Jesień 2020, nr 3

Zamów

Siostra Chmielewska do protestujących: Nie używajcie przemocy, nie dajcie się sprowokować

Małgorzata Chmielewska. Fot. Adam Walanus / adamwalanus.pl

Dość pogardy, obrzucania się błotem, nienawiści. Proszę, nie zadawajcie bólu, nawet jeśli czujecie się skrzywdzeni – pisze siostra Małgorzata Chmielewska. W całym kraju trwają protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że niezgodne z ustawą zasadniczą jest dopuszczenie aborcji, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Decyzja ta wywołała protesty w całym kraju – także w kościołach i pod kuriami.

Do protestują zwróciła się wczoraj wieczorem s. Małgorzata Chmielewska, przełożona Wspólnoty Chleb Życia. „Proszę Was, ja stara kobieta. Nie używajcie przemocy w walce o cokolwiek, co uważacie za słuszne. Nie dajcie się sprowokować do przemocy. Nie dajcie się złu” – napisała na swoim blogu.

Dodała, że jeśli protestujący uważają, że to, o co walczą, jest dobrem, to nie powinni używać zła do osiągnięcia celu. „Dość pogardy, obrzucania się błotem, nienawiści. Proszę, nie zadawajcie bólu, nawet jeśli czujecie się skrzywdzeni” – zaapelowała.

Odniosła się także do akcji protestujących, którzy przerywali Msze św. lub umieszczali plakaty i napisy na kościołach. „Nie depczcie tego, co dla innych jest święte lub po prostu ważne. Tak nie wygrywa Prawda i Dobro. Nienawiść rodzi nienawiść, agresja rodzi agresję” – zaznaczyła.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Siostra Chmielewska zabrała głos w sprawie wyroku Trybunału także w piątek. „Jestem przeciwna zabijaniu dzieci nienarodzonych, w tym niepełnosprawnych. Sama, jak wiadomo, wychowuję niepełnosprawnego, przybranego syna. Jednak są sytuacje, w których trzeba zostawić sumieniu kobiety-rodziców wybór. Do heroizmu nie można zmuszać” – napisała. Jak podkreśliła, „walkę o życie trzeba zacząć od wsparcie tych, którzy ciężar takiego trudnego życia mają nieść. Wtedy wybór życia będzie łatwiejszy”.

Zdaniem przełożonej Wspólnoty Chleb Życia, „los osób niepełnosprawnych i rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi jest większości społeczeństwa i rządzącym obojętny”, zaś „orzeczenie Trybunału nie jest troską, jest chwytem politycznym. Zmieni się władza, aborcja będzie na życzenie”.

KAI, DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (50)

Pełna zgoda z tym, co mówi siostra Chmielewska. Z jednym doprecyzowaniem, przypuszczam,że uszanowanie niewinnego życia nie jest heroizmem a obowiązkiem jednego człowieka wobec drugiego. Takim samym jak nie okradanie się, nie mówienie o sobie wzajemnie nieprawdziwych rzeczy, nie rozbijanie sobie małżeństw, nie pogardzanie własnymi rodzicami itd. Wierne wypełnianie obowiązków jest wymagające, trudne, b. trudne, czasem heroiczne, co ich jednak nie znosi. Ich podmiotem są bez wątpienia dzieci niepełnosprawne intelektualnie. Są nimi pozostałe- przy czym głównie od opinii lekarzy oraz rodziców zaczyna się rozróżnienie między dziećmi, które dostaną szansę życia a takimi, których zachowanie życia z racji defektów fizjologicznych jest uporczywą terapią bądź też niesie zagrożenie dla zdrowia i życia matki. Szacunek dla siostry Chmielewskiej za Jej świadectwo życia.

Nie nie jest za aborcją, a za sumieniem. Kobieta do tej pory(20 lat) dawała wybór, masz Prawdopodobieństwo urodzić dziecko chore lub aborcję ełgeniczną. Lekarze przy podejżeniu robią badania, proponują dodatkowe by do 12 tygodnia były wyniki. Zły lub sugerujący wady wrodzone umożliwiają do 16 tyg. przerwanie ciąży. To jest straszna decyzja, ale stanęłam przed nią dwa razy i za każdym razem było że Bóg zdecyduje. W pierwszym wypadku(toksoplazmoza) ciąża obumarła w 6 mc., Drugim nie zgodziłam się na aminopunkcje, bo w czasie badania można było mieć gorsze powikłania po zabiegu, niż prawdopodobieństwo urodzenia dziecka niepełnosprawnego. Miałam już pod opieką niepełnosprawne dziecko i widziałam wiele innych wad u innych dzieci,każde dziecko ma prawo do życia, nawet jeśli będzie to kilka godzin od urodzenia, niech chociaż zostanie raz ucałowanie. Códa się zdążają. Dziecko to dar i nie zależnie czy zdrowe czy chore. Często ludzie sami powodują wady dzieci, ale to już inny temat.

Siostro Małgorzato po której stronie siostra jest? Bo chyba się siostro pogubiłaś. Kto kogo prowokuje? Przypominam, że ofiarami w tej sprawie są dzieci chore, jeśli się nimi opiekujesz to musisz je kochać. Więc to nie heroizmu a miłość. Albo się jest za aborcja albo przeciw. W zasadzie jestem przeciw, ale…. I to mówi siostra konsekrowana… Droga siostro, chyba się pogubiłaś.

Pracuję od wielu lat z osobami niepełnosprawnymi i ich rodzinami i myśłę że nikt z tego środowiska – lekarzy, terapeutów nie poważyłby się na taką arogancję i pychę- niezależnie od przekonań- żeby wymagać takiego heroizmu od innych. Jeśli jest się świadkiem ludzkiego cierpienia., to jest oczywiste, ale może warto uruchomić też wyobraźnię. Siostrze Małgorzacie szacun po stokroć

Pracowałam dość długo z przykutą do łóżka niepełnosprawną, której trudno było zaleczyć odleżyny i nikt z jej rodziny i myślę, że nikt z jej środowiska – nie podważyłby się na taką arogancję i pychę – niezależnie od przekonań – żeby wymagać od niej, aby jak najszybciej umarła. Jeśli jest się świadkiem ludzkiego cierpienia, to jest oczywiste, ale może warto uruchomić też wyobraźnię. Nie wolno tłumaczyć, że najlepszym wyjściem jest tu zabicie człowieka!!! Siostrze Małgorzacie też.

@Luki. Załóżmy, że jakiś zły człowiek napada na Lukiego i chce go zabić. Obok idzie jeszcze inny ktoś i co on wtedy ma zrobić? Odpędzić złego człowieka, żeby nie zabił Lukiego czy powiedzieć sobie: „Nie będę się mieszał w tę sprawę, bo przecież PANIE BOZE NIE MOZESZ ZMUSZAC LUDZI DO HEROIZMU. Przyjemnie będzie Lukiemu?

Najbardziej krzyczą „za życiem” Ci, którzy żyją sobie beztrosko i nie mają bladego pojęcia o heroizmie, miłości i niepełnosprawności. Swoją drogą, Jezusowi też mówili, że bluźni.

To proszę obejrzeć film niepełnosprawnej kobiety (niestety trudno mi go teraz znaleźć, ale był wyemitowany w sieci chyba wczoraj), która płacząc nie mogła uwierzyć, że chce się zabijać takie dzieci, jakim to dzieckiem była ona. Film był zakończony pytaniem: „Naprawdę nic ci nie daję?”.

Najbardziej za zabijaniem krzyczą Ci, którzy żyją sobie beztrosko nie mają bladego pojęcia o heroizmie, miłości i niepełnosprawności, bo sami są zdrowi. Wstyd, KM, kimkolwiek jesteś.

Bazyli, Sebadtian- nie zrozumieliscie. Moze jestescie trochę tępi albo zlosliwi, albo to i to.” Tzw siostra?” Swiecki komentator chce oceniac powolanie s. Chmiekewskiej? Posa tym. Powinnosc nie okredania sie to jedno, a donoszenie w ciąży mocno uszkodzonego dziecka ktore zaraz umiera, lub latami sie slini bez kontaktu z otoczeniem , to jest heroizm. I do niego nie mozna zmuszac, nawet jesli jest oczekiwanie ze cisża bedzie doniesions

Dziwię się siostrze ze jest stara kobieta a niczego się od życia nie nauczyła.Tym kobietom nie chodzie o jedna czy druga przesłanek, one piszą na murach kościołów ze aborcja jest Ok,im chodzi o zmianę porządku swiata, orzeczenie trybunału było tylko pretekstem,im chodzi wyrzucenia kościoła na margines,Czy ogląda siostra marsze równości,Czy tam jest tolerancja,szacunek dla wierzacych?nie wiem jak moznamożna być tak naiwnym ,to są znaki czasów niebawem przyjdą prześladowania, to trzeba widzieć,czy siostra chce im pomoc,aby przyspieszyć to co i tak ma przyjść?

Ja nie wiem, jak pogodzić tę rozmytą, podszytą relatywizmem mowę z Chrystusowym: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie”? Wyjaśni ktoś? Mi nijak nie wychodzi pięć, gdy dodaję dwa do dwóch! Zmieńmy nieco kryteria i powiedzmy, że do noworodka (tego samego, tylko kilka tygodni starszego dziecka) zastosujmy słowa siostry. Pozwólcie, że wyjmę jedno słowo ze zdania i dla jasności wyboru wytnę środek: „Jestem przeciwna zabijaniu dzieci, w tym niepełnosprawnych. (…)Jednak są sytuacje, w których trzeba zostawić sumieniu kobiety-rodziców wybór.” Czyli te kilka tygodni wcześniej nikogo takie zdanie nie rusza, a po urodzeniu bulwersuje? TO TEN SAM CZŁOWIEK! Zakładając, że siostra zna logiczne konsekwencje własnego rozumowania, to jednak trzebaby stwierdzić, że zabijanie niewinnych na siostrze nie robi chyba szczególnego wrażenia. Bo czyż wiek człowieka zmienia w nim coś istotnego, w jakikolwiek sposób wpływa na jego istotę? Nic nie zmienia. Tylko demagogom wygodnie, że akurat dziecka jeszcze nie widać. Takie dziecko łatwiej odhumanizować, bo nie trzeba patrzeć. Przykre, że siostra tak do tego podchodzi, albo pozwoliła się zmanipulować… 🙁

jakbyś był serio dobry z matmy to byś wiedział, że z dwóch dodanych do dwóch może wyjść pięć, ale to wyższa szkoła, podobnie jest z wiarą, tym, co mieli 5 w liceum wydaje się, że są top of the top.

No właśnie ta odpowiedzią sam siebie zaorales, chciałeś błysnąć niby inteligencja, bo zaliczyłeś kurs algebry na studiach, a tylko odkryłeś swoje braki w znajomosci podstaw logiki i języka. Wracaj do szkoły

Ta Pani nie jest żadną siostra. Jej poglądy to tylko jej poglądy które nie mogą być utożsamiane z Kościołem.Nie można być przeciwko zabijaniu nienarodzonych i jednocześnie być za prawna dopuszczalnością ich zabijania uzasadniając to tym że to kwestia sumienia.To tak jakby mówić że nie jestem za Holokaustem ale tę kwestię pozostawiam sumieniu i dlatego jest przeciw ustawowemu zakazowi mordowania Żydów, Cyganów itd

Pozwole sobie (takze w reakcji na inne komentarze tutaj) powtorzyc, co pisalem u innego tekstu na ten temat (zaznaczam, ze tez uwazam aborcje za zle rozwiazanie, chociaz oczywiscie nie wiadomo, co bym robil w skrajnej sytuacji). Zakaz niczego nie rozwiazuje i wcale nie znaczy, ze sie w Polsce nie dokonuja aborcje. Problem w tym, ze zakazem lub poprzez dotychczasowe ograniczenie spycha sie aborcje do podziemia i sa one wykonywane nie wiadomo gdzie amatorsko w zlych warunkach (co najbardziej obciaza kobiety w zlej sytuacji ekonopmicznej) albo za granica (tzw. turystyka aborcyjna z Polski jest w moich rodzimych Czechach i na Slowacji slynnym i powszechnie znanym zjawiskiem). Tym tak naprawde nie wiemy, ile aborcji jest wykonywanych (bo tej liczbie okolo 1000 legalnych rocznie chyba nikt rozsadny nie wierzy) i tracimy mozliwosc podejmowac dzialania, ktore by aborcje jak najbardziej ograniczyly (nigdy calkowicie nie zniknie) np. w postaci rzetelnej edukacji seksualnej, powszechnie dostepnej antykoncepcji (takze tzw. pigulek po), systemowego wsparcia rodzin (glownie samotnych kobiet) w zlej sytuacji ekonomicznej czy dobrze dostepnej adopcji. Tylko i wylacznie kiedy bedzie ona tak samo jak w wszystkich okolicznych krajach dostepna do pewnego okresu bez podania powodu, to bedzie mozliwe okreslic jej skale i podejmowac dzialania, zeby jej jak najbardziej ograniczyc. Otoz np. u nas w Czechach mamy dzieki temu bardzo dokladne dane i wiemy np. to, ze od okolo roku 1990 doszlo do drastycznego spadku przeprowadzonych aborcji z okolo 130 tysiecy rocznie do ponizej 20 tysiecy (a tendencja jest nadal spadkowa). W Polsce nie ma takich danych i nikt nie ma pojecia, jaka jest rzeczywista sytuacja, co mocno ogranicza mozliwosci profilaktyki.

Aborcja to morderstwo i koniec. To faszystowskie metody, chorych utylizować a za moment może i starych, mniej zdolnych lub niepotrzebnych. Siostra Chmielewska plecie duby smalone. To żadna siostra. Poza tym gdy młode dziewczyny będą takie należy, gdy nie będą faszerowaly się hormonami, gdy nie będą piły i paliły to będą zdrowe i urodzą zdrowe dzieci
Koniec tego tematu.

Paktowanie ze złem nie sprawi, że w razie czego będzie siostrze mniej dokuczać. Kiedy to zrozumie? Lepszy poklask i kamery od prawdy? A jeżeli z siostrą nikt już nigdy nie przeprowadzi wywiadu to co biedna siostra wtedy ze sobą zrobi?
Prawo niepotrzebne, wystarczy sumienie – przecież to nonsens. A jeśli prawo, to na czym je oprzeć? Na wymysłach Robespierre’a?

Tak jak szanuję i podziwiam „siostrę” Chmielewską za jej oddanie potrzebującym (jak dotąd sądziłem, że wszystkim bez dzielenia na lepszych i gorszych – dzieciom nienarodzonym też), tak nie mogę nie dostrzec dramatycznego fałszu, jakim przepojona jest jej wypowiedź – wczoraj modliłem się z grupą innych osób pod swoją parafią św. Aleksandra w Warszawie – atakowaną (II fala ataku – już mniej nie relacjonowana przez media, przynajmniej kamer nie widziałem, między 23 a 1 w nocy) przez grupę ok. 200 protestantów spod znaku pioruna, „jebać kler”, „zamknij ryj”, „wypierdalaj” i „aborcja jest ok”. To w 90% była młodzież poniżej 25 lat, a bardzo możliwa, że z połowa nieletnia. Duża część z nich pod wpływem alkoholu, część wręcz pijana. Nikt ich nie prowokował, chyba, że samo to, że kościół stał na ich drodze (nb. kościół, w którym jest od dawna duszpasterstwo ludzi głuchoniemych – bo na tym samym pl. Trzech Krzyży znajduje się Instytut Głuchoniemych, najstarszy w Polsce, 200 lat temu założony przez księdza zresztą).
Po pierwszej fali ataku zostało mnóstwo rozbitego szkła, czerwone plamy na fasadzie i różne mniej lub bardziej wulgarne napisy. Siostra Chmielewska myli ofiary ze sprawcami. To dzieci nienarodzone są ofiarami, i wierni obrzucani kamieniami i butelkami.
A zaszczepianie nadziei protestującym, żeby się nie martwili, bo będzie dobrze, będzie aborcja na życzenie – to jest ciężki grzech.
Jestem głęboko zaszokowany postawą siostry Chmielewskiej w tej sprawie – nawet jeśli zgadzam się z nią, że nie można zmuszać ludzi do heroizmu i że dlatego całkowicie słuszny, jedyny możliwy z przyczyn zarówno prawnych (Konstytucja! na której podobno tak wielu zależy) i moralnych – wyrok Trybunału Konstytucyjnego musi pociągnąć za sobą natychmiastowe inicjatywy legislacyjne nad poprawą przez państwo sytuacji ludzi, którym rodzą się dzieci niepełnosprawne – z jednej strony, a rozszerzenie pomocy udzielanej przez Kościół (a ona już jest udzielana – np. w postaci domu dla takich dzieci prowadzonych przez siostry dominikanki, czy w postaci niektórych ruchów pro life, które pomagają rodzinom w potrzebie). Potrzebna jest też wspólna kampania społeczna mediów, Kościoła, NGO i państwa nad zmianą postrzegania rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi – i większej życzliwości dla nich – bo to też w Polsce jest problem.

Ale rozwiązaniem nie jest nadzieja w postaci aborcji na życzenie – to straszne kłamstwo siostry Chmielewskiej, które wzięła na swoje sumienie, o ile „Więź” cytuje jej słowa wiernie. Nadzieją jest kompleksowa pomoc ludziom, którym urodzi się dziecko niepełnosprawne. I miłość społeczna. Nie rozumiem, jak „Więź”, która prezentuje się jako taka wierna nauczaniu Franciszka (rzekomo wbrew polskiemu Kościołowi, biskupom i wiernym) najwyraźniej nie dostrzega, że jeśli mówimy o potrzebie pomocy najbardziej potrzebującym, to nie ma osób bardziej bezbronnych niż te dzieci.

I jeszcze jedno: postulat „wyboru”, który głoszą szalejący aborcjoniści, to też skrajna manipulacja – bo on dokładnie oznacza zabranie jakiejkolwiek szansy wyboru nienarodzonemu dziecku. Papież Franciszek też o tym mówił wielokrotnie, głośno i wyraźnie, jasno nazywając aborcję morderstwem. O jego Poprzednikach nie wspominając – Benedykcie, św. Janie Pawle II, św. Pawle VI…

Jak będziesz kobietą, będziesz mógł je wtedy oceniać. Na razie wychodzi na to, że jesteś zwykłym samcem życzeniowym. Życie nie jest biało czarne. Masz za mały rozumek żeby to pojąć.

Szanowna Pani,
1 listopada to zbyt duże święto, by pracować. Po północy zatwierdzamy właśnie setki komentarzy, które tego dnia się pojawiły. Cierpliwości…

Szanowna Pani,
Owszem, usuwamy niektóre komentarze. Ale zasadniczo uznaliśmy, że 1 listopada to zbyt duże święto, by pracować. Po północy zatwierdzamy właśnie setki komentarzy, które tego dnia się pojawiły. Wiele osób, jak stwierdzamy ze smutkiem, postanowiło wykorzystać dzień Wszystkich Świętych do tego, żeby się pospierać w internecie. Oby tylko pospierać…

.Urodzenie szóstego dziecka majac męża pijaka to też heroizm.
Urodzenie dziecka przez nastolatkę to też heroizm.
Czy i w tych przypadkach należy zabijać dziecko?
Czy kryterium ma być heroizm?
Nie każda matka, która urodzi zdrowe nawet dziecko je wychowuje.
Oddawane są do adopcji , do rodzin zastępczych.
Zabicie nie jest rozwiązaniem. Nie jest to koniec problemów.
To dopiero początek.
Zobaczcie sobie film syndrom postaborcyjny na YouTube. Trwa 20 minut, wypowiedź kilku kobiet.
Znam też dziecko, które miało się urodzić bez rąk i nóg. Lekarze kazali zrobić aborcję. Matka się nie zgodziła. I urodziła to trzecie dziecko. I było zdrowe.
Lekarze też się mylą. I nigdy nie wiadomo czy to byłaby pomyłka lekarza czy nie.
A cuda też się zdarzają.
A jeśli nie, są siostry zakonne, które takimi ludźmi się zajmują. I widzą w nich Cierpiącego Chrystusa.

Jak widzę ten jad w ludziach to czuje ze muszę skomentować. Siostro ma siostra wielkie serce i wspaniała empatię, to jest prawdziwa wiara i miłość – szanować ludzki wybór, którym obdarzył nas Bóg, mimo innych poglądów. Mam nadzieję, że będzie siostra inspiracją dla wielu ludzi. Wiara to ciągłe zadawanie pytań, tam gdzie kończy się wątpliwość, kończy się też wiara. Niektórzy ludzie nie potrafią wznieść się na wyżyny empatii, zamknięci w swoim szczelnym świecie, wolą „splunąć” na drugiego człowieka niż okazać zrozumienie.

Tych, którzy tak atakują siostrę, pytam- czy znacie jakąś rodzinę z dzieckiem niepełnosprawnym, znacie je troski i problemy, jakoś pomagacie? Jeśli nie, macie blade pojęcie o temacie. Przydałoby się trochę pokory i empatii, moi drodzy krzykacze.

Znacie. I to nie jedną rodzinę.

A zna Pani siedemdziesięcioletnich, osiemdziesięcioletnich mężczyzn opiekujących się swoimi prawie stuletnimi matkami, choć sami ledwie powłóczą nogami? Czy Pani kiedykolwiek pomogła komuś w takiej sytuacji, kiedy stary człowiek nie ma siły pomóc jeszcze starszemu, bo ledwie powłóczy nogami? Przydałoby się trochę pokory i empatii, droga krzykaczko.

Czy wiecie dlaczego przyjęto rezygnację w wielu krajach z kary śmierci? Bo zdarzały się przypadki pomyłek, błędów, a po wykonaniu wyroku nic już nie było można zmienić…Lepiej więc wykonywać nie kary śmierci, na co oni zasłużyli, niż choć jeden miałby zginąć niewinnie.
Tak też się ma z dziećmi nienarodzonymi. Zdarza się przecież, że lekarze się mylą – zalecają aborcję z racji prawdopodobieństwa nieuleczalnej choroby dziecka. Po urodzeniu okazuje się, że to była…pomyłka!

Mój Kościół Jezusa Chrystusa zanim zabiera głos w sprawie ochrony życia, zabezpicza kazdemu dzecku narodzonemu, bez względu na jego stan zdrowia bezpieczne życie. Jestem dumny, że jestem członkiem tego Kościoła, że mamy wspaniałych ksieży wnaszym polskim Kościele, że żyję w taki kraju jakPolska Dzięki Ci Boże za ten dar. Z żołnirskim pozdrowienim dla wszystkich bez wjątku, którzy są Polakami, jednoczmy się bo żyjemy we wspaniałym Kraju. Czołem Polacy!

W 2015 rozwiązano centralę „Chleba życia” (ze względu na koszty działania) jednocześnie status wspólnot w innych krajach był niejasny, jednak od 2020 (5 lat zajęła papirologia) wspólnota stała się wspólnotą diecezjalną pod opieką biskupa więc jak najbardziej jest siostrą przynajmniej od 2020 w latach 2015-202 jej status byłe niejasny (bo nikt jej nie wyrzucił ani nie zwolnił ze ślubów złożonych przed 2015).

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.