Jesień 2021, nr 3

Zamów

„Solidarność” staje się martwym słowem, jeśli odwracamy się od potrzebujących

Granica polsko-białoruska w Usnarzu Górnym, 20 sierpnia 2021. Fot. Maciej Konieczny / Facebook

Zastanawiam się, do jakiego Kościoła należą, w jakim tłumaczeniu czytają Ewangelię, jakiego Nazarejczyka uznają za Boga i Pana ci, którzy uciekinierów do lepszego świata sprowadzają do problemu politycznego, odbierając im godność, a nawet prawo do życia.

Od kilku tygodni u naszych granic koczują ludzie. Fakt ten winien budzić nasz szczególny niepokój. Nie dlatego, że zagrożone jest bezpieczeństwo państwa. Przecież kompetentne służby mają narzędzia, by wyłowić tych, którzy mają złe intencje i zamiary.

Sen z powiek powinny spędzać nam obrazy kobiet i dzieci, głodnych i zmarzniętych, którym nie okazuje się miłosierdzia.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Zastanawiam się, do jakiego Kościoła należą, w jakim tłumaczeniu czytają Ewangelię, jakiego Nazarejczyka uznają za Boga i Pana ci, którzy uciekinierów do lepszego świata sprowadzają do problemu politycznego, odbierając im godność, a nawet prawo do życia.

Chlubimy się słowem „solidarność”, z dumą wypowiadamy je na światowych arenach. I cóż z tego? Staje się ono martwym słowem, jeśli odwracamy się od potrzebujących, jeśli nie reagujemy na ich wołanie, jeśli z kamienną twarzą patrzymy na łzy dzieci, jeśli uważamy, że właściwym miejscem dla egzystencji człowieka jest przygraniczne błoto.

Tekst ukazał się pierwotnie na Facebooku. Tytuł od redakcji

Przeczytaj też: Na granicy zaciska się pętla

Podziel się

12
1
Wiadomość

Komentarze (7)

Dlaczego biskup ignoruje fakt, że mamy do czynienia z istnieniem broni demograficznej, która jest właśnie w użyciu? Ignoruje jeszcze jeden istotny szczegół, że migrantami są głównie muzułmanie. Hierarchowie katoliccy powinni opracować ideę i program ewangelizacji muzułmanów zalewających kraje katolickie.

A ja myślę, że nie byłoby od rzeczy opracować ideę i program ewangelizacji Tadeuszów w Polsce. Na pewno jest ich więcej niż muzułmanów 🙂 O Annach nie wspomnę, bo to najpopularniejsze imię żeńskie na świecie. To by dopiero był zasięg!

@ Tadeusz – Chrześcijanin to nie jest człowiek przestraszony, tylko człowiek nadziei. A w Pana komentarzu widać strach i wołanie : coś z tymi muzułmanami musimy zrobić. Ewangelię pokazuje się w działaniu, nie przez narzucanie swojej religijności i rytuałów, ale przez miłość, czyli prawdziwą troskę o dobro drugiego człowieka. Cytat „Dlatego należy postępować w taki sposób, aby imigranci niechrześcijanie zawsze znajdowali u chrześcijan jednoznaczne świadectwo miłości Boga w Chrystusie. Powinni oni doznawać przyjęcia tak serdecznego i bezinteresownego, ażeby pobudziło ich to do refleksji nad religią chrześcijańską i motywami owej wzorowej miłości. W ten sposób wspomaga się Kościół w wypełnianiu jego zadania, jakim jest głoszenie wszystkim tajemnicy ukrytej przed wiekami w umyśle Bożym” tego nie napisał żaden lewak 😉 tylko Jan Paweł II w roku 1989 – Orędzie na Światowy Dzień Migranta – warto poczytać https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/migranci_10091989.html

Broń demograficzna. No, no… A myślałam, że po różańcu ułożonym w kształt pistoletu (taki rysunek zamieszczono – lata temu – na portalu Frondy) nic już nie będzie w stanie mnie zadziwić.

Wówczas rzekł: “Oddajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie” Mt 21.21 Wybieramy władzę i powierzamy jej między innymi obronę granic. Możemy wymagać aby przestrzegała prawa i procedur ale niekoniecznie ma takie same intuicje etyczne jak my. Jeżeli się nam nie podobają jej decyzje zagłosujmy na inną, a tymczasem zastanówmy się co my w granicach naszych możliwości mozemy zrobić Mt 7.3 A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz?

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.