Jesień 2020, nr 3

Zamów

Angażujący chłód ekranu

Rejestracja spektaklu „Na czworakach”, rez. Jerzy Stuhr. Fot. Teatr Polonia i Och-Teatr / YouTube

Uczestniczyć w czymś to znaczy być czegoś częścią, zatem fundamentalne dla fenomenologii ekranu pytanie brzmi: czy dzięki ekranowi, dzięki temu, co jest na nim wyświetlane, można stać się częścią wydarzenia, którego wizję ekran nam udostępnia?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Powszechny lockdown w okresie pandemii koronawirusa narzucił zmianę codziennych przyzwyczajeń oraz zweryfikował sposób zaspokajania wielu potrzeb, szczególnie tych, które wiązały się z koniecznością opuszczenia domu. Temu nowemu, wymuszonemu reżimowi życia najtrudniej poddawały się te potrzeby, które sytuują się na dole piramidy Maslowa: potrzeby fizjologiczne i potrzeby bezpieczeństwa. To przecież oczywiste: im coś bardziej konieczne do życia, tym trudniej się bez tego obejść. Nie ma także nic dziwnego w tym, że to właśnie te potrzeby najszybciej „uwolniono”. Przecież w końcu trzeba było pójść do sklepu, do pracy, do lekarza. Ofiarą hashtagu #zostańwdomu stały się tzw. potrzeby wyższego rzędu, a zwłaszcza potrzeby społeczne i potrzeby samorealizacji. Ofiarą epidemii stała się kultura.

Między twarzami

O ile potrzeby społeczne dało się choć częściowo zaspokajać za pomocą nowoczesnych technologii, o tyle szeroko rozumiane potrzeby religijne, duchowe i kulturowe znalazły się w najgorszej sytuacji. Znamienne jest to, że dopiero w czwartym, ostatnim etapie odmrażania gospodarki, to jest od 6 czerwca, mogły wznowić działalność – jak czytamy na rządowym portalu – „kina, teatry, opery, balet”. Z racji kończącego się sezonu artystycznego to wznowienie było raczej symboliczne. Sytuacja Kościołów była nieco lepsza. Już wcześniej zaczęto zezwalać na stopniowe zwiększanie liczby wiernych w świątyni.

A co się działo w czasie, gdy te wszystkie przybytki Ducha i ducha były zamknięte? Życie religijno-kulturalne przeniosło się do mediów, a jego uczestnik – zamiast w kościelnej ławie, teatralnym fotelu czy na krześle w sali koncertowej – zasiadł przed ekranem telewizora, komputera, tabletu, smartfona. Najpierw sięgnięto do obszernych archiwalnych zasobów instytucji kultury. Można było odrobić zaległości, zobaczyć to, co dotychczas niezobaczone, wysłuchać kiedyś pominięte. Były momenty prawdziwego embarras de choix, kiedy nie było wiadomo, czy wybierać program przygotowany przez Royal Opera House, nowojorską Metropolitan Operę czy Staatsoper w Berlinie. Podobnie było z ofertą teatrów, które dotychczas dość restrykcyjnie strzegły nagrań swoich spektakli w obawie, że będzie to działanie na szkodę frekwencji. Teraz robiły wszystko, by o nich nie zapomnieć. Ale ile można żyć przeszłością?

Wykup prenumeratę „Więzi”
i czytaj bez ograniczeń

Pakiet druk + cyfra

  • Krajowa prenumerata kwartalnika „Więź” na rok 2021 w wersji drukowanej. Numery: wiosna, lato, jesień, zima 2021
  • Te same numery w formatach EPUB, MOBI, PDF oraz dodatkowo numery z roku 2020 wydane od wykupienia prenumeraty
  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl do końca 2021 roku

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Jeśli mieszkasz za granicą, napisz do nas na prenumerata@wiez.pl.

Pakiet cyfrowy

  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl przez kwartał lub rok
  • „Więź” w formatach EPUB, MOBI, PDF przez kwartał lub rok

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.