Zima 2020, nr 4

Zamów

I wtedy będziemy wiedzieli

Olga Tokarczuk podczas spotkania autorskiego 8 maja 2018 roku w Krakowie. Fot. Adam Walanus/adamwalanus.pl

Początkiem drogi u noblistki jest „zdziwienie, czyli pewien rodzaj wrażliwości na nieoczywistość”. Oznacza to cofnięcie się do miejsca leżącego poniżej prawd wiary. Jednak zapomnienie o tym miejscu wydrąża owe prawdy, zatem z perspektywy człowieka religijnego należy to pisarstwo uznać za bezcenne.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Był maj 1994 r. Jechaliśmy pociągiem z Budapesztu do Pécs. Spotkaliśmy się po raz pierwszy kilka godzin wcześniej na warszawskim lotnisku, a jednak miałem wrażenie, że znamy się od zawsze. Pewnie dlatego rozmowa nabrała nagle bardzo poważnego charakteru. Nie z każdym daje się bez poczucia śmieszności gadać o tym, czy istnieje Bóg, jaki jest sens życia i czy śmierć to koniec, czy początek czegoś innego. Żyjemy w epoce dość sceptycznej: takie tematy są szalenie ekscytujące i okropnie wstydliwe jednocześnie.

Miałem wtedy wielomiesięczną chandrę. Rozpadło mi się małżeństwo, zmętniały perspektywy zawodowe; nie bardzo wiedziałem, co mam ze sobą zrobić. Tamta rozmowa o poszukiwaniu jakiegoś wyższego Porządku była niczym otwarcie okna w klaustrofobicznej klitce: doświadczenie zachwycające, ale też trochę niebezpieczne. Zdrowy rozsądek podpowiadał, żeby się mieć na baczności. Ze zdumieniem odkryłem wkrótce w książce mojej nowej znajomej zdanie: „Jakaś część mnie pragnie wierzyć we wszystko, co mówisz, a druga się z tej pierwszej wyśmiewa” (PLK s. 122)*. Oddawało ono dokładniej, niż bym chciał, moje ówczesne myśli.

Podczas następnych spotkań, czasem częstych, czasem rzadszych, nasze relacje się zmieniły i wyklarowały. Mimo podziwu dla żywego umysłu mojej przyjaciółki – tak o niej lubię myśleć i także po Noblu dostałem na to zgodę – nie wszedłem nigdy w rolę adepta, który już-już, a zacznie powtarzać nauki swojego guru. Czasem się z nią zgadzam, czasem nie. Bywa, że się spieramy. Ale za każdym razem rozmowa z nią jest czymś niebywale inspirującym. Potem przez wiele dni mam o czym myśleć.

Wykup prenumeratę „Więzi”
i czytaj bez ograniczeń

Pakiet druk + cyfra 2021

  • Krajowa prenumerata kwartalnika „Więź” na rok 2021 w wersji drukowanej. Numery: wiosna, lato, jesień, zima 2021
  • Te same numery w formatach EPUB, MOBI, PDF oraz dodatkowo numery z roku 2020 wydane od wykupienia prenumeraty
  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl do końca 2021 roku

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Jeśli mieszkasz za granicą, napisz do nas na prenumerata@wiez.pl.

Pakiet cyfrowy

  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl przez kwartał lub rok (od momentu opłacenia)
  • „Więź” w formatach EPUB, MOBI, PDF przez kwartał lub rok

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.