Jesień 2020, nr 3

Zamów

Nie w naszym imieniu. Apel do biskupów

Biskupi podczas zebrania plenarnego 5 października 2020 r. w Łodzi. Fot. Episkopat.pl

Episkopat powinien jednoznacznie odrzucić ofertę „obrony” ze strony prezesa PiS – pisze grupa świeckich katolików w liście otwartym.

Wczoraj wieczorem Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski wydała apel w reakcji na protesty, które odbywają się w całym kraju, w tym na terenie kościołów, po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. „Wzywamy wszystkich do podjęcia rzeczowego dialogu społecznego, do wyrażania poglądów bez użycia przemocy i do poszanowania godności każdego człowieka” – napisali. Nie odnieśli się wprost do słów wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, który wezwał członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości do obrony Kościoła. Oczekuje tego od biskupów grupa świeckich katolików podpisanych pod listem, który publikujemy w całości poniżej.

Apel można podpisywać tutaj.

Nie w naszym imieniu. Głos katolików świeckich

Jarosław Kaczyński wezwał swoich zwolenników do obrony polskiego Kościoła „za każdą cenę”. Szef partii rządzącej próbuje przekonać opinię publiczną, że Kościół w naszym kraju stoi przed ostatecznym zagrożeniem, przed którym bronić go mają partyjni aktywiści. Ze znakiem Polski Walczącej wpiętym w klapę twierdzi, że przeciwnicy polityczni PiS zamierzają „zakończyć historię narodu polskiego”. Kombatanci Powstania Warszawskiego odrzucili tę uzurpację, uznając, że prezes PiS nie może legitymować się znakiem Polski podziemnej z lat 1939-1945. My stwierdzamy, że Jarosław Kaczyński nie ma prawa do przemawiania w imieniu polskich katolików. 

Jako ludzie wierzący, członkowie wspólnoty Kościoła, a także Polacy, całkowicie odrzucamy te oceny. Kategorycznie sprzeciwiamy się próbie przedstawiania masowych społecznych protestów przeciw łamiącym prawo rządom PiS jako ataku na Polskę i wiarę. Nie chcemy, by od świątyń odgrodził nas mur bojówkarzy. Zamknęłoby to ostatecznie drogę do Kościoła młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych wolności.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Wzywamy polskich biskupów do potępienia tej kolejnej próby wykorzystania Kościoła w politycznym interesie partii rządzącej. Episkopat powinien jednoznacznie odrzucić ofertę „obrony” ze strony prezesa PiS i osiłków przebranych w kostium patriotów, wezwać władze państwowe do podjęcia dialogu z protestującymi i odżegnać się od wszystkiego, co w oczach wielu, również katolików, jest sojuszem ołtarza z tronem. 

Stefan Dunin-Wąsowicz
Małgorzata Dzieduszycka-Ziemilska
Marcin Frybes
Cezary Gawryś
Jakub Halcewicz-Pleskaczewski
Małgorzata Herbich
Tomasz Herbich
Damian Jankowski
Anna Karoń-Ostrowska
Paweł Kądziela
Dominika Kozłowska
Krzysztof Luft
Jacek Michałowski
Elżbieta Mycielska-Dowgiałło
Wojciech Ostrowski
Jerzy Radziwiłł
Zofia Ratajska
Sławomir Ratajski
Ewa Rostworowska
Tomasz Rostworowski
Teresa Rościszewska
Jan Rycerski
Jan Skórzyński
Tomasz Snarski
Jerzy Sosnowski
Piotr Szaroszyk
Agnieszka Wierzejska
Agnieszka Wolfram-Zakrzewska
Henryk Woźniakowski
Rafał Zakrzewski
Elżbieta Ziołkowska
Krzysztof Ziołkowski

Do apelu można się dopisywać tutaj.

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (47)

Świwtna inichatywa, z ktora jako jatoliczka sie identyfikuję.Ale dlaczego jest tak malo podpisów i gdzu mozna ten list podpisać?

Absolutnie nie można się podpisywać pod Waszym apelem. Pan Kaczyński ma pełne prawo wzywać do obrony Kościoła, bo jest katolikiem i widzi rzeczywiste zagrożenie. A Wy chcecie narzucić biskupom, że ma potępić to co dla Was jest niewygodne. Was nie interesuje jedność kraju tylko podział. Chcecie tylko załatwić swoje sprawy. Macie gdzieś Polskę i Polaków.

Ja również się podpisuję, choć wczorajszy list Rady Głównej Episkopatu chyba ostatecznie przekonał mnie, że od polskich biskupów nie doczekam się normalności. Oni nie są zdolni do zmiany, nadal nie rozumieją, że już nie będzie tak jak dawniej…

To nie jest mądry apel – wrecz przeciwnie, raczej szkodliwy. Niestety, autorzy listu nie dostrzegaja analogii pomiedzy obecna choroba Kosciola w Polsce (sojusz tronu z oltarzem), a swoim pomyslem na dzialanie Episkopatu. Byloby kompletnym pomyleniem rol, gryby biskupi ‚odcinali’ sie od Kaczynskiego, oraz ‚odrzucali jego oferte’. Dlaczego?

Otoz, pan Kaczynski tak jak i jego sympatycy w znacznej wiekszosci naleza do Kosciola i ten Kosciol jest tak samo jego, jak i Wasz, jak i biskupow. Nie slyszalem, zeby JK zwracal sie do Episkopatu z jakas oferta, a Panstwo – znacznie gorzej – ‚oczekuja od Episkopatu odciecia sie’ od jego wypowiedzi. Nie slyszalem tez zeby JK twierdzil ze reprezentuje wszsytkich katolikow, jest to bledna interpretacja. Panstwa list wyraza zyczenie Episkopatu ‚na pasku’ – dzialajacego pod dyktando grupy  intelektualistow, ktorzy kontestuja obecna wladze i upatruja w niej przyslowiowe ‚wszelkie zlo’. Stanowisko Episkopatu powinno opierac sie jedynie na faktach, na poszanowaniu slabych i na otwartosci na innosc. W stanowisku tym powinien sie zmiescic zarowno pan Kaczynski, jak i redakcja Wiezi, zarowno o. Rydzyk, jak i ks. Lemanski. Panstwo proponuja Episkopatowi zajecia stanowiska politycznego, w polityczym sporze, wykluczajace go srodowiska, ktore szczerze sie z Kosciolem identyfikuja. JK nie mowil o Kosciele, ale o ‚kosciolach’. Poza tym Was list/apel zawiera wiele obrazliwych twierdzen i osadow. Jesli nie maja Panstwo na nie twardych dowodow (wyznan, podsluchanych rozmow;)), stanowia one zwykle oszczerstwo. Ciekawi mnie tez o jakich ‚wolnosciach’ ktorych bronia mityczni ‚mlodzi ludzie’ na ulicach mowia autorzy? Protest dotyczy jednej sprawy, choc dla wielu jest okazja wyrazenia (zawsze zlej dla chrzescijanina) nienawisci do PiS.

Zeby bylo jasne – bardzo daleko mi do PiS, pana Kaczynskiego i, niestety, rowniez Episkopatu. Ze smutkiem obserwuje jak czesto jedyne moje punkty zaczepienia w Kosciele, tak jak srodowisko Wiezi, ulegaja pokusie politykierstwa, pietnowania, zamkniecia na dialog. Spoza granic kraju (gdzie mieszkam), z dystansu, byc moze znacznie lepiej to widac.

Przestrzegam przed wykluczaniem z Kosciola kogokolwiek, zarowno letnich katolikow jak i ONRowcow, zarowno osob LGBT jak i ‚PiSowcow’. Nie idzcie ta droga! Panstwa apel nie robi nic w kierunku lagodzenia napiec i budowania atmosfery do dialogu, lecz go zaognia, wytyka palcem pokazuje winnych. Jednoczesnie nalezy zauwazyc ze aspekt aborcyjny obecnych protestow jest jednoznacznie ukierunkowany na liberalizacje prawa i umozliwienie aborcji na zyczenie. Czy Panstwo sprecyzowali swoje powody do wlaczenia sie w ten spor/jazgot? Srodowiska na czele strajku nie sa zainteresowane dialogiem z nikim, a na pewno nie z Kosciolem. Mozna sie spierac czyja to wina, mozna dyskutowac i analizowac bledy Kosciola, ale nie w takiej atmosferze. Nie wykluczajac, obrazajac wulgarnie na ulicach, krzyczac pod domami, niszczac mienie prywatne. Obrona wlasnosci nie jest niechrzescijanska. Wielu zwyklych ludzi, ktorych ciezko zarobione pieniadze poszly na elewacje tych kosciolow maja prawo oczekiwac ich ochrony. To nie sa koscioly ‚proboszczow’, czy ‚zakonow’. To sa nasze koscioly. Jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek agresji, konfrontacji , walki – ale do tej walki, posrednio, Panstwa apel rowniez zaprasza, nie mniej niz, dosc kuriozalne, oswiadczenie JK.

Mialem nadzieje, ze roszadny Kosciol (mowie o Was, nie tylko o biskupach) bedzie szukal wiekszego dobra, ktorym teraz jest ochrona ludzi, zwlaszcza slabszych, przed epidemia oraz szerzenie poszanowania dla innosci. Protesty ani nie obala rzadu, ani nie doprowadza to wczesniejszych wyborow (chocby ze wzgledow sanitarnych) – sa jedynie eskalacja nienawisci i zlosci, a zlosc odbiera rozum. Co najmniej pol Polski nie lubi PiSu, ale trzeba z tym zyc, taka jest demokracja.

Sprawnosc w wytykaniu bledow u innych i nie zauwazaniu ich u siebie – ktora ten list materializuje – nieco dziwi. Na nic batalie o uchodzcow, na nic teczowe utarczki… nic z tych wartosci nie pozostaje – akceptacja dla innosci tak, ale tylko takiej jaka Wam sie podoba. Czy dla takich jak ja, ludzi srodka, znajdzie sie jeszcze w tym Kosciele miejsce?

Zgadzm się z autorem tego wpisu. Ten apel to propozycja złego komprmisu. Protestujący mają pretensję do kościoła że broni swoich wartości, że broni podstaw wiary, że źle wpływa na rządzących. Czyli co, dobrzy rządzący to tacy, o lewicowych poglącach, tacy dla których życie niewiele znaczy?

Jezeli kosciol aktywnie wspiera ONR i inne parabojowki, to nie wiem o jakich wartosciach mowimy, bo podobno chrzescijanstwo to „religia milosci”. A poze tym kosciol bierze bardzo aktywny udzial w polityce, wiec jezeli spoleczenstwu nie podoba sie aktualna polityka to sila rzeczy kosciol musi wziac odpowiedzialnosc za obecna sytuacje.

W interesie samych katolikow jest rozdzial panstwa od kosciola, jezeli ten chce byc uznany za instytucje niezalezna i chce utrzymac (czy raczej juz teraz chyba tylko odbudowac) role autorytetu moralnego.

Jak Kali krytykować i walczyć z JK to dobrze, ale jak Kali w ogóle nie zajmować się JK tylko duszpasterstwem, to już źle. Nie chcę się opowiadać ani za, ani przeciw, tylko robić swoje

Wiele Pan wyjaśnił i precyzyjnie zapisał. Dziękuję. Taki jest tok mojego myślenia ale nie umiałabym tego tak rzetelnie przedstawić. Nie godzi się pogłębiać podziałów. Tytuł „Więź” zobowiązuje.

„Protest dotyczy jednej sprawy, choc dla wielu jest okazja wyrazenia (zawsze zlej dla chrzescijanina) nienawisci do PiS.” Otóż nie dotyczy jednej sprawy, choć jedna była iskrą rzuconą na prochy.
Natomiast zawsze zła dla chrześcijanina jest nienawiść, a nie „nienawiść do PIS”.
Mała różnica w zapisie, wielka w znaczeniu i niestety wpływająca na odbiór wpisu Michała.

O ile równolegle opublikowany list osób duchownych trzyma się jakoś rzeczywistości, to powyższy list świeckich słabo. Miałby większe znaczenie, gdyby mogli podpisać go katolicy bardziej centrowi, a trudno im to uczynić ponieważ:
1. wśród protestujących dominującą mniejszość stanowią osoby, które wbrew ocenie sygnatariuszy korzystają instrumentalnie z okazji by zaatakować wiarę.
2. pochwała wolności zakłada uznanie dotychczasowych przepisów za dobre, a nie za konieczne w społecznych uwarunkowaniach Polski.
3. wszystkie osoby wstrząśnięte atakami na kościoły i czujące wezwanie do ich obrony uznaje się za bojówkarzy.

Też chciałbym się pod tym listem podpisać. Czy nie możnaby umieścić tego listu w jakimś serwisie petycji aby mógł być podpisany przez szerokie grono osób? Może miałby wtedy większą siłę?

Nie podpiszę tego apelu. Uważam, że takie „rozwadnianie” pryncypiów jest szkodliwe. Kościół zawsze bronił i mam nadzieję będzie bronił życia. Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Niestety nasza inteligencja już nie raz chodzila na „zgniłe” kompromisy i to źle w historii się skończyło. Z okresu Polski powojennej przypomnę tzw. księży patriotów lub „postępowych” katolików.
Z kim sygnatariusze tego listu chcą rozmawiać? Z lewicą, która marzy o zniszczeniu kościoła w naszym kraju (i nie tylko w nim) oraz o nieskrępowanej wolności w ich rozumieniu? Z Panią Lempart, czy innymi protestujacymi, wykrzykującymi wulgazyzmy. My wierni, musimy bez przemocy, grzecznie ale i stanowczoa, strzec teraz naszych świątyń przez zniszczeniem, przez zakłócaniem obrzędów religijnych.

Basia – trudno podpisać się pod listem Michała. Przeraża mnie niestety „twarda prawda”, że TK w tak delikatnej kwestii wypowiada się w środku pandemii. Oznacza to dla mnie, że nie chodzi o dyskusję i przyznanie miejsca wszystkim Polakom w naszej wspólnej Ojczyźnie. Oznacza również, że Kościół zaprzepaścił czas uwrażliwiania sumień w ramach pracy duszpasterskiej, że postawy dotyczące aborcji trzeba wymuszać ustawą. Jestem wierzącą matką i babcią, mam szczęście, że Bóg obdarzył mnie zdrowymi, dobrymi i sprawnymi dziećmi oraz wnukami. Nie odważyłabym się jednak nakazywać komukolwiek jak ma żyć i jakich dokonywać wyborów.
A propos, to przecież biskupi w pierwszym odruchu złożyli podziękowanie za „wyrok” – patrz biskup Dzięga. A gdzie troska o życie ludzi, gdy szleje pandemia? Nie spodziewali się, że decyzja ta wywoła protesty, których skutki zdrowotne dla obywateli Naszego kraju będą opłakane? Przecież są inteligentnymi ludźmi i powinni umieć przewidzieć skutki swoich działań. Stąd apel o prawdziwy udział w podjęciu działań na rzecz zgody i porozumienia.
Nie wiem jak często p. Michał odwiedza Polskę, ale proponuję mu udział w mszach w różnych Kościołach parafialnych, wysłuchanie kazań, a może wtedy wyrobi sobie zdanie na temat mariażu tronu z ołtarzem.

Michał. Identyfikuję się z tym co napisałeś o Kościele instytucjonalnym, o przeciwnikach PiS, o atakach na kościoły. Jestem przeciwnikiem aborcji. Ten sprzeciw wynika z piątego przykazania . Sam kilka lat temu podpisywałem się pod społecznym projektem ustawy o zakazie aborcji. Wyrok TK potraktowałem jako ostateczne osiągnięcie tamtych starań. To co dzieje się teraz na ulicach jest kolejnym elementem walki o rzad dusz, o to jak postrzegają życie, prawo do życia młodzi ludzie. Nie odmawiam nikomu prawa do protestowania nawet jeżeli się z nim nie zgadzam. Jednak sprzeciw wobec władzy cywilnej został zmanipulowany na sprzeciw wobec budynków sakralnych. Na to nie ma mojej zgody. Dlatego było mi przykro i wstyd kiedy czytałem ów apel, a także z powodu dwuznacznych sygnałów docierających od hierarchów kościelnych dystansujących się od obrońców kościołów. Żyjąc bowiem w środowisku antykościelnym , broniąc Kościoła, broniąc zasad chrześcijańskich wychodzę na idiotę

Pan Kaczyński mówi o ochronie budynków kościelnych bo taki jest obowiazek rządu. Obrona Koscioła należy do każdego wierzacego. Dziwi mnie, że dejemy się tej dziczy manipulować. Panie Kaczyński, jest Pan zapisany złotymi zgłoskami w histori Polski! Dziękuję Panu bardzo, co pan czyni dla tego niewdziecznego, nierozumnego narodu (na szczęście nie całego).

Jak Kali krytykować i walczyć z JK to dobrze, ale jak Kali w ogóle nie zajmować się JK tylko duszpasterstwem, to już źle. Nie chcę się opowiadać ani za, ani przeciw, tylko robić swoje

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.