Jesień 2022, nr 3

Zamów

Rabin David Rosen: Dialog międzyreligijny pozwala mi dostrzec Boga poza ramą mojej tradycji

Rabin David Rosen. Fot. Mazur / catholicnews.org.uk

Nie dlatego, że moja tradycja jest niewystarczająca czy problematyczna, ale w uznaniu, że są różne ścieżki do Boga – mówi „Tygodnikowi Powszechnemu” rabin David Rosen.

W najnowszym „Tygodniku Powszechnym” o dialogu międzyreligijnym Zuzanna Radzik rozmawia z rabinem Davidem Rosenem, dyrektorem ds. kontaktów międzyreligijnych w American Jewish Committee. Wywiad został przeprowadzony w cyklu comiesięcznych spotkań „Wspólne dziedzictwo: rozmowy o relacjach chrześcijańsko-żydowskich” prowadzonych online przez Forum Dialogu.

Rosen opowiada jak – pracując w Ameryce Południowej – zaczął angażować się w dialog i odkrył, że duchowni chrześcijańscy byli ignorantami na temat jego religii. „Zdziwiło mnie to zwłaszcza u biskupów, bo zakładałem, że muszą wiedzieć coś o korzeniach chrześcijaństwa, czyli o Żydach i o judaizmie. Spotykałem się ze strasznymi stereotypami, ale ludzie, którzy je żywili, nie byli źli, tylko nigdy nie mieli kontaktu z Żydami. W przypadku muzułmanów pojawiały się z kolei napięcia polityczne. Potem zdałem sobie sprawę, że nie tylko oni niewiele wiedzieli o mnie, ale też ja sam musiałem ich zrozumieć i się douczyć” – przyznaje. „Zrozumiałem, że są to nie tylko wspaniali ludzie, ale że dzielimy te same wartości” – dodaje.

„Doświadczam międzyreligijnych działań jako duchowo rozwijających i pozwalających mi dostrzec Boga poza ramą mojej tradycji. Nie dlatego, że moja tradycja jest niewystarczająca czy problematyczna, ale w uznaniu, że są różne ścieżki do Boga” – zaznacza rabin. 

Jego zdaniem „nawet jeśli ludzie źle się zachowywali w stosunku do ciebie i mówili o tobie złe rzeczy w przeszłości, to jeśli dziś są gotowi podać ci rękę, masz moralny obowiązek ją przyjąć”. „Zacytuję z Talmudu Jerozolimskiego: jeśli działanie, o którym myślisz, może być chillul Haszem, czyli zbezczeszczeniem imienia Boga, albo może okazać się kidusz ­Haszem, czyli uświęceniem imienia Boga, to idź w to, bo korzyści z ewentualnego kidusz Haszem przeważają nad negatywnymi konsekwencjami możliwego ­chillul Haszem” – tłumaczy.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Rabin Rosen mówi, że takie właśnie myślenie kierowało nim we wszystkich międzyreligijnych działaniach. „Musisz zawsze pamiętać, że każda istota ludzka jest stworzona na boski obraz, każde spotkanie z drugą osobą, bez względu na to, jak przykre, jest nadal jakimś spotkaniem z boskością” – podkreśla.

DJ

Przeczytaj też: Biblijna wizja sprawiedliwości społecznej

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.