Jesień 2021, nr 3

Zamów

Ksiądz nazywa „polowaniem na czarownice” walkę z pedofilią w Kościele. Jest reakcja kurii

Ks. Stanisław Koczwara. Fot. Tylko prawda jest ciekawa II / YouTube

Bp Marian Rojek odcina się od słów ks. Stanisława Koczwary i zapowiada upomnienie duchownego.

W internecie można obejrzeć i wysłuchać kazanie ks. Stanisława Koczwary, w którym nazywa on walkę z pedofilią w Kościele „współczesnym wariantem polowania na czarownice” i drwi ze skrzywdzonych.

Przytaczamy dokładny cytat: „Dzisiaj w świecie, a teraz szczególnie w Polsce, trwa prawdziwa histeria w postaci tzw. seksualnego wykorzystywania dzieci. To współczesny wariant polowań na czarownice. Rozpoczęła się paranoja: dorośli ludzie, zanosząc się od płaczu, publicznie opowiadają, jak w dzieciństwie ich molestowano. I nikt nie ośmiela się wydrwić tej obrzydliwej farsy. Przepuszczono atak na Kościół i na jego kapłanów, zwłaszcza tych wybitnych. Na zamówienie tworzy się bluźniercze obrazy, w których wszyscy kapłani są przedstawieni jako uosobienie wszelkich zbrodni”.

Kazanie skomentował na Facebooku ks. Dariusz Piórkowski: „Ten stek bredni i wyśmiewania, zwłaszcza osób pokrzywdzonych, jest po prostu ciosem poniżej pasa i zaprzeczeniem wszystkiego, do czego próbuje wzywać już coraz bardziej samotny papież Franciszek”.

Od słów ks. Koczwary odcięła się dziś jego kuria – zamojsko-lubaczowska. „W związku z wypowiedziami medialnymi ks. dra hab. Stanisława Koczwary, w których w sposób wyraźny zniekształca spojrzenie Kościoła katolickiego na kwestię wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych, biskup diecezji zamojsko-lubaczowskiej, do której inkardynowany jest ks. Koczwara, zdecydowanie odcina się od kontrowersyjnych fragmentów jego wypowiedzi” – napisał rzecznik diecezji ks. Michał Maciołek w oświadczeniu.

Poinformował też, że przełożony księdza, bp Marian Rojek, „podejmie niezwłocznie działania, by upomnieć duchownego, zobowiązać do zaprzestania głoszenia szkodliwych i gorszących treści, które mogą powodować niezrozumienie i cierpienie nie tylko u osób pokrzywdzonych, ale wszystkich wrażliwych na zło wykorzystania seksualnego”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Przypomnijmy, że przed laty ks. Koczwara był profesorem w Instytucie Historii Kościoła KUL. Abp Józef Życiński niedługo po objęciu archidiecezji lubelskiej pozbawił go misji kanonicznej „za nauczanie niezgodne z papieską wizją Kościoła i antysemickie wypowiedzi”. Wcześniej odwołał go ze stanowiska wykładowcy Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie. Ks. Koczwara otrzymał w tamtym czasie także zakaz wygłaszania kazań w kościele akademickim KUL.

Przeczytaj też: Przebaczyłem. Chciałbym, żeby ksiądz, który mnie krzywdził, umarł jako człowiek, a nie synonim „pedofila”

DJ, AL

Podziel się

3
1
Wiadomość

Komentarze (3)

Znowu to samo: zamiast po prostu ekskardynowac ks. Koczware z diecezji (a niech sobie sam szuka biskupa gotowego przyjac ksiedza skandaliste!) zostanie on zwyczajnie upomniany. Kanclerz kurii potwierdzil, ze to upominanie odbywa sie regularnie od 2005r. – „Przeczekamy i prosimy o przeczekanie”!

Gdyby ten ksiądz powiedział coś o Janie Pawle albo zdefraudował jakąś sumę kościelnych pieniędzy sprawa byłaby już załatwiona. Ale może mówi głośno dokładnie to samo, co po cichu wielu z otaczających go kapłanów…?

To jest niewiarygodne. Słucham tego naśmiewania się ze zgwałconych osób i nie wierzę, że to katolicki kapłan śmie coś takiego mówić publicznie !

Rozumiem gdzieś przy wódce z kolegami duchownymi takie brednie wygadywać ale publicznie w kościele ?
Jakim prawem ten człowiek jeszcze nosi sutannę ? Co to za upomnienia skoro można je otrzymywać od 15 lat ?
Kto i kiedy go w końcu wyrzuci z kapłaństwa ?

Widzę, że niektórzy dopóki sami nie zostaną zgwałceni to nie potrafią zrozumieć z czym to się wiąże. Ten człowiek o słowie „empatia” chyba nawet nie słyszał. Ważne żeby swoich kolegów pedofilów bronić za wszelką cenę.
Dramat.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.