Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Gdy Kościół wyzwala się z objęć władzy 

Abp Marek Jędraszewski podczas spotkania Rady Naukowej KEP 17 stycznia 2024 r. w Warszawie. Fot. EpiskopatNews

Laickość państwa może mieć różne oblicza. Oby w Polsce po ośmiu latach kościelno-państwowego konkubinatu wybrano otwarty model tych relacji.

Edytorial do wydania tygodnika „Więź co Tydzień” z 25 stycznia 2023:

Wesprzyj Więź.pl

Różnie między ludźmi bywa, gdy rozpada się stabilny konkubinat. Bo wcześniej obie strony mogły się już przyzwyczaić do pewnych form życia wspólnego, obyczajowości, ceremoniału czy zarządzania finansami. A co będzie się działo, gdy skończył się – tak serdeczny i silny w ostatnich latach – konkubinat polskich władz państwowych z kierownictwem Kościoła rzymskokatolickiego w naszym kraju?

Wszystkich zainteresowanych tym pytaniem gorąco zachęcam do lektury tekstu „Świeckie państwo. Zgoda, ale jakie?” Karola Grabiasa. Mój redakcyjny kolega – młodszy o równe 30 lat – wyraźnie jest w dobrej formie publicystycznej. Kilka tygodni temu trafnie opisał fenomen antyteizmu regresywnego. Dzisiaj przypomina zaś czytelnikom – a przede wszystkim decydentom: rządzącej nowej koalicji i kościelnym hierarchom – o tym, że laickość może mieć różne oblicza. Wychodząc od kwestii Funduszu Kościelnego, dochodzi aż do współczesnej filozofii religii i jej refleksji nad publiczną rolą religii.

Wizja laickości otwartej, którą prezentują Charles Taylor i Jocelyn Maclure czy ks. Tomáš Halík, nie odbiega daleko od koncepcji „pozytywnej” laickości, jaką przedstawiał Benedykt XVI. Zmarły przed rokiem papież z Niemiec konsekwentnie przestrzegał przecież, by Kościół nie wdawał się we flirty z władzą państwową. Wnikliwie wskazywał, że „pokusa umacniania wiary z pomocą władzy” każdorazowo otwierała „niebezpieczeństwo zduszenia jej w objęciach władzy”.

W efekcie w takich układach Kościół tracił swą wolność, stawał się bowiem narzędziem w ręku sprawujących władzę. „Walkę o wolność Kościoła, walkę o to, żeby królestwo Jezusa nie było utożsamiane z żadną formacją polityczną, trzeba toczyć przez wszystkie stulecia. Bo w ostatecznym rozrachunku cena, jaką płaci się za stapianie wiary z władzą polityczną, zawsze polega na oddaniu się wiary na służbę władzy i na konieczności przyjęcia jej kryteriów” – pisał Benedykt XVI w swej trylogii „Jezus z Nazaretu”.

Wesprzyj Więź

W tej perspektywie dla Kościoła w Polsce wyzwolenie się z objęć władzy jest wielką szansą. W odnalezieniu się na nowo mogą pomóc także zapowiadane nowe rozwiązania prawne dotyczące finansowania wspólnot religijnych. Włoski socjolog Massimo Introvigne wskazywał, że Kościoły korzystające z państwowych dotacji stają się coraz bardziej nieskuteczne, zaś wprowadzenie we Włoszech mądrze sformułowanego „podatku religijnego” wyrwało ospały Kościół z marazmu i doprowadziło do ożywienia wspólnoty wiary.

Oby zatem i w naszym kraju – po ośmiu latach kościelno-państwowego konkubinatu – wybrano otwarty układ stosunków państwo-Kościół, który, gwarantując wolność i niezależność obu stron, będzie też umożliwiał ich współpracę dla dobra wspólnego. Nowych wojen religijnych na pewno nie potrzebujemy.

Przeczytaj też: Konkubinat Kościoła i państwa jest rzeczywistością gorszącą i złą 

Podziel się

9
Wiadomość

5 stycznia 2024 r. wyłączyliśmy sekcję Komentarze pod tekstami portalu Więź.pl. Zapraszamy do dyskusji w naszych mediach społecznościowych.