Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Patriarcha Cyryl: kraj, który ma takie kierownictwo, nigdy nie popełni zbrodni wojennych

Patriarcha Cyryl odznaczony przez Władimira Putina (z lewej) Orderem Świętego Apostoła Andrzeja. Moskwa, 20 listopada 2021. Fot. Kremlin.ru

„Skoro na czele ojczyzny i wojska [stoi] człowiek święty, a nawet jeśli nie święty, ale wierzący, prawosławny, ochrzczony, […] to daje to gwarancję, że takie państwo ustrzeże się wszelkich awantur wojennych” – stwierdził zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

„Żyjemy w niełatwych czasach, dlatego winniśmy się modlić zwłaszcza za głowę naszego państwa i naczelnego zwierzchnika sił zbrojnych, Władimira Putina, na którym spoczywa szczególna odpowiedzialność, jak również za wszystkich dowódców wojskowych i sprawujących władzę. Mamy się modlić za nich, aby Pan darzył ich mądrością, umacniał, pouczał, chronił ich przed grzechami i błędami, a zarazem dodawał im natchnienia do działań, które broniłyby naszej ojczyzny przed wszelkimi zagrożeniami zewnętrznymi, nawet tymi najniebezpieczniejszym i najstraszniejszymi”.

Wesprzyj Więź.pl

Takie wezwanie wystosował do wiernych patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl w kazaniu w stołecznym soborze Trójcy Świętej. Odwołał się przy tym do czczonych przez Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) świętych książąt Daniela Moskiewskiego i jego ojca Aleksandra Newskiego, podkreślając, że „właśnie takie pojednanie, jak między nimi, jest rękojmią tego, że kraj, który ma takie kierownictwo, nigdy nie popełni zbrodni wojennych”.

Wynika to z faktu, iż „skoro na czele ojczyzny i wojska [stoi] człowiek święty, a nawet jeśli nie święty, ale wierzący, prawosławny, ochrzczony, który jest świadom swej odpowiedzialności przed Bogiem, Kościołem, krajem, to daje to gwarancję, że takie państwo ustrzeże się wszelkich awantur wojennych i może mieć pewność, że miecz zostanie wyciągnięty z pochwy dopiero wtedy, gdy jest to uzasadnione moralnie i duchowo” – stwierdził zwierzchnik RKP.

Jego zdaniem „wiadomo, że na świecie jest niespokojnie, a [mimo to] Rosja nadal prowadzi swój prawdziwie suwerenny byt historyczny”. Zauważył, że „jeśli spojrzeć na nasze dzieje, to zrozumiemy, że ową suwerenność w wielkim stopniu wyznaczały siła ducha ludzi rosyjskich i siła duchowego wpływu Kościoła na naszą ojczyznę”.

Wesprzyj Więź

Patriarcha podkreślił wielką rolę Kościoła w wyzwalaniu Rusi od obcych sił. „Wiemy, że to właśnie Kościół był natchnieniem dla żołnierzy w historycznych bitwach, w których wyniku ojczyzna pozostawała suwerenną i wolną. Wiemy, jak święci modlili się za kraj, za wojsko, wielkiego księcia, a zarazem za cara” – oświadczył Cyryl.

Przeczytaj też: Koniec trzeciego Rzymu? Przyszłość rosyjskiego prawosławia

KAI, ZN

Podziel się

1
1
Wiadomość

Wojna plus brak jej prawdziwego sensu skoro się atakuje innych a nie broni swojej ojczyzny plus model władzy sklerotyczno-absolutnej plus Kościół urzędowy.
W podobnych warunkach rodzą się podobne myśli i słowa.

Ewangelia: „Idźcie na cały świat i głoście Dobrą Nowinę.”
Cyryl: „miecz zostanie wyciągnięty z pochwy dopiero wtedy, gdy jest to uzasadnione moralnie i duchowo”.

No to mamy problem i to tak od wieków z przekazem Dobrej Nowiny, prawda?
Nie tylko w Rosji…

A jak jej nie przyjmą dobrowolnie to: palcie miasta, gwałcie kobiety, mordujcie dzieci.
Dobra Nowina ma być głoszona. Bezbożnicy potępieni.
A zabijając mówcie głośno – Bóg jest Miłością.
………
A w ogóle to przecież nie chodzi o religię tylko jej wykorzystanie dla polityki.
Napisałam coś odkrywczego? niestety nie …

@karol ma rację, wypaczenia wyrosły z grzybni, którą obrosło drzewo kościoła, żywi się nim, ale też mu coś daje. Tak splątały się te korzenie, że nie sposób mówić, że nie mają „nic wspólnego”. Myślałam o tym, co Pan Jerzy2 pisał przy artykule o wyświęcaniu papieży i nic papieżom nie ujmując, cerkiew wyświęciła książąt, carów… Związała się z polityką tym dobre. Tak jak i nasz KRK wyświęca kler ponad inne stany.

@Marzena: Odnośnie Cyryla – nic dodać, nic ująć.
Co do Franciszka – podobnie.
Mam wrażenie że ten papież albo śpi albo o drogę pyta. Ale patrząc całościowo na jego POLITYKĘ (trudno tu zastosować inne słowo), to może nikt już niczemu nie powinien się dziwić. Działania pozorne – to charakterystyczne znamiona tego pontyfikatu. Papież ekolog, niby-walka z pedofilią kleru, ale śmieszne kary dla b-pów, niby-popieranie pokrzywdzonych (Kanada), ale nic więcej za tym nie idzie. Ukraina – nie, bo lekarz; Kazachstan – tak, bo interesy. Jakby poskładć to wszystko do kupy, to – jak zwykle u duchownych – dużo słów, obietnic, deklaracji, ale zero konkretów. Czasy proroków bezpowrotnie minęły (takich jak np. Jan Chrzciciel). Dlaczego? Bo za taką postawę jak J. Chrz. trzeba by zapłacić życiem. A hierarchia woli żyć w spokoju i od czasu do czasu (jak np. Jędraszewski) wrzucić jakiś gorący medialny kotlet który zrobi trochę szumu, ale nic ich nie kosztuje. Kościół Chrystusa? – nie! Watykańsko-katolicka korporacja – to chyba najlepsze określenie.

Jeśli ktoś sam chce określać czym są zbrodnie wojenne to nigdy ich „nie popełni”… taka natura człowieka, że mówiąc o ideach widzi jedynie ich interpretacje, a soczewką interpretacji jest, mówiąc dość prosto, serce. Zamysły serca. Łagodnie brzmi w tym kontekście…

Jeżeli tacy szarlatani jak Cyryl stoją na czele Kościołów, to nie ma się co dziwić, że ludzie przestają ufać takim ludziom i takim Kościołom, w których nie widać działania Ducha Św., a jedynie interesy małych, często niewierzących ludzi.

Trudno powiedzieć, żeby Rosjanie masowo porzucali cerkiew, skoro praktykuje ich kilka procent całej populacji. Wynika to głównie z czynników historycznych – cerkiew była tępiona przez Sowietów w sposób bezpardonowy, a ze swej natury przybranej po schizmie nie miała żadnego odniesienia i wsparcia zewnętrznego. Porównywanie Kościoła katolickiego w Polsce do cerkwi prawosławnej w Rosji należy naprawdę do dziedziny ekwilibrystyki intelektualnej klasy mistrzowskiej. Zatem gratulacje. 🙂

Krytyka en bloc polskiego Kościoła i naszego duchowieństwa – którą widać oraz słychać tu i ówdzie – przywodzi mi na myśl to, co kiedyś powiedziała św. Teresa z Avila: “Są dwa sposoby służenia diabłu – nie widzieć go nigdzie, i widzieć go wszędzie.”