Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Recenzje

Maciej Nowak, „Nowe Książki” 2024, nr 5

Pomimo wspaniałości nazwisk obydwu korespondentów nie jest to tom odpowiedni do lektury przy ciepłej herbatce i przyciszonej muzyce. Zbyt wiele tu nieznanych nazwisk i pseudonimów, nic nie mówiących dat i nazw, planowanych i przypadkowych spotkań, inicjatyw udanych i zupełnie chybionych (większość). […]
Listy są o czymś innym niż piękno Rzymu, urok Paryża, ogrom Londynu, a wymieniłem tylko niektóre miejsca, w których przebywali adresaci-nadawcy. Są epopeją wysupływania się z plątaniny osób, dat i inicjatyw jednej z najważniejszych instytucji polskiej emigracji powojennej, czyli Instytutu Literackiego. […]
Listy Giedroycia i Czapskiego przynoszą bardzo ludzki obraz obydwu autorów, wizerunek bynajmniej nie herosów, podkolorowany sporymi zasobami humoru i autoironii, ujawniającymi się choćby w nazwaniu ich obydwu – przez Czapskiego – nierealnymi naiwniakami, próbującymi zrealizować „bez składu i ładu” astronomiczne pomysły.
Od początku wyczuwamy między słowami intuicję nadchodzącej katastrofy i imperatyw przeciwstawienia się jej skutkom. Nietrudno zauważyć, że to Jerzy Giedroyc był spiritus movens inicjatyw, rzucał pomysły, Józef Czapski sprowadzał je do realnych wymiarów, trzeźwo oceniając możliwość wprowadzenia ich w życie. Stąd w jednym z jego listów określenie „genialnych” planów Giedroycia jako „kuku na muniu”, po czym już dużo bardziej serio rzucone napomnienie: „Myśl praktycznie”.
Raz Czapski, innym razem Giedroyc kreślą krótkie charakterystyki osób, przede wszystkim tych, które przewidują jako współpracowników. Przypominają w tym jakiś dział HR, rekrutujący pracowników i wystawiający im świadectwa przydatności do realizacji odpowiednich działań. Obydwaj podchodzą do tego z powagą, bo nie szło o plotkowanie, ale o wybór człowieka, na którym można polegać. […]
Nastawienie na przekuwanie idei na konkret, niekiedy – co często Czapski wytyka Giedroyciowi – konkret realnie nieosiągalny, stało się cechą wyróżniającą działalności tego tandemu i zgromadzonych wokół niego osób. Postawa wyrażona trochę nie wprost przez Giedroycia w słowach: „Nudzi mnie już to gadanie…”.