Jesień 2020, nr 3

Zamów

Prawdziwym opętaniem jest nienawiść

Ks. Andrzej Draguła. Fot. Więź

Rzeczy zniewalające to czysty zabobon. Gdyby rzeczy miały moc, ludzie wychodziliby nawróceni z każdego kościoła, a nie wychodzą.

Wiem, że narażę się całej opcji egzorcystycznej, ale trzeba o tym napisać po raz kolejny. Nie dyskutuję z wiedzą egzorcystów, a już zwłaszcza z tą powziętą od demonów, którym wierzyć nie należy z definicji.

Dzwonił do mnie dziennikarz. Nie miałem czasu rozmawiać, więc tylko zasygnalizował problem. Chodziło o to, że w jakiejś polskiej miejscowości postawiono figurę przedstawiającą jakąś postać z tradycyjnych wierzeń danego regionu. I że – jakiś teolog tak twierdzi – ta figura działa sama z siebie, działa oczywiście źle na społeczność, zniewala.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Rzeczy zniewalające to czysty zabobon. Bez względu na to, czy zniewalają pozytywnie czy negatywnie. Gdyby rzeczy miały moc, ludzie wracaliby nawróceni z każdego kościoła, każdej przestrzeni naznaczonej krzyżem, w tym z wystawy religijnej sztuki średniowiecznej. A nie wychodzą nawróceni. Nawet z sejmu, gdzie wisi krzyż, nawróceni nie wychodzą (swoją drogą, szkoda). A opętani wychodzilibyśmy z każdej wystawy sztuki Orientu czy Czarnej Afryki.

Przy każdym poświęceniu rzeczy mówi się o wierze człowieka, a nie o mocy rzeczy. I nie przekonuje mnie teza, że diabeł jest przebieglejszy niż Pan Bóg, który uznaje wolność człowieka, a szatan może nad wolą panować poprzez rzecz. Prawdziwym opętaniem jest nienawiść i niemiłość, bo one uderzają wprost w naturę Boga.

Nie znaczy to wszakże, że rzeczy „nie działają”. Owszem, one sobą mówią. Tworzą symboliczne uniwersum. Właśnie dlatego mamy takie czy inne dekoracje na ścianach. Ale to od nas zależy, czy damy im wiarę.

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (4)

Zgadzam się ale…myślę że w Polsce bardzo wiele osób nie dojrzało do takiej postawy wolności, która sprawdzi się tylko w przypadku osób świadomych siebie i swoich wyborów. Nie znaczy to oczywiście żeby zabrać im wybór…tylko martwię się o nas, kiedy dojrzejemy…społecznie, moralnie, duchowo. Pozdrawiam:)

Fajnie by było, gdyby ten artykuł zakończył wreszcie te głupie rozważania o diabolicznych słonikach, kadzidełkach i tym podobnych, wszakże jestem w tym temacie pesymistą. Głupota nie dość, że rośnie na kamieniu, to jeszcze nie trzeba jej siać

Bardzo dziękuję za ten felieton, bo czasem już zaczynałem wątpić czy to ja mam rację, myśląc jak ks. Draguła, czy też może rację ma pewien znany egzorcysta-rekolekcjonista wyrzucający demony w imię Maryi i tłumy wpatrzonych w niego słuchaczy.

Tyle zła, nieprawości i obojętności religijnej nie było nawet za Dni Noego, dlatego polecam prawdę objawioną przez Boga i ostrzegam przed piekłem, do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.
Mt 7:21 „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.