Jesień 2021, nr 3

Zamów

O literze prawa i nierozsądnych odruchach serca

Granica polsko-białoruska w Usnarzu Górnym, 20 sierpnia 2021. Fot. Maciej Konieczny / Facebook

Zawsze znajdą się prawi i sprawiedliwi, którzy postarają się wybić pięknoduchom z głowy pomysł, że ponad suchym przepisem jest czasem ludzka powinność wobec BLIŹNIEGO, choćby myślał on i wyglądał inaczej, choćby mowa jego była dla nas niezrozumiała, i choćby nawet wierzył on w innego Boga, niż my wierzymy.

Dziś kilka zdań o ludziach prawych i sprawiedliwych oraz o wichrzycielach i warchołach namawiających do tumultu i bezeceństw, które nie przystoją uczciwym obywatelom.

Stoi sobie człowiek prawy i sprawiedliwy nad granicą, a tuż poza nią, na wyciągnięcie ręki, głodne i spragnione dziecko/dorosły (w zależności od stopnia wrażliwości niepotrzebny wyraz należy skreślić) prosi o pomoc. Ale przecież człowiek znający prawo dobrze wie, że bez złożenia stosownych wniosków, uzyskania wizy, itd., nic uczynić nie może, poza uchronieniem innych obywateli przed popełnieniem błędu, poza uniemożliwieniem tym mniej prawym i sprawiedliwym pójścia za nierozsądnym odruchem serca. I proszę skończyć z tą demagogią, że nie trzeba tej granicy przekraczać, że wystarczy wyciągnąć rękę i podać napoje lub żywność. Przecież nie można od prawego i sprawiedliwego obywatela wymagać, aby przemycał cokolwiek przez granicę, a już szczególnie chleb i wodę dla głodnych i spragnionych. Tym bardziej, jeśli napoje i żywność mogą podać obywatele państwa ościennego!

Rozmyśla sobie o tej granicy lekarz prawy i sprawiedliwy, że tuż poza nią, na wyciągnięcie ręki, leży człowiek chory i wymagający niezbędnej pomocy medycznej/umierający (w zależności od stopnia wrażliwości niepotrzebny wyraz należy skreślić). Ale przecież lekarz znający prawo wie, że bez złożenia stosownych wniosków, uzyskania wizy, itd., nic uczynić nie może, poza ostrzeżeniem innych lekarzy przed popełnieniem błędu i nieopatrznym uleganiem porywom sumienia. I proszę skończyć z tą demagogią, że nie trzeba tej granicy przekraczać, że wystarczy wyciągnąć rękę, podać niezbędne leki i elementarne środki higieny oraz choćby spytać leżącego, co go boli, jakie ma objawy i poradzić, co może przynieść mu ulgę.

Przecież od prawego i sprawiedliwego lekarza nie można wymagać, aby akceptował przemyt medykamentów, choćby w śladowych ilościach i choćby miały być to leki przeciwbólowe czy ratujące życie. Tak jak i oczekiwać wciągania w przestępczy proceder tłumacza, który ułatwiłby porozumienie się z chorym i cierpiącym oraz udzielenie mu choćby werbalnej pomocy lekarskiej.

Co bardziej sumienny lekarz wie, że nadto jest zobowiązany upewnić się, czy udzielając takiej pomocy nie powinien uprzednio nostryfikować na terenie państwa ościennego swego dyplomu i sprostać tamtejszym przepisom z zakresu zezwoleń na udzielanie pomocy medycznej. Tym bardziej, jeśli lekarzy praktykujących na terenie państwa ościennego także obowiązuje przysięga Hipokratesa!

A co mają o tym wszystkim do powiedzenia prawnicy? Znajdą się, rzecz jasna, takie pięknoduchy, jak ci, którzy zasiadają w Europejskim Trybunale Praw Człowieka i którzy pomimo znajomości wszystkich powyższych uwarunkowań zobowiązali nas do zapewnienia LUDZIOM koczującym nad granicą żywności, wody, odzieży i odpowiedniej opieki medycznej.

Znajdzie się, sprawa oczywista, także i wśród rodzimych prawników grupka nieodpowiedzialnych wichrzycieli i warchołów, która będzie powoływać się na jakieś tam „stany wyższej konieczności”, szczególne sytuacje motywacyjne i brak jakiejkolwiek szkodliwości społecznej czynów, które miałyby pozostawać w sprzeczności z przepisami prawa, a być może nawet wypełniać ustawowe znamiona przestępstwa.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Zapewne grupa ta zostanie szybko i skutecznie przywołana do porządku przez tych, którzy prawo i sprawiedliwość cenią ponad wszystko, traktują je z całą powagą i którzy podejmą starania, aby wybić pięknoduchom z głowy pomysł, że ponad suchym przepisem prawa jest czasem zwykła, ludzka powinność wobec BLIŹNIEGO, choćby myślał on i wyglądał inaczej, choćby mowa jego była dla nas niezrozumiała, i choćby nawet wierzył on w innego Boga, niż my wierzymy.

Ale jeszcze bardziej pewne jest to, że gdzieś w katakumbach prawniczych umysłów przetrwa idea, zgodnie z którą ponad LEX jest IUS i to, że na samym końcu racja zostanie przyznana wyznawcom prawego prawa.

Przeczytaj też: Kryzys na granicy białoruskiej to początek i symbol. Co zrobimy, gdy zjawi się nie 30 osób, a tysiące?

Podziel się

21
3
Wiadomość

Komentarze (17)

O literze prawa i nierozsądnych odruchach serca, pieknie to brzmi sedzio, pieknie i tak teoretycznie wrecz cudownie. Sedzia powinien wiedziec ze mamy prawo, jednak czy jest przestrzegane? Odruchy serca czy kieszeni sedziow tez bywaja nierozsadne, czasem posmarzja i wiadomo i wyrok moze byc inny. Jako dziecko spytalem wujka slusrza, wujku dlaczego zmieniasz ten zamek, tym starym kluczem tak fajnie sie otwieralo, powiedzial , Kamilku jestesmy w Polsce, za Niemca on byl dobry, teraz trzeba utrudnic dzielo zlodziejowi. Mamy wiec coraz bardziej wymyslne zamki, a mimo to kradzieze sa, przybysze zmienaja obyczaje, a tubylcy sie od nich tez ucza. Jest wiec jakies ubogacennie kulturowe. To ze szaczamy sie technologicznie nikogo nie interesuje, wazne ze mamy juz ponad 80 plci, one wszystko zalatwia, nawet WC mamy juz w trzech kategoriach. Moze przybyszom to sie nie spodoba i sprobuja wprowadzic znowu dwie ubikacje. Wiezowcow mamy duzo.

Miłuj bliźniego swego, najlepiej śniadego, a pogardzaj, nienawidź – rodaka ci niemiłego . Taka koślawa miłość bliźniego dominuje w publicznym wymiarze, chyba nie tylko w naszym kraju. Zdawałoby się, że dwu tak sprzecznych uczuć i postaw nijak się nie da pogodzić z tym podstawowym wezwaniem do miłowania , ale jest rzesza utalentowanych ludzi, którzy dają sobie z tym kłopotem znakomicie radę. Bliźniemu z kraju ciepłego gotowi nieba polskiego uchylić, swojaka natomiast nie dość europejskiego , gdyby mogli to by go … Zieloną żabkę przez jezdnię przeniosą, topniejącymi lodami się zamartwiają, a klimat społeczno-polityczny jak tylko mogą niemiłosiernie i groźnie podgrzewają …

Tak sobie marzę, żeby publicyści Więzi potraktowali poważnie argumenty nie tylko jednej strony, ale obu stron. Czy nie o to apelował do wszystkich na tutejszych łamach Kuba Wygnański? Żeby Więź podjęła próbę rzeczowej odpowiedzi na przeciwne sobie argumenty. Owszem, od drugiej strony też chciałbym tego oczekiwać, ale nie mam gdzie o to prosić, nie znam podobnego forum z przeciwległego bieguna gdzie trzyma się formy dyskusji na pewnym poziomie.

Ale proszę Pana, to jest sytuacja, w której przeciwna strona uwierzyła we własną propagandę. Od ministrów i posłów, po ich szarych wyborców. To tak, jakby mieć żale do „Więzi”, że nie chce się wczuć w sytuację biskupa chroniącego pedofila, czy z innej dziedziny, właściciela kliniki aborcyjnej. Te wygibasy, że „nie należy Ewangelii rozumieć dosłownie” są nie do obrony. Tego się nie da uzasadnić bez znacznego stopnia żenady.

Po obu stronach sporu są osoby wierzące w fałszywe elementy swojej narracji.
Bardzo dobry przykład z wczuwaniem się w racje biskupa tuszującego nadużycia seksualne. Próbowałem tego w komentarzu tu wiez.pl/2021/08/26/siedz-cicho-jak-maryja-pytania-do-abp-jozefa-kupnego/. Właśnie że trzeba rozumieć jego motywacje by przekonująco rozbroić panikę, że jak się wyda to będzie śmierć Kościoła. Tymczasem tuszowanie jest śmiercią dla Kościoła.

———————————— @ garcio —————————————– „””””” to jest sytuacja, w której przeciwna strona uwierzyła we własną propagandę. „”””” ———- A nie przeciwna – nie ma propagandy której wierzy? Ma jeszcze większe i niemniej skuteczne moce propagandowe , przekonujące stronę miłującą gości z ciepłych krajów do zwiększenia wydajności dobroci a pogardy wobec bliźniego wstrzemięźliwszego w miłowaniu.
Frasyniuk, Wałęsa albo obrzucający Kukiza obelgami i aprobujący ich parady demokraci, to przecież ludzie mający mięciutkie serce, ale nie dla szmat, śmieci czy biomasy dla której już dawno powinno się zbudować rezerwat , jak to polecał naukowiec z Centrum Studiów nad Demokracją (!) . ——————–
„””””” Te wygibasy, że „nie należy Ewangelii rozumieć dosłownie” są nie do obrony „”””” ———Dosłowne rozumienie Biblii czy idei Równości, Braterstwa, Tolerancji też sprawia nie lada kłopot wierzącym i zwolenikom idei ( choćby przykłady ciut wyżej). Poza tym, gdyby ewangelię należało rozumieć dosłownie, to nie byłoby egzegezy i tłumaczących , wyjaśniających oraz interpretujących od setek lat tysięcy badaczy. Za to wierzący mieliby problem z odniesieniem się do dosłownie rozumianych zaleceń Biblii i dostosowaniem się do nich np. do „oko za oko, ząb za ząb” albo „jeśli ktoś cię uderzy nadstaw drugi policzek”.

a czy to co publikuje Więź nie uważa Pan właśnie za rzeczowe odpowiedzi na przeciwne argumenty? zwłaszcza artykuł który tu komentujemy, czyż nie jest właśnie odpowiedzią – w dodatku prawnika – na argumenty przeciwne, że nie można udzielać bezpośredniej pomocy tym ludziom, bo jest to sprzeczne z prawem

To, że ktoś polemizuje z przeciwległym biegunem to jeszcze nie jest – przepraszam za zużyte słowo – dialog. Namawiam Więź, by idąc za publikującym na jej łamach Kubą Wygnańskim stała się miejscem dialogu jakim była przed 1989 rokiem, tyle że z przeciwległym „światopoglądem”. W wymiarze kościelnym, żeby oprócz promocji Znaku przedstawiano poglądy np. środowiska Christianitas.

przeczytałam ten felieton, rozumiem o co Panu chodzi, ale jak dla mnie brakuje w nim jednak zajęcia stanowiska przez autora, w sumie to wygodne przytoczyć racje jednej i drugiej strony ale trzeba też podjąć ryzyko zajęcia jakiegoś stanowiska co wcale nie oznacza okopania się na nim
czy rzeczywiście Więź musi koniecznie przedstawiać poglądy Christianitas – przecież bez trudu można się z nimi zapoznać na portalu
co swoją drogą jest całkiem ciekawym doświadczeniem – co mówią osoby o innych niż ja poglądach

Wiez zawsze byla lewacka, gorsze rzeczy pisal Mazowiecki w czasach stalonowskich, teraz to Wiez jest juz nie taka odwazna, komunizm poniosl kleske, ale nawyki zostaly.

Transport z polską pomocą humanitarną dla migrantów nadal czeka przy granicy z Białorusią. Nic się nie zmieniło – powiedział w sobotę rano PAP prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski.

Po pierwsze ci uchodzcy nie są na terytorium Polski! Są na terytorium Bialorusi! Białorus im dostarcza zywność, napoje itp! Polscy zolnierze nie mogą przekroczyć granicy! Polska granica to nie tylko granica państwa ale tez zewnetrzna granica UE! I obowiazują nas przepisy o jej ochronie! Ci migranci to nie afganczycy a irakijczycy, na ktorych reżim Łukaszenki zarabia do 20 tys dolarów od osoby! To celowa akcja rozbijania państw UE mających zewnetrzną granicę UE. Po drugie na granicy bialoruskiej stoją polskie tiry z pomocą humanitarna! I to władze Białorusi nie chcą wpuscić tej pomocy!

w nawiązaniu do art. jest jeszcze: „Salus populi suprema lex” lecz to nie znaczy w tym, tylko potocznie nazywanym, katolickim kraju. Tutaj prawo i nauki Jezusa nic nie znaczą, garstka się w tym wszystki łapie, ale i ci milczą. Bóg, Honor, Ojczyzna na sztandarach…. ale teraz Naród przed Bogiem i Honorem stoi. Honor w tym kraju zastąpiło honorarium, Bóg, to tylko historyczny frazes, wiara została zmonetyzowana, przecież Jezus, Maria, Apostołowie i święci różnego pokroju, w Polsce katolickiej, czuliby się jak cudzoziemcy, tygodniami by koczowali u naszych granic… bo przecież takie przepisy mamy (prawda błaszczak, suski i ta pozostała ochlokracja?), a wystarczy dobra wola, to i dobre rozwiązanie się znajdzie.

Fundamentalna sprzecznosc po raz kolejny wychodzi nie da sie pogodzic chrzescijanstwa z panstwem ani tym bardziej z wojskiem czy policja czy jakakolwiek hierarchicznoscia ,Jezus ma krolowac w naszych sercach i w niebie tu na ziemi mamy prowadzic ludzi do Niego ale ciagle ludzie maja zludzenia ze zbuduja swoje wlasne panstwo (krolestwo) i oglosza ze to Jezusa kraj narod panstwo itp .A potem sie dziwia ze kolo jest kwadratowe i nie wychodzi.Ewangelia jest bardzo prosta bo jest dla maluczkich nie dla tysiecy wydumanych egzegetow.1 Krolestwo moje nie jest z tego swiata, 2.Wybierzcie spomiedzy siebie tych ktorzy beda wami poslugiwac… ( Czyli kompletnie odwrotnie niz to Kosciol panstwowy i mianowany czyni i jeszcze kapelani wojskowi ,ludzie czy wy myslicie gdzie bylisci jak katolicki kraj czy chrzescijanskie usa wkraczaja militarnie do kolejnych krajow? Czolgami smiglowcami i dronami ewangelizowali afganczykow?Kupili im armie zapisali do wojska i co z tego wyszlo nie tedy droga ale to trzeba czytac Ewangelie i zyc nia zeby zrozumiec ze tylko barcmi bedziemy jezeli pojdziemy droga Karola de Foucad i jego malych braci Jezusa .

Panie Zabłocki o czym Pan pisze? Ludzie koczujący przy granicy z Polska nie oczekują szklanki herbaty,lekarstwa ,werbalnej porady medycznej itd ale chcą aby im umożliwić wejscie na teren Polski,szerzej Unii i aby Unia /Polska wzięła ich na swoje utrzymanie. Pisząc to co Pan napisał obraza Pan polską Straż Graniczna i Wojsko Polskie których żołnierze/ funkcjonariusze robią to co do nich należy. Dlaczego formułując swoje oskarżenia ” prawych i sprawiedliwych” pomija Pan istotny fakt iż cały czas czeka na zgodę Białorusi na wpuszczenie na jej terytorium konwoju humanitarnego? Dlaczego wręcz opluwa Pan Państwo Polskie zarzucając mu iż nic nie robi dla udzielenia pomocy ludziom koczującym na terenie Białorusi a milczy Pan odnośnie postawy organów Białorusi? Czy wg Pana to Polska odpowiada za to co dzieje się na terytorium Białorusi ?

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.