Jesień 2021, nr 3

Zamów

S. Chyrowicz: Szczyciliśmy się jako naród postawą gościnności i tolerancji. Czy nadal mamy do tego prawo?

S. Barbara Chyrowicz, 2019. Fot. Adam Walanus / adamwalanus.pl

Jeżeli sceny przepychanych tam i z powrotem przez granice ludzi nie robią na nas żadnego wrażenia, to znaczy, że straciliśmy elementarne poczucie ludzkiej solidarności i wrażliwość na los człowieka – mówi „Tygodnikowi Powszechnemu” s. Barbara Chyrowicz.

W najnowszym „Tygodniku Powszechnym” o sytuacji na polsko-białoruskiej granicy Artur Sporniak rozmawia z s. prof. Barbarą Chyrowicz, etykiem, kierownikiem Katedry Etyki Szczegółowej KUL.

„Obawiam się, że udostępnione w mediach obrazy agresywnych grup migrantów rzucających kamienie w kierunku polskiej Straży Granicznej mogą sprawić, że przedstawiciele tej części naszego społeczeństwa, którzy od początku niechętnie odnosili się do udzielania pomocy błąkającym się po naszej stronie granicy migrantom, powiedzą: to chuligani, mieliśmy rację, takim nie pomagamy! Obraz uzbrojonych w kamienie bojówek przesłoni dramat ludzi, którzy stali się kartą przetargową w politycznym sporze” – zaznacza s. Chyrowicz.

Podkreśla, że na granicy trwa dramat humanitarny, a „jeśli nie będziemy tego dostrzegać, będziemy przegrani”. „Migranci, którzy już znaleźli się po naszej stronie granicy i utknęli w lasach, nie są naszymi wrogami. Skoro nawet w trakcie działań wojennych obowiązują konwencje nakazujące humanitarne traktowanie rannych i wziętych do niewoli jeńców, to tym bardziej na opiekę i wsparcie zasługują ofiary konfliktu, które tego konfliktu pewnie nawet nie rozumieją” – zauważa etyk, dodając, że „nie możemy problemu migrantów sprowadzać do agresywnych zachowań grupy młodych mężczyzn i patrzeć na wszystkich jak na wrogów”.

Zdaniem zakonnicy jeśli „jeżeli sceny przepychanych tam i z powrotem przez granice ludzi nie robią na nas żadnego wrażenia, znaczy, że coś straciliśmy. (…) Elementarne poczucie ludzkiej solidarności i wrażliwość na los człowieka. Przepychani przez granicę ludzie otrzymują jasny przekaz: nikt was tutaj nie zapraszał i nikt was tutaj nie chce! To stoi w sprzeczności z podstawowym przekazem chrześcijańskiej wiary, w której sposób, w jaki traktujemy drugiego człowieka, jest wyrazem miłości do Boga”. 

Świąteczna promocja Wydawnictwa Więź

 „Nie wiemy, czy za jakieś dwadzieścia lat sami nie będziemy stać u czyichś granic, pukać do czyichś drzwi. W pozbawionym społecznej wrażliwości społeczeństwie nikt nam nie otworzy, bo będziemy obcy. Jak dotąd szczyciliśmy się jako naród postawą gościnności i tolerancji. Czy nadal mamy do tego prawo?” – pyta kierownik Katedry Etyki Szczegółowej KUL.

DJ

Przeczytaj też: Spotkałem tu Chrystusa, ale nie Kościół nauczył mnie dostrzegać Go w uchodźcach. Reportaż z przygranicznych lasów

Podziel się

5
Wiadomość

Komentarze (6)

Owszem, szczyciliśmy się. Trudno dokładnie oszacować, jaki to miało wpływ, ale nasza historia w pewnym momencie kiepsko się skończyła, w przeciwieństwie do autorytarnych państw twardo broniących swoich interesów. Setki tysięcy wysiedleń, miliony ofiar, nieudane tragiczne powstania, dziesiątki lat beznadziei i pokolenia straconych możliwości pod obcymi zaborami, okupacją, protektoratem. Dlatego wskazane jest mniej ckliwości, sentymentalizmu i emocjonalności, a więcej roztropności i stawiania na pierwszym miejscu interesu swojego kraju i swoich obywateli. To zgodne z czwartym przykazaniem.

Siostro Chyrowicz – niech siostra skorzysta z okazji, żeby siedzieć cicho. Niech sobie siostra przeczyta ostatni artykuł p. Sławomira Sowińskiego nt tego, że „Kościół ma prawo i obowiązek mówić swoim głosem” ( o sytuacji na granicy BLR – PL, albo – jeszcze lepiej – analizę z „Nowaya Gazeta” Artemyia Trockiego i przede wszystkim niech siostra zauważy okoliczności: HYBRYDOWY ATAK na nasze Państwo! NO…ale z drugiej strony spełnia siostra w swoich wypowiedziach potrzeby czytelnika formatowanego przez TP i „Więź” więc nic dziwnego!

Pan Piotr zaś jest formatowany przez rządzącą partię, ot i pogadaliśmy sobie. A w ogóle to chrześcijanin powinien być formatowany przez Ewangelię, która jak wiadomo nie jest z tego świata. Siostra właśnie to czyni, ale obowiązku wierzenia w Ewangelię oczywiście nie ma, więc postawa panów Piotra i Wojtka jest zrozumiała. Chcecie panowie królestwa z tego świata – macie do niego pełne prawo.

~Rafał Krysztofczyk: Panie Rafale, panowie Piotr i Wojtek już mają królestwo z tego świata 🙂 Polska nareszcie wstała z kolan, jest silna, dzielna, nieugięta, inne narody biorą z nas przykład, a co nam nie wyszło, to wina Tuska 😉

Oj, wy pieknoduchy ! A co z hybrydowym atakiem na nasze państwo ? Nie ma ??!? A może choć odrobina empatii dla obrońców ojczyzny?!?! dla ich rodzin ?!? Naprawdę nie widzicie cyrku, który odstawia Łukaszenka na oczach świata ?!? (albo wiadomość z dzisiaj o buncie 600 uchodźców na naszej zachodniej granicy) ? Ci ludzie naprawdę mogą złożyć wnioski o azyl w Polsce tak jak wypełniali deklaracje przed przylotem do Białorusi ale oni nie chcą do Polski. A Ewangelią to bym tutaj nie radził żonglować. Jak Święta Rodzina uciekała do Egiptu to…nie była prowadzona przez agentów bezpieczeństwa. Józef nie miał przy sobie sprzętu to niszczenia zapór granicznych a Jezus nie miał gazu łzawiącego przy sobie. Alternatywa jest taka – albo państwo w/w włączą myślenie albo dalej będą czytać Oszajcę itp. Kończę – bo szkoda czasu.

Na poważnie, s. Chyrowicz ma absolutną rację, że miarą naszego chrześcijaństwa jest stosunek do uchodźców błąkających się po lasach w czasie mrozu. Smutne, że kościoły są pełne, a tak mało w nich chrześcijan. W ogóle nie bardzo wiem, jak siostra do tej pory uchowała się w KUL.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.