Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Przejęcie mediów publicznych, czyli siłowa polityka symboliczna

Protest pod siedzibą TVP na Woronicza w Warszawie 21 grudnia 2023 r. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Sposób przejmowania mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska to niestety leczenie jednego bezprawia drugim.

– Wszystkie głosy, które zarzucają nieprawidłowość powołania nowego prezesa TVP, tak naprawdę są głosami ludzi, którzy stworzyli ten mechanizm zła. Są wściekli, są źli, dlatego, że się im ten mechanizm zła odbiera – w ten sposób, z gracją Jarosława Kaczyńskiego, minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz oddzielił w nowym programie informacyjnym „19:30” ziarno od plew, czyli zwolenników od krytyków formy przejmowania mediów publicznych przez nową władzę.

Wesprzyj Więź.pl

W pierwszym materiale następcy „Wiadomości” zgodnie z prawidłami warsztatowymi znalazło się także miejsce dla głosu przeciwnego. Konkretnie prezydenta Andrzeja Dudy, co zresztą tylko potwierdza opinię polityka KO o partyjnym charakterze sporu.

A jednak zmiana rady nadzorczej TVP, Polskiego Radia i PAP jedną decyzją ministra kultury nie zachwyca nie tylko twardych PiS-owców. Mój głos można by jeszcze pominąć, wszak współpracując od siedmiu lat (nieprzypadkowo!) z Polskim Radiem Lublin i prowadząc na jego antenie raz w miesiącu „Panoramę Tygodnia”, także „tworzyłem mechanizm zła”.

Ale co zrobić z Patrykiem Słowikiem z „Wirtualnej Polski”, Krzysztofem Izdebskim z Fundacji Batorego czy Piotrem Pacewiczem z Oko.press, który w piątkowy poranek „jątrzył” w tej sprawie na antenie TOK FM?

Metoda nie zachwyca

Głosów krytycznych jest zresztą znacznie więcej – i nie bez powodu. Przejmowanie mediów publicznych tą metodą to leczenie jednego bezprawia drugim.

Przez ostatnie siedem lat ogólnopolska telewizja publiczna oraz liczne inne stacje ogólnopolskie i regionalne (będę przy tym obstawał, że nie wszystkie) zajmowały się głównie uprawianiem propagandy na rzez Prawa i Sprawiedliwości. Mogły to robić w wyniku bezprawnego przejęcia władzy w nich na mocy tzw. małej ustawy medialnej, która dawała ministrowi skarbu państwa prawo do wyboru władz mediów publicznych.

Później, na wniosek rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara Trybunał Konstytucyjny Andrzeja Rzeplińskiego uznał to za niezgodne z Konstytucją, gdyż pieczę nad mediami publicznymi sprawuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jeśli dziś Bartłomiej Sienkiewicz wykorzystuje swoje rzekome prawa – wynikające z nadzoru nad tymi spółkami, sprawowanego przez ministra kultury do wymiany władz mediów – to robi coś, co zdaniem TK (jeszcze w składzie, który obecnie rządząca większość uznawała za niezależny) nie powinno mieć miejsca. To istne podejście Kalego w odniesieniu do mediów publicznych.

Przejmując stery zwłaszcza w ogólnopolskiej TVP, nowa władza z dnia na dzień pokazała, kto tu rządzi

Stefan Sękowski

Udostępnij tekst

I nieważne, że w ten sposób nowy rząd omija Radę Mediów Narodowych, która powstała, aby PiS mogło „legalnie” pominąć KRRiTV w zarządzaniu TVP i PR. Obecnie w RMN większość mają nominaci Prawa i Sprawiedliwości, wręcz politycy tego ugrupowania. Jednakże ustawa o RMN nadal obowiązuje – i jako bardziej szczegółowa ma pierwszeństwo w ustalaniu stanu prawnego przed kodeksem spółek handlowych, na który powołują się obrońcy działań ministra.

Jeśli nowa większość chciałaby działać zgodnie z prawem, musiałaby zlikwidować ustawę o Radzie Mediów Narodowych, licząc, że prezydent Duda by to zatwierdził. Co nie oznaczałoby zapewne zmian władz TVP i innych stacji, ponieważ prawo ich wyboru wróciłoby do KRRiT, kierowanej przez innego wykonawcę interesu PiS, Macieja Świrskiego. Musielibyśmy się więc męczyć z partyjną propagandą jeszcze co najmniej dwa lata, do wyborów nowego prezydenta, który zatwierdzając odrzucenie sprawozdania Rady przez Sejm, mógłby przyczynić się do wymiany jej składu – ale wszystko działoby się lege artis.

Pokaz mocy

Wspomniany już Patryk Słowik sugeruje, że nowa większość mogłaby szybciej przejąć władzę w TVP, odwołując z RMN jej przewodniczącego Krzysztofa Czabańskiego, pozostającego w konflikcie interesów ze względu na swoje powiązania z TV Republika – i powołując na jego miejsce kogoś nowego. Jednak i to wymagałoby nieco czasu. Nie dostarczyłoby symbolu sprawczości nowej władzy.

A ta, przejmując stery zwłaszcza w ogólnopolskiej TVP z dnia na dzień, nowa koalicja pokazała, kto tu rządzi. Można powiedzieć, że zachowała się jak słoń w składzie porcelany, wyłączając sygnał nadawania TVP Info, co dało możliwość porównań z zamachami stanu, w trakcie których puczyści starają się w pierwszej kolejności zająć siedziby mediów. Natomiast przepychanki w siedzibie telewizji przy ul. Woronicza tylko wykreowały „męczenników”, zwłaszcza poturbowaną posłankę PiS.

Zdaje się, że wszystko to mogło być wykalkulowane. Nowa władza chciała dać jasny sygnał, że idą zmiany, i że w rozliczeniach poprzedników nie cofnie się przed niczym. A zawiłościami prawnymi niech się zajmują prawnicy.

To, co się dzieje wokół mediów publicznych, jest siłową polityką symboliczną. Jakkolwiek negatywnie oceniać media publiczne w ostatnich latach (a tu brakuje punktów na skali!), nie są one w 2023 roku niezbędne do sprawnego rządzenia. Idąc za zasadą „jeśli kraść, to miliony”, należałoby w pierwszej kolejności przejąć bezprawnie Trybunał Konstytucyjny albo Pałac Prezydencki.

Dlaczego więc telewizja? Bo wyborcy potrzebowali znaku, że czas rządów PiS definitywnie się skończył. Pisowska propaganda w mediach państwowych stała się znakiem rozpoznawczym starej władzy. Przeciwnicy partii Jarosława Kaczyńskiego widzieli w niej narzędzie prania mózgów za pieniądze podatników.

Rzeczywiście ciężko znaleźć okres, w którym po 1989 roku TVP serwowałaby tak jednostronny, nierzetelny przekaz, jak po 2016 roku. Dlatego dziś trudno się bronić przed swoistą Schadenfreude na myśl o tym, że z Woronicza znikną aktywiści PiS wysłani przez tę partię na odcinek medialny. Po mizernej frekwencji na protestach pod gmachami mediów publicznych widać zresztą, że mało kto chce bronić starego porządku.

Wielu wyborców KO, Trzeciej Drogi i Lewicy zapewne się cieszy z takiego obrotu sprawy. A nawet jeśli się nie cieszą ze względu na styl działań, to z dwojga złego wybierają takie rozwiązanie niż dalsze pozwalanie pisowskim propagandystom na robienie ludziom wody z mózgu. Dlatego Bartłomiej Sienkiewicz nie obawia się, że w wyniku takiego działania spadną notowania Koalicji Obywatelskiej.

Tusk walczy z imposybilizmem

Złośliwie można powiedzieć, że pisowcy nie powinni mieć o to do niego pretensji. Wszak odbywa się nic innego jak twórcze rozwinięcie walki z imposybilizmem prawnym i jurydyzacją państwa, do której wzywał od lat prezes Kaczyński.

Przed takim scenariuszem przestrzegaliśmy wspólnie z Tomaszem Pułrólem w wydanej w 2021 roku książce „Upadła praworządność. Jak ją podnieść”. Pisaliśmy: „Nietrudno nam wyobrazić sobie pesymistyczny scenariusz, w którym nowa władza (ktokolwiek nią będzie) tak bardzo zapędzi się w rewolucyjnym zapale sprzątania po «dyktaturze PiS», że w ramach przywracania praworządności jeszcze bardziej ją zdemoluje. Jej ultrasi tylko temu przyklasną, uznając, że taka jest mądrość etapu, a jak już naprawimy to, co zepsuł Kaczyński, to wróci praworządność”. To się właśnie dzieje.

Choć niektóre metody nowej sejmowej większości przypominają te stosowane przez większość poprzednią, jest jeszcze za wcześnie, by mówić, że nowa władza w pełni weszła w buty PiS

Stefan Sękowski

Udostępnij tekst

Choć niektóre metody nowej większości przypominają te stosowane przez większość poprzednią, jest jeszcze za wcześnie, by mówić, że nowa władza w pełni weszła w buty PiS. Sprawa mediów publicznych jest specyficzna ze względu właśnie na jej symboliczność. Minister Sienkiewicz już zapowiada, że będą przygotowywane ustawy tworzące nowy ład medialny.

Wiele będzie zapewne zależało od ministerstwa, które pilotuje daną zmianę. Ogrom pracy spadnie tu na ministerstwo sprawiedliwości. Póki co Adam Bodnar nie sprawia wrażenia człowieka, który chciałby naprawiać patologie w tym resorcie za pomocą tarana.

Przygotowywane rozporządzenia dotyczące czy to składów sędziowskich rozpatrujących wnioski o wyłączenie ze składów ze względu na sposób powołania danego sędziego, czy wskazujące na konieczność stosowania prawa unijnego – mieszczą się w ramach polskiego prawa. Jednak już uchwała dotycząca Krajowej Rady Sądownictwa budzi pewien niepokój. Wszak przejęcie TVP także zaczęło się od sejmowej uchwały.

Wesprzyj Więź

Jeśli na różnych odcinkach odwłaszczania państwa (sądy, KRS, prokuratura, spółki, instytuty, fundusze, TK etc.) rząd Donalda Tuska będzie powtarzał te metody, to patologie będą się pogłębiać. Utrwali się zasada, że „zwycięzca bierze wszystko”, a na braku transparentności i stabilności reguł cierpieć będą obywatele.

Depisizacja nie może ograniczać się do personaliów, musi sięgać do istoty systemu stworzonego przez Jarosława Kaczyńskiego. A jest nią przewaga siły i władzy politycznej nad prawem i procedurami. Oby to właśnie przeszło do historii.

Przeczytaj też: Nowy rząd musi zrobić wszystko, by nie obudzić demona zemsty

Podziel się

2
1
Wiadomość

Kij ma zawsze dwa końce, przyjdzie czas ze to co sie teraz czyni czyli ten zamach na wszystko ,skończy sie wojną na ulicach Polski. Jestesmy bardzo blisko tego momentu. Prezydent postawiony przed scianą podejmie decyzje zgodnie z Konstytucją i będzie musiał zakończyc tą anarchię co zresztą obiecał w liscie odnosnie sędziów zaprzysiezonych wlasnie przez siebie czyli przez Głowę Państwa.

Patrząc na mizerną frekwencję “obrońców TVP” nie ma się co bać o wojnę domową. Z całym szacunkiem, ale niecałe 200 starszych osób wznoszących okrzyki nie stanowi zagrożenia dla pokoju w kraju.

Co do prezydenta, to nawet gdyby chciał, to nic nie zrobi poza pisaniem listów i apeli. Policja, czy wojsko i tak podlegają bezpośrednio pod ministrów.

Co do sędziów, prezydenta też obowiązują wyroki sądów, w tym trybunałów międzynarodowych, a jeśli te stwierdzają jasno, że zaprzysiężeni sędziowie nie są sędziami, to przysięga przed prezydentem nic nie zmienia.

“będzie musiał zakończyc tą anarchię”
A niby w jaki sposób?

“to co sie teraz czyni czyli ten zamach na wszystko
Moralność Kalego widzę, ma się dobrze. 😉
Jak PIS przejmował co się dało, od TK po hodowle koni, to było dobrze?

Żeby było jasne: nie popieram metod działania min. Sienkiewicza.
Pomstowanie na KO, że jest taka jak PiS to spora obelga dla obu tych partii, stąd już rozumiem Pana zdenerwowanie…

W żadnym razie nie można zapominać, że Andrzej Duda jest krzywoprzysięzcą, który nie jeden raz złamał Konstytucję, a przysięgał i Boga wzywał o pomoc w dochowaniu przysięgi, że będzie stał na jej straży. Jakiekolwiek umoralniające pouczenia z ust krzywoprzysięzcy są obrzydliwe.

NIE DO UWIERZENIA! GŁOS OSÓB Z …. ONETU…:Uzurpatorzy z TVP “podbierają” pracowników Onetowi. Węglarczyk: “Proponowali bardzo, bardzo duże pieniądze’
“Z wszystkich naszych redakcji nowa TVP albo podebrała ludzi albo próbowała podbierać. Proponowali bardzo, bardzo duże pieniądze. Bardzo często stawki, które nie mają wiele wspólnego z sytuacją rynkową. Dla mnie było jasne już wtedy, że te pieniądze muszą być, bo jak się komuś takie olbrzymie pieniądze proponuje, to skądś je potem trzeba wziąć. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że nowa władza zobaczyła, że TVP jako narzędzie propagandowe działa, to poprzednia władza pokazała i że w związku z tym uznała, ze trzeba to zachować”
– powiedział Bartosz Węglarczyk.

Z kolei Magdalena Rigamonti odnosząc się do propozycji przejścia dla dziennikarzy z mediów prywatnych powiedziała, że “do wielu z tych dziennikarzy nie dzwonią koledzy dziennikarze, nie dzwoni Paweł Moskalewicz, nie dzwoni Tomasz Sygut, Grzegorz Sajór, tylko dzwonią konkretni politycy i mówią: „Mamy taką propozycję dla pana/pani, przyjdź do nas, będziemy robić nowe, wolne media'”.

“Otóż kiedy polityk dzwoni do dziennikarza, to powinny nam się wszystkim zapalić ogromne czerwone, pulsujące światła, bo to znaczy, że oni nie planują robić wolnych mediów, tylko planują robić rządowe, podporządkowane partii media. To jest strach i o tym powinniśmy mówić”
– powiedziała.

Stankiewicz o przejęciu TVP: “To jest straszne”
W programie zabrał głos także Andrzej Stankiewicz, zastępca redaktora naczelnego Onetu. Powiedział on, że bezprawne przejęcie TVP “zostało zrobione w sposób bardzo konfrontacyjny”.

“Obrazki z tych przepychanek… akurat włączyłem TVP Info w momencie, kiedy sygnał był wyłączony. Czy to jest normalne? Nowa ekipa miała swoich ludzi wewnątrz starej ekipy, jakichś renegatów, którzy pomogli wejść, otworzyli bramki. Błagam, błagam… to jest straszne”

Dlaczego ja wciąż mam wrażenie, że ludzie praworządni wciąż są na przegranej pozycji? Pis przeprowadził zmiany łamiąc prawo i gwałcąc Konstytucję. Partię wspomagał prezydent, także gwałcąc Konstytucję. Doktor nauk prawnych, notabene. Pis zwolnił setki osób, przejmując tvp.
Obecnie nowe władze są odsądzane od czci i wiary, kiedy próbują cokolwiek zrobić. Podniósł się krzyk (vide bezprecedensowa aktywność pana Tomasza na forum), że nie można bo złamie się Konstytucję! itp., itd. To co mają zrobić praworządni obywatele? Dalej nic nie robić, bo Pis zrobił taki bajzel, że nie da się tego odkręcić przy prezydencie jawnie wspierającym wichrzycieli i zwykłych przestępców (vide pan od gestu Kozakiewicza)?
Dlaczego ludzie uczciwi zawsze tracą?

Pani Moniko a zmiana tvp drogą ustawy? Uchwała nie jest ustawą, uchwała jest wręcz niczym, żadnej mocy prawnej żadna uchwała nie ma. Niech spróbują zmienić tvp ustawą. Tą drogą musi rządzić każdy rząd, tylko tak , drogą ustawową.
To jest mój ostatni wpis, komentarz, kończe moje wpisy na tym forum.
Miłych Świąt, jesli jeszcze to jest możliwe….

Ja też mam takie wrażenie, a jednocześnie nie chciałabym aby nowy rząd działał tak jak PIS. Z drugiej jednak strony TVInfo to był wrzód który wymagał przecięcia. Mam znajomych słuchaczy tego programu, którzy autentycznie są przestraszeni, że tracimy niepodległość i lada moment wejdą wojska niemieckie lub rosyjskie (albo oba naraz) a do rządu weszli komuniści, Nie mówię już o niemieckości Tuska, jego wilczych oczach czy “pajacowaniu” Hołowni bo Witek była lepsza. Żadne argumenty nie trafiają, bo przecież “państwowa telewizja nie może kłamać”.

W każdym cywilizowanym kraju media publiczne musza istnieć ! Pomysły obecnych “rządzących” o ich prywatyzacji (likwidacji) powinny napotkać zdecydowany opór ! Nie wierzę w obiektywność dziennikarzy bo takich nie znam… TVP 1 dla rządu, TVP 2 dla opozycji !

A pomysL z podziałami programów według stronnictw politycznych jest z piekła rodem. To dopiero by generowało podziały w społeczeństwie! Oglądam wiadomości w BBC, francuskie a także szwajcarskie – są wyważone, bez szczucia i epitetów.

Takie jest moje zdanie; w USA mogą mieć inne. Prywatne media nie są zainteresowane mecenatem nad niedochodowymi a ważnymi i cennymi wydarzeniami (np. teatr, muzyka poważna,historia, itp.)

Żeby porządnie posprzątać, trzeba najpierw zrobić wielki bałagan i wyrzucić niepotrzebne graty. Nie ma przy tym miejsca na subtelności i trzeba się trochę ubrudzić. Ale warto dla finalnego efektu. Wbrew malkontentom, którzy tu się wielce oburzają na bezprawie, a bezprawia przez osiem lat ostatnich nie dostrzegali, chcę powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, jak zawsze po wielkim sprzataniu

@ Kaja
PIS używał dokładnie takich samych argumentów 8 lat temu, każdemu , kto sprząta wydaje się, że ma prawdo machać mocniej miotłą, ale warto uważać, by się za bardzo nie zamachnąć.

Wyważony artykuł, ale ma kilka słabości. Np. oszczędza Adama Bodnara. Mimo, że jesteśmy z innych parafii, wiele razy wyrażałem tu nadzieje z nim związane na nowe standardy etyczne w polityce i broniłem go przed napaściami za niesłuszne poglądy, mniej ważne od standardów etycznych. I co? Na pytanie czy min.Sienkiewicz działał zgodnie z prawem odpowiada, że ufa mu. Proszę zauważyć unik przed odpowiedzią merytoryczną. Bo Adam Bodnar wie, że są co najmniej wątpliwości (tak mówi Helsińska Fundacja Praw Człowieka, którą A.Bodnar kiedyś kierował i tam się wyróżnił), ale postanowił być lojalny wobec partii kosztem prawdy. No, nic nowego, taka jest ogromna większość polityków. Ale Adam Bodnar miał być inny. A tu porażka przy pierwszej próbie. Może jednak to nie jest jego ostatnie słowo.

Adam Bodnar tonie w politykierskim błocku coraz bardziej. Oto jego kolejna wypowiedź:
“Z tego, co wiem, pan minister Sienkiewicz na różne sposoby analizował tę kwestię z wybitnymi praktykami. Widziałem opinie prawne wybitnych ekspertów, którzy mówili, że takie działania są absolutnie dopuszczalne. (…) sprawa ma “bardzo szczególny kontekst”.
Zwracam uwagę na ostatnie zdanie – kontekst interpretuje literę prawa. A przecież miało być odwrotnie, po nie po pisowsku. To po co szedł do polityki, jak porzuca deklarowane zasady nim minął miesiąc urzędowania jako minister sprawiedliwości? Np. ja akceptowałem takie rozumowanie w przypadku wydarzeń na granicy z Białorusią. Jestem konsekwentny. Tylko pan Adam nie jest. Jak teraz będzie bez wstydu “naprawiać” prawo graniczno-azylowe? Nadal, niezależnie od kontekstu będzie moralizował?

Zastanawia mnie, czy jest to z twojej strony świadome kłamstwo, czy manipulacja wynikająca z niewiedzy? Adam Bodnar określił jasno co ma na myśli mówiąc o “kontekście”. I nigdzie nie wspomniał, że ów kontekst interpretuje prawo. Kontekst został przez Bodnara jednoznacznie wskazany – były to zarzuty wobec TVP o próby bezprawnego wpływania na wynik wyborów i działania na szkodę wybranych grup społecznych. Państwo prawa nie może godzić się na takie działania tylko dlatego, że poprzednicy zdemolowali bezpieczniki w postaci konstytucyjnych organów.

W przypadku prawa azylowego oczekiwałbym po Bodnarze identycznego zachowania. Ewidentnie sprzeczne z prawem międzynarodowym ustawy “legalizujące” push backi należy zawiesić i działać na bazie ratyfikowanych umów międzynarodowych.

W całym artykule kluczowe jest zdanie ” Jednakże ustawa o RMN nadal obowiązuje – i jako bardziej szczegółowa ma pierwszeństwo w ustalaniu stanu prawnego przed kodeksem spółek handlowych, na który powołują się obrońcy działań ministra.”

Właśnie to zdanie nie jest do końca prawdziwe. Ustawa o RMN jest sprzeczna z Konstytucją. Jednocześnie KRRiT nie ma możliwości działać, bo nielegalna ustawa o RMN odbiera jej konstytucyjne uprawnienia. W państwie prawa nie można działać w oparciu o nielegalne ustawy, z drugiej strony bez wyroku sądu nie można samodzielnie powiedzieć, że danego prawa nie ma. W takich sytuacjach należy działać w oparciu o inne istniejące legalne przepisy, a tymi są przepisy o spółkach, które wykorzystał minister.

W ewentualnym procesie sąd będzie badał który przepis ma pierwszeństwo, a każdy sąd ma obowiązek uznać, że pierwszeństwo ma przepis legalny.

Legalny jest przepis uchwalony przez sejm, podpisany przez prezydenta, opublikowany i nie uchylony przez TK. W skład RMN weszli też przedstawiciele ówczesnej opozycji. Oczywiście środowiska prawnicze potrafią wykonać wszelkie możliwe fikołki pod ustaloną tezę, co nie zmienia faktu, że min. ppłk Sienkiewicz złamał obowiązujące prawo, czego widocznym symbolem są “łyse karki” bez tożsamości siłowo przejmujące instytucje mediów publicznych. Pozdrawiam

Tak się składa, że nie jest. Wyrok TK w sprawie KRRiT wywołuje wtórną niekonstytucyjność przepisów o RMN. A skoro KRRiT jest zablokowana przez nielegalną ustawę, a RMN nie podejmuje wiążących decyzji, to trzeba korzystać z przepisów legalnych, a nimi są przepisy o spółkach prawa handlowego.
Fakt, nie jest to eleganckie, ale legalne.

Oczywiście, że rozstrzyga TK. I rozstrzygnął w orzeczeniu z 2016, sygnatura K 16/13. PIS tego wyroku nie wykonał. W państwie prawa minister nie może działać w oparciu o niekonstytucyjne przepisy, dlatego korzysta z innych legalnych przepisów, jak te o spółkach prawa handlowego.

“To, co Kurski wyprawiał na Woronicza, było skandaliczne.”
powiedziała Zofia Romaszewska, doradca prezydenta Dudy.

Wszyscy LATAMI to widzieli, ale nikt się nie odważył tego powiedzieć? Dopiero teraz? No to mamy już pierwszy sukces: teraz już można mówić!

A któż to tego niecnego Kurskiego tam postawił? Jakieś pomysły?

“Matyszkowicz też musiał dowodzić telewizją rządową, inaczej nie sprawowałby tej funkcji, więc wiele zmienić się nie mogło – oceniła.”

Aha, czyli była to telewizja RZĄDOWA? No niemożliwe…
Ktoś tu jeszcze będzie bronił tej wspaniałej, Obiektywnej, pluralistycznej i kochającej prawdę telewizji?

Nie. Dobrze napisał Maciej Strzembosz w Rzeczpospolitej, że media publiczne pod PiS działały przeciwko polskiej racji stanu, tyle, że (to już moja argumentacja) na głębszym poziomie niż popieranie racji państwowych lub zwalczanie antypaństwowych działań opozycji. Nie chciały konsolidować wokół państwa ludzi środka, tylko wysyłały im sygnał “nie chcemy waszego poparcia dla spraw, które są ważne dla państwa”. Podzielone społeczeństwo jest słabsze, i to było działanie przeciwko państwu. Zgoda, że obecny układ rządowy nie kieruje się racjami państwowymi. Ich pomysł na Polskę to decentralizacja władzy na województwa, a co się nie da, przekazanie jej Brukseli, by polski rząd miał charakter fasady. Takie województwo nie będzie miało siły być partnerem wobec Brukseli. I niech sobie Polacy demokratycznie wybierają władze wojewódzkie, nie będzie to mieć żadnego znaczenia.

@Piotr Ciompa. Zgadzam się częściowo z tym zarzutem. Ubolewam, że TVP PiS zamiast ściągać uwagę środka społeczeństwa zaangażowała się w utwardzanie elektoratu PiS (choć może nieintencjonalnie). To na pewno grzech tej telewizji, że skupiła się wyłącznie na antypaństwowej działalności opozycji zapominając że podział w społeczeństwie jest mniej spolaryzowany i bardziej subtelny. Telewizja zaprzepaściła szansę zbudowania większej propaństwowej i pronarodowej koalicji, ale sam brak działań konsolidacyjnych trudno mi uważać za przełamujący dobro strategii obrony racji stanu.

“To była telewizja propaństwowa i pronarodowa, stojąca za polską racją stanu. Tak się składa, że tylko PiS aktualnie zapewnia taką linię.”

Aha. No to wszystko wyjaśnia. PO, Tusk, jego wyborcy, wszyscy nie popierający PiSu- to nie są Polacy, To są zdrajcy. Sprytne.
(Ciekawe, że umieszcza się tam też Prezydenta, skoro jego doradca powiedziała PRAWDĘ? Podobnie jak Marcin Wolski, który sam tę propagandę uprawiał…)

Ale teraz to samo może powiedzieć Tusk: musieliśmy przejąć TVP bo teraz tylko my zapewniamy propaństwową linię. Zatem wszystko w porządku.

Jeżeli wyborcy PiSu są aż tak zaślepieni to …bardzo dobry prognostyk na przyszłość.

Teraz tylko trzymać kciuki, żeby nowa TVP była wszystkim, tylko nie telewizją pro-państwową i pro-narodową, tylko telewizją dobrą i wiarygodną. Kurski i Zenek jakoś sobie poradzą… 😉

Adam Bodnar zanurzył się jeszcze bardziej. Kolejny cytat, tym razem o sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika:
“Mamy ewidentną sprawę kryminalną. Sprawę, w której sąd nie waha się zasądzić bezwzględnej kary pozbawienia wolności”

O poniższych faktach TVN/Wyborcza nie piszą, więc skąd biedny pan Adam miał się o nich dowiedzieć?
1. W pierwszym wyroku w I instancji zostali uniewinnieni.
2. Po uchyleniu uniewinnienia w apelacji, ponownie rozpatrując sprawę sąd I instancji skazał ich na maksymalne kary. Sędzia Łączewski został przyłapany na politycznym zaangażowaniu kwestionującym jego bezstronność.
3. Przewodnicząca składu sędziowskiego, która wydała teraz wyrok skazujący miała na koncie wyroki uniewinniające “Babcię Kasię” za jej ekscesy , uznając “wyższą konieczność” naruszania przez nią porządku publicznego.
4. Na 3 sędziów, wyrok zapadł większością 2:1 – jeden z sędziów złożył głos odrębny.
5. Najpoważniejszy etycznie zarzut, że podżegali do korupcji, nie utrzymał się – działania korupcyjne miały miejsce. Uchylono 3/4 zarzutów z wyroku Łączewskiego. Pozostały zarzuty jedynie “techniczne” (np. że agent CBA nagrywający łapówkarza nie miał na to zgody sądu; tymczasem agenci dla własnego bezpieczeństwa zazwyczaj nagrywają swoje działania, błąd polegał na użyciu nagrania w postępowaniu).

I Adam Bodnar nazywa to sprawą “ewidentną”?!!

Żeby jednak zakończyć dobrym słowem i wiarą w człowieka, wyrażam nadzieję, że pan Adam zanurzył się w błocku dopiero na głębokość peryskopową i jeszcze nie traci kontaktu z prawdą, że ma wątpliwości, które tylko w imię “skuteczności” układu rządowego skrywa w swoim sumieniu.

Oj, Piotr, zastanawia mnie znów, czy świadomie chcesz manipulować.

Piszesz, że w I instancji zostali uniewinnieni. Sugerujesz w ten sposób, że sąd nie dopatrzył się winy, podczas gdy już w pierwszej instancji sprawa była ewidentna. Sąd wówczas skazał ich na 2 lata bezwzględnego więzienia. Uniewinnienie miało miejsce tylko dlatego, że prezydent Duda wydał wadliwe ułaskawienie osób, które nie zostały skazane. Nie piszesz też, że uniewinnienie orzekł sędzia Schab, który nawet nie próbuje udawać, że jest bezstronny.
Próbujesz też kompletnie bez podstaw podważać sam wyrok, który został wydany z uwagi na poszanowanie prawa do procesu, które prezydent próbował odebrać.
Sam sąd nie miał wątpliwości co do winy, bo sprawa była ewidentna.
Manipulujesz też co do oddalenia zarzutów. Sędzia w uzasadnieniu wyroków wprost wskazała na najważniejszy zarzut, czyli na złamanie podstawowych praw wynikających z konstytucji. CBA miało korupcję zwalczać, a nie kreować, w dodatku na potrzeby polityczne. Natomiast zlagodzono zarzuty dotyczące niektórych podsłuchów. Nadal nie zmienia to faktu, że cała operacja była nielegalna. Ewidentnie.

“Najpoważniejszy etycznie zarzut, że podżegali do korupcji, nie utrzymał się (…) Pozostały zarzuty jedynie >technicznewyższą konieczność< naruszania przez nią porządku publicznego".
Ale inne ekscesy, choćby próby legitymowania ludzi przez – nieuprawnionych przecież do tego – posłów w siedzibie PAP, pewnie są powodowane "wyższą koniecznością"…

To tylko kilka moich refleksji, nie będę uczestniczyć w polemice.
Życzę Panu pogodnych Świąt.

Sorry, coś zginęło po drodze…. Miało być tak: “Najpoważniejszy etycznie zarzut, że podżegali do korupcji, nie utrzymał się (…) Pozostały zarzuty jedynie >technicznewyższą konieczność< naruszania przez nią porządku publicznego".
Ale inne ekscesy, choćby próby legitymowania ludzi przez – nieuprawnionych przecież do tego – posłów w siedzibie PAP, pewnie są powodowane "wyższą koniecznością"…
To tylko kilka moich refleksji, nie będę uczestniczyć w polemice.
Życzę Panu pogodnych Świąt.

No pech albo zjawisko nadprzyrodzone… – “Najpoważniejszy etycznie zarzut, że podżegali do korupcji, nie utrzymał się (…) Pozostały zarzuty jedynie >technicznewyższą konieczność< naruszania przez nią porządku publicznego".
Ale inne ekscesy, choćby próby legitymowania ludzi przez – nieuprawnionych przecież do tego – posłów w siedzibie PAP, pewnie są powodowane "wyższą koniecznością"…
To tylko kilka moich refleksji, nie będę uczestniczyć w polemice.
Życzę Panu pogodnych Świąt.

Joan, tyle, że to kłamstwo. Zarzuty o podżeganiu do korupcji utrzymały się. Piotr próbuje manipulować.
W uzasadnieniu wyroku sędzia wskazała wprost, że działania CBA były nielegalne, uderzały w podstawy państwa prawa, a korupcji przed działaniem operacyjnym nie było, została stworzona przez służby. W państwie prawa obywatele mają czuć się bezpiecznie, a służby mają to zapewnić. Działania Kamińskiego i Wąsika doprowadziły do sytuacji, gdy to obywatel ma się bać służb.

Wszystko jest w jawnej części uzasadnienia wyroku. Ewidentność aż bije po oczach.

Ależ ja całkowicie się z Tobą zgadzam. Jak widzisz, komentarz usiłowałam zamieścić trzykrotnie, tylko że za każdym razem coś mi “zjadało” środkowy fragment tekstu. Zastrajkował mój komputer, podobno teraz powinno już być dobrze, więc – po raz ostatni – spróbuję wkleić całość.
“Najpoważniejszy etycznie zarzut, że podżegali do korupcji, nie utrzymał się (…) Pozostały zarzuty jedynie >technicznewyższą konieczność< naruszania przez nią porządku publicznego".
Ale inne ekscesy, choćby próby legitymowania ludzi przez – nieuprawnionych przecież do tego – posłów w siedzibie PAP, pewnie są powodowane "wyższą koniecznością"…
To tylko kilka moich refleksji, nie będę uczestniczyć w polemice.
Zobaczymy, czy teraz komentarz dotrze w całości…
Życzę spokojnych Świąt!

Ależ ja całkowicie się z Tobą zgadzam. Jak widzisz, komentarz usiłowałam zamieścić trzykrotnie, tylko że za każdym razem coś mi “zjadało” środkowy fragment tekstu. Zastrajkował mój komputer, podobno teraz powinno już być dobrze, więc – po raz ostatni – spróbuję wkleić całość.
“Najpoważniejszy etycznie zarzut, że podżegali do korupcji, nie utrzymał się (…) Pozostały zarzuty jedynie >techniczne<".
Naprawdę? Zacytuję fragment ustnego uzasadnienia wyroku: "Opisane w wyroku czynności podejmowane przez oskarżonych były nie tylko działaniami bezprawnymi (…) Nie były to działania zmierzające do wykrycia przestępstw, lecz kreujące to przestępstwo".
"agenci dla własnego bezpieczeństwa zazwyczaj nagrywają swoje działania, błąd polegał na użyciu nagrania w postępowaniu",
Zatem agenci nagminnie łamią prawo i skutecznie to ukrywają, chyba że dojdzie do "błędu". Ciekawe, kto i do czego wykorzystuje później "dowody" nieużyte w postępowaniach?
"[sędzia] miała na koncie wyroki uniewinniające "Babcię Kasię" za jej ekscesy, uznając "wyższą konieczność" naruszania przez nią porządku publicznego".
Ale inne ekscesy, choćby próby legitymowania ludzi przez – nieuprawnionych do tego – posłów w siedzibie PAP, pewnie są powodowane wyższą koniecznością… 😉

“Żeby jednak zakończyć dobrym słowem i wiarą w człowieka, wyrażam nadzieję, że pan Adam zanurzył się w błocku dopiero na głębokość peryskopową…”

Serdecznie dziękuję za te gorące, chrześcijańskie “dobre słowa”.

Nie wiem tylko dlaczego w poszukiwaniu prawdy pisze Pan tutaj kompletnie nie na temat wątku (przejęcie mediów) i do tego co i rusz mija się z prawdą? Skąd może Pan wiedzieć co mówią/piszą w TVN, czy GW, skoro Pan ich nie ogląda? (Gdyby Pan oglądał, wiedziałby, że te sprawy były tam wałkowane do imentu). Jeżeli sąd I instancji był taki “niedobry”, to czemu skazano ich w II? Pan, na podstawie pisowskich mediów zna lepiej sprawę od sądu? Słodkie.
Zresztą sąd II instancji orzekł o pierwszym procesie:
“Sąd rejonowy zdaniem sądu okręgowego przeprowadził postępowanie rzetelne i wykazał się dbałością o standardy procesowe i poszanowanie praw stron.”

“Przewodnicząca składu sędziowskiego, która wydała teraz wyrok skazujący miała na koncie wyroki uniewinniające “Babcię Kasię”
Aaaa, rozumiem, to “babcia Kasia” powinna siedzieć, a nie ci dwaj byli posłowie, wtedy sędzia byłby wiarygodny?

” jeden z sędziów złożył głos odrębny”
No, i?

“błąd polegał na użyciu nagrania w postępowaniu).”

No i m.in. właśnie za ten błąd muszą teraz zapłacić, czego Pan nie rozumie?
Na skutek tego “błędu” rozpadła się koalicja rządowa, a sama akcja była wymierzona w vice-premiera rządu RP, nie zapominajmy o tym…

Powtarzam – zarzut z ar.18 § 2 kk nie utrzymał się. Została mniejszość zarzutów z wyroku Łączewskiego. Dwaj oskarżeni w tej sprawie za udział w korupcji Piotr Ryba i Andrzej K. (ten nie ma jeszcze wyroku prawomocnego) zostali w innych postępowaniach skazani i nie pomogły argumenty z wadliwości działań CBA – sąd uznał prawidłowość działań służb. To dodatkowy argument w dyskusji

Wątek M.Kamińskiego i M.Wąsika jest uprawniony w dyskusji o zajęciu TVP przez rząd, albowiem poparcia tej akcji udzielił, wbrew wielu autorytetom z własnego obozu (np. Fundacja Helsińska) minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Jego nazwisko zostało przywołane przez Autora artykułu, nie przeze mnie. Jego manipulacje w sprawie oceny skazania M.Kamińskiego i M.Wąsika rzucają światło na jego wiarygodność w sprawie TVP – prawda polityczna wydaje się dla niego ważniejsza niż prawda.

To, co napisałem, napisałem pod nazwiskiem. Kłamstwo i manipulacje zarzucają mi osoby, które nie chcą się podpisać nazwiskiem. Taki standard przejrzystości i odpowiedzialności za swoje słowo. Z Państwem @wojtek, @joanna, @adam już nie dyskutuję, dopóki nie podpiszą się nazwiskiem. Każde kłamstwo i manipulacja, które mi zarzucą anonimy są kłamstwem i manipulacją. Podpisane nazwiskiem zostaną przeze mnie zakwalifikowane jako błędy w dobrej wierze.

Panie Piotrze, w Święto Bożego Narodzenia??? Ech…

“Powtarzam – zarzut z ar.18 § 2 kk nie utrzymał się. ”
Widać inne się utrzymały… Pan się tak zawsze przejmuje wszystkimi wyrokami sądowymi, czy tylko tymi nieułaskawionych BYŁYCH posłów? 8 lat reform Ziobry nie pomogło? Szkoda.

“Z Państwem @wojtek, @joanna, @adam już nie dyskutuję, dopóki nie podpiszą się nazwiskiem. ”
Podejrzewam, że wszyscy jakoś zniesiemy ten wstrząsający dyktat. 😉

“Każde kłamstwo i manipulacja, które mi zarzucą anonimy są kłamstwem i manipulacją.Podpisane nazwiskiem zostaną przeze mnie zakwalifikowane jako błędy w dobrej wierze.”
To mi przypomina zasady jakiejś gry towarzyskiej, zapomniałem tylko nazwy…
Tak z ciekawości: ile punktów dostaje anonim za prawdę , a ile za wykazanie Pańskiej manipulacji, czy to są może ruchy zabronione? Czy obrażenie się jest punktowane ekstra?

Adam, patrzę do wyroku:

który to czyn wyczerpuje dyspozycję art. 231 §1 k.k. w zb. z art. 18 §1 k.k. w zw. z art. 18 §2 w zw. z art. 229 §1 k.k. w zb. z art. 18 §1 k.k. w zw. z art. 270 §1 k.k. w zb. z art. 18 §1 k.k. w zw. z art. 13 §1 k.k. w zw. z art. 272 k.k. w zw. z art. 11 §2 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i skazał go, a na podstawie art. 19 §1 w zw. z art. 229 §1 k.k. w zw. z art. 11 §3 k.k.

Tak więc nie tylko inne zarzuty się utrzymały, ale również te, co do których Piotr próbował wprowadzać w błąd.

“Tak więc nie tylko inne zarzuty się utrzymały, ale również te, co do których Piotr próbował wprowadzać w błąd.”
Jeżeli tak jest, to proponuję jednak uznać to za manipulację w dobrej wierze, bo pod nazwiskiem uczynioną. -5 punktów! 🙂

Ja z góry się przyznaję, że nie jestem prawnikiem i w zw. z tym ufam fachowcom. Jeżeli Sąd w DWÓCH instancjach ich skazał, trzeba przyjąć, że panowie Wąsik i Kamiński coś jednak niezłego nawywijali

Powtórzę, Kamiński i Wąsik zostali skazani, ponieważ “Sąd I instancji słusznie dopatrzył się w działaniach oskarżonych przekroczenia uprawnień działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a sąd odwoławczy w zakresie przypisanym w pełni te poglądy akceptuje”. To pod nazwiskiem powiedziała w uzasadnieniu sędzia Bator-Ciesielska. Tym samym można wykazać, że chciałeś wprowadzać w błąd, mówiąc że sąd I instancji uniewinnił skazanych (zrobił to tylko z powodu nie kutecznego ułaskawienia, a nie dlatego, że nie dostrzegł ewidentnej winy).

Manipulujesz mówiąc, że “Sąd uznał prawidłowość działań służb”. Znów cytat z wyroku:
“Opisane w wyroku czynności podejmowane przez oskarżonych były nie tylko działaniami bezprawnymi (…) Nie były to działania zmierzające do wykrycia przestępstw, lecz kreujące to przestępstwo”.
Znów sąd dostrzegł, że sprawa jest ewidentna.

Tak więc rzekome “manipulacje” ministra sprawiedliwości w kontekście słusznego i prawidłowego skazania polityków PIS zostały przez Ciebie wymyślone celem ataku na Bodnara.

Powyżej w komentarzu pisałeś, że litera prawa nie zależy od kontekstu (też manipulując wypowiedzią, która dotyczyła czegoś innego). Tak samo prawo, czy prawda nie jest zależna od tego, czy pisze ją ktoś pod nazwiskiem, czy pseudonimem. Z Twoich wypowiedzi widać, że choćby nazwiska sędziów wykorzystujesz tylko po to, by personalnie ich zaatakować, a nie odnieść się do prawa, w imieniu którego orzekają.

W kontekście prawdy nie jest ważne, czy mam na nazwisko Kowalski, Nowak, czy Müller. Nie jest istotne, czy kłamstwo zarzuca Ci ktoś anonimowy, czy pod nazwiskiem, bo na twoje manipulacje wskazuje wyrok sądu i jego uzasadnienie. A te są ewidentne – politycy PIS dopuścili się ewidentnego przekroczenia uprawnień i sądy nie miały tu żadnych wątpliwości. Podobnych wątpliwości nie ma też Bodnar.

Pan Piotr opisał sprawę zgodnie z faktami.

6 października 2009 prokurator Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie przedstawił mu zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień i popełnienia przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów w związku z tzw. aferą gruntową, do popełnienia których Mariusz Kamiński nie przyznał się.
We wrześniu 2010 został przeciwko niemu skierowany do sądu akt oskarżenia.
20 czerwca 2012 Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście uwzględnił wnioski obrońców i nieprawomocnie UMORZYŁ postępowanie przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu i jego podwładnym (w którym byli oskarżeni o nadużycia uprawnień i przestępstwa przeciwko dokumentom przy tzw. aferze gruntowej), stwierdzając BRAK ZNAMION CZYNÓW ZABRONIONYCH.

Postanowienie to na skutek zażalenia złożonego przez prokuratora postanowieniem sądu okręgowego z 6 grudnia 2012 zostało uchylone, powyższe skutkowało koniecznością przeprowadzenia rozprawy.

I dopiero wtedy ,w marcu 2015 Mariusz Kamiński został przez sąd I instancji uznany za winnego przekroczenia uprawnień i nieprawomocnie skazany na karę 3 lat pozbawienia wolności.

Piotr kłamie sugerując w ten sposób, że sprawa rzekomo nie jest ewidentna. Oskarżeni zostali skazani, a wina została im z całą pewnością udowodniona. Jedyne co mogło budzić wątpliwości, to próba prewencyjnego ułaskawienia, ale tu wypowiedział się SN.

Piotr może sobie nie lubić Bodnara, ale uciekanie się do manipulacji zasługuje wyłącznie na potępienie.

Skoro sąd najpierw sprawę umorzył z powodu stwierdzenia braku znamion przestępstwa, a drugi sąd (z sędzią uwikłanym politycznie )przyłożył 3 lata więzienia, to sprawa nie jest ewidentna, tylko mocno kontrowersyjna.

Nie jest w żadnym stopniu kontrowersyjna. Odwołania od nieprawomocnego wyroku to zupełnie naturalna rzecz w państwie prawa i z tego skorzystał zarówno prokurator, jak i pełnomocnicy pokrzywdzonych. Polecam lekturę wyroku, w którym z całą pewnością dowiedziono oskarżonym winę.

Zabawne jest też atakowanie personalne sędziego Łączewskiego, przy jednoczesnym przemilczeniu politycznego zaangażowania sędziego Kowalskiego, który początkowo umorzył sprawę.

Manipulacją jest też celowe przemilczenie, że wyrok skazujący zapadł jednogłośnie, przez wszystkich troje sędziów. Warto o tym wspomnieć, skoro Piotr tak chętnie wskazywał, że w ostatecznym wyroku jeden z sędziów zgłosił zdanie odrębne.

Przyczepię się też do stwierdzenia, że sędzia “dowalił” trzy lata. Niczego nie dowalił, wyrok był bardzo łagodny, zważywszy, że za czyny których się dopuścili groziło do 8 lat więzienia.

Sprawa byłaby niekontrowersyjna, gdyby wszyscy sędziowie byli jednomyślni. A nie byli.

Akurat przy skazaniu wszyscy byli jednomyślni. Minister Ziobro nawet strasznie się o to wkurzał, żądając dyscyplinarki dla sędziego, który powiedział publicznie o tym, że wyrok zapadł jednogłośnie.

Natomiast wszystkie orzeczenia sądów obu instancji wskazują ewidentnie na dowiedzioną winę skazanych.

“Natomiast wszystkie orzeczenia sądów obu instancji wskazują ewidentnie na dowiedzioną winę skazanych.” Wszystkie orzeczenia z wyjątkiem pierwszego.

Mówisz o pierwszym, w pierwszej instancji? Jeszcze w tej samej instancji zostało ono uchylone, po czym sąd w trzyosobowym składzie orzekł ewidentną winę skazanych. Również sąd w drugiej instancji nie miał wątpliwości co do winy.

Warto też dodać, że pierwsza decyzja sądu o umorzeniu sprawy odbyła się bez rozpoznania oskarżenia, tylko na podstawie uwzględnienia wniosku obrony. Sąd miał do tego prawo, podobnie, jak oskarżyciel i pokrzywdzeni mieli prawo się od tej decyzji odwołać, co też zrobili. Nie ma tu niczego kontrowersyjnego, a wina została udowodniona bez żadnych wątpliwości.

Niczego nikt nie wymyśla, możliwość odwołania się od decyzji sądu o umorzeniu sprawy jest najnormalniejszą procedurą i standardem w państwie prawa.

Fakt odesłania na drzewo prokuratora z jego aktem oskarżenia przez sąd, do którego ten akt wpłynął, na pewno świadczy o kontrowersyjności prawnej sprawy-niezależnie od tego co działo się później. A na dodatek w II instancji sędzia Mariusz Iwaszko zgłosił zdanie odrębne.
Lepiej już nie brnij.

Nie, nie ma tu żadnych kontrowersji. Nikt nikogo nie “posłał na drzewo”. Wydano (niejednogłośnie) decyzję o umorzeniu postępowania jeszcze przed rozpoczęciem procesu, do czego sąd miał prawo. Strony z kolei miały prawo się od tej decyzji odwołać, co też zrobiono.

Natomiast w toku PROCESU ewidentnie udowodniono winę oskarżonym i jednogłośnie skazano. Sąd w drugiej instancji również nie miał wątpliwości co do ewidentnej winy. Odrębne zdanie sędziego Iwaszko zostało odnotowane, ale nigdy się nie dowiemy czego ono dotyczyło (przy czym możemy mieć pewność, że nie dotyczyło niewinności skazanych), więc nie można podnosić tego jako argumentu. Dyskutujemy tu o tym jedynie dlatego, że Piotr próbuje w ten sposób podważać słuszność i ewidentność wyroków.

Polityka nie jest dla miękiszonów. Tak powiadał pewien dziś bardzo chory człowiek, który ponoć cichaczem, jak głosi plotka, wymknął się ze szpitalnego łóżka udając się w zagraniczną pielgrzymkę, dziękować za cudowne ozdrowienie. Najbliższe dni zapewne więcej doniesień poświecą gagatkowi. Nie wszystkim owa sztuka się uda, a wyjścia pozostają jemu podobnym dwa. Podkulić ogonki i zdać się na bieg wydarzeń, albo iść w zaparte. Może uda się jakaś zadyma, pałki pójdą w ruch, jakieś męczeństwo, martyrologia, nowa odsłona miesięcznic. W istocie politycy, wszystkich ugrupowań, maja gdzieś nasze potrzeby i oczekiwania. Na razie jest zadyma z mediami, gdy ucichnie pojawi się nowa. Po co mi media publiczne? Na co one komukolwiek po naszej obywatelskiej stronie barykady? Pogodę sprawdzę w Internecie, tam dowiem się gdzie przyjmie mnie lekarz, załatwię sprawę w urzędzie, jak dojadę itp., itd. Media państwowe nie są nam do niczego potrzebne, a w kolejnych budżetach idą na nie miliardy. Sąsiad ma chore na białaczkę małe dziecko, większość leków kupuję za 100% odpłatności, do tego rehabilitacja i koszty pośrednio z chorobą związane. Żadne media nigdy nie były obiektywne, nie po to je wymyślono. Przed wojną można było kupić z dopłatą państwową na bezprocentowy kredyt radio. Takie co nie potrzebowało prądu. Wystarczał naciągnięty 100 metrowy drut, podłączałeś słuchawki i można było słuchać samemu albo we dwójkę. Jak się słuchawki na talerzu położyło to i więcej osób mogło się raczyć rządowa propagandą. Wieść gminna niosła, że przez to radio krowy przestawały dawać mleko, a kury nieść jaja. Prasa rządowa nie ustawała w piętnowaniu ciemnoty i zabobonu. Po co to wszystko? Ano w 1939 gdy najechały nasz wspaniały kraj Niemcy, tak do drugiego tygodnia wojny odnosiliśmy jedno za drugim zwycięstwo nad wrogiem, o włos byśmy najeźdźcę pogromili. Szanowny czytelniku, do dziś nic a nic się nie zmieniło. Propaganda to zbyt potężny oręż by sobie go odpuścić, twoje chore dziecko nic przy nim nie znaczy. To działa, wystarczy lektura powyższych komentarzy.

Jeżeli głównym problemem ma być, czy pewien minister poprawnie użył określenia, że “sprawa jest ewidentna” – to szczęśliwy ten kraj, co ma takie problemy…

Ale, ale… mamy dwóch kolejnych prezesów TVP. Jeden rodem z PZPR, drugi damski bokser. To chyba jest testowanie swojego żelaznego elektoratu, jak mocno potrafi zatkać nos i zamknąć oczy w miłości do swojego guru. Może zamiast dwóch miernych, lepszy byłby jeden, ale dobry?