Wiosna 2024, nr 1

Zamów

Abp Ryś do kleryków: Nie zasłaniajcie się głupim, fałszywie rozumianym poczuciem wybrania

Abp Grzegorz Ryś podczas Mszy św. na zakończenie roku akademickiego w WSD w Łodzi 16.06.2020 roku. Fot. Archidiecezja Łódzka

Ludzie boją się mówić nam o grzechach księży, bo naszą pierwszą reakcją na to jest agresja – mówił wczoraj abp Grzegorz Ryś do alumnów łódzkiego seminarium duchownego.

W trakcie Mszy św. na zakończenie roku formacyjnego w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi abp Ryś odniósł się do czytania z pierwszej Księgi Królewskiej (1 Krl 21, 17-29) gdzie mowa jest o spotkaniu Achaba z Eliaszem. – To słowo jest przejmującym komentarzem do tego, co przeżywamy w ostatnich dniach w Polsce i w naszym własnym Kościele. Kiedy Bóg posyła Eliasza ze Słowem do Achaba, reakcją Achaba jest agresja, negacja. Absolutnie na nic się nie godzi. Sam widok proroka, który mu mówi o grzechu, jest dla niego nie do przyjęcia – zauważył.

Wesprzyj Więź.pl

– Jak ma Słowo Boga znaleźć człowieka, skoro on traktuje to Słowo jako agresora w swoim życiu? A tego, który przynosi mu prawdę Bożą, traktuje jak swojego wielkiego przeciwnika. Powiedz księdzu o jego grzechach. Ludzie tego się boją, Pierwszą reakcją jest nasza agresja – że ktoś w ogóle śmiał cokolwiek powiedzieć, zwrócić uwagę „wybranemu przez Boga”. Wtedy Boże wybraństwo staje się tarczą przeciwko Słowu Bożemu, które przychodzi. Ja się zasłaniam przed Słowem Boga głupim, fałszywie rozumianym poczuciem wybrania – podkreślił arcybiskup.

Wesprzyj Więź

Metropolita łódzki, zwracając się do alumnów, powiedział, że jeśli chcą poznać prawdę o sobie, muszą przyglądać się samym sobie na wakacjach. – W seminarium człowiek może być doskonały po prostu z braku okazji. Wakacje dostarczą wielu okazji, by się z tym Słowem, danym nam przez Pana na rozesłanie, zmierzyć – mówił.

Przeczytaj też blok tekstów „Więzi” o przyszłości formacji kapłańskiej.

KAI, DJ

Podziel się

Wiadomość

Tak właśnie trzeba myslec i mówić. Teraz i do młodych ludzi. Starsze środowisko kapłanów zostalo w tyle. Aby ratowac kościoł trzeba zmienic komunikacje Wspaniałe że mamy wykształconego bezpośredniego Arcybiskupa G Rysia