Jesień 2021, nr 3

Zamów

List do sumień nauczycieli. Czekając na głos w sprawie ks. Dymera

Ks. Andrzej Dymer podczas uroczystego otwarcia Szpitala Rehabilitacyjnego Świętego Karola Boromeusza w Szczecinie 19 czerwca 2017. Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta

Milczą księża, biskupi, ale milczą też nauczyciele. Ci sami, którzy na co dzień, w szkolnych salach, spotykali się z pokrzywdzonymi przez ks. Andrzej Dymera. Chcemy wiedzieć, czy zrobiono wszystko, by ustrzec młodych ludzi.

Pod listem można się podpisać tutaj

Dotknęła nas zmowa milczenia – a dotyka szczególnie, bo cisza tłumi krzyk i ból ofiar, które od lat zmagają się z traumą. Milczą księża, biskupi, ale milczą też nauczyciele. Ci sami, którzy na co dzień, w szkolnych salach, spotykali się z pokrzywdzonymi przez ks. Andrzej Dymera. Ci sami, którzy go znali i nie widzieli nic niepokojącego, którzy, jak się okazuje, odpierali zarzuty i bronili jego dobrego imienia.

Ks. Andrzej Dymer był cały czas obecny w życiu szczecińskich szkół katolickich. Zdarzało się, że bywał w szkołach i na uroczystościach. I choć młodsi uczniowie prawdopodobnie nie doświadczyli z nim bezpośredniego kontaktu, z pewnością nie ma już osoby, która nie wiedziałaby, kim był i co robił ks. Dymer. 

Jako uczniowie, absolwenci, a także osoby związane ze środowiskiem szkół katolickich w Szczecinie, oczekujemy od nauczycieli działania w tej sprawie oraz wsparcia ofiar ks. Dymera w walce o prawdę. Chcemy wiedzieć, czy zrobiono wszystko, by ustrzec młodych ludzi przed tragicznymi przeżyciami. Czy nie ukrywano informacji, które wpłynęłyby na postępowanie w sprawach ks. Dymera. Dlaczego wciąż był on uznawany za przykładnego wychowawcę młodzieży, skoro od lat było wiadomo o jego karygodnych czynach.

Bo czy poza książkową wiedzą nie powinniśmy uczyć młodych ludzi tego, by stawali w obronie najsłabszych, nie patrząc przy tym na swoje interesy i korzyści, które zdobędą, gdy zamilkną?

Być może w gronie pedagogicznym znajdują się osoby, których głos wpłynie na sytuację ofiar. Być może, przerywając milczenie, pomogą pokrzywdzonym. Być może znajdą się osoby, dla których prawda okaże się najważniejsza. 

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

A przecież, drodzy nauczyciele, tyle razy słyszeliśmy wszyscy podczas wspólnych modlitw:

„Szukajcie Prawdy, a Prawda was wyzwoli”.

Przeczytaj także: Niejasna dwuznaczność ks. Dymera

Podziel się

7
5
Wiadomość

Komentarz

Jako wspólnota nie raz zawodzimy. Mówię o osobie jestem z Krakowa.
Zawiedliśmy uśpieniem czujności.

Zastanawiałam się też co nas biskupi mają w głowach.
Widać biskup ma jedną głowę na co dzień a drugą od święta.
A to się nazywa obłuda.
Mam takie wrażenie, że niejeden duchowny jak i spora część hierarchii głosi Ewangelię i pewnie nie raz się dziwi, że działa. Że my tego słuchamy.
Ot naiwniacy. A to zwykła przyzwoitość w niej zawarta woła.
Może dlatego się dziwią bo jak wejdzie się w wyższe szeregi hierarchii to zauważa się, że od wieków hierarchia jest na bakier z Ewangelią. Układy.
Polecam – mocne.
https://www.facebook.com/ReportazZWycinkowSwiata/
Ale chyba już to wiemy …

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.