Jesień 2020, nr 3

Zamów

Radzik: Chrześcijaństwo to nie skansen modelu rodziny

Zuzanna Radzik. Fot. Adam Walanus / adamwalanus.pl

Katolickie imaginarium rozmontowaliśmy sami mizerią ostatnich trzydziestu lat szkolnej katechezy. Również wcześniejszym wychowaniem w wierze w Boga srogiego i karzącego – pisze Zuzanna Radzik w „Gazecie Wyborczej”.

Tekst „Co Kościół może dać niewierzącym?” Zuzanny Radzik, teolożki i publicystki, ukazał się 10 października w „Gazecie Wyborczej”.

Jak zauważa Radzik, „chrześcijaństwo w postaci polskiego katolicyzmu stało się memogenne na własne życzenie. Chcemy się śmiać, bo wieje od niego grozą. Budzi ją dobre samopoczucie kryjących pedofilów biskupów, konkubinat Kościoła z polityką, nieudolność duszpasterska biskupów, o której piszą już wprost nawet konserwatywni publicyści”.

Zaznacza też, że jest bezsilna wobec prośby redakcji „Wyborczej” o to, by napisała, co pozytywnego Kościół i katolicyzm mogą znaczyć dla niewierzących. „Nie żebym nie umiała nazwać piękna, ale o wierze mówię dyskretnie, to dla mnie intymne wyznanie, które nie znosi tłumów, nie jest obiektywne, jak chcieliby ci, którzy uważają, że można kogoś przekonać i zasadność chrześcijaństwa obronić” – tłumaczy. 

„Najbardziej obchodzi mnie wiara żywa, która robi nam coś w życiu. Zbudowana na podstawie filozofii stoickiej kultura europejska też dałaby radę dostarczyć moralny fundament, a malarstwo i muzykę można by stworzyć na podstawie innych treści” – pisze Radzik.

Przyznaje również, że coraz więcej osób spośród jej przyjaciół i bliskich „deklaruje zniechęcenie Kościołem katolickim w wersji polskiej, choć nie rezygnują z wiary. Inni przy malejącej presji społecznej przyznają, że właściwie nigdy nie byli wierzący i że to ulga, gdy można to w końcu przyznać. Coraz mniej domyślnego katolicyzmu w sumie cieszy, bo dyscyplinuje wierzących, którzy nie mogą domniemywać, że wszyscy wierzą, myślą i świętują tak samo”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Teolożka nawiązuje do tekstu Marcina Kędzierskiego, który w sierpniu na łamach Klubu Jagiellońskiego pisał: „Jako społeczeństwo nie myślimy już po katolicku. Religia stała się skansenem, parkiem krajobrazowym, muzeum etnograficznym. (…) Nawet osoby uznające się za wierzące i praktykujące nie funkcjonują już często w ramach katolickiego imaginarium”. Radzik widzi to nieco inaczej: „Owo katolickie imaginarium rozmontowaliśmy sami mizerią ostatnich trzydziestu lat szkolnej katechezy. Również wcześniejszym wychowaniem w wierze w Boga srogiego i karzącego, czym zaszczepiliśmy przeciw wierze, że Jego imię to radykalne miłosierdzie” – podkreśla. „Chrześcijaństwo jako skansen modelu rodziny to nie mój trop. Zabijanie nienarodzonych i eutanazja to tematy ogromnie ważne, z kategorii godności każdego, która jest jednak o wiele szerszym zagadnieniem i nie wiem czemu tylko do tych dwóch katolickie imaginarium zawężać. Chrześcijaństwo, a nawet sam katolicyzm, to przecież tyle więcej” – przekonuje. 

Wyznaje, że dla niej, „opowiadanie o chrześcijaństwie zawsze jest zdawaniem sprawy ze swojej nadziei”. „Zamiar budowania lepszego świata, utopia i praca na jej rzecz jako wartość – to chrześcijaństwo nasączyło naszą kulturę tą aspiracją, nawet jeśli dziś te projekty przebudowujące porządek świata przychodzą z różnych, niechrześcijańskich stron. Być może naszą rolą było jedynie zaszczepić to marzenie i polec pod ciężarem wykonania” – pisze Radzik.

DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (9)

Ta pani tak naprawdę już dawno jest poza kościołem i poza chrześcijaństwem a tylko na prawo i lewo wylewa swoje flustracje i poucza nas „niczego nieświadomych” czym jest to według niej „prawdziwe chrześcijaństwo” z kapłaństwem kobiet, małżeństwami homoseksualistow itd itd

1. Nie „bawimy się w cenzurę”, tylko moderujemy komentarze.
2. Nie robimy tego w rytmie 24 h, więc niekiedy na zatwierdzenie komentarzy trzeba poczekać. To zwyczajny internetowy standard.
3. Kasujemy m.in. komentarze z uwagami ad personam. Pański komentarz powyżej też powinien z tego powodu zostać skasowany. Nie zawiera żadnego odniesienia do komentowanego materiału, a wyłącznie uwagi personalne, na dodatek wykluczające kogoś z Kościoła. Zachowaliśmy ten komentarz, żeby – wobec Pańskich pretensji – inni czytelnicy mogli się przekonać o jakości Pańskiej wypowiedzi.
4. Pańskich opublikowanych komentarzy jest łącznie siedem.
5. Opublikowanych komentarzy nieżyczliwych wobec tego, co robimy i publikujemy, jest tu bardzo dużo.
6. Życzymy dużo dobra.

Jako stały komentator ostrożny wobec dominujących na Więzi materiałów popieram powyższą politykę. Dzięki niej tutejsze forum nie zmienia się w rynsztok jak fora Wyborczej, Wsieci, Dorzeczy i in.

25 lat byłam katechetką. Zabolały mnie słowa p. Radzik podsumowujące 30 lat szkolnej katechezy. Ze swojej perspektywy widzę wiele problemów i miałam odwagę o tym mówić wobec osób odpowiedzialnych za stan katechezy. Pracowałam mimo trudności. Jakie Pani Radzik ma doświadczenie w tej pracy? Co zrobiła by było lepiej? Czy uprawia krytykę czy krytykanctwo? Najłatwiej jest „się wymądrzać” i „mieć za złe” niczego pozytywnego nie proponując i nie rozumiejąc. To jest sposób na życie, na pracę zarobkową. Bliżej mi do „zaoranych” katechetek niż do publicystki (przecież nie naukowca!), której teksty zbyt często kojarzą mi się z poziomem „Pudelka”. Feminizm „pudelkowy”. Czy tu aby chodzi o wiarę czy też osobisty lans. A jak hy tak rzetelnie popracować na niwie Pańskiej? Za trudne?

Dla odmiany warto poczytać komentarze pod artykułem Pani Radzik w Gazecie Wyborczej.
Mam wrażenie, że cały czas powtarza się taki schemat : osoby, które chcą coś zmienić w Kościele są przez niektórych wierzących traktowane jako atakujące Kościół. (większość) Z kolei dla osób z poza Kościoła są za bardzo wierzące.
I w ogóle bardzo dziękuję za dyskusję na zoomie * października. Czy można ją gdzieś posłuchać?

Ta Pani walczyła mocno w temacie księgarni Antyk https://www.tygodnikpowszechny.pl/piwnice-wciaz-gnija-145271
Tej Pani po prostu zależy. Ona nie odcina kuponów od sławy poprzedników.
A Wyborcza – Tam dopiero wolność słowa od moderacji – to tak do Pana Andrzeja – jeden z komentarzy – cytuję – może przejdzie przez może moderację, jako cytat:

Kościół może dać niewierzącym jedną, a w zasadzie jedyną rzecz: spokój.
Gdzie jest bóg? Wszędzie! Jak wszędzie to i w doopie. I tam go mam! (koniec cytatu)

Czasem to robię – czytam komentarze. Na Więzi czytam najczęściej – gdzie indziej już niekoniecznie ponieważ poziom dyskusji … nie, nie ma czasem po prostu żadnego poziomu dyskusji.

(Jana 13:35) Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”. (Rzymian 12:9, 10) Miłość wasza niech będzie bez obłudy. Miejcie wstręt do tego, co niegodziwe, lgnijcie do tego, co dobre. 10 W miłości braterskiej żywcie jedni do drugich tkliwe uczucie. Przodujcie w okazywaniu sobie nawzajem szacunku. Czy z całą pewnością możesz tak powiedzieć o swojej wspólnocie religijnej?

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.