Zima 2021, nr 4

Zamów

Teatr, czyli droga przez mrok

„Powrót”, reż. Michał Zdunik, Teatr Miejski w Gliwicach. Fot. Jeremi Astaszow / Materiały prasowe

Pełna apofatycznego zwątpienia kondycja jest permanentnym i właściwym stanem człowieka. A teatr i dramat nie są – broń Boże! – terapią. Są pokazywaniem tego, co najboleśniejsze. Dzieleniem się pytaniami, na które i tak nigdy nie będziemy potrafili sobie odpowiedzieć.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

„Wydaje mi się, że nie jest tu zbyt jasno”1 –tymi słowami Maurice Maeterlinck rozpoczyna swój jednoaktowy dramat Intruz. Ciemność i mrok, światło i jasność – dokładne widzenie racjonalnej rzeczywistości wobec niepokojącej ślepoty, w której, paradoksalnie, można dostrzec znacznie więcej. Sztuka belgijskiego noblisty jest opleciona siecią takich przeciwieństw i sprzeczności, a sam proces lektury przypomina drobiazgowe odkrywanie sensu i docieranie do prawdy, przed którą chciałoby się uciec – okazuje się bowiem ostateczna, dramatyczna i nieodwracalna.

Nieprzypadkowo zaczynam od Intruza. Ten dramat od lat był dla mnie tajemnicą i wyzwaniem; wielokrotnie obiecywałem sobie, że wkrótce postaram się go zrealizować, jednak ciągle przychodziły inne zobowiązania, plany, inscenizacje… Pandemia zatrzymała doraźną rzeczywistość. Znałem anachroniczny, młodopolski przekład Zenona Przesmyckiego i wiedziałem, że pracę nad radiową – bo takie było zamówienie – wersją dramatu Maeterlincka muszę rozpocząć od stworzenia nowego przekładu. Nieoczekiwanie dla mnie samego proces translacji zaczął przypominać egzegetyczne schodzenie do głębokości, do największego mroku. To właśnie tam Intruz objawił swoją prawdziwą, skrywaną postać. Z dosyć konwencjonalnego egzemplum modernistycznego symbolizmu stał się traktatem o krzyżu, o wchodzeniu do grobu i o nieobecności Boga oraz próbą opisu tego doświadczenia jako metafory ostatecznej kondycji człowieka.

Próbuję przywołać w pamięci własne przerażenie, gdy docierałem do tych coraz to mroczniejszych sensów: autor Ślepców z prawdziwą przenikliwością nazwał to, o czym myślałem od dawna, a może raczej co jedynie przeczuwałem. Ten stan duszy, w którym człowiek zdaje się samotny i opuszczony pośród bezkresnego mroku, trwający wobec milczenia Boga i nieuchronności śmierci, zarażał (i zaraża dalej!) jak fatalny wirus wszystkie moje artystyczne, dramatopisarskie i reżyserskie próby. Dlatego też chciałbym, aby to Intruz wyznaczał kierunki moich rozważań – na precyzyjnej architekturze teologicznego dramatu Maeterlincka zbuduję więc własną narrację. Nie będzie to jednak gotowy manifest czy skończony projekt estetyczny. Wolałbym raczej podzielić się zwątpieniami, bólem i pytaniami, które może nieco rozświetlą tę nieprzeniknioną ciemność, w której ciągle i ciągle się gubimy.

Wykup prenumeratę „Więzi”
i czytaj bez ograniczeń

Pakiet druk + cyfra

  • 4 drukowane numery kwartalnika „Więź”,
    z bezpłatną dostawą w Polsce (poczynając od następnego numeru)
  • Pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl na 365 dni (od momentu zakupu)
  • W tym samym czasie: bieżące numery „Więzi” w formatach epub, mobi, pdf

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, możesz wybrać prenumeratę sponsorską.

Jeśli mieszkasz za granicą Polski, napisz do nas: prenumerata@wiez.pl.

UWAGA: Prenumeratorzy z roku 2021 będą mogli przedłużyć subskrypcję po 1 stycznia 2022 r.

Pakiet cyfrowy

  • Pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl (od momentu zakupu) przez 90 lub 365 dni
  • Kwartalnik „Więź” w formatach epub, mobi, pdf przez kwartał lub rok

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, możesz wybrać prenumeratę sponsorską.

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.