Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Nauczyciele w Polsce doświadczają traumy społeczno-kulturowej

Ala Budzyńska / Konrad Ciesiołkiewicz

W drugim odcinku podcastu „Inny pomysł na demokrację” Bartosz Bartosik rozmawia na początek roku szkolnego z Alą Budzyńską i Konradem Ciesiołkiewiczem.

– Nowy rok szkolny to dla mnie jako nauczycielki zarazem ekscytacja i niepokój o to, jak ten rok szkolny będzie wyglądał – mówi Ala Budzyńska, członkini redakcji Magazynu „Kontakt” i nauczycielka w jednym z warszawskich liceów. W ostatnich latach warunki edukacji szkolnej były uzależnione od wielkich, globalnych wydarzeń, przez co trudno już wskazać, jak wygląda normalność. – W czasach, gdy sama chodziłam szkoły jako uczennica nie pamiętam wydarzeń na taką skalę, które by wpływały na edukację. Najpierw wielkie strajki nauczycieli, później pandemia, a w ostatnim roku wybuch wojny – to wszystko zmieniało sytuację o 180 stopni – wyjaśnia polonistka i filozofka.

Wesprzyj Więź.pl

Z perspektywy rodzica to przede wszystkim ekscytacja i zaniepokojenie trudnościami przestawienia się z trybu wakacyjnego na edukacyjny – mówi z kolei o swoich emocjach na początku roku szkolnego Konrad Ciesiołkiewicz, prezes Fundacji Orange, przewodniczący Komitetu Dialogu Społecznego KIG i członek zespołu Laboratorium „Więzi”. Według gościa podcastu najbliższy rok będzie trudny także ze względów politycznych. – Zbliżamy się do kulminacji wyborczej w przyszłym roku, co będzie wpływało na dynamikę procesów edukacyjnych – wyjaśnia Konrad Ciesiołkiewicz. Jako prezes Fundacji Orange, która wspiera nauczycielki i nauczycieli zauważa również, że edukatorzy szkolni zmagają się dzisiaj z tsunami kryzysów, o których mówiła Ala Budzyńska. – Troska o nauczycieli wynika z troski o dzieci – dodaje.

Rozmówcy Bartosza Bartosika wskazują, jakie problemy praktyczne dręczą dziś nauczycielek i nauczycieli, a wraz z nimi cały system edukacji. Chodzi nie tylko o pensje, ale także o liczne wakaty. – W którym momencie może nastąpić tąpnięcie, które wszystko zawali, co wymusi rewolucyjną zmianę w sprawie wynagrodzeń. W perspektywie jest też kolejny wielki protest Związku Nauczycielstwa Polskiego – mówi Ala Budzyńska. Dodaje, że choć edukacja to znacznie więcej niż zarobki pracowników systemu, to niemal wszystkie pozostałe kwestie – nawet pozornie niezwiązane – tej sprawy dotyczą.

Redaktorka Magazynu „Kontakt” zwraca uwagę na sprawę zdrowia psychicznego uczniów. – Dobrostan uczniów i rozpoznanie ich potrzeb psychologicznych zależy od tego, ile uwagi i czasu są im w stanie poświęcić nauczyciele. A wiemy, że ze względu na pensje nauczyciele pracują na kilka etatów, co powoduje deficyt uwagi – zauważa.

Konrad Ciesiołkiewicz nazywa sytuację nauczycieli w Polsce „traumą społeczno-kulturową”. Wśród jej powodów wymienia niskie zarobki, braki kadrowe, trudność w zmierzeniu się z doświadczeniem pandemii, nauki zdalnej i wojny. – Współczuję całemu środowisku szkolnemu – także niepedagogicznym pracownikom – zmian, jakim musieli stawić czoła. Wszyscy mierzyliśmy się z nimi we własnym życiu rodzinnym, a pracownicy edukacyjni musieli jeszcze wziąć odpowiedzialność za swoich uczniów – wyjaśnia prezes Fundacji Orange. Według niego strajk nauczycieli z 2019 roku z jednej strony dał nauczycielom okazję do rozmowy ze sobą i wzmocnienia ich tożsamości zawodowej, ale z drugiej wywołał wiele kryzysów, w tym odejść z zawodu. Gość Bartosza Bartosik zwraca także uwagę, że „nauczyciel jest archetypem wielu zawodów. W gruncie rzeczy nie ma zmiany społecznej bez zawodu nauczycielskiego”.

Na pytanie prowadzącego o to, po co nam powszechna edukacja publiczna w dzisiejszym świecie, Ala Budzińska mówi o potrzebie refleksji nad powszechności kolejnych szczebli nauki i praktycznością edukacji. – Czy zależy nam na tym, by jak najwięcej osób kończyło liceum ogólnokształcące i zdawało maturę? Przy ostatniej reformie systemu edukacji tego namysłu nie było. Zmiana podstawy programowej języka polskiego wpłynęła na warunki zdania matury, na której ten przedmiot jest obowiązkowy. Na papierze wygląda to tak, jakby wymagania wzrosły o około pięćdziesiąt procent – wyjaśnia polonistka. Gościni podcastu uważa, że dyskusja o inkluzywności i powszechności edukacji jest istotniejsza, ale również trudniejsza od debaty o zawartości podręcznika do Historii i Teraźniejszości, jaka skupiła latem uwagę medialną.

Wesprzyj Więź

– Po 1989 roku umknął nam wątek funkcji społecznych, jakie pełni szkoła – uważa Konrad Ciesiołkiewicz. Jego zdaniem po transformacji ustrojowej szkoła została pozbawiona lub zrezygnowała z pewnych funkcji wychowawczych i obywatelskich, jak prowadzenie SKS-ów czy harcówek, i przestawiła się w model wzmacniający indywidualne osiągnięcia uczniów i dopasowanie ich do potrzeb rynku pracy. – Nie da się dyskusji o funkcji szkoły sprowadzić do potrzeb rynku pracy, a jednocześnie pomijać aspekty związane z kapitałem społecznym czy umiejętnością dokonywania mądrych wyborów – mówi przewodniczący Komitetu Dialogu Społecznego. Dodaje również, że szkoła nie powinna być przygotowaniem do życia – jakby prawdziwe życie było gdzieś daleko – ale miejscem, w którym przeżywa się i próbuje zrozumieć to, co dzieje się wokół.

„Inny pomysł na demokrację” to podcast inspirowany projektem Oczyszczalnia (www.projektoczyszczalnia.wiez.pl). Bartosz Bartosik zaprasza w nim do rozmowy dwójkę gości o różnych perspektywach pokoleniowych, zawodowych czy społecznych na ważne tematy społeczno-polityczne.

Podcasty nieoczywiste „Więzi” publikujemy dzięki wsparciu naszych patronów na www.patronite.pl/wiez. Za wszystkie wpłaty gorąco dziękujemy!

Podziel się

Wiadomość

Bardzo wartościowa dyskusja bez popadania w polityczne banały! Z tego co tu napisano uważam, że likwidacja szkół zawodowych była dużą pomyłką, jednak nie wiadomo czy utrzymałyby się teraz przy kryzysie demograficznym. Za tą likwidacją miały iść zmiany w szkolnictwie wyższym, a do tych tak naprawdę nigdy nie doszło. Zrobiono z tego kosmetykę. Dwustopniowość w systemie amerykańskim zakłada znaczne szerszą edukację licencjacką dającą jednak konkretne kompetencje. U nas tytuł licencjata nic nie znaczy, tam na tym poziomie naukę kończy ogromna grupa. Tytuł licencjata jest podstawą do nauczania w szkole, zaś nauczyciele uczą po kilka przedmiotów (zależy od stopnia szkolnego). Nasze studia są dalej parajednolite.

Dobrze, że wywiad sięga szerzej. Jednakże indoktrynizacja młodego pokolenia w szkole to nie jakiś tam banał polityczny, lecz sięganie do najgorszych wzorców z lat (jak się mogło wydawać) słusznie minionych.

Problemem dzisiejszej szkoły i przyczyną wakatów nie są pensje, ale wpajany przez od lat małymi krokami lewicowy ideał stosunków uczeń- wychowawca. To lewacy wpajają tym biednym dzieciom, że one mają prawa bez obowiązków, że mogą nałożyć nauczycielowi kosz na głowę, rzucać w niego długopisem, buczeć i przeszkadzać. Bo uczeń, ta uciskana część “klasy” ma przeprowadzić rewolucję w “klasie” i zdominować nauczyciela. Ten zaś ma coraz mniej praw i cokolwiek do powiedzenia. Uczeń może go nagrać np. na telefon, spowokowawszy wcześniej nauczyciela i potem puścić to w internecie lub pokazać rodzicom. Rodzice z piekła rodem, krórzy nie umieją wychować dziecka, przychodzą z ciągłymi pretensjami i fochami do nauczyciela. Idźmy tą drogą a szkoły opustoszeją, zostaną tam jedynie nawiedzeni i działacze lewaccy, nie wytrzymają nawet feministki.

@glos rozsądku@krzysztof, jak mówił Tewje mleczarz, obaj macie rację, a ten, kto zwraca uwagę na sprzeczności w racja chwili, tym bardziej ma rację. Problem jest złożony, na pewno nie chodź tylko o pensje. Symptomatyczne, że po tylu dniach od ukazania się tekstu jest tak mało komentarzy. Ludzi nie interesuje edukacja, tak jakby nie mieli dzieci, nawet w dalszej rodzinie i jakby nie rozumieli, że zbierzemy żniwo jako społeczeństwo. Może rzeczywiście to nieważne? Tylko szkoda tych córa mniej licznych zapaleńców, którzy chcą nadal uczyć, wbrew całemu światu , dla którego ich praca jest tak nieistotna. Szkoda.