Jesień 2020, nr 3

Zamów

Ogórek i Ziemkiewicz poskarżyli się do sądu na dyrektora Muzeum Polin. Nic nie wskórali

Magdalena Ogórek (fot. Stiopa / na licencji CC) i wpis z Twittera zacytowany przez Muzeum Polin (fot. Więź)

Prywatny akt oskarżenia Magdaleny Ogórek wobec prof. Dariusza Stoli, dyrektora Muzeum Polin, został umorzony, a pozew Rafała Ziemkiewicza zwrócony.

W marcu ubiegłego roku, w 50. rocznicę antysemickiej kampanii rozpętanej przez władze PRL, Muzeum Historii Żydów Polskich Polin otworzyło wystawę „Obcy w domu. Wokół Marca ’68” (w ciągu pół roku obejrzało ją ponad sto tys. zwiedzających). Jako przykład współczesnego antysemityzmu autorzy wystawy umieścili na niej tweety Magdaleny Ogórek i Rafała Ziemkiewicza. Ogórek w lipcu 2017 roku pytała na Twitterze senatora Marka Borowskiego, czy oznaką jego kręgosłupa jest zmiana nazwiska z Berman na Borowski. Pisała, że „senator w wolnej Polsce musi się rozliczyć ze stalinowskiego spadku”. Borowski urodził się w 1942 roku, sam nie zmieniał nazwiska, natomiast zrobił to jego ojciec Wiktor. Z kolei Ziemkiewicz tak komentował krytykę ze strony Izraela nowelizacji ustawy o IPN: „Przez wiele lat przekonywałem rodaków, że powinniśmy Izrael wspierać. Dziś przez paru głupich, względnie chciwych parchów, czuję się z tym jak palant”.

Była kandydatka SLD na prezydenta, obecnie dziennikarka TVP, w liście otwartym do dyrektora Muzeum Polin pisała, że podanie jej tweeta jako przykładu „współczesnego antysemityzmu” uważa za wyraz politycznej opresji. Żądała usunięcia dotyczących jej treści z wystawy i publicznych przeprosin. Zapowiadała, że pójdzie do sądu. – Oczywiście nie zamierzam przepraszać pani Ogórek, natomiast chcę jej bardzo podziękować. Jestem jej wdzięczny, że reklamuje naszą wystawę o Marcu ’68 roku – odpowiadał dyrektor Muzeum Polin. – Zachęcam panią Ogórek, żeby przyszła i zobaczyła, co jest na tej wystawie, bo ewidentnie na niej nie była. To, co publicznie mówi, mija się z prawdą. My nie nazywamy jej antysemitką, w ogóle nie wskazujemy, że to ona. Widocznie bardzo chciała, żeby wszyscy dowiedzieli się, że to jej wpis – mówił prof. Stola. – W całej sprawie osoba Magdaleny Ogórek nie ma znaczenia. Znaczenie ma wypowiedź o charakterze antysemickim – komentował dla Więź.pl radca prawny Wojciech Kozłowski.

Jak dowiedziała się„Gazeta Wyborcza”, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia umorzył postępowanie w sprawie użycia tweeta Magdaleny Ogórek, która odwołała się od tej decyzji. „Sąd Okręgowy w Warszawie, po rozpoznaniu w dniu 19.02.2019 r. zażalenia oskarżycielki posiłkowej, utrzymał postanowienie Sądu Rejonowego w mocy” – poinformował „Wyborczą” sąd okręgowy.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Rafał Ziemkiewicza złożył natomiast pozew w sądzie okręgowym. „Zarządzeniem z dnia 7 listopada 2018 r. zwrócono go. Zarządzenie jest prawomocne” – mówi „Wyborczej” Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

Do ataków na prof. Dariusza Stolę dołączyło w ostatnich miesiącach ministerstwo kultury. Minister Piotr Gliński zarzucił mu w jednym z wywiadów „bardzo głębokie zaangażowanie polityczne” i w połowie lutego nie przedłużył z nim kontraktu. Trwa konkurs na stanowisko dyrektora Muzeum Polin, zgłosił się do niego także prof. Stola.

DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (2)

Chyba po raz trzeci na tym forum przypomnę, że na wystawie, na której wytknięto Ziemkiewiczowi i Ogórek ich wypowiedzi przemilczano największy zasięgiem eksces antysemicki ostatnich lat (co do jego antysemickiego charakteru nie miał wątpliwości prof.Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego), jakim było demaskowanie przez Newsweeka żydowskich korzeni żony kandydata na prezydenta RP Andrzeja Dudy, Agaty Kornhauser-Dudy. Z uwagi na trwającą wówczas kampanię wyborczą i co za tym idzie wysokie emocje, był to szczególnie niebezpieczny materiał, będący cyniczną próbą demobilizowania części twardego elektoratu prawicy. Cyniczną, bo te cyngle z Newsweeka nie są antysemitami, tylko zobaczyli interes w ożywieniu demonów antysemityzmu. I powyżej ponownie czytam narrację, która nie uwzględnia faktów niewygodnych. Muzeum Polin, dabru emet …

Jakim prawem , ktoś używa publicznie , wizerunku osoby , nie wyrażającej zgody , na to ? Nawet RODO , reguluje prawnie takie łamanie praw , ochrony wizerunku po przez kary finansowe liczone w milionach euro .

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.