Lato 2022, nr 2

Zamów

Putin odpowie za zbrodnie w Ukrainie? Prof. Machcewicz: Perspektywa odległa, a pewnie i nierealna

Prezydent Rosji Władimir Putin podczas posiedzenia Rady Ministerstwa Sytuacji, 16 lutego 2022 r. Fot. Kremlin.ru

Bardziej realne wydaje się postawienie przed sądem konkretnych rosyjskich żołnierzy – mówi „Gazecie Wyborczej” prof. Paweł Machcewicz.

O możliwościach rozliczenia zbrodni Rosjan dokonywanych w Ukrainie Andrzej Brzeziecki rozmawia w „Ale Historia”, dodatku do „Gazety Wyborczej”, z prof. Pawłem Machcewiczem, pracownikiem Instytutu Studiów Politycznych PAN i wykładowcą akademickim, byłym dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, współautorem książki o rozliczeniach nazistowskich zbrodniarzy.

Zdaniem historyka postawienie Władimira Putina przed sądem jest „perspektywą odległą, a pewnie i nierealną. Nawet gdyby Rosja przegrała wojnę i nawet, gdyby Putina odsunęło od władzy jego otoczenie, raczej nie przekazałoby go międzynarodowemu wymiarowi sprawiedliwości. Musiałoby chyba dojść do demokratycznej rewolucji w Rosji i nowe władze w ramach odcinania się od przeszłości i budowy zaufania w świecie musiałyby podjąć współpracę z Międzynarodowym Trybunałem Karnym”.

„Bardziej realne wydaje się postawienie przed sądem konkretnych żołnierzy. Ukraińcy pojmali na przykład pilota bombowca, który przyznał się do zbombardowania celów cywilnych. Wykonywał rozkaz, ale to nie zwalnia go z odpowiedzialności, co zostało rozstrzygnięte m.in. w Norymberdze. W rękach ukraińskich zapewne są inni żołnierze, co do których możliwe będzie udowodnienie winy” – zaznacza Machcewicz.

Wyjaśnia też, że „demokratyczne państwo prawa nie jest w pełni skuteczne w wymierzaniu sprawiedliwości i większość sprawców może uniknąć kary. Ale alternatywą są tylko krwawe rozliczenia pozasądowe, które ze sprawiedliwością mają jeszcze mniej wspólnego”.

Badacz przyznaje, że „jeśli dojdzie do rozmów na linii Kijów – Moskwa i zawarty zostanie jakiś rozejm czy układ pokojowy, zapewne jego częścią będzie wymiana jeńców, co sprawi, że wielu zbrodniarzy uniknie kary”. „To wielki konflikt wartości, bowiem zbrodnie powinny być ukarane, ale czasem nie ma innego sposobu na zakończenie rozlewu krwi niż wynegocjowanie pokoju. Może dojść do sytuacji, w której dla uratowania Ukrainy i życia tysięcy innych ludzi władze w Kijowie pójdą na kompromis i zrezygnują ze stawiania przed sądem zbrodniarzy” – czytamy.

Przeczytaj też: Wojna nigdy nie jest rozwiązaniem, ale nie może być dziś innej alternatywy niż wspieranie Ukraińców

DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarz

Co więcej, nie wiemy i nie od nas to zależy, ale być może Putin także zostanie zbawiony dzięki nieskończonemu miłosierdziu Boga i będzie z nami przebywał w wiecznej szczęśliwości. Każdy, kto twierdzi, że tak nie może być, stawia się na miejscu Najwyższego.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.