Lato 2021, nr 2

Zamów

Weigel: Soborowa reforma liturgii nie była spiskiem masonów. Ale nowe motu proprio Franciszka jest okrutne i niepotrzebne

Papież Franciszek podczas liturgii Wigilii Paschalnej 3 kwietnia 2021 r. w Watykanie. Fot. Vatican News / YouTube

Zdaniem biografa Jana Pawła II dokument „Traditionis custodes” to smutny przykład watykańskiego liberalnego autorytaryzmu.

W felietonie opublikowanym 21 lipca na łamach „The First Things” George Weigel komentuje motu proprio papieża Franciszka „Traditionis custodes”, ograniczające sprawowanie mszy w rycie nadzwyczajnym.

Znany amerykański intelektualista i biograf Jana Pawła II rozpoczyna swój tekst od słów: „Nie zgadzam się, że Mszał Rzymski promulgowany przez papieża Piusa V w 1570 roku zamknął Ryt Rzymski w kościelnym bursztynie. Myślę, że sugestia niektórych liturgicznych tradycjonalistów, iż przetrwanie katolicyzmu wymaga przywrócenia dawnych modlitw u stóp ołtarza, starych modlitw Offertorium i dawnej Ostatniej Ewangelii jest niedorzeczna. Tak też postrzegam twierdzenia, że soborowa konstytucja liturgiczna i jej natychmiastowe wdrożenie były wynikiem spisku masonów, komunistów i homoseksualnych duchownych”.

Jednocześnie przekonuje, że „Traditionis custodes” to dokument „teologicznie niespójny, duszpastersko dzielący, niepotrzebny, okrutny – to smutny przykład liberalnego zastraszania, które ostatnio stało się aż nazbyt znane w Rzymie”.

Weigel argumentuje, że „w wielu amerykańskich parafiach, gdzie forma nadzwyczajna była oferowana tak samo jak bardziej powszechna forma zwyczajna, jedność Kościoła nie została naruszona. To, że niektórzy zwolennicy formy nadzwyczajnej uważają się za jedyną wierną resztkę rozpadającego się Kościoła, jest z pewnością prawdą, a ich obecność w sieci pozostaje przygnębiająco znajoma. Jednak sugerowanie, jak czyni to papieski dokument, że ten dzielący kompleks wyższości pozostaje nową normą dla tych, którzy chcą uczestniczyć we Mszach odprawianych według Mszału z 1962 roku, jest empirycznie nie do utrzymania. Rzymskie osądy nie powinny być oparte na histerii i wybrykach katolickiej blogosfery”.

Narzekając na to, co uważa za „autorytarne kontinuum” postępowego katolicyzmu, Weigel stwierdza, że „w obecnym pontyfikacie doprowadziło to do skrajnego wyobrażenia o papieskim autorytecie, które mogłoby przyprawić o rumieniec papieża Piusa IX”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Motu proprio nie zostało przyjęte za dobrze w całym światowym Kościele, fakt ten będzie miał wyraźny wpływ na następne wybory papieskie” – uważa Amerykanin.

Przeczytaj też: Przywiązanie i wybór. Czy każdy tradycjonalista odrzuca sobór?

KAI, DJ

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.