Jesień 2020, nr 3

Zamów

Składki księży na pomoc ofiarom seksualnych przestępstw w Kościele w Polsce

Spotkanie Rady Stałej KEP na Jasnej Górze 2 maja 2019 r. Fot. M.Kępiński / Biuro Prasowe Jasnej Góry

O kościelnym funduszu dla ofiar seksualnych przestępstw duchownych rozmawiali 2 maja na Jasnej Górze biskupi Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

– Chodzi o konkretne wsparcie w zorganizowaniu terapii, wykupieniu leków, o środki na konieczną pomoc – wyjaśniał prymas Polski abp Wojciech Polak, od marca br. delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Jego zdaniem należy powołać fundację albo fundusz solidarnościowy, dzięki któremu poszczególne diecezje oraz zakony mogłyby pomagać ofiarom seksualnych przestępstw w Kościele. 

Pieniądze funduszu nie będą pochodzić od wiernych z tacy, ale głównie ze składek duchowieństwa.

Abp Polak podkreślił, że nie będzie to fundusz odszkodowawczy, tylko zapewniający konkretną pomoc ofiarom znajdującym się w trudnej sytuacji. – Mówimy o pomocy ofiarom przestępstw, a nie o odszkodowaniach. System odszkodowawczy definiuje obowiązujące w Polsce prawo – wyjaśnił prymas. Dodał, że nie będzie to prawdopodobnie fundusz scentralizowany, ale taki, który istniałby w każdej diecezji czy prowincji zakonnej. Nie znamy jeszcze terminu powołania funduszu.

Zdaniem abp. Polaka Kościół musi wciąż większą troską otaczać osoby pokrzywdzone. – Tu nie chodzi o jakiejś abstrakcyjne dobro. Musimy być wrażliwi na ich krzywdę, podstawową rzeczą jest zdolność empatii, zdolność niesienia pomocy – wskazywał. – W trosce o osobę, która cierpi, niedopuszczalne jest przemilczanie i zachowywanie się jakby problemu nie było, ale o aktywne towarzyszenie, o solidarność z osobami wykorzystanymi. To powinny być główne motywy naszego postępowania, nie tylko biskupów i wszystkich duchownych, ale także ludzi świeckich – dodał.

Natomiast przewodniczący episkopatu abp Stanisław Gądecki podkreślił, że „im bardziej jesteśmy skłonni wysłuchać ofiar i towarzyszyć poszkodowanym, tym większą troskę wyrażamy o Kościół. Dobro osób skrzywdzonych przez niektórych duchownych jest dobrem Kościoła”. 

Prymas przypomniał, że w każdej metropolii odbyły się szkolenia zespołów, które przygotowują specjalne programy prewencji wprowadzane w poszczególnych Kościołach lokalnych. – Praca nad tymi dokumentami wciąż trwa, bo jest to proces złożony – wyjaśnia, dodając, że „nie jest chodzi tu tylko o opracowanie samego dokumentu, ale przede wszystkim o przygotowanie odpowiedniej grupy osób, które pracując nad diecezjalnymi programami ochrony dzieci i młodzieży, nabywają świadomości tego, w jaki sposób konkretnie działać na swoim terenie, aby zapewnić pełne bezpieczeństwo dzieciom i młodzieży pozostającej pod opieką Kościoła. – Będą je wdrażać w różnych środowiskach, w szkołach katolickich, ośrodkach Caritas, w ruchach katolickich, w seminariach – zapowiedział.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

W niektórych diecezjach takie programu już zostały opracowane. Są to m.in. archidiecezja warszawska, warszawsko-praska, gnieźnieńska, łódzka. 

Abp Polak dodał, że biskupi duże znaczenie przywiązują do spotkania z abp. Charlesem Scicluną, który od wielu lat, najpierw jako pracownik, a obecnie jako drugi sekretarz Kongregacji Nauki Wiary walczy wykorzystywaniem seksualnym w Kościele. Polscy biskupi zaprosili go na swe czerwcowe zebranie plenarne. – Mamy nadzieję, że gość z Watykanu uwypukli nam jeszcze bardziej pewne bardzo istotne elementy. Przypomni, że powinniśmy mieć kontakt z osobami wykorzystanymi, żebyśmy jeszcze bardziej się angażowali w rozwiązywanie tych trudnych problemów – powiedział abp Polak. 

KAI, JH

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (4)

Niech zapłacą przestępcy i biskupi, którzy tuszowali przestępstwa. Nie widzę żadnego powodu aby episkopat ograbił księży, którzy nie mieli z tym nic wspólnego.

3/4 episkopatu do dymisji, razem z dyrektorem z Torunia. Wszystkie pałace, fury i inne rezydencje na sprzedaż w celu utworzenia funduszu na odszkodowania.

Bardzo potrzebny gest solidarności z ofiarami. Przeżywają ciężką traumę, gorycz i rozczarowanie duchownym, który skrzywdził. Trzeba im pomagać!

Celnik Zacheusz sam, z własnej woli oświadczył, że jeśli kogoś skrzywdził to wynagrodzi (czyli da odszkodowanie) w czwórnasób. Nie powiedział: jeśli ktoś czuje się skrzywdzony, to niech mnie pozwie do sądu, jeśli przegram i wyrok się uprawomocni, to zapłacę (a jest jeszcze kasacja…).
Jezus był zadowolony z postawy Zacheusza. Czy jest równie zadowolony z postawy odsyłania pokrzywdzonych do sądu?

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.