Jesień 2020, nr 3

Zamów

Abp Gądecki: Przemocą odebrano prawo do wyznawania wiary

Abp Stanisław Gądecki podczas prezentacji encykliki „Fratelli tutti” 5 października 2020 r. w Łodzi. Fot. episkopat.pl

Wulgaryzmy, przemoc, obelżywe napisy i zakłócanie nabożeństw oraz profanacje, których dopuszczono się w ostatnich dniach – mimo iż mogą one pomóc niektórym osobom w rozładowaniu ich emocji – nie są właściwą metodą działania w demokratycznym państwie – napisał przewodniczący episkopatu w oświadczeniu po niedzielnych protestach.

Odkąd Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że niezgodne z ustawą zasadniczą jest dopuszczenie aborcji, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu – w całym kraju trwają protesty – także w kościołach i przed kuriami. Np. w poznańskiej katedrze podczas niedzielnej mszy w południe dwadzieścia osób, głównie kobiet, na początku kazania stanęło z transparentami przed ołtarzem. Zaczęły się przepychanki, interweniowała policja.

Protesty są odpowiedzią na postawę części biskupów. „Hierarchowie Kościoła podziękowali PiS za wprowadzenie prawa pozwalającego na torturowanie kobiet. Czas na to, byśmy to my podziękowały im!” – tak motywują demonstrację pod warszawską kurią w niedzielę wieczorem jej organizatorzy. Odnoszą się do słów sprzed trzech dni przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, metropolity poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego („Z wielkim uznaniem przyjąłem dzisiejszą decyzję Trybunału Konstytucyjnego, uznającą aborcję eugeniczną za niezgodną z Konstytucją Rzeczypospolitej”) oraz wiceprzewodniczącego episkopatu, metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego („Wyrażamy wielkie uznanie dla odwagi i rzetelności sędziów trybunału oraz ogromną wdzięczność dla inicjatorów i uczestników wielkiego ruchu społecznego, który stanął w obronie świętości każdego ludzkiego życia”).

W niedzielę wieczorem abp Gądecki wydał oświadczenie w reakcji na protesty. Przypomniał, że stanowisko Kościoła katolickiego na temat prawa do życia jest niezmienne i publicznie znane. Cytując Encyklikę Jana Pawła II „Evangelium Vitae” podkreślił, że „świadoma i dobrowolna decyzja pozbawienia życia niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze złem z moralnego punktu widzenia i nigdy nie może być dozwolona ani jako cel, ani jako środek do dobrego celu. (…) «Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający. (…) Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać, ani na to przyzwalać»” („Evangelium Vitae”, 57).

Abp Gądecki zauważył, że to nie Kościół stanowi prawa w naszej Ojczyźnie i to nie biskupi podejmują decyzje o zgodności bądź niezgodności ustaw z Konstytucją. Kościół ze swej strony nie może jednak przestać bronić życia, ani też zrezygnować z głoszenia, że każdą istotę ludzką trzeba chronić od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W tej kwestii – jak często powtarza papież Franciszek ‒ „Kościół nie może iść na żaden kompromis, ponieważ stałby się winnym kultury odrzucania, która jest dzisiaj tak bardzo rozpowszechniona, dotykając zawsze najbardziej potrzebujących i bezbronnych”.

W oświadczeniu przewodniczący episkopatu podkreślił, że „wulgaryzmy, przemoc, obelżywe napisy i zakłócanie nabożeństw oraz profanacje, których dopuszczono się w ostatnich dniach – mimo iż mogą one pomóc niektórym osobom w rozładowaniu ich emocji – nie są właściwą metodą działania w demokratycznym państwie”. Wyraził swój smutek, że dzisiaj w wielu kościołach, uniemożliwiono osobom wierzącym modlitwę i przemocą odebrano prawo do wyznawania swojej wiary.

Abp Gądecki zaapelował o wyrażanie swoich poglądów w sposób akceptowalny społecznie, z poszanowaniem godności każdego człowieka. Zachęcił wszystkich do dialogu na temat sposobów ochrony prawa do życia oraz praw kobiet, a dziennikarzy i polityków poprosił o nieeskalowanie napięć, w poczuciu odpowiedzialności za pokój społeczny.

OŚWIADCZENIE PRZEWODNICZĄCEGO KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI PO NIEDZIELNYCH PROFANACJACH KOŚCIOŁÓW

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego – dotycząca kwestii obrony życia dzieci chorych – spowodowała niezwykle emocjonalne reakcje wielu osób w naszym kraju.

Samo stanowisko Kościoła katolickiego na temat prawa do życia jest niezmienne i publicznie znane. „Świadoma i dobrowolna decyzja pozbawienia życia niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze złem z moralnego punktu widzenia i nigdy nie może być dozwolona ani jako cel, ani jako środek do dobrego celu. Jest to bowiem akt poważnego nieposłuszeństwa wobec prawa moralnego, co więcej, wobec samego Boga, jego twórcy i gwaranta; jest to akt sprzeczny z fundamentalnymi cnotami sprawiedliwości i miłości. «Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający. Ponadto nikt nie może się domagać, aby popełniono ten akt zabójstwa wobec niego samego lub wobec innej osoby powierzonej jego pieczy, nie może też bezpośrednio ani pośrednio wyrazić na to zgody. Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać ani na to przyzwalać»” („Evangelium Vitae”, 57).

Chciałbym jednak przypomnieć, że to nie Kościół stanowi prawa w naszej Ojczyźnie i to nie biskupi podejmują decyzje o zgodności bądź niezgodności ustaw z Konstytucją RP. Kościół ze swej strony nie może przestać bronić życia, ani też zrezygnować z głoszenia, że każdą istotę ludzką trzeba chronić od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W tej kwestii Kościół – jak często powtarza papież Franciszek nie może iść na żaden kompromis, ponieważ stałby się winnym kultury odrzucania, która jest dzisiaj tak bardzo rozpowszechniona, dotykając zawsze najbardziej potrzebujących i bezbronnych. „Wydawać by się mogło, że część ludzkości można poświęcić na rzecz selekcji, która faworyzuje grupę społeczną, zasługującą na życie bez ograniczeń. W gruncie rzeczy «ludzie nie są już postrzegani jako podstawowa wartość, którą należy szanować i chronić, szczególnie jeśli są ubodzy lub niepełnosprawni, jeśli ‚nie są jeszcze potrzebni’ – jak dzieci nienarodzone – lub ‚nie są już potrzebni’ – jak osoby starsze»” („Fratelli tutti”, 18).

Wulgaryzmy, przemoc, obelżywe napisy i zakłócanie nabożeństw oraz profanacje, których dopuszczono się w ostatnich dniach – mimo iż mogą one pomóc niektórym osobom w rozładowaniu ich emocji – nie są właściwą metodą działania w demokratycznym państwie. Wyrażam mój smutek w związku z tym, że dzisiaj w wielu kościołach uniemożliwiono osobom wierzącym modlitwę i przemocą odebrano prawo do wyznawania swojej wiary.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Proszę wszystkich o wyrażanie swoich poglądów w sposób akceptowalny społecznie, z poszanowaniem godności każdego człowieka. Potrzebujemy rozmowy, a nie postaw konfrontacyjnych czy gorączkowej wymiany opinii na portalach społecznościowych. „Autentyczny dialog społeczny – pisze papież Franciszek – zakłada zdolność poszanowania punktu widzenia drugiej osoby poprzez zaakceptowanie możliwości posiadania przez nią pewnych przekonań lub uprawnionych interesów” („Fratelli tutti”, 203).

Wszystkich raz jeszcze zachęcam do dialogu na temat sposobów ochrony prawa do życia oraz praw kobiet. Dziennikarzy i polityków proszę o nieeskalowanie napięć, w poczuciu odpowiedzialności za pokój społeczny.

Wszystkich wiernych proszę o modlitwę w intencji dzieci nienarodzonych, w intencji rodziców oczekujących potomstwa, a także o nawrócenie tych, którzy stosują przemoc.

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (14)

„Biskupi nie ustanawiają prawa” – i już druga strona jest przekonana, że abp Gądecki, który chciał powiedzieć, że żaden duchowny nie zasiada w TK (co jest tylko zasłoną dymną dla rzeczywistego wpływu hierarchii na stanowienie prawa) to kłamca, a do dialogu wzywa obłudnie. Bo dialog był, tylko podobnej natury, jak za rządów Tuska dialog liberałów w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. A miało być inaczej. Trybunał Konstytucyjny po reformie miał nie być trzecią izbą parlamentu, a właśnie postąpił jak Izba najwyższa. Powstaje pytanie o godziwość metod w słusznej sprawie, którego jak daltonista arcybiskup nie potrafi dostrzec (niedawno w Więzi padło trafne pytanie, po co światu Kościół, który nie potrafi rozpoznać zła?). Obrońcy orzeczenia argumentują jak Krzyżacy przeciw Polsce na soborze w Konstancji – kto nie jest za ewangelizowaniem Prusów i Litwinów przemocą, ten jest przeciw ewangelizacji, wrogiem Kościoła. Czytam wpisy swoich przyjaciół z organizacji pozarządowych, w większości nie identyfikujących się z Kościołem, którzy przy licznych wątpliwościach akceptowali dotychczasowe rozwiązania, nawet jeśli jako mniejsze zło, bo szanowali większość. Jestem zniszczony tym, że zostali postawieni po drugiej stronie barykady i dotychczas umiarkowani radykalizują się. Ataki na kościoły są głupie, ale to konsekwencja korzystania z pierścienia władzy. Takie oświadczenie które wybiórczo dobiera prawdę będzie dla nich dowodem, że nie ma z kim rozmawiać. Tracimy ich. Na ogłoszenie sukcesu poczekajmy aż przyjdą wszystkie wystawione rachunki za koszty tego zwycięstwa. Oby nie było Pyrrusowe, albo gorsze. Jak w przypadku in vitro, gdy biskupi odrzucili kompromis Gowina, gdy jeszcze był ministrem sprawiedliwości w rządzie Tuska i dzięki temu nadal mamy w tym obszarze „dziki zachód”. A odpowiedzialnych za taki stan rzeczy w Kościele nie ma. I teraz też tak będzie.

Miło, że ks. arcybiskup wzywa do rozmowy tylko jest jeden problem.
Warunkiem dobrej rozmowy jest gotowość obu równych sobie stron do zmiany stanowiska pod wpływem usłyszanych argumentów. Skoro stanowisko Kościoła jest niezmienne to jaki jest sens rozmowy?

A do tego Kościół z lubością wraca w stare, dobre, kapcie bycia prześladowaną niewinnie ofiarą.
Komuno wróć?
Jeszcze chwila i ks. arcybiskup oświadczy że nie zna Kaczyńskiego i nie wie co to PiS….

Takie popularne hasło z protestów: „Biskupie, mamy cię w *****”. Pokolenie JPII ? Nie, to pokolenie Gądeckich, Jędraszewskich, Rydzyków, Dziwiszów, Hoserów itd. Gratulujemy wychowanków. Wychowanic, bo na ulicach głównie dziewuchy w wieku 20-30 l. Zaoraliście Kościół w Polsce, panowie. I nadal zero wyrzutów sumienia !

Tylko kto uczynił ich biskupami? Czy nie Jan Paweł II?
Są jego tworami. Nikt mu ich nie narzucił.
To jest protest pokolenia JPII występującego przeciw tej spuściźnie. Niestety, nie oddzieli się tradycji Jana Pawła od tego co się teraz dzieje.
Czas Wielkiej Antytezy nadszedł.
Kiedyś wykluje się Synteza, ale czas destrukcji mitu właśnie nadszedł.

To prawda że biskupi odwołują się do nauczania Jana Pawła II.w sprawie aborcji.podczas swojej pielgrzymki do
Polski w 1991 roku głosil że abortowane istoty do jego bracia i siostry i porównywał proceder aborcyjny do Holokaustu..Chcialbym tylko zauważyć że Karol Woytyla zmarł w 2005 roku.Czyli że nie ma go z nami już 15 lat i tylko jedna trzecia biskupów którzy realnie sprawują władzę w Kościele zostala powołana na swój urząd za czasów Papieża Polaka.

A czy ci inni, powołani za Benedykta i Franciszka ośmielają się kiedyś powiedzieć coś własnym głosem nowego pokolenia?
Czy potulnie podpisują komunikaty Episkopatu?

@Marek2
Nie ma żadnych pokoleń. To wszystko jest jedna kilka.

Nie ma znaczenia kto kogo powoływał ale znaczenie ma kto na kogo ma wpływ !
Kto z kim przestaje takim się staje.

Jak się znajdzie paru sprawiedliwych to szybko ich sprowadzają do swojego poziomu a najlepszym razie trzymają język za zębami.

Kiedy słyszę lub czytam takie biskupie lub księżowskie wypowiedzi, nieodmiennie wpadam w zadumę nad zagadnieniem, czy taki np. Gądecki naprawdę ma tych, do których przemawia (czyli nas) za tak głupich, czy też raczej jego kompetencje składające się na inteligencję emocjonalną są zerowe.

Wiara jest jak najbardziej ok. Wartosci Chrzescijanskie sa super – wspolnotowe, wspierajace, milosierne.
Kosciol – won. instytucja polityczna. Sprzedaz wiernych za kase i zamiatanie pod dywan problemu pedofilow.
DOŚĆ!

W tej chwili nasze zdrowie i możliwość przeżycia pandemia winno być priorytetem.Inne tematy acz ważne mogą poczekać.wszak wkrótce może nas nie być A kłótnie o prawo do aborcji staną się bezprzedmiotowe

Pni zdaje sobie sprawę oczywiście, że kobieta w patologicznej ciąży lub z już martwym, acz kilkumiesięcznym płodem, obecnie w sytuacji takiego a nie innego orzeczenia PisTrybunału oraz braku miejsc w szpitalach (epidemia !) po prostu… umrze ? I .. umrze też jej dziecko, bo z powodu tegoż orzeczenia nie będzie żadnego leczenie płodów: żadnych tam operacji na dziecku w łonie matki (sorry, takie operacje już Pis zaorał). Nie będzie, bo przecież nikt normalny nie będzie robił badań prenatalnych i innych. Ba ! Po prostu PisDyrekcja szpitala odgórnie zakaże okólnikiem, a NFZ nie przyzna na wszelkich wypadek środków finansowych, i potwierdzi, że także nie zwróci ich w razie czego. Pani radzi takiej kobiecie, żeby poświęciła swoje życie, swoje macierzyństwo, i swoją rodzinę przy okazji, aby Naród w swej masie przeżył. Cóż. ten argument raczej nie przekona rozwścieczonych (i słusznie) młodych kobiet na ulicach. A także ich mężów, chłopaków, ojców i braci. I dobrze.

Za mistrzem Kochanowskim powtórzę „takie będą rzeczpospolite, jak młodzieży wychowanie”. Obecni hierarchowie walcząc o lekcje religii w szkołach, doprowadzili pierwsze pokolenia tak wyedukowanej młodzieży na ulice. Walka o nauczanie regułek, zagubiła człowieka i Boga. To pokłosie nacisków biskupów na kolejne władze. Sami do tego doprowadziliście.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.