Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Johnny pokazał mi, gdzie szukać Boga. Czyli miłości

Patryk Galewski. Fot. Żaneta Galewska

Z Patrykiem Galewskim rozmawia Katarzyna Jabłońska.

Słuchaj też na Soundcloud i w innych aplikacjach podcastowych

Wesprzyj Więź.pl

Patryk Galewski to człowiek, który w pewnym sensie doświadczył zmartwychwstania. Dzięki ks. Janowi Kaczkowskiemu i pracy w puckim hospicjum radykalnie zmienił swoje życie. To właśnie tę historię opowiada film „Johnny”, który w kinach obejrzało 800 tys. widzów i który właśnie bije rekordy popularności na Netfliksie.

Ks. Jan Kaczkowski tak opowiadał Katarzynie Jabłońskiej w ich pierwszej książce „Szału nie, jest rak” o młodym mężczyźnie:

„Wierz mi, że taki przepity i przećpany młodociany żul z sześcioma wyrokami w zawiasach też by Cię wkurzał. Praca w hospicjum została mu zasądzona za karę. Dziś podziwiam Patryka za to, co zrobił. Całkowicie zerwał z dawnym życiem, a to wymaga potężnej siły, zwłaszcza kiedy dawni kumple wołają za tobą na ulicy: «Ty może nie bądź, k…, taki święty!». I kiedy nadal wisi nad człowiekiem groźba odsiadki”.

W tej samej książce Patryk Galewski mówił: „Gdy trafiłem do hospicjum, nie miałem jeszcze sumienia. Teraz słyszę głos, który mówi: tej linii nie wolno przekraczać ani o milimetr. Przecież ja tu trafiłem z przypadku. Księdza to bym udusił ze szczęścia, że go spotkałem. Kocham moją pracę, lubię tu być z pacjentami. Może to dziwne, ale nie przeszkadza mi, że odchodzą. To daje siłę. Codziennie się przekonuję, że warto żyć”.

O niezwykłej relacji charyzmatycznego, śmiertelnie chorego kapłana, który kochał życie, i młodego mężczyzny, który swoje życie przez lata metodycznie niszczył, by wreszcie – jak mawiał ks. Kaczkowski – przejść na jasną stronę Mocy, w nowym podcaście „Więzi” porozmawiają: Patryk Galewski i Katarzyna Jabłońska.

Wesprzyj Więź

Powstawanie podcastów „Więzi” można wesprzeć dobrowolną wpłatą na Patronite.pl/Więź.

Przeczytaj także: „Johnny”, czyli prawda jest jeszcze ciekawsza

KJ, JH

Podziel się

2
1
Wiadomość

Lepiej klika się skandal. Karol. I abp i bp lapsusy i przekonania. Zbierasz.
Co tu napiszesz? Failure notice? Delivery error? No ba.

Mateusz Stachowski mógł być sympatycznym Nergalem.
30 minuta polecam każdemu.I 35.
https://www.youtube.com/watch?v=DOj8PBsQWxM

A i tak jakiś franciszkanin dodał później 🙂 o tych ezgdorycyzmowanych produktach.
Sklepik 🙂 sól, woda, itp. He he.

Nawróceni gniewni. Więcej iskry mają niż ci z gładkim rozdziałkiem. Uczesani.
A la degollado. Po hiszpańsku – znaczy ścięty.

Ale …jest inna perspektywa.
Jak się usłyszy bezpośrednio takie historie o powrocie, serio serio, i tak jak się i opowie o krzywdzie bezpośrednio, to będą tylko manifestacje na prawo i lewo.
Lepiej jak to dziennikarze podadzą. Będzie w ramach.

Za JPII idą obecnie ci co nie wierzyli w Tylawę i Szczecin i aktimelka Głodzia i latarnię pewnego bp. Więc jak można skazać, skoro się sól rozsypie na schodach. Jasne – egzorcyzmowaną.
To komentarz do Karol, Wojtek, Konan, Jerzy, Marek i innych. Jak?
Co wiecie o własnym środowisku i ile chcecie wiedzieć? Nie pytam medialnie.

Tyle wiem, ile mnie sprawdzono. Mocno. Szymborska, i Herbert.

Samozadowolenia bańka mydlana pęka szybko. Gorzej się idzie po Jego śladach.
Ten od wafla szedł. Dziękuję. A i.
Iść za Nim to nie jest prawdopośrodkimz Karol. To jest Prawda.
Bardzo niepopularna droga w z żadnych kręgu.
Czyli samemu.

W sam raz na Wielkanoc.

Patryk. I tak w ogóle dziękuję. Kilka nowych refleksji. Ta rozmowa mocno porusza.
Na wielu poziomach. I pulsuje. Stąd myśli o Prawdzie i Kościele i wiernych.

Oswoić skrzywdzonego.
Oswoić, tego, który sam siebie krzywdzi i czasem o tym nie wie lub to wypiera.
Bywa, że kilka „przypadków” pokazuje głęboki sens.
Na mojej drodze też stanął taki „Jan”. Do dziś się zastanawiam jakim cudem?
I czuję ogromną wdzięczność.
I potrzebę czasem mówienia o tym. Doskonale rozumiem, dlaczego PaKa.

Rozumiem też to określenie – boję się technicznego Kościoła.
Ja też.
Tej kościelnej mowy, sposobów, manipulacji, wzbudzania poczucia winy itp.
Kiedy doświadczy się przebudzenia, to widać wyraźnie jak struktury trzeszczą od Ducha.
Tak jakby sam Kościół się bał, że Bóg jest tak wielki,
że trzeba Go łyżeczką po troszeczku podawać wiernym.
Dawkować.

Jednak Bóg sobie radzi, by dotrzeć do człowieka.
Dzięki Kościołowi – pewnym wiernym i mimo Kościoła. (struktur, które mogą odpychać)
Ciekawe kto rozumie te moje komentarze.
I Nadzieję.

Jak opisać nieopisywalne?

Czarnej Dąbrówce ksiądz ze strażakami ochotniczymi się popstrykał. Jest afera i sprawa się rozkręca, kasa jest najważniejsza. Czynniki zwierzchnie jak na razie nie reagują, się zobaczy co z tego wyniknie. Gdy powstawało w Pucku hospicjum, najpierw domowe zwierzchnościom się to nie podobało. Ale zabrał się za to ten ksiądz niemota, wiec specjalnie nie naciskali, Będzie spokój, się kulawego pozbędą. Ksiądz profesor już wcześniej przydzielił go do szpitala by mieć go z głowy. Ale Jan wcale nie był głupi, ślepy i choć kulał wlazł wszędzie widział lepiej, więcej i dalej. Gotowy materiał na świętego, prawdziwego co to lubił zjeść, popić i się pośmiać. Idealny wzór dla młodych.