Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Pamiętajmy i nie milczmy. Ćwierć wieku minęło od zbrodni w Srebrenicy

17. rocznica masakry w Srebrenicy 11 lipca 2012 r. Fot. Claire Noone, Peace Fellow Bosnia 2012

Pamiętajmy, że ofiarą największego mordu wojennego na Starym Kontynencie po zakończeniu drugiej wojny światowej padła europejska społeczność muzułmańska.

Ćwierć wieku minęło od zbrodni w Srebrenicy. W dobie polaryzacji, zimnej wojny plemion, internetowej „bańkokracji”, memowych wzmożeń o „islamskim najeździe na Europę”, niepokornych i niepoprawnych politycznie tweetów o tym, jak „tylko prawda jest ciekawa” warto jednak znać miarę rzeczy. I zwyczajnie pamiętać, że ofiarą największego mordu wojennego na Starym Kontynencie po zakończeniu drugiej wojny światowej padła europejska społeczność muzułmańska.

Ludzie, których 25 lat temu zaczęto metodycznie zabijać, nomen omen w przeddzień święta Apostołów Piotra i Pawła według kalendarza juliańskiego, a zgodnie z rachubą gregoriańską – w dzień wspomnienia św. Benedykta z Nursji, patrona Europy, żyli w Bośni, nieodłącznej części naszego kontynentu, od wielu wieków. Wszyscy z nich byli u siebie i w swoim ojczystym domu. Zginęli od kul oprawców niemal na oczach całego świata, który w „szalonych latach dziewięćdziesiątych” optymistycznie patrzył w przyszłość i razem z Francisem Fukuyamą, cieszył się z globalnego triumfu liberalnej demokracji.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Mieszkańców Bośni zgładzono w lipcu 1995 roku z tego samego powodu co polskich oficerów w Katyniu i Miednoje w roku 1940 oraz przedstawicieli naszego życia politycznego i kulturalnego w Palmirach rok później – tylko dlatego, że byli, kim byli. Dlatego, że nosili imiona Muharem i Alija, a nie Dragan i Milutin. Dlatego, że mieli w domach zielone proporczyki z półksiężycem i arabskimi inskrypcjami, a nie serbskie „trobojki” z hasłami zapisanymi złoconą cyrylicą.

Pamiętajmy i nie milczmy o tych tysiącach ofiar zabitych tak niedawno w samym środku Europy, aby – jak w Ewangelii – nie wołały o nich już tylko kamienie.

Przeczytaj także: Człowiekowi, który zmieniał świat. O bośniackiej misji Tadeusza Mazowieckiego

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.