Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Startuje inicjatywa na rzecz ochrony dzieci przed destrukcyjnymi treściami

Inicjatywa na rzecz ochrony dzieci przed szkodliwymi treściami

Inicjatywa ma na celu zebranie postulatów organizacji i osób, którym zależy na dobrostanie polskich dzieci i prezentacja ich w Sejmie podczas wysłuchania publicznego. Laboratorium „Więzi” jest jednym z inicjatorów akcji.

Kondycja psychofizyczna polskich dzieci nie jest nam obojętna. Pomimo ostatnich wysiłków ustawodawczych młode Polki i młodzi Polacy wciąż nie są dostatecznie chronieni przed destukcyjnymi treściami w środowisku informacyjnym. Ponadto problem destrukcyjnych treści bywa rozumiany zbyt wąsko. Jesteśmy przekonani, że należy go postrzegać i podejmować szerzej.

Wesprzyj Więź.pl

Dlatego zapraszamy organizacje społeczne i wszystkich interesariuszy do wzięcia udziału w inicjatywie na rzecz przeciwdziałania destukcyjnym dla dzieci treściom w internecie. Chcemy zebrać postulaty organizacji i osób, którym zależy na dobrostanie polskich dzieci, i zaprezentować je w formie podczas wysłuchania publicznego 9 sierpnia 2023 r., które odbędzie się w Marzycielach i Rzemieślnikach w Warszawie.

W podcaście „Inny pomysł na demokrację” Bartosz Bartosik rozmawiał o prawach dziecka w Polsce z przewodniczącym Komitetu Dialogu Społecznego KIG i prezesem Fundacji Orange Konradem Ciesiołkiewiczem i prezeską Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa Magdaleną Bigaj

Czym są treści destukcyjne?

Mówiąc o destrukcyjnych treściach mamy na myśli (m.in za S. Livingstone, EU Kids Online) te zasoby internetu, które:

– wywołują u dzieci i młodzieży negatywne emocje;
– wpływają w sposób destrukcyjny na rozwój poznawczy, emocjonalny i społeczny dzieci i młodzieży;
– promują zachowania zagrażające życiu i zdrowiu dzieci i młodzieży.

Inicjatywa rozwija się przy Instytucie Praw Dziecka im. Janusza Korczaka. Uczestniczą w niej także: Parlamentarny Zespół ds. Praw Dziecka, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, Komitet Dialogu Społecznego KIG i Laboratorium „Więzi”.

Dołącz do inicjatywy, prześlij swoje postulaty do 4 sierpnia br. na rzecz przeciwdziałania destrukcyjnym treściom do na: biuro@instytutprawdziecka.pl.

*Przez destrukcyjne treści rozumiemy przede wszystkim:

  1. Treści prezentujące przemoc.
  2. Treści patologiczne (patotreści).
  3. Treści pornograficzne.
  4. Treści promujące niezdrowy styl życia.
  5. Wyzwania (challenge) i inne ryzykowne wzorce zachowań.
  6. Nierealne wzorce urody i stylu życia.
  7. Mowa nienawiści.
  8. Treści wulgarne.
  9. Treści nieprawdziwe.
  10. Treści prezentujące przedmiotowe traktowanie dzieci.

Platformy społecznościowe nie chronią dzieci

Jednym z kluczowych wyzwań w zakresie ochrony dzieci przed treściami destrukcyjnymi jest regulacja mediów społecznościowych. Na problem zwracała uwagę Magdalena Bigaj w tekście dla naszego portalu: „Cały internet płakał za Kamilkiem w mediach społecznościowych. Tych samych, które wciąż nie dokładają wystarczających starań, by chronić dzieci… Analizując ich działania przez pryzmat Konwencji o Prawach Dziecka, można wprost uznać, że platformy społecznościowe wielu tych praw nie przestrzegają i same są częścią problemu”.

O kryzysie psychicznym dzieci i młodzieży pisała z kolei na naszych łamach Katarzyna Jabłońska: „O tym, jak śmiercionośna jest trauma wykorzystania seksualnego, świadczą statystyki dotyczące samobójstw. Dzieci i nastolatki, które mają za sobą ten dramat, trzy razy częściej podejmują próby samobójcze niż ich rówieśnicy bez tego doświadczenia. «Wiedząc o tym, powinniśmy z całych sił chronić ich prywatność, a co za tym idzie dobrostan psychiczny» – przestrzega suicydolożka Lucyna Kicińska”.

Wesprzyj Więź

Przed wpływem pornografii na dobrostan dzieci przestrzegał z kolei dr Andrzej Depko: „My, dorośli, popełniamy zbrodnię, że z pornografią nie polemizujemy. Nikt dzieciom nie mówi, że to są brednie. Rodzice – nie, bo wstyd rozmawiać z dzieckiem o pornografii. Szkoła – tym bardziej. Rośnie nam kalekie pokolenie wychowane na hardkorze. Dla młodych ludzi pornografia to trucizna, która zalewa ich młode dusze” – mówił seksuolog w wywiadzie Grzegorza Sroczyńskiego dla „Gazety Wyborczej”.

BB

Przeczytaj też: „Ustawa Kamila” nadzieją na skuteczny system monitorowania przemocy wobec najmłodszych

Podziel się

2
Wiadomość

No to odpowiadam następującym postulatem. Jestem świeżo po lekturze książki p.Marka Jurka pt. “Notatki przedwyborcze”. Autor zauważa, iż Konwencja Stambulska w artykule 12 nakazuje państwom wykorzenić tradycję i kulturę sprzyjającą przemocy domowej. Natomiast w odniesieniu do zagrożeń dla dzieci wynikających z treści w przestrzeni publicznej zdefiniowanych powyżej Konwencja w artykule 17 nakazuje państwom

“we współpracy z sektorem prywatnym rozwijanie i promowanie wśród dzieci, rodziców oraz wychowawców umiejętności radzenia sobie w środowisku informacyjnym i komunikacyjnym zapewniającym dostęp do poniżających treści o charakterze seksualnym lub brutalnym, które mogą być szkodliwe.”

Komentarz Marka Jurka do tego artykułu Konwencji jest następujący:
“Ten przepis warto powoli przeczytać jeszcze raz. Konwencja (w art. 17/2) zakłada jako stan dopuszczalny i trwały, że dzieci przebywają w środowisku informacyjnym i komunikacyjnym zapewniającym dostęp do poniżających treści o charakterze seksualnym lub brutalnym. Ten stan nie ma podlegać wykorzenieniu – w przeciwieństwie do zwyczajów i tradycji opartych na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn (art. 12/1), więc życia realizującego wzory ojca i matki rodziny. Nie, konwencja zna i respektuje tożsamość społeczeństwa liberalnego, szanuje jego naturę i prawa, których częścią jest środowisko informacyjne i komunikacyjne zapewniające dostęp do poniżających treści o charakterze seksualnym lub brutalnym. Owszem, to niesie problemy, ale dzieci mają obowiązek zdobyć umiejętność radzenia sobie w tym środowisku, a genderowe państwo już im w tym pomoże. Nie tylko państwo zresztą. Ma w tym pomóc sektor prywatny i media, chodzi bowiem zapewne o odpowiedzialność (za przeproszeniem) „etyczną” środowiska informacyjnego i komunikacyjnego zapewniającego dostęp do poniżających treści o charakterze seksualnym lub brutalnym. Jak pisał niezapomniany Mario Puzo – Don Vito Corleone najlepiej wyciągał ludzi z problemów, w które sam ich wpędzał. Ale zachowajmy umiar w takich porównaniach. Don Corleone wpędzał w kłopoty dorosłych, liberalne państwo przygląda się deprawowaniu najmłodszych.”

Podzielając powyższą ocenę wnoszę o uwzględnienie w stanowisku Laboratorium na wysłuchanie publiczne w Sejmie w dniu 9 sierpnia 2023 następującego postulatu. Chodzi o to, by w polskim prawodawstwie które powinno odzwierciedlać Konwencję Stambulską, odnośnie “do poniżających treści o charakterze seksualnym lub brutalnym” zastosować zalecenia Konwencji analogiczne jak wart.12 w przypadku zaleceń dotyczących tradycji i kultury, to jest ich WYKORZENIENIA. Oczywiste? To działajmy wspólnie ponad podziałami w innych sprawach. Wiem, że ograniczenie “wolności” mediów będzie trudne, ale jak uzgodnimy intencje, być może poróżnimy się co do metod, ale będziemy krok dalej.

Ja też mam za co podziękować. Nie spodziewałem się pozytywnej reakcji, raczej przemilczenia pomysłu. Mimo różnic, warto zadawać się z Więzią. Dodam, że Konwencja wyznacza minimalne zalecenia dla państw-sygnatariuszy. Pójść dalej każdemu wolno, tak więc pomysł nie jest sprzeczny z Konwencją. Bardzo się cieszę.