Wiosna 2024, nr 1

Zamów

O. Marcin Mogielski: Odrzucając skrzywdzonych, wyrzucamy Chrystusa z Kościoła

O. Marcin Mogielski 21 lipca 2021 r. we Wrocławiu. Fot. Krzysztof Cwik / Agencja Wyborcza.pl

Zostają piękne szaty i budynki. Nie ostanie się z tego kamień na kamieniu – mówi o. Marcin Mogielski.

O. Marcin Mogielski – od lat zaangażowany we wspieranie skrzywdzonych, sam w młodości skrzywdzony przez księdza – podczas wczorajszej mszy w kościele dominikanów we Wrocławiu nawiązał do debaty o reakcjach Jana Pawła II na wykorzystywanie seksualne małoletnich przez duchownych.

Wesprzyj Więź.pl

W homilii dominikanin stwierdził, że w Kościele panuje „przedziwna” moralność Kalego z „W pustyni i w puszczy”. – Jak Kali kraść krowę, to dobrze. Jak Kalemu kraść krowę, to źle. Gdy okazało się, że prezydent Wałęsa ma w papierach trochę nabrużdżone, to już walce kościelne i biskupie zaczęły go rozjeżdżać, przekreślając cały jego dorobek. A jak się pojawia problem z Janem Pawłem II, Karolem Wojtyłą? – pytał.

Jego zdaniem działania papieża „trzeba sprawdzić, otworzyć archiwa. Trzeba spotkać się ze skrzywdzonymi, wysłuchać ich. A nie krzyczeć: to nieprawda, nie chcemy tego widzieć, nie chcemy słyszeć”.

W ocenie zakonnika taka postawa wśród hierarchów i księży doprowadziła do tego, że ciemność ogarnęła Kościół. – Jezus jednoczy się z losem skrzywdzonych, poturbowanych. Odrzucając ich, wyrzucamy Chrystusa z Kościoła. Co nam zostaje? Piękne szaty, budynki, remontowanie dachów, posadzek, elewacji. Za chwilę będzie tak jak ze Świątynią Jerozolimską – kamień na kamieniu nie pozostanie, który by nie był zwalony – mówił kaznodzieja.

Podkreślił, że najpierw „trzeba wyciągnąć grzechy na światło, uznać je – dopiero wtedy Bóg będzie mógł w to wejść i dokona się zbawienie”. Obecnie, jak zauważył, tego w Kościele brakuje. – Jak można głosić Ewangelię, jak można moralizować, ustawiać ludziom życie, gdy samemu jest się po stronie ciemności i lekceważy się tych, którzy najbardziej wołają o pomoc, potrzebują wsparcia? – zastanawiał się zakonnik.

– Chrystus wzywa nas, byśmy byli ludźmi oświeconymi, którzy widzą, którzy nazywają rzeczy po imieniu. Zło ma być nazwane po imieniu, grzesznik ma okazać skruchę, a osoby skrzywdzone winny spotkać się z miłosierdziem, współczuciem i zadośćuczynieniem – zaznaczył o. Mogielski. – Tylko tak Kościół może być wiarygodny – dodał.

Jego zdaniem problem leży też w rozumieniu sakramentu spowiedzi. – Księżom, którzy dopuścili się strasznych rzeczy, kazano się wyspowiadać, sprawę uznawano za załatwioną i szli oni do innej parafii. Jakby za dotknięciem różdżki wszelkie zło znikało. Tyle że Bóg nie działa magicznie, spowiedź nie jest magią. Warunkiem spowiedzi pozostaje też zadośćuczynienie. Ktoś, kto krzywdzi dzieci, po spowiedzi będzie takim samym człowiekiem. To nie jest problem przebaczenia grzechów, ale problem naprawy jego człowieczeństwa, a także uchronienia innych przed jego krzywdzeniem – zaznaczył dominikanin.

– W naszym Kościele pomija się osoby skrzywdzone, lekceważy się je, dodaje się im cierpień. Taki Kościół nie jest moim Kościołem, mój Kościół to Kościół Chrystusowy, gdzie człowiek pozostaje najważniejszy – zakończył dominikanin.

Wesprzyj Więź

Jesienią 2022 roku o. Mogielski był gościem Zbigniewa Nosowskiego w podcaście „Półprzewodnik po nocy ciemnej”. Czy czuje się osamotniony w zakonie? Jak sobie radzi z przebijaniem się przez kościelne mury obojętności? Co robi, gdy kościelną stęchliznę czuje wyraźniej niż zapach Ewangelii? Rozmowę można wysłuchać tutaj.

DJ

Przeczytaj też: Marcin Mogielski OP: Czekam na list pasterski abp. Dzięgi z przeprosinami oraz na działania Państwowej Komisji ds. Pedofilii

Zranieni w Kościele

Podziel się

21
2
Wiadomość

https://www.youtube.com/live/by6wDGlfA68?feature=share

Słowa O. Marcina do wysłuchania jako nagranie.
Ojcze, dziękuję za mocne, potrzebne , szalenie odważne, ewangeliczne słowa!
Wszyscy sie zafiksowali na postaci JPII i Jego działaniach jako kardynała krakowskiego a tu chodzi o wszystkie osoby wykorzystane w tamtym czasie jak i do teraz. Jakoś o nas nikt nie mówi…. kuria krakowska nie miała czasu na odszukanie przez 50lat osób wykorzystanych… a odnalezli te osoby Pan Gutowski i Ekke Overbeek. To gdzie byli … pasterze krakowscy przez te pięćdziesiąt lat? Gdzie?

I tak jest w całej Polsce! Nikt nas nie szuka….. bo i po co?…

Polski Kościół jest wyjątkowo zafiksowany na postaci JPII. Czasem można odnieść wrażenie, że przed nim i po nim nie było innych papieży, w listach biskupi cytowali papieża częściej niż Ewangelię, a tu nagle zaczyna się to wszystko walić. Gdyby od początku były zachowane proporcje, że jest to jeden z wielu, że inni papieże też budowali Kościół, i przede wszystkim że jest to tylko papież – człowiek z ograniczeniami jak każdy inny – to łatwiej byłoby stawić czoła obecnym wyzwaniom. A budując polski Kościół na przymiotnikach Wielki, Nasz, Wspaniały… mamy to, co mamy.

Ujęte w punkt. Mnie też to dziwiło i dziwi: zachwyty nad Janem Pawłem II i peany na jego cześć jakby był jakimś bóstwem, a potem przechodzenie przed Tabernakulum bez przyklęknięcia czy pisanie Msza św. z małej litery na stronach parafialnych czy w publikacjach przez tych samych księży. I mamy to co mamy, niestety.

Modlitwa o nawrócenie biskupów

Po homilii ojciec Marcin Mogielski modlił się jeszcze o “za biskupów o nawrócenie”.

“Za wszystkich skrzywdzonych, sponiewieranych w Kościele, za wszystkich których głosu się nie słyszy, których rany się depta, prośmy za odpowiedzialnych, za biskupów o nawrócenie do Chrystusa, by nie używali władzy do własnych celów politycznych, biznesowych, a żeby stali na wysokości zadania jako dobrzy pasterze, którzy pasą owce, a nie siebie”.

!!!

Dziękuję Ojcu za te słowa i odwagę.Solidaryzują się z Ojcem. Czy chrześcijanin może być pozbawiony empatii wobec skrzywdzonych? Czy można przejść obojętnie i lekceważąco obok słów Jezusa :”Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych Mnieście uczynili”, albo o przypowieści o Samarytaninie? To co się dzieje jest tyle niepojęte co przerażające.

Porównywanie materiałów, które Lech Wałęsa dostarczył SB z materiałami zebranymi przez SB na Jana Pawła II to przykra manipulacja. To prawda, że prawica odmawia mu zasług, zwłaszcza w stanie wojennym gdy wytrwał mimo ofert współpracy ze strony komunistów, koncentrując się na katastrofalnej z powodu wyborów etycznych prezydenturze. Jednak nie znam wypowiedzi jakiegoś biskupa “rozjeżdżającego walcem” Lecha Wałęsę. Dążenie do prawdy i sprawiedliwości uświęca środki?

I jeszcze jedno. Wznoszenie modlitw do Boga o ograniczenie wolności innych ludzi, nawet wolności do czynienia zła są przemocowe w intencji, nie mówiąc, że przede wszystkim bezskuteczne. Modlić to się można tylko o swoje nawrócenie lub swojej wspólnoty razem ze mną. Inaczej liturgia staje się manifestacją, nawet jeśli w słusznej sprawie i przestaje być świętą liturgią. Ale nie umniejsza to znaczenia uprzedniej przyczyny, jakim jest zło tuszowania przypadków nadużyć seksualnych przez duchownych. Nie pisałem tego polemicznie w obronie takich duchownych przez rozdzielanie odpowiedzialności na wszystkich. Ich odpowiedzialność jest pierwsza i niepodzielna.

To Bóg wie czy ta modlitwa o nawrócenie biskupow jest skuteczna czy nie a Pana słowa sa nieewangeliczne! Modlić się można o nawrócenie każdego człowieka, każdego! Choćby był o tysiąc kilometrow od nas.

Jestes o.Marcinie Mogielski wielkim ,prawdziwym pasterzem,człowiekiem wielkiej wiary, człowiekiem głoszącym prawdziwą naukę Chrystusa- to pisze czlowiek ,który mieszka nie daleko Franciszkańskiej 3 w Krakowie, pozdrawiam A.M

Przepraszam, a o czym innym miałby mówić? Sprawa pedofilii jest największym problemem Kościoła od czasów Reformacji. Ten temat nie powinien schodzić z homilii, póki problem nie zostanie rozwiązany. Nie da się skutecznie głosić Ewangelii, póki w Kościele istnieje krzywda i systemowe ukrywanie sprawców.

@Wojtek
” Ten temat nie powinien schodzić z homilii, póki problem nie zostanie rozwiązany. ”

Popieram! Także już kiedyś pisałem, że gdybym obecnie był duchownym to albo praktycznie na każdej homilii piętnowałbym postępowanie hierarchów, przełożonych, prosił o zgłaszanie się ofiar, przepraszał, albo bym zrezygnował ze stanu kapłańskiego.

Toż to dla mnie byłby niewyobrażalny wstyd prawić morały o bogobojnym życiu podczas gdy moi kumple wykorzystywali/wykorzystują (bo kto powiedział, że tego zjawiska już nie ma ?) bezbronne dzieci i nie ponieśli kar! i mało tego dalej odprawiają Msze Św. i posługują jako duchowni!
To jest bluźnierstwo.

To jest po prostu obłuda i żenada cokolwiek mówić na temat moralności z ambon w obecnym czasie.

To jest dramat. I należy ten dramat rozwiązać, przeprosić każdego skrzywdzonego oraz parafian, wsadzić do więzienia kogo się jeszcze da tam wsadzić (przedawnienia niestety) – zarówno sprawców jak i tych, którzy ich kryli, i powyrzucać ze stanu duchownego, oraz zadośćuczynić !

Tertium non datur.

Ks. Sebastianie- nie za duzo a za mało jeszcze! O. Marcin wie co mówi z własnego życia i życia innych osób wykorzystanych w Szczecinie i diec. szczecińskokamieńskiej , i dobrze wie ze tu jak i w wielu innych miastach biskupi przez lata w żaden sposób tym osobom nie pomogli i nadal nie pomagają! Bo im oczy na człowieka zamknęło bogactwo ziemskie!

@ Panie Tomaszu, rozumiemy powody takiej a nie innej reakcji O. Marcina, tu nie ma sporu. To co było za dużo, to np odwoływanie się do bogactw ziemskich, o co z rozsądkiem i umiarem też trzeba dbać, bo akurat moi biskupi, serio, byli zawsze gorzej sytuowani ode mnie – i to był i jest ich świadomy wybór. To nie znaczy, że przez ich ręce nie przechodziły znaczące środki, przeciwnie, na cele kościelne. Np Ks. Biskup który mnie święcił miał w mieszkaniu ciasny gabinet, kaplicę i w pokoju meblościankę à la Gierek, stół w kuchni był przykryty starą ceratą, wszystko urządzone przypadkowo.. Dobrze, że wisiało tam kilka obrazów, bo w takim , że tak powiem, ubóstwie estetycznym trudno byłoby, jak dla mnie, dłużej wytrzymać. Ale ośrodek dla kalek funkcjonował dobrze. Warto pamiętać, że są pokoje do reprezentacji w zabytkowych pałacach i realne życie, które toczy się w kuchni przy stole z wyblakłą ceratą i biurku wepchniętym koło łóżka i taniej biblioteczki. Więc dlatego dla mnie było kilka słów za dużo, choć rozumiemy, dlaczego. Pozdrawiam

Chyba ks. Sebastian nigdy nie widział pałacu i willi w jakich mieszka Dzięga. Ta willa ociekająca bogactwem tak z zewnatrz jak i zapewne wewnątrz z olbrzymymi balkonami zaraz za budynkiem szcz kurii to jest to bogactwo, o którym mówi O. Marcin. I ten olbrzymi szpital należący do kurii, te połacie ziemi rolnej i lasów będących w posiadaniu kurii, te prywatne szkolnictwo za czesne comiesieczne dla bogatych bo nie dla biednych . Te 12 lat wynoszenia seryjnego pedofila Dymera do zaszczytnych stanowisk w kurii , to ustanowienie następnego seryjnego pedofila kustoszem Sanktuarium Maryjnego w Resku, teraz inny pedofol załatwia ziemie dla kurii , o którym Ekke Oberbeek napisał w swej ksiazce LĘKAJCIE SIĘ. O tym zapewne ks. Sebastian nie wiedział….. od lat żadna z osób wykorzystanych w Szczecinie i tej diecezji nie otrzymała żadnej pomocy ze strony biskupów szczecińskich. Bo dla nich nie istniejemy, nas nie ma! Znikneliśmy! Tak mówi Ewangelia ks. Sebastianie?

@ Tomasz- ziemia rolna daje w przeciągu wielu lat i pokoleń jakąś gwarancję przychodów, umiarkowanych, lecz stosunkowo pewnych, jak mało co innego w gospodarce. Dlatego kiedyś nie można było powoływać parafii bez własności ziemi rolnej. Więc to, że diecezje jakąś mają jest dobre i warto o nią dbać, służy to np inwestycji w szkolnictwo diecezjalne, media, seminarium itd. Co do osób skrzywdzonych pisaliśmy ostatnio o fundacji św. Józefa, do której można i należy się zgłosić, aby otrzymać pomoc. Jeśli trzeba czegoś więcej to w każdej diecezji jest delegat, który się tym zajmuje i warto z nim się skontaktować. Pozdrawiam.

No juz bez żartów ks. Sebastianie! Tej ziemi i bogactw są setki hektarów! Oprócz ziemi rolnej są tez lasy! W szcz kurii nie ma nikogo kto zna się na uprawie ziemi! To tylko pod dopłaty z unii o nic wiecęj nie chodzi! A seminarium ma az…. 17 kleryków a pokoi jest w nim ponad 300!! Po co? Nie mozna tej małej garstki kleryków umiescic w szcz parafiach? Mozna. FSJ nie pomaga finansowo, tylko medycznie , chodzi o leki i leczenie psychologiczne. Na zachodzie episkopaty wypłacają odszkodowania bez wyroków sądowych! W Polsce niemożliwe! A szcz pseudodelegat ks. Zyga… ksiądz go zna? Nie! Gdyby go ksiądz znał to takiej glupoty by ksiądz nie pisał ! To jeden z tych, którzy perfekcyjnie zamiatali i zamiatają te wydarzenia i to przez lata pod dywan! A co do bogactw ziemskich kurii – Jezus NIE MIAŁ NIC !!

@ Tomasz, to różnie bywa na przestrzeni lat, Wasze seminarium było budowane w czasie wielu powołań. Jak każdy nieużywany budynek będzie przeznaczony na inne cele. Do tego właśnie przydadzą się środki np z dzierżawy ziemi. Skoro pomoc fundacji nie wystarcza, to logiczne, że rozważa się dalsze kroki. Pozdrawiam

Sorry ks. Sebastianie, jeszcze nikt nigdy nie słyszał aby jakakolwiek kuria dała finanse na remont czegokolwiek.. to kurie wciąż wyciagają swe ręce po pieniądze do parafii mimo braku duzej liczby ludzi. Tak jak w Krakowie gdzie abp… Jędraszewski wydał list o wpłatach na kurię… no i na żadne pytania ksiądz nie odpowiada…
Widać klerykalizm silniejszy….

Ale dawniej zimie rolną w parafii uprawiał ksiądz (względnie zatrudniał do tego parafian) i była to podstawa jego utrzymania. Sama pamiętam takich księży z dzieciństwa i wczesnej młodości.

Nie mówię o ogródkach proboszczów na wsiach. To jest zrozumiałe, że ziemia ich żywi. Mówię o setkach hektarów kurialnych jak kurii szczecińskiej.

Sebastian, Fundacja św. Józefa obecnie pomaga bezpośrednio 25 osobom, a to tylko dlatego, że w ich przypadku nie doszło do pomocy ze strony kurii. To kuria, nie fundacja jest właściwym adresatem jeśli chodzi o osoby skrzywdzone.

Odnośnie gruntów rolnych, to już dwa lata temu posłowie zwracali uwagę na konieczność likwidacji przepisu dającego Kościołowi możliwość bezpłatnego nabywania ziemi rolnej jako rzekomej rekompensaty. Proceder polega na tym, że diecezje występowały o grunty bezpłatnie, jako rekompensatę za uszczerbek w posiadanym majątku w stosunku do stanu przed wojną, następnie sprzedawały te grunty z zyskiem, by następnie znowu występować o rekompensatę, bo nie mają gruntów. Z uczciwością ma to niewiele wspólnego.

@ Wojtek, nie znam takiego przypadku, w tym , który znam ziemia jest wydzierżawiona i przynosi umiarkowany dochód, dziś z hektara dostaje się , jak słyszałem, minimalnie 1200 zł, kwota ta zależy od różnych czynników, więc wystarcza na wkład własny do projektów lub pokrycie remontów.

Sebastian, trudno było nie słyszeć choćby o głośnej sprawie działek, które nabył od Kościoła obecny premier. Udowodniono wtedy, że doszło do wyłudzenia gruntów, ten sam proboszcz wystąpił o darmowe działki dwukrotnie (zgodnie z prawem mógł raz, ale dokonano fikcyjnego przekształcenia parafii, by móc dostać grunty ponownie), w dodatku wniosek miał późniejszą datę, niż przekazanie gruntu.

Co do dzierżawy, czynsz obecnie wynosi średnio 12,8*152,17 zł plus 543 z dopłat. Daje to średnio 37 tysięcy na parafię. Łatwo przemnożyć przez liczbę parafii.

I kolejny raz przypomnę – rolą fundacji św. Józefa nie jest pomoc bezpośrednia ofiarom. Jest to obowiązek diecezji, nie fundacji.

“– W naszym Kościele pomija się osoby skrzywdzone, lekceważy się je, dodaje się im cierpień. Taki Kościół nie jest moim Kościołem, mój Kościół to Kościół Chrystusowy, gdzie człowiek pozostaje najważniejszy”
Kościół w Polsce bez o. Mogielskiego wspaniale sobie poradzi….
Niestety.

@ Mewa, nie wiem tylko, kto je bierze: dzierżawca czy właściciel? I czy pomniejszają one kwotę czynszu?
Jak by nie było, to ważny udział w kosztach funkcjonowania: etaty, ogrzewanie, inwestycje.

To była kolejna patologia, na którą zwrócono uwagę w raporcie z 2020 roku, którego autor zwraca uwagę, że Kościół jest najbardziej nieuprawomocnionym odbiorcą dopłat. Unia Europejska postulowała zmianę w prawie, by dopłaty bezpośrednie otrzymywał wyłącznie aktywny rolnik, ale zmiany zablokował rząd. Problem nie dotyczy tylko dopłat z Unii, ale także odszkodowań, z których kościelne gospodarstwa czerpią zyski, zamiast pokrywać realnie straty ponoszone przez uprawiających ziemię.

Wszystko jest w sprawozdaniu fundacji. Fundacja w 2021 wsparła 25 osób w zakresie finansowania terapii, leków, pomocy prawnej i pomocy edukacyjnej. Powodami był brak wymaganego wsparcia ze strony diecezji z powodów administracyjnych, przedłużających się procedur, lub odmowy ze strony diecezji lub poszkodowanego.

Nie zapadły wyroki, bo sprawa była polityczna i w związku z tym utknęła w prokuraturze. Posłowie, którzy ujawnili sprawę zapowiedzieli powrót do niej, gdy po wyborach nastąpi uniezależnienie prokuratury od rządu.