Jesień 2020, nr 3

Zamów

Bp Galbas: Koronawirus obnaża miałkość naszej wiary

Bp Adrian Galbas. Fot. episkopat.pl

Myślicie, że mi jest łatwo powiedzieć: „Ludzie, zostańcie w domu, także w niedzielę”? Te niedziele ostatnie to najstraszniejsze niedziele w moim życiu – mówi bp Adrian Galbas.

Rekolekcyjne rozważanie biskupa pomocniczego diecezji ełckiej Adriana Galbasa ukazało się 23 marca na internetowym kanale Pallotti TV.

Biskup zauważa w nim, że pandemia koronawirusa spowodowała rozsypanie się naszego życia, o którym myśleliśmy, że mamy nad nim kontrolę. – Teraz jest czas rekolekcji, czyli zbierania wszystkiego na nowo – stwierdza. Jego zdaniem, to dobry moment na konfrontację z pytaniami granicznymi, a a podstawowe z nich brzmi: „Co jest w moim życiu najważniejsze?”. – Czy pamiętamy, o czym dyskutowaliśmy albo o co się kłóciliśmy jeszcze 10 dni temu? Zobaczcie, jak to wszystko się pozmieniało, jak się zmieniały nasze priorytety – mówi. – Czy wierzysz w życie wieczne? Odważmy się skonfrontować z takimi pytaniami, wejść w te rzeczywistości, być może w takie, w które do tej pory nie zaglądaliśmy. Teraz jest na to czas – dodaje.

Zachęca, by zadać też samemu sobie pytanie o to, co obecnie dzieje się z moją wiarą. – Są osoby przekonane, że ta sytuacja będzie źródłem nawrócenia. Słyszałem kilka takich opinii, bardzo bym chciał. Chciałbym, by po refleksji o tym rozsypanym świecie, o bożkach, które straciły swoją pseudo siłę, by pod wpływem tych wszystkich pytań, które jeszcze mogą się pojawić, żeby rzeczywiście doprowadziło nas to do łaski głębokiej wiary. Byłoby to cudownie. Może być też jednak w drugą stronę, tak jak u Dostojewskiego, że ktoś zwróci Bogu bilet i powie Mu: nie – zaznacza.

Jego zdaniem pierwsze do czego jesteśmy teraz wezwani to modlitwa. – Modlę się o to, żeby lekarze sobie jak najszybciej poradzili z wirusem, bo wierzę, że przez nich Bóg nas uzdrawia. Ale modlę się także, by ludzie nie stracili wiary – wyznaje.

Biskup zwraca uwagę, że w tych dniach potrzebujemy czułości, o której mówią papież Franciszek i Olga Tokarczuk. Cytuje pisarkę, która w grudniowej mowie noblowskiej określiła czułość jako „najskromniejszą odmianą miłości”, „świadome współdzieleniem losu” i „głębokie przejęcie się drugim”. – To piękne słowa, które teraz mi bardzo odżyły. Z jedną rzeczą się tylko nie zgadzam z panią Olgą. Ona mówi, że o czułości nie ma w Ewangelii ani w Pismach – a cała Ewangelia, i nie tylko ona, jest jedną wielką czułością Pana Boga, jest nią wypełniona – podkreśla i dodaje: – To jest czas na czułość, która będzie wielkim wsparciem dla naszej wiary.

Bp Galbas przyznaje, że jest „trochę wystraszony, jak mocno powierzchowna jest nasza wiara”. – Te dni nam to pokazują. Czy nie jesteście już zmęczeni tym „łańcuszkami”, które dostajemy w ogromnej liczbie, że „trzeba o jakiejś godzinie odmówić coś tam”, że „trzeba posmarować swoje drzwi albo buty” i że „Pan Bóg właśnie nas wtedy ochroni”? Właśnie wtedy, gdy dokonamy właśnie takiej czy innej magicznej czynności – to magia, w tym nie ma żadnej wiary – zaznacza.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Biskup ełcki mówi, że w ostatnim czasie jest świadkiem „postawy nieposzanowania tego, do czego nas wzywa Kościół w tych dniach”. – Czy wy myślicie, że mi jest łatwo powiedzieć: „Ludzie, zostańcie w domu, także w niedzielę”? Całe życie mówiłem, by ludzie przychodzili. Te niedziele ostatnie to najstraszniejsze niedziele w moim życiu. Jak słyszy się komentarze wobec takich decyzji, inwektywy pod adresem księży, biskupów to człowiek myśli: „O czym to świadczy…”. Innych przykładów nie będę wymieniać, bo o nich też pewnie słyszycie. Ta sytuacja obnaża miałkość naszej wiary, że ona często jest słabiuteńka intelektualnie – mówi.

Przywołuje też słowa Benedykta XVI ze wstępu do katechizmu: „Musicie wiedzieć, w co wierzycie”. – Bo jak nie, to gdy przyjdą takie momenty, to okażę się, że miedzy wiarą a zabobonem nie ma żadnej różnicy. Mówię to dlatego, że w tych dniach mamy więcej czasu. Radzę sięgnąć po katechizm, może codziennie po parę punkcików zgłębić? Może sięgnąć do tej czy innej publikacji, encykliki papieskiej? Pogłębmy wiedzę o naszej wierze – apeluje biskup.

DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (7)

To dobra wiadomośc że jest, Kolejny Biskup, obok b. Siemieniewskiego, b.Rysia, b.Kopca… wpisujący się w ramy świętego Koscioła.
Nie moge sie oprzec jednak wrazeniu że aktualna sytuacja to potrzebne catarsis dla dotychczasowego dryfujacego Koscioła – koscioła ludzi bez wiary, kosciola politykierów, kosćioła „złote a skromne” , kościoła romansującego z władzą, czy też kościoła w którym byle mizerota poucza publicznie Papieża.
Doprowadzono do absurdu polegajacego na tzw. Wierze W BOGA! jako zasadzie kwalifikacji uczynków człowieka – i jest tego marny efekt na ktory zwraca uwage b. Galbas., wierze w Boga ale mu nie wierzę = co tam jakies psalmy to literatura baśniowa. Bo tu nie chodzi o WIARE W BOGA! Tu chodzi o UWIERZENIE BOGU ! Chodzi o ludzi wierzacych Bogu – TO JEST KOŚCIÓŁ !
Prawdziwie wierzący Bogu , nie w Boga a wierzący Bogu, bo to ON mówi do nas na kartach Pisma, obudźcie się i bądźcie w Kościele bo w tym Kościele ja jestem z Wami. Mało kto dzisiaj rozumie że do kościoła sie nie chodzi w Kościele sie jest, albo się w nim nie jest.
Myślę też że w tym okresie Wielkiego Postu wydarza się ogromy SYMBOL – już bardziej symbolicznie sie nie da – Pisowy rząd romansujący z częścią kościoła, niczym Piłat ukrzyzuje kościół, umywajac przy tym ręce wg instrukcji zenka martyniuka iinnych celebrytów. Ukrzyżuje bo czym że było ukrzyżowanie jak nie próbą oddzielenia Boga od ludzi! Dzisiaj rozwrzeszczany tłum krzyczy „gębami” polityków, celebrytów, i innych tchórzy : ZAKAŻ LUDZIOM WYCHODZIC , ZAKAŻ SIE SPOTYKAĆ, ZAKAŻ EUCHARYSTII, a pupile kościoła to robią przy akceptacji hierarchii – na szczęście nie całej. Mam jednak pewność że jak ukrzyżowanie nie oddzieliło GO od ludzi tak i tym razem Kościół się oczyści i skupi w swoich szeregach ludzi prawdziwie wierzących BOGU i wierzących Bogu Kapłanów i Biskupów.

Pan chyba nie przeczytał tego omówienia. Dziś nie ci, którzy zalecają, by nie chodzić do kościoła, ale ci, którzy uparcie mimo wszystko chcą chodzić, zbliżają się do myślenia magicznego w stylu: w kościele nic mi nie grozi, nie mogę się tam zarazić.

Dziękuję za ten tekst. W kwestii polecanych lektur polecałbym jednak Ewangelię. Odsyłanie do katechizmu lub do encyklik sugeruje w jakiś sposób, chiaż oczywiście nie wprost, że nie jestem w stanie samodzielnie dotrzeć do prawdy zawartej w Ewangelii. Według mnie to przerost „pośrednictwa” w relacji z Bogiem jest jednym z głównych problemów kościoła w Polsce. Pozdrawiam

Myślę że ludzie wrócą do kościoła,gdy tylko epidemia ustanie i zaczną doceniać to że mają możliwość przebywania w domu Ojca

Całe rozważanie trwa ponad 40 minut, a punktem wyjścia jest właśnie Ewangelia, która jest szczegółowo analizowana. Polecam całe nagranie. Bardzo mądre słowa, bardzo mądry biskup.

Czas, który nadszedł, ujawnił, że bardziej potrzebujemy jednej (nie musi być wierząca) pielęgniarki, niż kilku filozofujących biskupów.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.