Jesień 2020, nr 3

Zamów

Prof. Rotfeld: Rosjanie nie będą interweniować wojskowo na Białorusi

Adam Daniel Rotfeld, 2019. Fot. Dorota Nalepka / adamwalanus.pl

Moskwa ma potrzebę, i prawdopodobnie taki wariant będzie realizowany w praktyce, zawarcia umowy z nową Białorusią – mówi prof. Adam Daniel Rotfeld w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

W niedzielę, 9 sierpnia na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie. Po publikacji oficjalnego sondażu exit poll, według którego – z wynikiem blisko 80 proc. głosów – zwyciężyć miał urzędujący prezydent Aleksandr Łukaszenka, a jego główna rywalka, Swiatłana Cichanouska, uzyskała mniej niż 10 proc. – ludzie masowo wyszli na ulice. Wciąż trwają protesty w Mińsku, Witebsku, Grodnie i innych miastach.

Prof. Adam Daniel Rotfeld w rozmowie wideo Doroty Wysockiej-Schnepf, która ukazała się 19 sierpnia na stronie „Gazety Wyborczej”, przekonuje, że wydarzenia na Białorusi „zmierzają w kierunku fundamentalnie zasadniczej zmiany”. „Ale to nie znaczy, że Łukaszenka odejdzie po dobroci. On jest człowiekiem doświadczonym, bo pełni tę władzę od 26 lat, ale jego mentalność jest na poziomie dyrektora sowchozu, którym był, gdy objął władzę. I powoli przekształcał Białoruś w jeden wielki sowchoz. On nie uświadomił sobie tego, że w tym czasie te 10 milionów Białorusinów zmieniło swoją mentalność fundamentalnie” – dodaje. 

Jak zauważa były minister spraw zagranicznych Polski, „na Białorusi mamy do czynienia z wieloma paradoksami, których nie uświadamialiśmy sobie do tej pory. Mamy ogromne poruszenie całego społeczeństwa, Białoruś nagle objawiła się w oczach Europejczyków jako coś zupełnie nowego, niezwykle świadomego swojej godności, tożsamości, potrzeby zmiany. A równocześnie nie ma tam wyraźnego kierownictwa, nie ma w ogóle kierownictwa, nie ma struktur”. 

„Jest problem Łukaszenki jako takiego, bo on walczy nie tyle już o przetrwanie, jako prezydent, ile w istocie rzeczy o własne życie” – zaznacza profesor. Jego zdaniem „nie ma żadnych państw na świecie, które by przyjęły Łukaszenkę jako pożądanego gościa, które udzieliłyby mu azylu. Łącznie z Rosją”. „Ja nie wykluczam, że skończy się tak, że on ostatecznie poprosi Rosję o azyl, ale jeśli Rosja się na to zgodzi, to z bardzo dużą powściągliwością i z pewnymi oporami. Nie jest tajemnicą, że jego stosunki z prezydentem Putinem są niedobre” – tłumaczy.

Rosjanie nie będą interweniować wojskowo – uważa prof. Rotfeld. „Nie ma takiej potrzeby. Ale co najważniejsze, byłby to dla Moskwy ogromny problem. Rosja ma świadomość, że są ogromne koszty ich interwencji, która jest skutkiem inkorporacji Krymu, zaangażowania w Donbasie itd. Rosja jest objęta różnymi sankcjami. W przypadku Białorusi byłaby nieporównanie silniejsza reakcja. Moskwa ma potrzebę, i prawdopodobnie taki wariant będzie realizowany w praktyce, zawarcia umowy z nową Białorusią, że na terytorium tego kraju będą dwie rosyjskie bazy” – przekonuje.

„Moim zdaniem Białoruś nie pójdzie ani drogą Polski i Węgier, ani Czechosłowacji, ani Rumunii. Według mnie najbardziej realistyczne jest to, co się stało w Armenii, gdzie został demokratycznie wybrany nowy przywódca kraju, który nie był człowiekiem Moskwy, ale miał świadomość, że Rosja jest gwarantem niepodległości i suwerenności Armenii, ponieważ kraj jest otoczony przez inne państwa, które nie są jej przyjazne” – stwierdza dyplomata. 

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Jak zwraca uwagę, rewolucja na Białorusi „ma oblicze kobiety”. „Okazało się, że na Białorusi kobiety odgrywają rolę nieporównanie większą niż mężczyźni. W jednych wypadkach dlatego, że ci mężczyźni zostali odsunięci i znaleźli się w więzieniu, a w innych – kobiety po prostu okazały się lepiej wykształcone, bardziej odważne, zdecydowane i demonstrują bardzo dużo poczucia odpowiedzialności. I z całą pewnością do historii ruchów społecznych Europy przejdzie ten fakt, że jest to rewolucja, w której kobiety odegrały rolę decydującą” – mówi. 

Przeczytaj też teksty:
Igora Isajewa „Jak liderka z przypadku przywróciła społeczeństwu głos. Historia sukcesu białoruskiej opozycji” ,
Łukasza Kobeszki „Łukaszenka, białoruski Milošević”
oraz Dominika Wilczewskiego „Polska nie może udzielić Białorusi konkretnego wsparcia. Z własnej woli”

DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarz

A ja uważam że Rosja jest nieobliczalna i nie wiadomo jak postąpi.Gdy z Ukrainy uciekł do Rosji jej poplecznik Janukowycz.Było dla mnie jasne że Putin będzie utrudniał życie nowym ukraińskim władzom .Myślalem że to jednak będą jakieś sankcje ekonomiczne, gospodarcze.Do głowy mi nie przyszło że Rosjanie zaatakują Ukraińców zbrojnie.Jeśli Putin stwierdzi że Łukaszenka sobie nie radzi może w sukurs przysłać tak dobrze znanych z Krymu zielonych ludzików,którzy zadbają o rosyjskie interesy na Białorusi .

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.