Wakacyjna promocja Wydawnictwa Więź

Lato 2021, nr 2

Zamów

Eksperci episkopatu: Sposób produkcji szczepionek AstraZeneca i Johnson&Johnson nieetyczny, ale…

Szczepionka przeciw COVID-19. Fot. Fernando Zhiminaicela / Pixabay

Wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są zobligowani zawodowymi uwarunkowaniami mogą z nich skorzystać bez winy moralnej – czytamy w stanowisku Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych.

Bp Józef Wróbel SCJ, przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych, wydał dziś stanowisko w sprawie korzystania ze szczepionek firm AstraZeneca i Johnson&Johnson.

W grudniu ukazał się dokument tego samego zespołu, w którym czytaliśmy, że „decyzja o szczepieniu jest kwestią wyboru dokonywanego w sumieniu”. Teraz bp Wróbel pisze, że tamten tekst jest „dalej w całej pełni aktualny i zgodny z nauczaniem teologicznym i moralnym Kościoła katolickiego”.

W dzisiejszym stanowisku hierarcha zwraca uwagę, że szczepionki AstraZeneca i Johnson&Johnson „są niestety oparte na technologii bazującej na komórkach pochodzących od abortowanych płodów (korzysta się z nich w procesie namnażania tzw. składnika aktywnego szczepionki, czyli pozbawionego zjadliwości adenowirusa). Ten fakt budzi poważny sprzeciw moralny”.

Jednocześnie przewodniczący zespołu ekspertów episkopatu podkreśla, że „wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami (np. zawodowymi, posłuszeństwa w ramach określonych zespołów, struktur, urzędów, służb, dla których przeznaczono właśnie te szczepionki) mogą z nich skorzystać bez winy moralnej”.

„Zgodnie ze stanowiskiem Magisterium Kościoła, wyjątkowa dopuszczalność tych szczepionek wynika stąd, że ich przyjęcie nie wiąże się z bezpośrednim uczestnictwem w aborcji, nie oznacza jej akceptacji i jej wymuszania” – tłumaczy biskup.

Wakacyjna promocja Wydawnictwa Więź

„Zakłada się też, że korzystanie z tej szczepionki jest podyktowane przez prawdziwą konieczność czy obowiązek mający na celu ochronę życia i zdrowia osobistego lub bliźnich, którzy mogliby być zakażeni przez kontakt z niezaszczepioną osobą. Osoby takie winny jednak – w możliwy dla nich sposób – manifestować swój stanowczy sprzeciw wobec wykorzystania materiału biologicznego mającego niemoralną genezę w produkcji tej szczepionki” – czytamy w stanowisku.

Od stycznia łączna liczba wykonanych szczepień na COVID-19, kilkoma szczepionkami, wynosi w Polsce prawie 8 mln. W ciągu ostatniej doby wykonano ponad 185 tys. szczepień.

KAI, DJ

Podziel się

1
Wiadomość

Komentarze (16)

Nie rozumiem tego komunikatu. Naukowcy opracowujący szczepionki nie zabijali dzieci. Nawet jeśli jest krztyna prawdy w twierdzeniu, że korzystano do badań nad konkretnymi szczepionkami z materiału pochodzącego z abortowanych ciąż, to przecież nie ma większego szacunku dla pamięci tych istnień, nie ma lepszego sposobu nadania sensu przerwanemu życiu, niż właśnie przez wykorzystanie szczepionek tworzonych w sposób domniemywany przez „Episkopat”. Jakkolwiek surowo to zabrzmi faktem jest, że Kościół instytucjonalny jako bodaj trzeci najbogatszy podmiot na świecie jest ostatnim, który w obliczu głodu i wojen oraz nieustannego zwalania na wiernych, na najuboższe parafie, zbiórek dla ubogich i samotnych albo doświadczonych kataklizmami, ma prawo mówić o „nieetyczności” zarobkowania kogokolwiek.

Tutaj chodzi o wykorzystanie linii komórek HEC293, wykorzystywanych do testowania i namnażania. Ta linia pochodzi od jednego abortowanego w 1973 roku płodu, jest namnażana od lat w laboratoriach na całym świecie. Sama szczepionka nie zawiera komórek płodu, chodzi tylko o proces jej powstawania. Z tej samej linii korzystało wiele producentów na całym świecie, np. w procesie produkcji aspiryny. KEP się po prostu kompromituje tym oświadczeniem.

„ nie ma lepszego sposobu nadania sensu przerwanemu życiu” , intecje dobre, ale argument groźny, „Medaliony” się przypominają..

Pracowałam jako pracownik naukowo-techniczny w jednej z Akademii Mwdycznych.Do badań naukowych były w znacznej większości wykorzystywane płody z samoistnych poronień.
Wydaje mi się, ze Episkopat w trosce o zdrowie i życie nas wszystkich powinien zachęcać do szczepienia, a nie poddawać w wątpliwość ich (tzn szczepionek) etyczność. Gdyby nie szczepionki dalej dzieci umieralyby na odrę, ospę i byłyby kalekami po przebyciu polio. Tylko w dwóch państwach na świecie jest jeszcze polio: w Afganistanie i Pakistanie, gdzie wręcz napada się na punkty szczepień.
A polskim biskupom przydałoby się więcej empatii. Nawet Watykan stwierdził, ze te szczepionki są moralnie akceptowalne.

Ale stanowisko Episkopatu nie różni się praktycznie od Watykanu – w nocie Kongregacji Nauki Wiary dotyczącej tego problemu jest takie sformułowanie „W tym sensie, gdy nie są dostępne takie szczepionki przeciwko Covid-19, które nie budzą zastrzeżeń etycznych (na przykład w krajach, w których lekarzom i pacjentom nie są udostępniane szczepionki wolne od problemów etycznych lub w których dystrybucja jest trudniejsza ze względu na szczególne warunki przechowywania i transportu lub też gdy różne typy szczepionek są wprawdzie rozprowadzane w tym samym kraju, ale służby ochrony zdrowia nie pozwalają obywatelom wybierać szczepionki do zaszczepienia) jest moralnie dopuszczalne stosowanie szczepionek przeciwko Covid-19, które wykorzystały linie komórkowe z abortowanych płodów w procesie badawczym i produkcyjnym.”

Dziękuje p. Magdalenie za rzetelne wyjaśnienie. Od dawna już nie biorę udziału badaniach naukowych i nie jestem na bieżąco.
Jeśli chodzi o komunikat polskiego episkopatu tudzież Watykanu, to wydaje mi się, ze poddawanie w wątpliwość samej idei szczepień jest co najmniej nieodpowiedzialne.
Trzeba być bardzo ostrożnym w formułowaniu takich komunikatów, szczególnie w czasie pandemii, straszenie nieetycznoscia szczepionek jest wręcz niemoralne.
Niestety większość ludzi czyta nagłówki komunikatów , nie wgłębiając się w szczegóły, no i większość z nas nie za bardzo orientuje się w naukach biologicznych i medycynie, aczkolwiek niektórzy uważają się za ekspertów.

I wy wierzący w Chrystusa Pana naszego dyskutujcie na temat życia? Kto powiedział, że jest Drogą, Prawdą i Życiem?
A człowiek na kogo obraz został stworzony? A Słowo czym się stało? A co powiedział św Tomasz widząc zmartwychwstałego Pana? … I wy katolicy, jak sądzę dyskutujcie o tzw liniach abortowanych płodach? Tak to się dzisiaj nazywa?
Kto nienawidzi życia? Kto robił doświadczenia medyczne w Auschwitz?
Żal mi tych wszystkich ludzi tzw postępowych….

A gdyby podczas tych zbrodniczych eksperymentów medycznych wynaleziono przypadkiem lek na jakąś nieuleczalną chorobę, to Pan odmówiłby podania go choremu?

Istnieje związek między szczepionką a aporcją. Jest to związek materialny – szczepionkę z aborcją łączy materiał biologiczny z niej pochodzący. Nie ma tu jednak związku formalnego – aborcja nie była wykonana na zamówienie producenta. Ze względu na związek materialny szczepionka jest nieetyczna, ale jeśli nie mamy wyboru, możemy ją przyjąć. Pewnie gdyby zaistniał związek formalny, to jej przyjęcie byłoby niedopuszczalne. Zgadzam się ze stanowiskiem ZEKEP.

Jak wiadomo (a może nie wszystkim wiadomo?) aborcja może być samoistna (poronienie) czy konieczna ze względu na zagrożenie życia matki. To nie jest tak, ze naukowiec stoi ze skalpelem w ręce i zmusza ciężarna do aborcji, bo chce uzyskać komórki…
W sumie nie wiemy z jakiego powodu doszło do aborcji tego płodu (w 1973 roku)z którego uzyskano potrzebne komórki, wykorzystywane przez naukowców, jak pisze p. Magdalena.

Czekamy na komunikat KEP w sprawie moralności korzystania z majątków wypracowanych niewolniczą pracą pańszczyźnianą oraz korzystania z kościołów przejmowanych od wspólnot protestanckich po wojnie.

byłbym wdzięczny za podzielenie się informacją jak episkopat wyraził swoje stanowisko w stosunku do rządu i ministerstwa zdrowia. W innych kwestiach wzajemnego popierania się reakcja episkopatu była dość szybka. Niech przewielebni hierarchowie zabronią rządowi sprowadzania tych szczepionek wtedy przekaz będzie jednoznaczny a działanie konsekwentne

Głos ekspertów od szczepionek, czyli mówiąc kolokwialnie – lekarzy. A są to np. prof. Simon, prof. Filisiak, prof. Matyja

„Wskazywanie, że jedne szczepionki są mniej moralne od innych, to budowanie ogólnej do nich niechęci. Zaszczepienie – jakąkolwiek szczepionką przeciw COVID-19 – jest najlepszym świadectwem troski o bliźniego, również o dzieci nienarodzone – twierdzą eksperci z inicjatywy Nauka Przeciw Pandemii.”
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wskazywanie-ze-jedne-szczepionki-sa-mniej-moralne-od-innych-to-budowanie-ogolnej-do-nich-niecheci-dlaczego-episkopat-odradza-szczepionki-astrazeneca-i-johnson-johnson

Biskupi nie mający pojęcia o szczepionkach, zniechęcają wiernych do szczepień. Pytanie – dlaczego to robią? zostawiam otwarte

Bo mogą. Wyobraź to sobie – masz 60-70 lat, jesteś u szczytu kariery w swoim zawodzie, od lat żyjesz w bańce społecznej, docierają do Ciebie tylko przefiltrowane informacje, masz wszystko i do tego cieszysz się jakimś dziwnym autorytetem bazującym na wiekowej strukturze podległości. Kiedy jesteś w takim miejscu trudno zachować milczenie – po prostu sądzisz, że możesz wypowiedzieć się na każdy temat, że twój biskupi „autorytet” sprawia, że nie istotna jest wiedza, ale „rozeznanie”. No i jesteś mężczyzną, a wiadomo, że mężczyźni zawsze muszą mieć rację.

Episkopat wydaje się być bardziej papieski do papieża… . Nie ma związku materialnego abortowanego prawie 50 lat temu płodu ze szczepionką, to nie komórki tegopłodu wykorzystano do produkcji szczepionek, tylko ich kolejne, jak rozumiem klony.
Może trzeba było przekaz lekko przejaskrawić, a mocno uprościć – „na świecie dokonuje się aborcji w celu pozyskania materiału do produkcji szczepionek”.
I wtedy wszystko będzie jasne. I proste – w nadawaniu i odbiorze.

@Jacek
Tak to jest jak ktoś zajmujący się na codzień zupełnie czym innym i mający wykształcenie w innej dziedzinie publicznie zabiera głos na temat o którym nie ma pojęcia.

Tu pod artykułem wielu jest oburzonych, że biskupi wypowiedzieli się o szczepionkach ale już pod artykułem o bpie Guzdku który nawołuje do szczepień jakoś to prawie nikogo nie oburza (prócz Piotra).

To są 2 strony tego samego medalu. Skoro nie mogą zniechęcać bo się na tym nie znają to i także nie powinni zachęcać bo… się na tym nie znają.
Dokładnie z tego samego powodu nie powinni robić ani jednego ani drugiego.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.