Wiary, prosiłem, by sprawy z diecezji kaliskiej miały absolutny priorytet w działaniach Kongregacji” – zdradził.

Zaznaczył też, że w Kaliszu „wszyscy już tęsknią, żeby po prostu wejść z mocą w ewangelizację, żeby zejść z pierwszych stron gazet jako diecezja wskazana jako siedziba lawendowej mafii, żeby mieć okazję pracować, głosić Słowo, sprawować sakramenty”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Jednocześnie dodał: „Tego nie da się robić wiarygodnie, jeśli się nie rozwiąże wszystkich trudnych problemów. Trzeba je rozwiązać kompetentnie, szybko i z zaufaniem Stolicy Apostolskiej, wtedy kontynuować z nową energią i entuzjazmem to, co jest misją Kościoła”.

Przeczytaj też: Przywracanie sprawiedliwości w Kaliszu

KAI, DJ

Podziel się

3
Wiadomość

Komentarze (15)

No to pojawia się pytanie: jakie stanowisko zajął nowy biskup w latach 2001-2002 w sprawie abp Paetza? Po której stał stronie: kleryków czy biskupa?
Nie lepiej byłoby mianować kogoś spoza Poznania, nie budzącego podobnych pytań i wątpliwości?

Nie. Ale sprawa abp Paetza jest tak kompromitująca że dobrze byłoby wyjaśnić taki niuans. Autor sam powinien o tym pomyśleć.

Panie Irku, po tych wszystkich przekretach w mianowaniu biskupow to samo pytanie, ktore postawil Marek2, cisnie mi sie na usta. Mamy do tego prawo jako katolicy.

Zaufanie to już było. I nie zapobiegło katastrofie moralnej. Teraz rządzi złe doświadczenie. Za przyczyną hierarchii, nie @Marek2.

Zapytalem sie o to p. Tomasza Polaka, jak sie w 2001r. zachowywal sie ks. Bryl? On odpisal, ze przyzwoicie. Moze to maly znak nadziei, ze mianuja kogos spoza lawendowej mafii?

Dziekuje. Widze, ze mnie Pani rozpoznala. Mile. Normalnie nie wolno podawac zrodel, ale to i tak sie wyda – wszystko jest na fejsie! Serio.

Bardzo cenny link do dyskusji którą Państwo prowadzili pod innym artykułem! A ja myslałam, ze pytania „i co dalej” tylko ja sobie zadaje, a tu się okazuje, że chyba i w Krakowie i w Niemczech są ludzie z tymi samymi pytaniami. Panie Konradzie, z wieloma Pana wypowiedziami się zgadzam! Wielka szkoda, że ta dyskusja musi toczyć się na publicznym forum. Przyznam, że komentarze z pozycji wyższości (nie mówię o Państwa komentarzach) zniechęcają mnie do próby dialogu z tymi co wiedzą najlepiej, zwłaszcza jak komentują sprawy poważnych nadużyć w Kościele. Czyżby Pani Asia K próbowała też polemizować z p.Marią w kwestii biskupa Andrzeja Dzięgi… i też pod cyklem na temat ks.Dymera….? Jeśli to Pani, to bardzo mi miło 🙂 🙂 🙂 Przyznam, że byłam „u kresu” czytając co tam wypisuje w obronie…. Wpisuje się w niechlubny zwyczaj komentowania innego artykułu i pisania nie na temat. Wybaczą mi Państwo, ale pod tym artykułem nie ma takiej „jatki”. Na prawde współczuję przez co musiał przechodzić o.Marcin Mogielski wyciągając na światło dzienne sprawę szczecińską. Próba sił pod artykułem więzi o sprawie ks.Dymera to musiało być nic, w porównaniu z hejtem jaki jego musiał spotkać. To jest bardzo przykre, to mi nie pozwala milczeć. Ale może jak się okazało, że jest wyrok to chociaż współbracia go przeprosili? Żeby biskup przeprosił, to chyba się nie zdarza.

I co jest pozytywne, w kwestii ‚co dalej’? O.Marcin Mogielski się nie ugioł i nie poddał, ale został. To musi być wspaniały człowiek, szkoda że jego też nie znam osobiście.

PS. Abp. Ryś przecież przeprasza, wiec przynajmniej jeden porządny. Takie przeoczenie, to trzeba sprostować. Nawet czasem nie za siebie przeprasza.

Tak to ja. Komentuję jako Asia K wcześniej jako Asia (tak od czerwca tu jestem mniej więcej na Więzi). Ja jestem też u kresu raz mniej raz bardziej. Czasem aż nawet nie chcę komentowac jak za bardzo się rozkręci dyskusja – właśnie nie na temat albo odezwą się takie głosy „zerojedynkowe” Ale warto jednak się dzielić naszymi różnymi spostrzeżeniami. Dziękuję za Pani komentarze.

Znowu facet? Przecież nie jest tak, że nie ma w tym kościele żadnej przytomnej kobiety. Nic się nie zmieni (na lepsze).

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.