Jesień 2020, nr 3

Zamów

Watykan: Eutanazja zawsze pozostaje „czynem wewnętrznie złym”

Kościół uważa, że musi potwierdzić jako naukę definitywną, iż eutanazja jest przestępstwem przeciwko życiu ludzkiemu – czytamy w opublikowanym dziś liście Kongregacji Nauki Wiary.

List „Samaritanus bonus” na temat opieki nad osobami w krytycznych i terminalnych fazach życia zawiera zdecydowaną niezgodę Kościoła na różne formy eutanazji. Dokument został zaaprobowany przez papieża Franciszka i podpisany przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary kard. Luisa Francisco Ladarię SJ oraz jej sekretarza, abp. Giacomo Morandi.

We wstępie autorzy listu zauważają, że ustawodawstwo zezwalające na różne formy eutanazji „zaprzecza etycznym i prawnym granicom samostanowienia chorego, niepokojąco zaciemniając wartość życia ludzkiego w chorobie, sens cierpienia i znaczenie okresu poprzedzającego śmierć. Cierpienie i śmierć nie mogą być bowiem ostatecznymi kryteriami, które mierzą ludzką godność, jest ona właściwa każdej osobie, tylko dlatego, że jest ona istotą ludzką”.

Następnie dokument omawia kwestię opieki nad bliźnim, mówi o głoszeniu nadziei, przypomina, że ludzkie życie jest darem świętym i nienaruszalnym, wskazuje na przeszkody kulturowe zaciemniające sakralną wartość każdego życia ludzkiego i przypomina nauczanie w tej dziedzinie Magisterium Kościoła.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że eutanazja zawsze jest „czynem wewnętrznie złym”, zaś prawa dążące do jej legalizacji pozostają „poważnie niesprawiedliwe”. „Kościół uważa, że musi potwierdzić jako naukę definitywną, iż eutanazja jest przestępstwem przeciwko życiu ludzkiemu, ponieważ tym aktem człowiek decyduje się bezpośrednio sprowadzić śmierć innej niewinnej istoty ludzkiej” – czytamy.

Kongregacja uznaje błędne rozumienie „współczucia” za przeszkodę, która zaciemnia świętość ludzkiego życia. „W obliczu cierpienia określanego jako «nie do zniesienia» usprawiedliwia się zakończenie życia pacjenta w imię «współczucia». Aby nie cierpieć, lepiej umrzeć: jest to tak zwana eutanazja «współczująca». Oznaczałoby to, że jest oznaką współczucia pomóc pacjentowi umrzeć poprzez eutanazję lub wspomagane samobójstwo. W rzeczywistości ludzkie współczucie nie polega na powodowaniu śmierci, ale na akceptacji pacjenta, wspieraniu go w trudnościach, okazywaniu mu uczucia i uwagi oraz dostarczaniu środków łagodzących cierpienie” – zaznaczono.

Dokument zwraca uwagę na opiekę nad noworodkami i dziećmi dotkniętymi chorobami przewlekłymi zwyrodnieniowymi. Czytamy, że „od chwili poczęcia dieci cierpiące na wszelkiego rodzaju wady rozwojowe lub patologie są małymi pacjentami, którym medycyna dzisiaj i zawsze jest w stanie pomóc i towarzyszyć w sposób szanujący życie. Ich życie jest święte, wyjątkowe, niepowtarzalne i nienaruszalne, tak jak życie każdego dorosłego”.

Odnosząc się do terapii przeciwbólowych oraz likwidacji świadomości „Kościół potwierdza legalność uśmierzenia świadomości w ramach opieki oferowanej pacjentowi, tak aby kres życia przybywać w największym możliwym spokoju i najlepszych warunkach wewnętrznych. Dotyczy to także oferowanych pacjentowi zabiegów przybliżających chwilę zgonu (głęboka sedacja paliatywna w fazie terminalnej), ale zawsze, w miarę możliwości, za świadomą zgodą chorego. Z duszpasterskiego punktu widzenia dobrze jest dbać o duchowe przygotowanie chorego tak, aby świadomie zbliżał się do śmierci jako na spotkanie z Bogiem”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Autorzy dokumentu wyraźnie zaznaczają, że stan wegetatywny czy też minimalnej świadomości u osób oddychających samodzielnie nie oznacza, że przestały być one osobami z całą właściwą im godnością. Kongregacja podkreśla ponadto prawo pracowników służby zdrowia do sprzeciwu sumienia i odmowy udziału w eutanazji czy „wspomaganym samobójstwie”. Mówi też o opiece duszpasterskiej oraz wsparciu sakramentów.

List „Samaritanus bonus” porusza również kwestię udzielania sakramentów osobom, które zażądały eutanazji. Przypomina, że dla uzyskania rozgrzeszenia konieczna jest skrucha. Jeśli więc dana osoba trwa przy zamiarze eutanazji, nie może otrzymać rozgrzeszenia, ani sakramentu chorych czy wiatyku. Jest to możliwe tylko wówczas, gdy pacjent zmieni swoją decyzję i wycofa się z listy oczekujących na eutanazję. W przypadku osoby, która utraciła świadomość, kapłan może udzielić sakramentów warunkowo. Wykluczona jest również obecność duchownego w akcie eutanazji. Mogła by ona być bowiem rozumiana jako akt współudziału.

KAI, DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (2)

Czytałem na początku lat dziewięćdziesiątych na łamach jednego z polskich czasopism wydawanych przez chrześcian ewangelicznych {nie mylić z chrześcijanami ewangelikalnymi} relacje z dokonania aktu eutanazji w jednym z krajów zachodnio-europejskich.Według tej relacji wtym procederze osobie umierającej na własne życzenie towarzyszył obok lekarzy i rodziny także pastor Kościoła wywodzącego się od Kalwina.Tak więc sa Kościoły chrześcijańskie które akceptują eutanazję.

A co Watykan mówi o dopuszczalnej taktyce w walce z naporem eutanazji? Niby się nie wypowiada pozostawiając to katolickim politykom, ale niektórzy bezkompromisowe określenie celu uznają za nakaz bezkompromisowej taktyki, jak w przypadku aborcji. Ale taka taktyka zawiodła np. w sprawach rozwodów, a w ostatnich latach w Polsce ws. in vitro.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.