Jesień 2020, nr 3

Zamów

Bp Edward Janiak łamie papieski zakaz przebywania w diecezji kaliskiej

Biskup Edward Janiak. Fot. BP KEP

Zawieszony ordynariusz kaliski zachowuje się tak pewnie, jakby miał wkrótce ponownie objąć rządy w diecezji.   

Jak dowiaduje się „Więź” z trzech niezależnych od siebie źródeł, pomimo zakazu nałożonego przez papieża Franciszka bp Edward Janiak przyjeżdża do Kalisza. Bywa zarówno w swojej rezydencji, jak i w kurii diecezjalnej.

Przypomnieć trzeba, że 25 czerwca 2020 r. najpierw Watykan ogłosił, że abp Grzegorz Ryś został mianowany przez papieża Franciszka administratorem apostolskim sede plena diecezji kaliskiej, a następnie Nuncjatura Apostolska w Warszawie opublikowała komunikat wyjaśniający sytuację prawną w diecezji kaliskiej w związku z nominacją administratora. Punkt trzeci komunikatu stwierdza jasno: „Bp Edward Janiak otrzymał polecenie przebywania poza diecezją kaliską na czas prowadzenia dochodzenia w sprawie zaniedbań. Oznacza to, że nie może w niej przebywać fizycznie, jak również w jakikolwiek sposób ingerować w kierowanie diecezją kaliską”.

Jednak wedle źródeł „Więzi”, w ciągu ostatnich tygodni bp Janiak co najmniej dwukrotnie przyjeżdżał do kaliskiej kurii diecezjalnej. Ostatnio miało to miejsce 25 sierpnia br. Nic sobie nie robiąc z zarządzenia Stolicy Apostolskiej, zawieszony biskup kaliski rozmawiał z pracownikami kurii.

W tej sytuacji z pewnością można mówić o złamaniu przez bp. Janiaka jednoznacznego papieskiego zakazu fizycznej obecności w diecezji kaliskiej na czas prowadzenia dochodzenia w sprawie jego poważnych zaniedbań. Można też przypuszczać, że bywając w kurii, a także podczas nieformalnych spotkań ze współpracownikami, np. w swojej rezydencji, zawieszony ordynariusz usiłuje wywierać wpływ na kierowanie diecezją kaliską. Tym samym łamie prawdopodobnie oba zakazy nałożone nań przez papieża Franciszka.   

Cała ta sytuacja pokazuje przede wszystkim butę bp. Janiaka. Nie czuje się on związany nawet papieskimi zaleceniami. Korzystając z wpływów, jakie posiada, konsekwentnie kreuje w diecezji kaliskiej atmosferę oczekiwania na swój triumfalny powrót w glorii osoby pomówionej i niewinnie prześladowanej. Od kaliskich duchownych słyszę, że podczas aktualnych wizyt w diecezji bp Janiak zachowuje się tak pewnie, jakby miał wkrótce ponownie objąć tu rządy.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Z drugiej strony można też dostrzec, jak trudna jest misja administratora apostolskiego w diecezji kaliskiej. Przebywając na stałe w swojej archidiecezji łódzkiej, abp Ryś nie jest w stanie na bieżąco kontrolować sytuacji w Kaliszu – a przecież to on teraz za nią odpowiada, otrzymał w niej bowiem uprawnienia biskupa diecezjalnego. Administrator apostolski nie ma jednak władzy nad zawieszonym biskupem diecezjalnym. Ewentualne upomnienie za nieprzestrzeganie zaleceń papieża musi przyjść z Watykanu.

Dla uzdrowienia atmosfery niezbędne jest zatem jak najszybsze zakończenie dochodzenia w sprawie zaniedbań biskupa kaliskiego, które od 2 czerwca br. prowadzi metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki. A następnie – jednoznaczne decyzje personalne Stolicy Apostolskiej.

Łamanie papieskiego zakazu przebywania w diecezji przez bp. Janiaka powinno być, rzecz jasna, dodatkowym argumentem przeciwko niemu. Zważywszy jednak, że przez ponad dwa lata Watykan nie był w stanie doprowadzić do finału sprawy skargi na biskupa kaliskiego, złożonej w lutym 2018 r. do warszawskiej nuncjatury przez ówczesnego rektora diecezjalnego seminarium duchownego, ks. Piotra Górskiego – trudno i w tej sprawie o optymizm.

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (27)

Niestety to prawda. Wielu Księży twierdzi że Biskup Edward do Bożego Narodzenia wróci i pomści wielu. Czytelnym znakiem tego było odczytanie listu na pogrzebie Infułata Tadeusza Szmyta w Parafii Św. Antoniego w Ostrowie Wielkopolskim w sobotę 29 sierpnia od biskupa diecezjalnego Edwarda Janiaka!!! List odczytany został w obecności Biskupa Seniora Stanisława Napierały oraz licznych kapłanów. Można to odnaleźć na yt lokalnej telewizji. List od Biskupa Kaliskiego został odczytany, nie od Administratora Diecezji Grzegorza Rysia!!! Co mają sobie pomyśleć wierni i księża? Jaki przekaz znowu realizuje zawieszony biskup Edward? Jak dalej wygląda sprawa Biskupa Stanisława, który nadal pokazuje się publicznie? Czas działa na korzyść rozmycia sprawy diecezji kaliskiej i powrotu dawnych norm. Nie chodzi mi o dokopanie, ale o prawdę, wyjaśnienie i szacunek dla wiernych, ofiar i księży, którzy mają dość obecnej sytuacji i chcą służyć Kościołowi Kaliskiemu w normalnych warunkach. Nadal módlmy się za Diecezję Kaliską!!!

A dla czego mial by nie bywać u siebie w domu. Co to za chrześcijaństwo ktore wyrzuca swojego Biskupa na ulice? Prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko niemu, czyli nie dopatrzyła się czynów przestępczych.. o co tu jeszcze chodzi? Milosierdzia chce a nie ofiar, wolal Jezus, ten artykuł ma tyle x tym zdaniem do czynienia, ile ja z islamem. Wstydźcie się.

Albowiem jego bezpośredni przełożony- papież Franciszek – wydał mu zakaz przebywania w diecezji.

Z prawnego punktu widzenia „przebywanie” to właśnie oznacza. Jeśli masz zakaz przebywania w mieszkaniu znajomego to odwiedzenie go na chwilkę jest właśnie złamaniem tego zakazu

Jeżeli abp Ryś nie może upomnieć bp. Janiaka, to powinien to zrobić Nuncjusz, ale to raczej mało prawdopodobne…
Czy Watykanowi nie szkoda pieniędzy na utrzymywanie bezużytecznej placówki w Warszawie? A może kto inny płaci?

Prymas dzisiaj jest tytułem honorowym i nie ma żadnej władzy. Polski Kościół został pozbawiony przywodztwa, sparaliżowany, wydany na pastwę polskich i watykanskich klik, stał się oligarchią biskupów wśród których ton nadają najgorsi, a ci lepsi milczą skrepowani zasadą solidaryzmu.

Ani prymas, ani Gądecki, ani Ryś nic nie zrobią bo biskupi kryją się nawzajem i nie chcą stracić stołków- widać to gołym okiem katolika, który choć trochę myśli

Biskup jak chce wplywać na księży to może zadzwonić. To, że łamie zakaz to takie ostatnie podrygi konającej ostrygi, pewnie szuka jakiegoś haka w tym co robi teraz administrator. Janiaka zamknąć w zakonie, a kurie na zieloną trawkę.

Abp Paetz nic sobie nie robił z zakazów i co?
Abp Głódź nic sobie nie robił z zarzutów i co?
To niby dlaczego bp Janiak ma sobie cokolwiek robić z zakazów, zarzutów i opinii publicznej?

Nie dobrze się robi co wyprawiają biskupi , którzy powinni dawać świadectwo pokory, posłuszeństwa, miłości Boga i bliźniego . Co się stało z większością kapłanów ?

Prosimy o nowych biskupów dla naszej udręczonej diecezji. W przeciwnym razie będą wieczne rządy z „tylnego fotela” jednej z wielu rezydencji..

Ani prymas, ani Gądecki , ani Ryś nic nie zrobią, bo kryją się nawzajem i nie chcą stracić stołków – żenada i hańba , widać to gołym okiem , jeśli katolik choć trochę mysli

Czeka na to że sprawa ucichnie, ludzie się znudzą, skandal zamiecie się pod dywan, wyda się komunikat z jakimś: „Wicie towarzysze, rozumicie towarzysze….”
Skoro tyle lat się udawało to niby dlaczego nie teraz?
A w ogóle się ogłosi że to robota masonów.

Czy pan redaktor dla rzetelności kontaktował się z Janiakiem w tej sprawie? A jeżeli był w celu złożenia wyjaśnień? Albo wizyta u lekarza? Albo musiał rzeczy wymienić? Wstyd ! Popaczcie jak oni się żrą.

Poproszę o kontakt do bp. Janiaka, chętnie skorzystam.
A gdybym ja miał np. policyjny zakaz przebywania w moim rodzinnym mieście, to czy byłaby złamaniem zakazu wizyta z wymówką, że „do lekarza”, albo „w celu złożenia wyjaśnień”, albo „rzeczy wymienić”? Pytanie retoryczne…

Proszę podać z imienia i nazwiska te źródła – to już UB pisało lepsze donosy, powoływanie się na swoje, jakieś anonimowe źródła jest śmieszne.
Oskarżanie biskupa, że chce wpływać na sprawy diecezji jest zwykłym pomówieniem – proszę napisać na jakie konkretnie sprawy wpływa.
Źle pisać o biskupach było zasadą postępowych katolików w PRL-u

Ja nie oskarżam biskupa, że chce wpływać na sprawy diecezji. Stwierdzam tylko, że bp Edward Janiak łamie zakaz, jaki otrzymał od papieża. Przypominam oświadczenie nuncjatury: „otrzymał polecenie przebywania poza diecezją kaliską na czas prowadzenia dochodzenia w sprawie zaniedbań. Oznacza to, że nie może w niej przebywać fizycznie, jak również w jakikolwiek sposób ingerować w kierowanie diecezją kaliską”.

Tak to się dzieje, gdy do stanu duchownego przyjmuje się osoby niesprawdzone pod względem inteligencji, zdrowia psychicznego, dojrzałości moralnej i postawy etycznej. Przed ponad półwieku temu, żaden chłopak po szkole zasadniczej, czy technicznej nie zostałby przyjęty do diecezjalnego seminarium duchownego. Musiał mieć maturę ogólnokształcącą, najlepiej z kursem łaciny. W tych szkołach i klasach kształcono materiał inteligencki i dalej rozwijało się go na studiach filozoficzno-teologicznych w WSD przy diecezji. Dzisiaj wygląda to inaczej. Każdy kto się zgłosi do seminarium zostaje przyjęty, a jak zabraknie miejsca to przekaże się go tam, gdzie brakuje kandydatów. „Wysyp” kandydatów do kapłaństwa z początku pontyfikatu JP 2 okazał się słaby. Najwięcej problemów sprawiają kościołowi polskiemu duchowni z „zaciągu” wojtyłowego. Fascynacja fenomenem polskiego papieża nie wydała dobrych owoców w Winnicy Pańskiej.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.