Lato 2022, nr 2

Zamów

Tomasz Snarski: Bóg nie potrzebuje prawa karnego

Tomasz Snarski. Fot. Jan Gąsiorowski

Propozycje zmian w kodeksie karnym, jakie proponuje Solidarna Polska, dalece wykraczają poza przyjęte w państwach demokratycznych standardy ochrony praw człowieka – mówi doktor nauk prawnych Tomasz Snarski w podcaście „Zwięźle”, prowadzonym przez Bartosza Bartosika.

Solidarna Polska zbiera podpisy pod inicjatywą „W obronie chrześcijan”, czyli projektem zmiany kodeksu karnego w kierunku rozszerzenia karalności za krytykę religii, zakłócanie nabożeństw i obrazę uczuć religijnych. Projekt partii Zbigniewa Ziobry zyskał poparcie środowiska Radia Maryja, a politycy rozdają ulotki i zbierają podpisy pod kościołami.

Czy pomysł reformy kodeksu karalnego jest – jak przekonują autorzy projektu – wyrazem troski o prawa człowieka, czy raczej próbą wzmocnienia sojuszu tronu z ołtarzem i początkiem kampanii wyborczej Solidarnej Polski? O to w podcaście „Zwięźle” Bartosz Bartosik pytał Tomasza Snarskiego – doktora nauk prawnych, adwokata, wykładowcy Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego i autora książki „Kościół katolicki wobec kary śmierci”.

Posłuchaj także na Soundcloud.

Gość podcastu krytycznie ocenia proponowane zmiany kodeksu karnego. – Przepisy te zdecydowanie ograniczą swobodę wypowiedzi i wolności artystycznej w Polsce – uważa Tomasz Snarski. – Ograniczą także zakres dopuszczalnej krytyki religii – dodaje prawnik.

– W uzasadnieniu projektu „W obronie chrześcijan” pomija się, że ochrona prawa wypowiedzi i wyznania wykracza poza zapisy, jakie proponuję się zmienić. Artykuł 257 kodeksu karnego kryminalizuje mowę nienawiści m.in. z powodu przynależności wyznaniowej danej osoby. Tymczasem ten przepis nie penalizuje mowy nienawiści m.in. ze względu na orientację psychoseksualną – mówi adwokat, sugerując że to osoby nieheteronormatywne mogą czuć się dyskryminowane prawnie.

Powstawanie podcastów „Więzi” można wesprzeć dobrowolną wpłatą na patronite.pl/wiez.

Podziel się

4
Wiadomość

Komentarze (19)

Proponowane przez partię Ziobry przepisy są tak absurdalne, że trudno je świadomie popierać. Więzienie może grozić choćby protestantowi, za zgodne z jego sumieniem krytykowanie dogmatu katolickiego. Jednocześnie znika pojęcie „złośliwego” przeszkadzania w obrzędach, więc strach iść z dzieckiem na mszę, bo maluch może zacząć rozrabiać, co z automatu wszczyna postępowanie karne! Dodatkowo wystarczy, by dowolną manifestację polityczną uznać za wydarzenie religijne, co już obecna władza praktykowała, a zniknie możliwość protestu. Nie mówiąc już, że zapisy są wewnętrzne sprzeczne, bo dotyczą ochrony doktryn związków wyznaniowych o uregulowanym statusie prawnym. A te doktryny mogą się różnić o 180 stopni.

Przecież to wszystko bez znaczenia. Ziobro chce obejść Kaczyńskiego z „prawej” strony więc musi zostać obrońca wiary by przerażeni na niego zagłosowali.
Nie tylko katolewica, ale i biskupi niech mówią co chcą.
Ziobro mówi do innych.

@Wojtek, Ziobro szuka ratunku przez przyszłorocznymi wyborami. Nie może już liczyć na PiS więc widząc swoje sondaże zwraca się wprost do zwolenników Radia Maryja licząc na poparcie samego bossa. Trudno jego intencje odczytać inaczej.

Gdzieś przeczytałem, że tylko 32% Polaków zadeklarowało w spisie powszechnym przynależność do Kościoła Katolickiego, reszta zadeklarowała inne wyznanie, albo odmówiła odpowiedzi na to pytanie. Wniosek, wierzący katolicy są już mniejszością w społeczeństwie, a sadząc po obrazkach z telewizji toruńskiej, mniejszością szybko kurczącą się za sprawa wieku głównie. Co to oznacza w praktyce? Za kilka lat, może już podczas najbliższych wyborów, tron nie będzie widział potrzeby kolaboracji z ołtarzem. Politycy, podobnie jak etatowi ludzie kościoła, bardzo elastycznie podchodzą do wiary i religii. Powiedzmy wierzą inaczej. Być może wahadło już osiągnęło punkt kulminacyjny i zaczyna wracać, a może nastąpi to lada chwila. A wtedy bulwersować będą nas zgoła inne projekty.

@willac, „tylko 32% Polaków zadeklarowało w spisie powszechnym przynależność do Kościoła Katolickiego” – wydaje mi się, że to wzorcowy fake

Też tak sądzę. W tych okolicach mamy uczestnictwo we mszy, więc deklaracje wiary muszą być większe od tej wartości.

Nie o uczestnictwo w mszach chodziło, takiego pytania w spisie powszechnym nie było. Pytano o wyznanie, istniała możliwość odmowy odpowiedzi na to pytanie i taką wybrało najwięcej spisujących się, Tak przypuszczam. To nie ma nic wspólnego z autentycznym podejściem do praktyk religijnych. Po prostu to odzwierciedla nastroje społeczne, deklarowanie się jako wierzący katolik, wcale nie jest tak ekscytujące, jak mam to się wmawia. To jest raczej wskaźnik ludzi obojętnych. Chrzczą dzieci, biorą Ślub kościelny, po katolicku grzebią zmarłych, to już są jednak tylko praktyki kulturowe. Ilu konkretnie odmówiło odpowiedzi na to pytanie nie wiadomo, nie wiadomo także ilu do spisu przystąpiło. W każdym razie o tym nie piszą. Przypuszczam, że prawdziwą skalę zjawiska ogarnia Google, oni są w stanie nawet określić ilu z nas ma kochanki na boku.

@willac, skoro 32% uczestniczy we mszach nieprawdopodobnym jest by tylko 32% deklarowało się jako katolicy. Stąd można przypuszczać, że ktoś pomylił te dwa składniki lub coś źle przekazał czy źle powtórzył. Spadek osób deklarujących się jako katolicy o ponad 50% ogółu badanych jest nieprawdopodobny.

Jest raczej odwrotnie niż uważasz. W badaniach więcej osób deklaruje się jako osoby wierzące niż uczestniczy choćby raz w roku w obrzędach religijnych. Zresztą zapewne pod koniec roku pojawią się pierwsze ogólne wyniki ze spisu i wtedy się przekonamy.

Jest Szanowny Pan w bledzie, Konstantyn chcial ratowac upadajace panstwo, panstwo upadlo, a Bog Trwa so dzis, i bedzie Trwal.

Gdyby Karol był w błędzie, to Kościół Katolicki by nie upadł wraz z końcem Państwa Kościelnego. Od tego czasu mamy powolną agonię, którą próbowano powstrzymywać najpierw zamordyzmem SW 1, a potem liberalizmem SW 2 (będącym próbą ratunku resztek po tym, co zniszczył SW 1). A teraz mamy przygotowania do kolejnego zwrotu, po tym co zepsuto hamując zmiany SW 2.

Ech panie Kamilu, panie Kamilu. Jeśli pana zdaniem za Konstantyna państwo rzymskie upadało, to proszę przyjąć, że jest to wyłącznie pana zdanie. A nie, bo też pogańskich komentatorów, którzy twierdzili, że tolerowanie chrześcijaństwa sprowadzi na Rzym zagładę. To ciekawe swoją drogą, że Rzym, kiedy upadł, był już nie pogański, ale chrześcijański, prawda? Więc jak to chrześcijaństwo działa? Opłaca się czy się nie opłaca? Tyle pytań, so wenig Antworten, że się wypowiem w języku Pana nowej ojczyzny.

Szanowny Panie Karolu, mi tlumaczyla nauczycielka w komunistycznej Polsce, ze Edykt Konstantyna mial na celu zjednoczyc cesarstwo, wiara bowiem jednoczy. Konstantyn zrobil to z wyrachowania.

I tutaj pani od historii miała racje, nie musiała specjalnie preparować tak odległych czasów. Konstantyn był wizjonerem i zarazem bardzo pragmatycznym władcą. Był człowiekiem wykształconym i mądrym. Ochrzcić się pozwolił na łożu śmierci, to świadczy o jego praktycznym i cynicznym podejściu do religii. jego panowanie zostało w dużym stopniu historycznie zmanipulowane właśnie przez dygnitarzy kościelnych. Musiało być im głupio przyznać, że nie prawdziwa wiara wyniosła ich na piedestał, a polityczny układ za którym stała potężna siła militarna i gospodarcza. Wymyślili między innymi mit o prześladowaniach i sporo jeszcze innych historii. Pani od historii zapewne mówiła o konsolidacji władzy i państwa. Wiara być może jednoczy, ale pod warunkiem, iż dominuje jedna religia. Wówczas droga do tego była daleka, jednak kierunek był słuszny, a Konstantyn dostrzegł akurat potencjał w chrześcijaństwie. Gdyby obrał inną opcję do innego Boga byśmy składali modły.

Szanowny Panie willac, wtedy Rzymianie mieli innych bogow, zaimporzowanych z Grecji, Rzymianie nie byli glupcami,po podbiciu Grecji uznali ich wyzszasc intelektualna, matematyka , filozofia, prawo zymskie jest podstawa naszego prawa, matematyka jest grecka, cyfry arabskie, geometria Euklidesa, mimo ze Egipcjanie tez ja mieli, ale nie byla geometria naukowa, tylko praktyczna, Grecy zrobili z niej nauke, mamy ja do dzis. Grecy podbici przez Turkow , Turkow glupich, za glupich zeby Grekow zrozumiec, zostali glupcami do dzis, znasz Pan to powiedzenie, czemu siedzisz tak jak glupi Turek. To ma tez odniesienie do Polakow, dostajac Slask, nie zrozumieli kultury slaskiej do dzis, dlatego pouciekalismy ze Slaska, nie bylismy kompatybilni z kultura polska, od 1335 roku do 1945 to szmat czasu. Nie rozumiemy sie wiec do dzis.

Szanowny Panie willic, nauczycielka komunistyczna tez mnie iczyla ze Mahomet tez wymyslil islam zeby zjednoczyc bedacych w rozsypce Arabow, posciagal wiec z istniejacych juz religi i stworzyl Islam, Potem na koniu o imieniu Burak odlecial do raju gdzie czekalo na niego iles tam dziewic. Teraz juz zaczyna ich brakowac, moze Polki dolaczy bardziej chmarnie, Dubaj pociaga.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.