Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Surdykowski: Kościół przemawia językiem zaprzeszłej kultury

Jerzy Surdykowski, 2015. Fot. Adam Walanus / adamwalanus.pl

W tym świecie ziemia jest nadal płaska, a brodaty Bóg Ojciec króluje na swym niebieskim tronie; czasem dobrotliwie, częściej srodze – pisze w „Rzeczpospolitej” Jerzy Surdykowski.

Jerzy Surdykowski na łamach „Rzeczpospolitej” komentuje spadek religijności wśród młodych Polaków. Zauważa, że hierarchowie jego przyczynę widzą w złym świecie (abp Marek Jędraszewski) lub w grzechach Kościoła (abp Wojciech Polak).

Wesprzyj Więź.pl

Zdaniem publicysty i dyplomaty samo usunięcie zła z instytucji i zadośćuczynienie skrzywdzonym nie sprawią, że kościoły znowu się zapełnią. „Niestety, prawda jest jeszcze straszniejsza dla instytucjonalnego Kościoła, a hierarchowie – nie tylko w Polsce i nie tylko katoliccy – nie potrafią, a może nie chcą jej dostrzec” – uważa.

„Kościół przemawia językiem zaprzeszłej kultury ukształtowanej wśród patriarchalnych pasterzy i rybaków, którzy byli świadkami życia Chrystusa, umocnionej w średniowiecznych królestwach, gdzie sojusz tronu i kropidła był oczywisty. W takim świecie ziemia jest nadal płaska, jak przed Kopernikiem, a brodaty Bóg Ojciec króluje na swym niebieskim tronie; czasem dobrotliwie, częściej srodze” – stwierdza Surdykowski.

W jego ocenie „Kościół nie potrafi znaleźć słów, aby cokolwiek sensownego powiedzieć o Bogu jeszcze ogromniejszym niż nieogarniony kosmos, bo tylko taki da się pogodzić z nauką. A nade wszystko wciąż jest bezradny wobec największej i najświętszej tajemnicy, jaką niesie – chrystusowej ofiary. Wszystkie religie świata czczą Boga wyniosłego i wszechmocnego, domagającego się modłów i ofiar, a tylko w tej jednej, jedynej religii Bóg składa z samego siebie ofiarę ludziom”.

Wesprzyj Więź

O chrystologicznym humanizmie Jerzego Surdykowskiego tak kilkanaście dni temu pisał na naszych łamach Kazimierz Wóycicki: „Surdykowski twierdzi, że wiary religijnej, która pozostaje w sprzeczności i konflikcie z nauką, nie da się obronić. Religia przecząca nauce na dłuższą metę jest na pozycjach przegranych”.

Przeczytaj też: Wróćmy do pytań podstawowych

DJ 

Podziel się

2
Wiadomość

Kto ma zmienić taką narrację? Kto ma nową narzucić dziesiątkom tysięcy księży, zakonników, zakonnic, katechetów, polityków?
Jakim cudem w szeregach Kościoła mają pojawić się mówiący inaczej skoro są za to wystawiani za drzwi kościołów i społeczności katolickich, uznawani za masonów i odszczepieńców?
Może i był na to kiedyś czas ale tryumfalizm spod sztandaru JPII to uniemożliwił. Może kiedyś wróci taka chwila, kiedy Kościół będzie odradzał się w katakumbach.

Szanowny Panie Krzysztofie, ile to juz bylo “nauki”, rewolucja frabcuzka, gilotyna, rewolucja bolszewicka, nazistowskie Niemcy, wszysto opieralo sie na nauce,byli rozni przeciwnicy, glownym zawsze byl Kosciol, a On ciagle trwa, bo Chrystusowy, Niebo i Ziemia przemina a Slowa moje nie przemina, czlowiek lubi ulegac ideologiom, uludom i modom, na koncu zwycieza Chrystus. Przezylem niezwyciezona w propagandzie komune, upadla pod ciezarem wlasnego klamstwa. Nie jedno jeszcze upadnie, zycze Panu zeby Pan tego dozyl.

Stereotypy. Już św. Augustyn pisał, że jeśli jakaś interpretacja Biblii jest niezgodna z dobrze ugruntowaną prawdą naukową, to tę interpretację należy odrzucić (cytat z pamięci). Biblia bowiem ma prowadzić do Zbawienia, a nie jest Księgą służącą naukowemu poznawaniu świata. W podobnym tonie pisał św. Tomasz. Nawet sprawa Galileusza nie jest tak oczywista, jak głosi to naskórkowa interpretacja właściwa bulwarówkom. Świetnie ujmuje to książka o Galileuszu wydana przez mało znane, a znakomite tarnowskie wydawnictwo Biblos:

https://biblos.pl/historia/254-galileusz-po-stronie-kopernikanizmu-i-po-stronie-kosciola.html

Kościół przez stulecia był mecenasem umożliwiającym uprawianie nauki. Najstarszym obserwatorium astronomicznym jest Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne:

https://www.vaticanobservatory.org/

a Nagroda Templetona pozwala honorować osoby, które pracują na rzecz zbliżenia nauki i wiary.

Autorowi artykułu i wszystkim czytelnikom polecam książki ks. Hellera, z których można dowiedzieć się o wiele więcej ponad stereotyp zacofanego kościoła:

https://biblos.pl/szukaj?controller=search&s=heller

Żadne stereotypy. Kościół jest na bakier z nauką i to fakt, a w najlepszym wypadku akceptuje odkrycia naukowe dopiero po długim czasie. Galileusz został zrehabilitowany dopiero w 1992 roku. Teoria ewolucji została przez Kościół zaakceptowana dopiero po Soborze Watykańskim II. A nauki odnośnie antykoncepcji i homoseksualizmu Kościół nie zaakceptował do dziś.

A, i jeszcze jedno: Kopernik stwierdził, że Ziemia obraca się wokół Słońca, to wato wiedzieć. Mam nadzieję, że autor czytał np. Wyznania św. Augustyna. To wybitne dzieło, cytowane nawet przez wielkich współczesnych uczonych (np. przez niedawno zmarłego Stevena Weinberga, (współ)laureata Nagrody Nobla za unifikację oddziaływań elektromagnetycznych i słabych). Św. Augustyn podaje w Wyznaniach m.in. swoją interpretację początku Księgi Rodzaju opisującego Stworzenie świata. Jest to bez wątpienia dzieło wybitne, również z dzisiejszej perspektywy.

Tak że, zalecamy więcej poczytać, żeby mieć do powiedzenia coś ciekawszego i bardziej oryginalnego.