Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Nasze doświadczenie „wielkiej Rosji” jest skąpane w ludzkiej krwi. KIK pisze do papieża

Papież Franciszek na pl. Świętego Piotra, lato 2014 r. Fot. Wikimedia Commons

„W najczarniejszych snach nie sądziliśmy, że słowa «Idźcie z nią [wielką Rosją] naprzód!» padną z ust Waszej Świątobliwości” – napisał Zarząd warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej w specjalnym liście do papieża Franciszka.

Jak informuje Klub Inteligencji Katolickiej w Warszawie, Zarząd KIK wystosował specjalny list do papieża Franciszka w związku z jego wypowiedzią do młodych rosyjskich katolików z 25 sierpnia br. o chwalebnych tradycjach „wielkiej Rosji Piotra I, Katarzyny II, tamtego imperium”. Autorzy listu ubolewają, że słowa te zostały skierowane „roczników, które za kilka lub kilkanaście miesięcy znajdą się prawdopodobnie na nieswojej ziemi, w okopach”,

Wesprzyj Więź.pl

Zarząd KIK przygotował treść listu 4 września. Po dokonaniu tłumaczeń list został wysłany do papieża Franciszka pocztą 8 września. Dodatkowo 12 września został także przekazany drogą dyplomatyczną za pośrednictwem Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. Publikacja nastąpiła tydzień później.

Poniżej pełna treść listu.

Wasza Świątobliwość, Papieżu Franciszku,

Resztkami nadziei wielu z nas oczekiwało na oficjalne oświadczenie Watykanu po słowach Ojca Świętego wypowiedzianych do młodych Rosjan zgromadzonych w Petersburgu. Liczyliśmy na zdecydowane dementi, ewentualnie na słowa przeprosin, na odniesienie się bezpośrednie i jednoznaczne do ukraińskich ofiar niesprowokowanej agresji rosyjskiej. Lakoniczny i dyplomatyczny komunikat nie różnił się jednak od tysięcy podobnych komunikatów wystosowywanych na całym świecie, próbując twierdzić, że słowa, które padły nie miały tego znaczenia, jakie każdy człowiek przypisuje ich brzmieniu.

Stawianie za wzorzec młodym Rosjanom najbardziej krwawych carów z ich historii oraz wzywanie ich do podążania naprzód za ideą „wielkiej Rosji” stało się dla wielu z nas problemem nie do przejścia i nie do przemilczenia. Pochodzimy z tych regionów Europy i z takich rodzin, dla których idee te oznaczały zsyłki na Syberię, niewinne cierpienie i śmierć. Słowa te zostały w ten sam sposób zrozumiane przez wszystkie narody, które doświadczyły w przeszłości „wielkiej Rosji” – począwszy od Finlandii, przez kraje Bałtyckie, Polskę, Białoruś, Ukrainę, aż po Kaukaz i narody Azji Środkowej.

Można było znaleźć inne postawy konstytutywne dziedzictwa rosyjskiego, nawet w XX wieku, jak przykładowo pieśni Bułata Okudżawy, poezja Osipa Mandelsztama, działalność noblisty Andrieja Sacharowa czy całego demokratycznego i obywatelskiego środowiska Memoriału. Tymczasem zaproponowano im postacie Piotra I i Katarzyny II – dwojga krwawych i imperialnie myślących autokratów. W dobie aktualnej wojny o powrót do imperialnych granic.

Można by sobie wyobrazić podobnie brzmiące słowa, wygłoszone do młodzieży hiszpańskiej i portugalskiej podczas niedawnych Światowych Dni Młodzieży: „Jesteście dziećmi wielkiej Hiszpanii i wielkiej Portugalii. Wielkiej Iberii misjonarzy, królów, wielkich wypraw konkwistadorskich, tej hegemonii o tak wielkiej kulturze i wielkim człowieczeństwie. Nie rezygnujcie z tego dziedzictwa. Jesteście spadkobiercami traktatu z Tordesillas, wypłyńcie z nim na głębię. I dziękuję wam za wasz sposób bycia, za sposób, w jaki jesteście Hiszpanami i Portugalczykami”. Takie słowa jednak nie padły i z ust Papieża pochodzącego z Ameryki Południowej przecież nigdy chyba paść by nie mogły.

A takie było realne znaczenie słów wypowiedzianych do młodych Rosjan.

Nasze doświadczenie „wielkiej Rosji” jest skąpane w ludzkiej krwi. Nawoływanie do pójścia drogą tego dziedzictwa mogło paść i padało niejednokrotnie z ust przedstawicieli Kremla. Nie Watykanu. Nie Głowy naszego Kościoła. W najczarniejszych snach nie sądziliśmy, że słowa „Idźcie z nią [wielką Rosją] naprzód!” padną z ust Waszej Świątobliwości i zostaną skierowane do roczników, które za kilka lub kilkanaście miesięcy znajdą się prawdopodobnie na nieswojej ziemi, w okopach. Tamże dowódcy będą ich motywowali do imperialnej walki dokładnie tymi samymi słowami.

W naszym rozumieniu słowa te wiążą się z wcześniejszymi, przecież już wówczas ostrzegawczo krytykowanymi, przemilczeniami, przerzucaniem winy, retoryką symetryzmu w odniesieniu do tej krwawej wojny. Wojny, w której – jak rzadko kiedy – nie ma wątpliwości, kto jest atakującym mordercą, gwałcicielem, bandytą torturującym nawet pojmane dzieci, a kto niesprawiedliwie napadniętym i próbującym się bronić z pozycji słabszego i mniej licznego.

Nie jesteśmy w stanie tych słów zrozumieć, przyjąć, próbować wybronić lub choćby osłabić. Ich wymowa bowiem jest jednoznaczna. Ale też nie chcemy wstydzić się i cierpieć w milczeniu. Pomoc niesiona milionom Ukrainek uciekających z dziećmi pozostanie w nas jako wyraz naszego człowieczeństwa, postawy samarytańskiej, chrześcijańskiej, ludzkiej. Pomoc humanitarna – nieustannie dostarczana przez konwojentów ryzykujących życiem do najbardziej cierpiących Ukraińców pozostających niemalże na linii frontu – również.

W szczególnie trudnej sytuacji – po owych słowach – znaleźli się nasi umiłowani bracia greckokatoliccy. Wielu z nich odebrało te słowa jako bolesną zdradę ze strony, z której mogli spodziewać się pocieszenia, słów nadziei i duchowego wsparcia. Solidaryzujemy się całkowicie z nimi i z ich bólem.

Wesprzyj Więź

Jako katolicy uważamy za naszą powinność wyrażenie tej naszej opinii Waszej Świątobliwości.

Zarząd Klubu Inteligencji Katolickiej
Jakub Kiersnowski (Prezes), Piotr Ciacek, Łukasz Rozdeiczer-Kryszkowski, Marta Titaniec, Dominik, Jaraczewski Jan Murawski, Mateusz Luft, Marcin Bielecki, Jacek Cichocki, Piotr M. A. Cywiński, Maryna Czaplińska, Wanda Kaczor, Jerzy Sternicki, Joanna Święcicka, Bartłomiej Ziołkowski

Przeczytaj również: Papież mówi młodym rosyjskim katolikom o „wielkiej Rosji”. Abp Szewczuk żąda wyjaśnień

Podziel się

7
2
Wiadomość

Ale ile razy się wypowiadał…
Czasem nawet nieomylne.
Rozumiem różnice między Bogiem a papieżem, ale stary dobry ultramontanizm nie zawsze to rozróżniał.

wystosowany przez KIK list do Papieża ws . Jego wypowiedzi do młodych rosyjskich katolików mógłby być skomentowany ,, biada wam , ponieważ budujecie grobowce prorokom , a wasi ojcowie ich zamordowali . A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców , gdyż oni ich pomordowali „ Łk 11,47. uważam za zasadne postawić pytanie czy pomimo przegranego plebiscytu w 1921 Polska głosząca najwznioślejsze polityczne ideały – wolności , tolerancji i sprawiedliwości zawarte w zwięzłej sentencji Cycerona – salus populi suprema lex zrealizowała wspaniałe ideały o brak których oskarżamy Jego Świątobliwości Franciszka .

Ja niekoniecznie użyłabym akurat tego cytatu. W kontekście ogólnej działalności Franciszka jak najbardziej tak, ale nie w kwestii popełnionej gafy – a to głównie tej sprawy dotyczy obecne wzmożenie autorów listu. Zastanawiam się szczerze, po co ten list powstał. Biskup Ukrainy już się wypowiedział, i to wyczerpująco; papież wyjaśnił, dlaczego użył akurat takich przykładów. A więc po co, po co, po co…. żeby poczuć się ważnym? Myślę również o innych powodach, nie chcę jednak miotać oskarżeń bez dowodów. dodam tylko jedną rzecz ku refleksji – kto korzysta na tym, że katolicy obrzucają błotem swojego papieża? Nie jest to na pewno Ukraina.

@Robert i bardzo dobrze, że wyjaśnił, co chciał powiedzieć. Słowa papieża były niestety typowe dla ludzi (również bardzo dobrze wykształconych), którzy nie urodzili się w Polsce bądź w kraju sąsiednim i nie są z tym terytorium związani np. przez bliską rodzinę. Dobrze więc, że np. biskup Ukrainy tą sprawę wyjaśnił. Przeraża mnie natomiast infantylizm wielu katolickich publicystów, którzy nie ogarniają tej oczywistej prawdy (albo udają, że nie ogarniają) – zachód nie zna i nie znał historii Polski i jej sąsiadów. Ludzie wykształceni nie znają historii Polski i jej sąsiadów, chyba że specjalizują się w tej dziedzinie, ale papież nie musi być filologiem polskim czy jednym na milion historykiem zajmującym się tą częścią świata. I zamiast to zrozumieć i wyjaśnić, następuje święte oburzenie. No jak można nie znać historii Polski, jeżeli my mieliśmy to w szkole, prawda?

Tu nie chodzi o błędy z historii Polski, ale z historii powszechnej, którą miał każdy, kto chodził do szkoły. Dobrze, żeby też papież miał świadomość, że historia to nie kilka stron z jednej książki.

@Robert Forysiak. Twoje wypowiedzi bardzo dobrze pokazują problem, o którym piszę. Polska nie jest centrum świata i na świecie nie uczy się o rozbiorach Polski. Uczy się natomiast o carycy Katarzynie, która władała wielkim imperium. Obrażanie się na rzeczywistość tylko pokazuje, jak bardzo jesteśmy zafiksowani na naszym punkcie widzenia – nawet ci, którzy uważają się za bardzo światowych i europejskich.

Po ten list m.in. powstał bym ja i młodzi zwłaszcza ludzie nie myśleli, że wszyscy katolicy są beznadziejni, z papieżem niestety na czele. Dziękuję za ten list tak jak za każde stawanie po stronie prawdy i dobra. A Prawda to nie takie byle co, zwłaszcza w kontekście Ewangelii.

Gdyby to była rzeczywiście tylko jedna wypowiedź to bym się wówczas zastanawiała…

Odnosząc się do zdarzenia którego obrazem jest film dokumentalny Macedończyk z 2013 w reż Petro Aleksowskiego pokazujący na przykładzie ojca reżysera w jaki sposób Polska wspierała barbarzyńską akcję odebrania przez Greków macedońskich dzieci w 1948 r czy chociażby działania państwa polskiego w okresie międzywojennym prowadzące do uzależnienia Kościoła prawosławnego którego najbrutalniejszym przejawem była akcja burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Podlasiu w 1938 r mam uzasadnione przeświadczenie ,że wystosowany przez KIK list do Papieża ws . Jego wypowiedzi do młodych rosyjskich katolików mógłby być skomentowany ,, biada wam , ponieważ budujecie grobowce prorokom , a wasi ojcowie ich zamordowali . A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców , gdyż oni ich pomordowali „ Łk 11,47. Na koniec uważam za zasadne postawić pytanie czy pomimo przegranego plebiscytu w 1921 Polska głosząca najwznioślejsze polityczne ideały – wolności , tolerancji i sprawiedliwości zawarte w zwięzłej sentencji Cycerona – salus populi suprema lex zrealizowała wspaniałe ideały o brak których oskarżamy Jego Świątobliwości Franciszka .

Ja dodam jeszcze jedną rzecz, co do “umiłowanych braci grekokatolików”. Zamiast pastwić się nad papieżem i jego słowami (wracając do sprawy wyjaśnionej, którą nie ekscytuje się już chyba nikt oprócz niektórych Polaków) proponuję autorom listu przeprosić Ukraińców za przypadki niezwykle podłego traktowania ich przodków przez polską szlachtę, które miało miejsce na ziemiach dziś należących do Ukrainy. Jakoś nie słyszę, żeby ktoś przepraszał – a jest za co.

Ciekawe, że najtrudniej o pokorę jest ludziom starym. Co w takim razie dają te wszystkie ćwiczenia pokory przez lata? A może wyrabiają przekonanie, że tyle lat żyłem w pokorze, to teraz wolno mi być pysznym? Boję się starości.

Cieszy mnie ze Jerzy to popularne imię, wszytskie Jurki to fajne chłopaki !
Moze ktoś wpadnie na pomsył zeby list udostepnić w ten sposob, zeby mozna się było pod nim podpisac i poprzec. KiK moze nie zrobi wrazenia, ale jakby pare tys katolikow sie podpisalo, to moze…

@Jerzy – trudno pojąć o co Ci chodzi? Idąc tropem takiego myślenia powiem tak: a może kolejny papież – po Franciszku, bo ten, jak widać po wypowiedziach, już się kompletnie wypalił – przyjąłby imię Jerzy…? Wtedy droga do popularności, dla autora powyższego wpisu, byłaby szeroko otwarta.

bużyliśmy cerkwie – hitlerowcy synagogi , przyjęliśmy dzieci z Macedoni hitlerowcy dzieci z Zamojszczyzny przyłączyliśmy Górny Śląsk pomimo przegranego plebiscystu ,do tego stosunki z Litwą w okresie między wojennym , można by dodać działania Polski których zwieńczeniem była defilada w Kijowie z Czechami też róznie bywało ……. czy nie rozliczywszy się ze swoich ” operacji ” mamy prawo oskarżać ? Na okupowanych terytoriach Ukrainy w tym roku było referendum ….. Kosowo uznajemy za państwo a Serbi się to za bardzo nie podoba – trochę to podobne do Piłsudzkiego i Lucjana Żeligowskiego który ogłosił powstanie republiki Litwy Środkowej a wybrany w wolnych wyborach Sejm Litwy Środkowej przegłosował włączenie jej do Polski. I choć działania Żeligowskiego zostały potępione przez poprzedniczkę ONZ – Ligę Narodów to Piłsudzki jest bohaterem chodzi mi o to że działania Polski sprzed kilkudziesięciu lat też nie miały powszechnej akceptacji