Jesień 2020, nr 3

Zamów

Sieć pamięci

Minister kultury Piotr Gliński i wiceminister Jarosław Sellin podczas uroczystości wręczenia tablic upamiętniających stulecie Bitwy Warszawskiej 10 czerwca 2020 roku w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Fot. Danuta Matloch

W ostatnich latach jedną z najważniejszych form porządkowania sieci muzeów staje się przypisywanie ich do jednego z dwóch obozów. „Nasze” muzea buduje się przeciw „ich” muzeom. „Obce” placówki otacza się kordonem sanitarnym, przejmuje, restrukturyzuje, w ostateczności równoważy siłą przekazu „swoich”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Lista jest długa. Zapamiętałem tylko dlatego, że słyszałem ją naprawdę wiele razy. Na żywo i w mediach, podczas stosunkowo niewielkich, specjalistycznych konferencji i w trakcie publicznych wystąpień najwyższej rangi. Politycy rządzącej koalicji recytują ją bezbłędnie. Nazwy, lokalizacje, często także daty: planowanego otwarcia, rozpoczęcia prac, wmurowania kamienia węgielnego albo wyłonienia wykonawców.

Muzeum Historii Polski (zwykle wymieniane jako wyczekiwane, największe, bezprecedensowe), Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, Muzeum Getta Warszawskiego, Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie przy ul. Rakowieckiej oraz Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej w Lublinie, Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku, Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu…

Prawica przedstawia tę litanię nie tylko jako listę własnych osiągnięć, ale przede wszystkim jako listę zaniedbań poprzedników. Rozmach inwestycji, ich liczba, nowoczesność, dynamika zmian – wszystko to świadczyć ma o postępach w nadrabianiu zaległości i przywracaniu normalności. A przecież to nie koniec. Do listy nowych inwestycji można dołączyć muzea już istniejące, wzmocnione, unowocześnione, muzea odzyskane i te, o które dopiero toczy się wojna.

Wykup prenumeratę „Więzi”
i czytaj bez ograniczeń

Pakiet druk + cyfra

  • Krajowa prenumerata kwartalnika „Więź” na rok 2021 w wersji drukowanej. Numery: wiosna, lato, jesień, zima 2021
  • Te same numery w formatach EPUB, MOBI, PDF oraz dodatkowo numery z roku 2020 wydane od wykupienia prenumeraty
  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl do końca 2021 roku

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Jeśli mieszkasz za granicą, napisz do nas na prenumerata@wiez.pl.

Pakiet cyfrowy

  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl przez kwartał lub rok
  • „Więź” w formatach EPUB, MOBI, PDF przez kwartał lub rok

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Podziel się

Wiadomość

Komentarz

Doceniam, że Autor przywołał w tym kontekście Gazetę Wyborczą jako stronę wojny o muzea. Obie strony nie mają tu czystego sumienia. Weźmy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, począwszy od ostatnich ekscesów, jakimi jest wysyłanie CBA do b.dyrektora Pawła Machcewicza. Oskarżenia go o naruszenia przepisów są tak dęte, że z zażenowaniem się czyta uzasadnienia oskarżycieli. Jestem przekonany, że były sporządzone w złej wierze. Wystawa może wymagała kilku uzupełnień, ale nie wpuszczenia tam słonia. Byłem, widziałem. Np. współodpowiedzialność Rosji za wybuch wojny została pokazana bez zawoalowań, nie można więc zarzucić byłemu kierownictwu spolegliwość wobec liberalno-lewicowej narracji przeważającej głównie na Zachodzie (a kontrowersje dotyczą właśnie jaką prawdę pokazujemy zagranicy). Ale przywołajmy grzech pierworodny tego Muzeum. Paweł Machcewicz został jego dyrektorem będąc i przez wiele lat łącząc tą funkcję ze stanowiskiem doradcy Donalda Tuska, czyli stanowiska politycznego, podobnie jak np. J.Braun z Ministerstwa Kultury przeszedł na prezesa TVP, co nie wywołało oburzenia elit i analogicznie J.Kurski, co oburzenie już wywołało. Można mieć sympatie polityczne, ale przekroczenie cienkiej czerwonej linii zaangażowania politycznego ma swoje konsekwencje, owszem w tym przypadku nieproporcjonalne. Były dyrektor pozwał nowe kierownictwo do sądu o naruszenie jego praw autorskich do kompozycji wystawy. Może wygra sprawę, ale tym samym potwierdzi, że z tworzenia koncepcji Muzeum druga strona została wyeliminowana skoro b.dyrektor ma wyłączne prawa autorskie. To Platforma Obywatelska pierwsza naruszyła w tym obszarze zasadę dialogu w sprawach, które powinny być ponad podziałami. Bowiem politycy obu stron powinni powołać gremium historyków o różnej wrażliwości, ale nie zaangażowanych politycznie. To był 2008 rok, może jeszcze się dało rozmawiać. Więcej odpowiedzialności za brak dialogu spada na rządzących, a więc na Platformę (tak jak po 2015 na PiS).

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.