Jesień 2020, nr 3

Zamów

Instrukcja do „żalu doskonałego”, czyli co robić, gdy nie ma dostępu do spowiednika

Ks. Grzegorz Strzelczyk. Fot. Więź

Wówczas należy wzbudzić w sobie pragnienie przyjęcia sakramentu pokuty, zrobić rachunek sumienia i postanowić nie popełniać wykrytych grzechów w przyszłości, wzbudzić w sobie żal za grzechy ze względu na miłość do Boga – tak uczciwie, jak tylko potrafimy.

Częścią Tradycji Kościoła katolickiego jest przekonanie, że „żal doskonały”, czyli taki, który przeżywamy ze względu na miłość do Boga, połączony z pragnieniem spowiedzi, skutkuje odpuszczeniem grzechów ciężkich.

Sobór Trydencki (1551) naucza: „chociaż zdarza się, iż skrucha ta jest niekiedy dzięki miłości doskonała i pojednuje człowieka z Bogiem zanim jeszcze sakrament zostanie przyjęty, niemniej jednak pojednania tego nie należy przypisywać samej skrusze bez zawartego w niej pragnienia sakramentu. Skrucha zaś niedoskonała – zwana «atritio», która zwykle powstaje z przemyślenia brzydoty grzechu lub ze strachu przed gehenną i karami – jeśli w nadziei przebaczenia wyklucza wolę grzeszenia, oświadcza [sobór], nie tylko nie czyni człowieka hipokrytą i większym grzesznikiem, ale jest prawdziwym darem Boga i poruszeniem Ducha Świętego, nie zamieszkującego jeszcze w duszy, ale tylko poruszającego, przez co wsparty penitent przygotowuje sobie drogę do sprawiedliwości” (Sobór Trydencki, „Nauka o sakramencie pokuty”, r. 4).

Katechizm Kościoła Katolickiego naucza w nr 1452: „Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany «żalem doskonałym» lub «żalem z miłości» (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe” [podkreślenie moje – G.S.].

W PRAKTYCE ZATEM – w sytuacji, gdy nie ma możliwości wyznania grzechów przed kapłanem, należy:

1) wzbudzić w sobie pragnienie przyjęcia sakramentu pokuty (z postanowieniem przystąpienia do niego przy najbliższej okazji);

2) zrobić rachunek sumienia i w odniesieniu do wykrytych grzechów postanowić nie popełniać ich w przyszłości (jak w ramach przygotowania do spowiedzi sakramentalnej);

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

3) wzbudzić w sobie żal za popełnione grzechy ze względu na miłość do Boga – tak uczciwie, jak tylko potrafimy;

4) [pożyteczne, lecz niekonieczne:] przyjąć sobie jakiś czyn pokutny w ramach pokuty za grzechy;

5) przyjąć Komunię świętą (sakramentalnie lub duchowo).

Podziel się

Wiadomość

Komentarz

„I odpusc nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” – cos tu jest nie tak. Skoro my odpuszczamy naszym winowajcom, to „oni” tez winni nam odpuszczac. Czyli ze wynik jest remisowy, choc nie wyklucza ani zalu za popelnione czyny, ani obietnicy poprawy na przyszlosc, ani zadoscuczynienia.Tylko gdzie tu jest miejsce dla „Ojca naszego”. Przeciez to nie on nam odpuszcza, tylko ci; ktorym wyrzadzilismy krzywde. A tym bardziej nie ma tu miejsca dla jego „przedstawicieli – spowiednikow”.

Jezus też odpuszczał grzechy, które nie były skierowane bezpośrednio w Niego. To pokazuje, że nasze grzechy poza bliźnimi ranią też zawsze Boga.
A „oni” nie muszą nam odpuścić. To ich sprawa, do nas należy tylko odpuszczenie im. Ojciec odpuści nam, chyba że my nie odpuszczamy (przypowieść o nielitościwym dłużniku).

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.