Zima 2020, nr 4

Zamów

Recenzje

Andrzej Wróblewski, „Nowe Książki” 2014, nr 3

„Szału nie ma, jest rak” to książka wbrew przygnębiającej sytuacji rozmówcy, napawająca ogromnym optymizmem. Nie dlatego jednak, że ksiądz Kaczkowski znalazł jakiś niezwykle łagodny ton opowiadania o zbliżającej się śmierci, który spowoduje, że przestaniemy się jej bać, lecz dlatego, że robi wszystko, aby nie wzbudzać łzawego współczucia. Można powiedzieć, że zachowuje się jak prawdziwy artysta, który wie, że opisywanie piękna nie polega na wielokrotnym wypowiadaniu tego słowa, i że cierpienia nie opisze się przez to, że będzie się sto razy powtarzało, jak jest straszne. […] Jego sądy i opinie o Kościele i eutanazji, o in vitro i pożyciu seksualnym, o grzechu i nieśmiertelności duszy budzą odruch polemiczny − wspaniały odruch polemiczny, gdy od razu widać, że ma się do czynienia z człowiekiem, który te wszystkie rzeczy głęboko przemyślał.