Zima 2020, nr 4

Zamów

Życzmy sobie wiary, że Pan z największej ciemności wyprowadzi swój Kościół i obmyje go z największego brudu

Biskup Damian Muskus. Fot. Magda Dobrzyniak

Życzmy sobie, by Kościół nie kojarzył się z władzą, a władza z Kościołem, bo Kościół ma Zwierzchnika, który był, jest i będzie, a władza uzależniona jest od ludzkich wyborów.

Wśród wielu życzeń otrzymałem i takie: „Niech od Nowego Roku CORONA kojarzy się tylko z królewskim atrybutem, niech słowo POZYTYWNY oznacza jak dawniej coś dobrego, MASKI niech kojarzą się tylko z karnawałem, a OGRANICZENIA z prędkością w terenie zabudowanym”.

Zrozumiejmy wreszcie, że to nie władza buduje autorytet, ale wierność wartościom i ideałom

bp Damian Muskus

Udostępnij cytat

Miniony czas sprawił, że oczywiste przestało być oczywiste, a normalność została poddana ostrej selekcji. W nowy rok wchodzimy więc w poczuciu niepewności, ale też coraz mocniej przebija się przez nią głos nadziei. Uchwyćmy się jej i na bazie doświadczeń ostatnich miesięcy podejmijmy próbę budowania nowego dziś.

Miniony rok uświadomił nam, że zdrowie i życie to dar niepewny i przemijający. Niech nasze dziś będzie dziękczynieniem Bogu za ten dar i za wszystko, co od Niego otrzymujemy. Niech ta wdzięczność przekłada się na troskę o każde życie. Niech wyrazem tej troski będzie również profilaktyka i zaufanie ekspertom naukowym i medycznym.

Miniony rok dał nam też lekcję na ulicy. Obyśmy dziś zrozumieli, że pokój jest zadaniem dla wszystkich. Życzmy sobie, by ulica nie musiała być miejscem rozwiązywania problemów społecznych, by protesty, które są częścią demokracji, nie raniły uczuć i przekonań religijnych, by nie niszczyły wrażliwości dzieci i młodzieży.

Życzmy też sobie, by Kościół nie kojarzył się z władzą, a władza z Kościołem, bo Kościół ma Zwierzchnika, który był, jest i będzie, a władza uzależniona jest od ludzkich wyborów.

W minionym czasie przekonaliśmy się, że ludzkie autorytety, zwłaszcza te budowane na władzy i prestiżu, upadają i zawodzą. Życzmy dziś sobie cierpliwości i wiary w to, że Pan z największej ciemności wyprowadzi swój Kościół i obmyje go z największego brudu.

Zrozumiejmy wreszcie, że to nie władza buduje autorytet, ale wierność wartościom i ideałom. Umacnia zaś go nie teoretyczna, ale praktyczna troska o biednych, słabych i skrzywdzonych.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Rok, który za nami, uświadomił nam, że wiara to coś więcej niż zwykłe praktyki religijne. Niech fundamentem naszego dziś na nowo stanie się nauka Ewangelii, pogłębiająca nasze osobiste relacje z Bogiem i wyrażająca się w trosce o dobro bliźnich.

Nowy Rok zwyczajowo kojarzy się z nadzieją. A nadzieja, jak mówił ks. Józef Tischner, to taki szept, który mówi: „Jutro będzie lepiej”. Z tym szeptem w sercu, zawierzając się Świętej Bożej Rodzicielce, rozpocznijmy ten nowy czas.

Tekst ukazał się pierwotnie na Facebooku. Tytuł od redakcji

Podziel się

7
Wiadomość

Komentarze (9)

W długiej historii religijnego świata, a chrześcijaństwa w szzcególności jeszce żadem bóg nie wyprowadził ludow z pandemii. Chyba że ludzie sami sobie dali radę i sie wyprowadzili. Nie dziala ani święcona woda, ani gromnica, ani konsekrowany wafelek ani inne świętobliwe zaklęcia.

Ależ wyprowadził! Dokonał tego Jezus Chrystus, Syn Boży w Jerozolimie ok. roku 33. Uratował ludzi od śmierci wiecznej wyciągając ich z pandemii grzechu. Ludzie sami nie daliby sobie rady i by się nie wyprowadzili! A ten „konsekrowany wafelek”, Jak Pan ironicznie napisał, to Jego Ciało, które jest pokarmem duszy, przygotowującym ją do Życia Wiecznego.

Ależ wyprowadził! Dokonał tego Zaratusztra, ok. 1000 r. p.n.e, umierając od ciosów Bratrok-resza. Nauczaniem swojego życia uratował ludzi od śmierci wiecznej przybliżając im wielkość Ahura Mazdy oraz wskazał drogę przez Czinwat do nieba! Mario, udowodnij, że tak nie było.

Szanowny Panie! Ten portal usiłuje być katolicki, więc po co Pan wchodzi tu na forum, skoro jest Pan niewierzący? Dyskusja tak, bezczelna ironia w stosunku do osoby wierzącej nie! Wstydziłby się Pan!!! I nie jesteśmy na „ty”. I tu uwaga do Redakcji: To do Was należy moderacja, nie do mnie. Czy coś zostało jeszcze z Waszego katolicyzmu, skoro np. zwracacie uwagę osobom broniącym Dekalogu (niestety miałam taką sytuację), a puszczacie tak pogardliwe posty, jak ten, który obecnie komentuję? Zakaz obrażania uczuć religijnych powinniście mieć w regulaminie.

Dlaczego obraża Pani moje uczucia religijne? Na jakiej podstawie uznaje mnie Pani za osobę niewierzącą? Jestem człowiekem ochrzczonym w Kościele Katolickim i jak Pani wie, w żaden sposób nie można tego chrztu wymazać. Proszę więc nie podważać mojej przynależności do KK. Mam takie samo prawo jak Pani wypowiadać się w imieniu swojej religii.

Zablokowanie możliwości odpowiedzenia temu Panu z dołu niezbyt dobrze świadczy o Redakcji.
A Pan, prowokatorze jp3, powinien wiedzieć, że jeśli ktoś jest ochrzczony w KK i uważa się za osobę wierzącą nie powinien kpić z czyjejś wiary i stosować jakichś idiotycznych przedrzeźnień na poziomie 10-latka. Wstyd!

Nic dziwnego. W chrześcijaństwie nie ma relacji Boga do ludów, tylko jest relacja Boga do konkretnego człowieka. A przypadki konkretnych uzdrowień są opisywane i dokumentowane, w ostatnich czasach również przez lekarzy. Wystarczy niewielki wysiłek aby się z tymi materiałami zapoznać. Na mnie zrobiły dość spore wrażenie.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.